Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Adanedhel - 8 Grudnia 2008, 17:32
Nie gadaj
Virgo C. - 9 Grudnia 2008, 01:30
Dziwne, ja byłem ostatni rocznikiem, który zdawał starą maturę. Poszedłem od kopa na nią i skończyło się na 4 z polskiego i 5 z historii (i trójki z angielskiego )
Nutzz - 9 Grudnia 2008, 08:44
No, pożijom uwidim. Czeka mnie jeszcze dzisiaj odbiór wyników z historii i angielskiego. Życzcie mi szczęścia <chlast, chlast, tnie się żyletką>
Rafał - 9 Grudnia 2008, 09:31
Kolejna śmierć na ósemce, zrobiłem sobie wczoraj trasę Wrocek - Łódź - Wawa. Tradycyjnie kilka kolizji, ale niestety znów tirowcy zabili gościa, leżał odkryty na poboczu pomiędzy Tomaszowem, a Piotrkowem, policja fotki mu strzelała. Obok stał fotelik dla dziecka. Masakra.
dzejes - 9 Grudnia 2008, 09:32
Zapalenie oskrzeli mnie wkurza
Agi - 9 Grudnia 2008, 09:58
Rafał, na pewno tirowcy? Może nie twórz memów, jeśli nie znasz dokładnie sprawy. Obserwuję trochę drogi i widzę zachowanie kierwców samochodów osobowych, którzy na siłę i np. na podwójnej ciągłej wyprzedzają ciężarówkę, a później usiłują uciec z lewego pasa, bo z przeciwka ktoś nadjeżdża.
Witchma - 9 Grudnia 2008, 10:00
Virgo C., jak to możliwe...? Myślałam, że po moim roczniku już była nowa.
Rafał - 9 Grudnia 2008, 10:31
Agi, tirowcy, niestety, widziałem na własne oczy.
Nie jestem zawodowym kierowcą, ale średnio miesięcznie robię ok.2 tys km, najczęściej ósemką. To co robią tirowcy, to włos się na głowie jeży. Wyprzedzanie przez wysepkę na przejściu dla pieszych, wymuszanie pierwszeństwa, ogólnie chamstwo i nie liczenie się z bezpieczeństwem innych. Wczoraj jeden chciał mnie przytulić do bariery, musiałem szybko po heblach, a ten z tyłu o mało mi w d... nie wjechał, bo panisko w tirze w przyczepą musiało przecież wyprzedzić sznurek, a jak się nie dało to osobówki niech sp... na pobocze. Tylko, że akurat pobocza nie było. A jazdy pomiędzy tirami pędzącymi na ciebie z naprzeciwka to chyba nigdy nie zapomnę.
Nutzz - 9 Grudnia 2008, 10:47
Umarłem. 54 % z rozszerzonej historii i 78 z r. angielskiego. Teraz już nawet turbo-martve kolczyki nie pomogą.
Żegnajcie i zapalcie czasem dla mnie świeczkę
Fidel-F2 - 9 Grudnia 2008, 10:47
Rafał, ja Cie rozumiem, mnie kiedyś o mało nie zabił jeden tirowiec z Łotwy, wjachał na mój pas tak jakby jechał samym ciagnikiem bez naczepy, gdybym się sekundę zagapił wepchnałby mnie do rowu przy 90 km/h
Fidel-F2 - 9 Grudnia 2008, 10:49
Nutzz, nie mam pojęcia jak ten system teraz działała ale te rozszerzone przedmioty to pobrałeś sobie dla rozrywki?
Nutzz - 9 Grudnia 2008, 10:51
Nie. Na lepszych uczelniach punkty z rozszerzonej matury liczone są razy 1.5 albo razy 2, czyli żeby mieć 100 pkt wystarczy mieć 66 % rozszerzonej. Poza tym jakim wyzwaniem są podstawowe?
Fidel-F2 - 9 Grudnia 2008, 10:55
to w czym problem 54*1.5=81, nie tak źle
a poza tym, toś se chłopie sezon na wyzwania wymyślił, nie lepiej piwa i panienek w klasie się czepić?
edit wielbłąd
Godzilla - 9 Grudnia 2008, 11:01
No ale o co chodzi? To chyba mimo wszystko pozytywne oceny, a matura próbna?
Sandman - 9 Grudnia 2008, 11:47
Raz mi się do tej pory zdarzyło, że całe moje życie mi przed oczami przeleciało. Filmik obejrzałem dzięki uprzejmości pana w tirze, a było to tak: wjeżdżam sobie na szczyt wzniesienia, patrzę przed siebie, a tu dwa tiry śmigają w moim kierunku. Jeden wyprzedzał drugiego pod górę. Ja zdążyłem się zatrzymać, gość za mną uciekł do rowu widać bał się, że jak mnie trafi to i jego ze sobą zabierzemy, wyprzedzany tir usiłował zwinąć asfalt hamując, żeby wpuścić wyprzedzającego durnia. Pierwszy raz widziałem jak cała naczepa gwałtownie hamującego tira podskakuje jak piłeczka ping-pongowa, miałem tylko nadzieje, że go nie złoży. W efekcie tego wszystkiego facet się zmieścił, w mojej ocenie, minął mnie o jakieś pół metra, może metr, na pewno nie więcej. Po wyjściu z samochodu nie potrafiłem przez dobrą chwilę stać be trzymania się drzwi. Koszmar.
