To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Mechaniczna pomarańcza [film] - Ostatnio oglądane filmy

Chal-Chenet - 28 Stycznia 2010, 19:53

mdegorski, Easy ma rację. A książka jest znakomita, to zupełnie coś innego niż ten szajs ze Smithem.
Martva - 28 Stycznia 2010, 20:05

mdegorski napisał/a
A ja bardzo, ale to bardzo żałuję, że tego wcześniej nie zrobiłem.


Żałuj. Książka jest świetna, film... film ma z nią coś wspólnego? Prócz
Easy napisał/a
samego pomysłu - czyli ostatnie żywego człowieka w świecie otoczonym przez wampiry.

i występowania psa?

Dobrze że posłuchałam kilku osób i poczekałam z filmem, bo nie sięgnęłabym po książkę. A było warto.

Chal-Chenet - 28 Stycznia 2010, 20:08

A Martva zdaje się za horrorem nie przepada, więc opinia to tym cenniejsza. Czytaj koniecznie.
Easy - 28 Stycznia 2010, 20:18

Martva napisał/a
i występowania psa?


A i nawet z tym psem to zupełnie inaczej niż w książce.

Martva - 28 Stycznia 2010, 20:19

O nienienie, to nie jest tak że nie przepadam za horrorem, nie przepadam za flakami, więc większość filmów z takimi rzeczami które już oglądam, oglądam nie patrząc ;) Takie na przykład 28 tygodni później które oglądałam bodajże wczoraj. Brr. Strasznie krótki film jak się nie patrzy na jedzenie ludzi. Co ma swoje plusy, można się skupić na dłubaniu biżu.

EDIT: wiem że inaczej, dlatego napisałam 'występowanie psa' w sensie że też się pojawia ;)

BTW bohater książki był niebieskookim blondynem, zwróciliście uwagę?

Easy - 28 Stycznia 2010, 20:21

Że był biały - to akurat pamiętam. Blondyn? A nie rudy czasami? Zresztą nie wiem, takie pierdoły jak kolor włosów zawsze mi z głowy wylatują.
Martva - 28 Stycznia 2010, 20:32

Ja nie mogę zacząć pisać opowiadania bo nie wiem jaki kolor włosów ma bohaterka, ty mówisz 'pierdoły'? ;P:

Wydaje mi się że blondyn. Ha! nie jestem pewna. Ale do Willa raczej mało podobny ;)
No i bardziej mi przeszkadzało że w książce to był taki zwykły człowiek, a w filmie z niego zrobili Supermana.

mdegorski - 28 Stycznia 2010, 20:39

Martva napisał/a
i występowania psa?


Dobrze, że znalazł się w filmie, zagrał lepiej niż Smith. A co do książki - pewnie sięgnę zachęcony przez Was. ;)

Martva napisał/a
Ja nie mogę zacząć pisać opowiadania bo nie wiem jaki kolor włosów ma bohaterka, ty mówisz '*beep*'? ;P:


Ja też mówię *beep*, a nawet *beep*, *beeeeep*!

Witchma - 28 Stycznia 2010, 20:39

Martva napisał/a
Ja nie mogę zacząć pisać opowiadania bo nie wiem jaki kolor włosów


Myślę, że od Twojego wahania już osiwiała i problem się rozwiązał :D

Easy - 28 Stycznia 2010, 20:40

Już pal licho to, czy w filmie zamiast białego gra afro-amerykanin (pozdrowienia dla piewców poprawności politycznej), dla samej fabuły nie ma przecież to znaczenia.

Problem w tym, co pan reżyser zrobił z całą resztą.

Martva - 28 Stycznia 2010, 20:46

Easy napisał/a
dla samej fabuły nie ma przecież to znaczenia.


