To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 20 Grudnia 2008, 09:20

Iwan, to będziesz go mógł teraz używać jako ekscentrycznego przycisku do papieru na przykład.
Adashi - 20 Grudnia 2008, 12:15

Chamstwo pleniące się jak zielsko :evil:
Chal-Chenet - 20 Grudnia 2008, 12:22

Adashi, opowiesz szerzej?
Adashi - 20 Grudnia 2008, 12:37

Co tu opowiadać, trzeba wyrwać chwasta :twisted:
ihan - 20 Grudnia 2008, 22:29

Irytuje mnie dyskryminacja ludzi o normalnym wzroście. W sklepach półki są wzbyt wysoko, siedzenia w autobusach też, co sprawia, że siedzi się niewygodnie nie mogąc oprzeć całej stopy na podłodze. nawet w salonach firmowych ze spodniami od długości 30 w górę, podczas gdy normalny człowiek potrzebowałby 29 maks. Zastanawiam sie czy nie zacząć takiej kampanii jak biustnikowa organizowana przez Martvą.
Martva - 20 Grudnia 2008, 22:36

ihan napisał/a
W sklepach półki są wzbyt wysoko, siedzenia w autobusach też,


I można sobie pomarzyć o złapaniu się takiego czegoś do łapania. A najbardziej się wkurzyłam, jak chciałam sobie kupić piwo. Było to piwo typowo babskie, według większości znanych mi facetów niezasługujące na miano piwa, a stało tak wysoko, ze podskoczenie by nie pomogło.

ihan napisał/a
Zastanawiam sie czy nie zacząć takiej kampanii jak biustnikowa organizowana przez Martvą.


Obawiam się że będziemy w mniejszości, społeczeństwo się robi siakieś takie przerośnięte. Na przykład zaraz przyjdzie hrabek i spojrzy na nas krzywo i z góry ;)

ihan - 20 Grudnia 2008, 22:40

Nie ma szans złapać się w autobusie tych górnych rurek, fakt. Chyba żebym zawisła powiewając dołem, ale mogłoby przeszkadzać innym pasażerom na zakrętach. Piwo na górnej półce to rybka, bardziej mnie drażnią księgarnie.
Martva - 20 Grudnia 2008, 22:42

Ja nie mówię o rurkach tylko tych rzeczach co zwisają z rurek ;)
ihan - 20 Grudnia 2008, 22:44

To jeździsz jakimiś wypasionymi, w moich rzadko coś z rurek zwisa poza zdesperowanymi pasażerami.
mBiko - 20 Grudnia 2008, 22:49

Rozmowa zasłyszana dziś przed wystawą księgarni Ossolineum:

Cytat
- O k.rwa, ten to jest ziomek, co ma wszystkich pod sobą.
- Kto?
- No Kapuściński.
- Kto?
- No Kapuściński, nie mów k.rwa, że nie znasz.
- No ni c.uja. Bo ni by kto to dla mnie jest?


Tylko nie mogę się zdecydować czy bardziej mnie to wkurza, czy jest mi żal tych gostków.

Godzilla - 20 Grudnia 2008, 23:25

Żałośni są.

A siedzenia w autobusach drażnią mnie, i to jeszcze jak! Drętwiejące nogi, ból mięśni po długiej jeździe (korki są na porządku dziennym), a niech jeszcze ktoś spróbuje w takich warunkach wieźć dziecko na kolanach. Już się nauczyłam, że są pewne miejsca w autobusie, na których z dzieckiem po prostu się nie siada. Dużo mniej boli jak posadzę tam dziecko, a sama po prostu będę koło niego stała.

Adanedhel - 21 Grudnia 2008, 09:03

Martva napisał/a
stało tak wysoko, ze podskoczenie by nie pomogło.

Nie znalazł się żaden matołek, żeby pomóc?
mBiko napisał/a
Tylko nie mogę się zdecydować czy bardziej mnie to wkurza, czy jest mi żal tych gostków.

Wnerwienie i żal mogą iść w parze obok siebie. Po co mierzyć? I tak pewnie dobijają krańca skali ;)

mBiko - 21 Grudnia 2008, 12:03

Adi proszenie na pomoc matołka może mieć wręcz opłakane skutki.

Dowód twierdzenia

Martva - 21 Grudnia 2008, 12:07

Adanedhel napisał/a
Nie znalazł się żaden matołek, żeby pomóc?


Nie szukałam. Proszenie o pomoc byłoby cholernie... upokarzające.

mBiko napisał/a
Dowód twierdzenia


Też mi się przypomniała ta reklama.

Adanedhel - 21 Grudnia 2008, 12:15

Martva napisał/a
Nie szukałam. Proszenie o pomoc byłoby cholernie... upokarzające.

Nawet nie o proszenie chodzi (zresztą co w takiej prośbie upokarzającego? :) ). Po prostu ktoś mógłby podejść, zdjąć butelkę, ukłonić się i odejść.
mBiko napisał/a
Adi proszenie na pomoc matołka może mieć wręcz opłakane skutki.