Fidel-F2 - 9 Grudnia 2008, 11:48
i co? nie należaloby zastrzelic *beep* na miejscu w *beep* mając jego prawa człowieka?
Nutzz - 9 Grudnia 2008, 12:10
Matura na szczęście próbna... bo na upragnione UW na pewno bym się z nią nie dostał...
No cóż... miałem podobną sytuację. Tyle że drastyczne przeżycia zapewnił mi mój rodziciel... Podczas ostrej nawałnicy wyprzedzał tira, na wąskiej powiatowej drodze. Niby nic niezwykłego, gdyby nie to że ojczulek mój jeździ niczym wariat, tym razem wpychając się na trzeciego między drugiego tira. W normalnych warunkach wyprzedzanie przebiegło by normalnie, jednak nasze przednie koła złapały w koleinach wody (to się naztwa aqua-cośtam), bieżnik nie dawał rady jej odprowadzać i straciliśmy moc. Zamiast przyśpieszać samochód samoczynnie zwalniał. No a tata, zamiast hamować i zjechać za tira, cisnął gaz jeszcze bardziej, cudem tylko unikając zmiażdżenia. Straciliśmy tylko lusterko...
Od tamtego czasu jeździ przepisowo, a ja mam jakąs dziwną awersję do dużych samochodów...
Godzilla - 9 Grudnia 2008, 13:10
Myśmy kiedyś jechali pod górkę krętym odcinkiem gdańskiej szosy, zero pobocza. I znad szczytu pojawiły się dwa tiry. Wyprzedzały się, hi hi. Mieliśmy farta, udało się w porę zatrzymać i smyrgnąć maluchem na bok, nie zahaczyły, inaczej byśmy się nie poznali.
Innym razem jechaliśmy na wycieczkę rowerową, szosa była wąska, pobocza też zero, drzewa metr od asfaltu. Jechaliśmy bardzo porządnie, samym brzegiem jezdni. Nagle jak mi nad głową huknęło: TUUUT, TUUT! Tirowiec ucieszył się, że na kobietę mógł z góry zatrąbić. Cud i ręka Boska, że mi kierownica nie drgnęła, inaczej rozsmarowałby mnie po szosie.
Sandman - 9 Grudnia 2008, 14:04
Fidel-F2, gdyby się gość zatrzymał, to nie wiem co by się działo, adrenaliny miałem tyle, że ze trzech fachowców od sportów ekstremalnych bym obdzielił, a w takim stanie i ciężko się myśli, a i podobno zatrzymać takiego trudno
Fidel-F2 - 9 Grudnia 2008, 14:06
sam widzisz, że lusterko to mały pryszcz
Chal-Chenet - 9 Grudnia 2008, 14:35
| Nutzz napisał/a | | <chlast, chlast, tnie się żyletką> |
EMO! A fuj!
Kruk Siwy - 9 Grudnia 2008, 14:39
Nie. Git człowiek po prostu. Ziomal z dzielnicy. Sam mam parę sznytów...
Chal-Chenet - 9 Grudnia 2008, 14:40
Co to są sznyty?
Kruk Siwy - 9 Grudnia 2008, 14:43
Bierzesz brudną żyletkę albo kawałek szkła i się tniesz. Im głębiej tym większy kozak z Ciebie. A i nie dopuszczasz żeby się ładnie zagoiły. Blizny mają być.
Adanedhel - 9 Grudnia 2008, 14:44
Zapomniałeś dodać, że co najlepsi potrafią ładne wzorki wydziargać.
Kruk Siwy - 9 Grudnia 2008, 14:46
Ja jestem z innej, mniej wymyślnej epoki.
Wszystko się degeneruje. I to mnie irytuje.
Chal-Chenet - 9 Grudnia 2008, 15:14
Prawda. Teraz ci co płaczą, chcą umrzeć, nienawidzą swiata już nie są po prostu ofermami, tylko robią sami z tego cnotę. Zgroza.
ilcattivo13 - 9 Grudnia 2008, 15:38
| Kruk Siwy napisał/a | | Bierzesz brudną żyletkę albo kawałek szkła i się tniesz. Im głębiej tym większy kozak z Ciebie. A i nie dopuszczasz żeby się ładnie zagoiły. Blizny mają być. |
jeszcze można sobie siarki z zapałek (albo startej czarnej gumy) nakruszyć do rany, to wtedy całkiem ładnie wygląda.
Tylko trzeba jeszcze uważać, gdzie się chlasta - żeby sobie "cwelówy" nie zrobić
Anonymous - 9 Grudnia 2008, 16:51
A co to "cwelówa"?
Nutzz - 9 Grudnia 2008, 19:50
Jakie emo, ja się pytam? Ja zwykłe sado-maso jestem Humor sobie poprawiałem
|
|
|