I dlatego napisałam 'a tak BTW'. bardziej mi przeszkadzały inne rzeczy. Ale w ogóle nie można w tym przypadku mówić o ekranizacji książki, tylko o przejęciu tytułu ;)

Virgo C. - 28 Stycznia 2010, 20:48

Godzilla vs. Megaguiras
Drugi film z trzeciej serii i drugie rozczarowanie. Ktoś chyba zapomniał znów, że ludzie w tego typu produkcjach są dodatkiem jedynie. Dodatkowo ta próba przerobienia Godzilli na coś przypominającego bardziej legwana z wielkim różowym grzebieniem na plecach woła o pomstę do nieba. Słabizna :(

Droga
Piękna muzyka (Cave and Ellis), piękne zdjęcia. I tyle pozytywów. Jednak książka okazała się nie do sfilmowania. Zabrakło tej determinacji, ciepła w relacjach ojca z synem i atmosfery osaczenia. Czy może inaczej - są one jedynie sygnalizowane, ale reżyser z bliżej niesprecyzowanych powodów postanowił się w nie nie zagłębiać. Film jest też mocno chaotyczny, kilka scen dodano od czapy. Rozczarowałem się, niestety.

dzejes - 28 Stycznia 2010, 20:52

Adon napisał/a
dzejes napisał/a
Mam uwagę do wszystkich komentujących Szerloka. Wy wiecie, że to ekranizacja komiksu, tak?

A skąd taka rewelacja?


No przecież nie mo0żna tak ekranizować szacownej klasyki :wink:

Żart, no.

Taselchof - 28 Stycznia 2010, 21:30

mdegorski napisał/a
Polecę kilka filmów. ;)
Zapowiedź, (...) jak na budżetowy film z Cagem okazał się nawet ciekawy i ponadprzeciętny.


:shock:

Chal-Chenet - 28 Stycznia 2010, 21:31

j.w.
mdegorski - 28 Stycznia 2010, 21:40

To polecanie odnosiło się do filmów wytłuszczonym drukiem... :) To było tylko BTW - po prostu znad dna mułu budżetówych filmów Cage'a ta produkcja nie okazała się tak beznadziejna. Zwyczajnie nie najgorsza.
ketyow - 28 Stycznia 2010, 21:44

mdegorski, tylko to co w Equilibrium jest przerabiane nawet nie jest zaczerpnięte tak naprawdę od Mansona. Podobne przypadki były już przerabiane w literaturze wielokrotnie, także nie jest to żadną nowością.
Nie pamiętam już dobrze filmu, ale jednak nie stworzył on nowej kreacji, tylko wykorzystał istniejące schematy.

A co do 28 tygodni później, to ja natomiast słyszałem, że lepsze :) Będę musiał obejrzeć.

Adon - 28 Stycznia 2010, 21:48

Equilibrium był wtórny i nielogiczny, słowem kiepski.

28 tygodni później może na kolana nie rzuca, ale jest całkiem przyjemny.

ketyow - 29 Stycznia 2010, 00:30

Galerianki. A zmarnowałem godzinę i 15 minut. Krótkometrażowa wersja już zrobiła na mnie lepsze wrażenie. Nie będę oceniał, bo to jednak nie ta kategoria.
Ziuta - 30 Stycznia 2010, 15:31

Kaukaska branka, czyli nowe przygody Szurika. Tak samo jak w przypadku Operacji Y – rewelacyjna komedia. Atrakcji co niemiara, kaukaskie toasty, bandyci, pościgi, szpital psychiatryczny, szaszłyki, piosenka o niedźwiedziach czochrających oś ziemską i uroda tytułowej branki. Rewela.
feralny por. - 31 Stycznia 2010, 11:27

Sztandar chwały - niezłe niezłe, nie najgorsze. Dobre sceny batalistyczne, bardzo ładnie pokazana flota inwazyjna i strzelające pancerniki. Fabuła też niczego sobie. Jedynie drobne babole w tłumaczeniu. Warto obejrzeć za jednym zamachem z Listami z Iwo-Jimy.

Świat to za mało - tak głupie, że aż śmieszne.

Virgo C. - 31 Stycznia 2010, 14:15

Stary, kocham Cię
Niby komedia, ale jakaś taka nieśmieszna. A szkoda, bo punkt wyjścia był naprawdę świetny. Da się obejrzeć, jednak nie należy się nastawiać na dobrą zabawę.