No to powinno się poszukać profesora. Najlepiej nauk ścisłych.

Martva - 21 Grudnia 2008, 12:18

Adanedhel napisał/a
zresztą co w takiej prośbie upokarzającego?


Jesteś ode mnie prawie 40cm wyższy, nie zrozumiesz.

Adanedhel napisał/a
Po prostu ktoś mógłby podejść, zdjąć butelkę, ukłonić się i odejść.


Pusto było.

mBiko - 21 Grudnia 2008, 12:18

Adanedhel napisał/a
Po prostu ktoś mógłby podejść, zdjąć butelkę, ukłonić się i odejść.


Adi, czy Ty aby na pewno mieszkasz w tym samym kraju co ja?

Adanedhel - 21 Grudnia 2008, 12:21

Martva napisał/a
Jesteś ode mnie prawie 40cm wyższy, nie zrozumiesz.

Mogę spróbować.

mBiko, jestem z kosmosu. Albo skądś tam. Nie jestem pewien do końca skąd. W każdym razie w miejscu, z którego pochodzę, coś takiego jest normalne.

ihan - 21 Grudnia 2008, 14:56

Jeśli coś jest tak wysoko, że nie dostanę, po prostu nie kupuję. Niby dlaczego miałabym kogoś prosić o pomoc? Można prosić o pomoc w rzeczach ważnych, ale przy błahostkach, jeśli czegoś nie potrafię zrobić sama to nie wyręczam się innymi.
przypomniało mi to wydarzenie z wczesnej młodości. Pomagałyśmy koleżance zmienić koło w maluchu. Meczyłyśmy się mocno przy odkręceniu śrub. Dwóch stojących młodzieńców mocno komentowało mając wielką radochę, młoda byłam, naiwna i nerwowa więc grzecznie poprosiłam żeby nam pokazali jak to się robi. I miny zrzedły, bo okazało się, że panowie też mają problem.

Witchma - 21 Grudnia 2008, 15:09

ihan, przedwczoraj heroicznie walczyłam o sięgnięcie z najwyższej półki ziołowych serków topionych, które na dodatek przesunięte były do tyłu :) Sposobem wszystko da radę :D
nimfa bagienna - 21 Grudnia 2008, 15:39

Moje lenistwo. Strasznie mnie wku*wia. Po prostu niewyobrażalnie.
Adanedhel - 22 Grudnia 2008, 18:55

Wnerwia mnie spam SMS-owy. Od kilku dni dostaję tego od groma. Wczoraj, cholera, po północy coś dostałem. Chyba zacznę wyłączać komórkę na noc.
Anonymous - 22 Grudnia 2008, 20:54

Jeśli chodzi Ci o reklamy, to wystarczy zadzwonić do operatora i powiedzieć, że sobie nie życzysz. Ja kiedyś dostawałam po piętnaście dziennie, wpadłam w szał, zadzwoniłam i od tamtej pory - zero dziadostwa.
Martva - 22 Grudnia 2008, 21:00

Do mnie ostatnio wydzwaniało Biuro Obsługi Ery, ale wyciszałam i olewałam z premedytacją, bo nie chciałam żeby mi wciskali kolejną promocję. Ostatnio spławiłam pana z Tele2, który męczył moją mamę a potem pytał o tatę (moja biedna rodzicielka potrafiła mówić o sobie 'nie ma jej w domu, wyjechała za granicę!), powiedziałam że nie jesteśmy zainteresowani czymkolwiek, ani ja, ani właścicielka numeru, ani mąż właścicielki numeru. I od tego czasu albo nie dzwonili, albo przynajmniej nie ja odbierałam.

A wkurza mnie że najpierw się długo, długo nic nie dzieje, a potem się dzieje wszystko naraz. Bardzo, ale to bardzo mnie to wkurza.

Fidel-F2 - 23 Grudnia 2008, 06:06

Krrrrwa, żona jakiś kwadrans temu rozwalila samochód.
Agi - 23 Grudnia 2008, 08:03

Fidel-F2, żonie nic się nie stało?
Rafał - 23 Grudnia 2008, 08:24

Fidel-F2, całkiem? Współczuję, musiałem kiedyś spędzić dzień bez samochodu, a jeszcze przed świętami ..., padaczka.
Witchma - 23 Grudnia 2008, 09:08

Fidel, trzymaj się.
Chal-Chenet - 23 Grudnia 2008, 09:28

Fidel-F2, mam nadzieję, że z żoną wszystko w porządku.
Fidel-F2 - 23 Grudnia 2008, 09:53

żyje, szczęśliwie nic jej nie jest

samochodu jeszcze nie widziałem ale ponoć cały przód skasowany

widać przyszedl na niego czas, myśleliśmy o zmianie na cos większego no i wymyśliliśmy



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group