Doghouse
Ehh, nie kupił mnie ten film. Z nowych produkcji spod znaku Zombie na wesoło jednak wolę Zombieland. Chociaż niektóre momenty naprawdę niezłe :)

Epoka lodowcowa 3
Fanem Ice Age nigdy nie byłem, część trzecia tego stanu rzeczy nie zmieniła. A pojawienie się kolejnej irytującej postaci chyba wyczerpało moją cierpliwość :roll:

Anix - 31 Stycznia 2010, 20:42

ketyow napisał/a
Galerianki. A zmarnowałem godzinę i 15 minut. Krótkometrażowa wersja już zrobiła na mnie lepsze wrażenie. Nie będę oceniał, bo to jednak nie ta kategoria.

Popieram cię całkowicie. Krótkometrażowy robił niezłe wrażenie, ale to coś, co trwa ponad godzinę i właściwie nie ma żadnej puenty jest totalnie do chrzanu. Nadal nie kumam o co chodziło z tą końcówką, ale może ja jakaś inna jestem. O ile ten starszy coś po sobie zostawił, o tyle ten nowszy w ogóle do mnie nie dociera.

Matrim - 31 Stycznia 2010, 20:54

Sherlock Holmes

Zauroczył mnie ten film. Od scenografii do aktorów. Komiksowe, przerysowane, ale genialne. Nawet napisy końcowe się miło oglądało :)

lucek - 31 Stycznia 2010, 21:13

Dante's Inferno - kolejna pełnometrażowa animowana produkcja wydawana w tym samym czasie co główny produkt - gra komputerowa. I, podobnie jak poprzedniczka - Deadspace: Downfall - raczej przeciętna produkcja; merchandising, nastawiony na wyciągnięcie kasy od fan(atyk)ów.
Wizje różnych grafików, dość różnorodne i na ogół dobre, ale nie powalają, fabuła (która w grze ujdzie, bo jest tylko pretekstem do radosnej rozwałki) bardzo kiepska, dialogi miałkie, postaci nudnawe. No i rzecz jasna, templariusze. Oni zawsze są wplątani...
5/10

Chal-Chenet - 31 Stycznia 2010, 21:14

O, właśnie, Sherlocka też obejrzałem. I się zawiodłem. Nie było wciągające, zauroczyć scenografią nie potrafiło, śmieszne też nie było. Unowocześniać klasykę, proszę bardzo, ale dobrze to zrobili w filmie "Romeo i Julia" z DiCaprio i Danes, tutaj nie.
Anix - 31 Stycznia 2010, 21:31

Właśnie jestem w trakcie oglądania Coco Chanel - minęła połowa filmu. Wciągające, Audrey Tatou gra naprawdę świetnie. Zobaczymy jakie będę miała wrażenia po obejrzeniu całości. Potem zamierzam zabrać się za Złoty Środek z Przybylską i Wyznania Zakupoholiczki. Mieszanka wybuchowa, ale cóż, po prostu mam ochotę na wieczorek filmowy. ;)
ketyow - 31 Stycznia 2010, 21:37

Dark City. Świetny film, dawno tak dobrego i to jeszcze w klimacie ciężkiego s-f nie oglądałem. Jak dla mnie 9,5/10.
Taselchof - 31 Stycznia 2010, 21:50

Planeta 51 :mrgreen: Roy Orbison, elvis i lata 50 na innej planecie :) bardzo fajna kreskówka jak zawsze sporo odniesień do innych filmów :) zabawny chociaż słabszy od Shreka i epoki lodowcowej coś w sam raz na niedzielne popołudnie :D
Matrim - 31 Stycznia 2010, 22:19

Chal-Chenet napisał/a
O, właśnie, Sherlocka też obejrzałem. I się zawiodłem. Nie było wciągające, zauroczyć scenografią nie potrafiło, śmieszne też nie było. Unowocześniać klasykę, proszę bardzo, ale dobrze to zrobili w filmie Romeo i Julia z DiCaprio i Danes, tutaj nie.


Cóż poradzę, że klimat XIX-wiecznego Londynu mi odpowiada? Inny świat.

I według mnie zmiana konwencji pomaga legendom, odświeża. Batmanowi pomogło, Bondowi pomogło. Kolejny film w stylu holmesowkim byłby przegadany, bo właśnie o gadanie w takich filmach chodzi. A tutaj? Przekręt w XIX wieku :)



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group