Zadomowienie - powitania na forum - Avatary.
Kruk Siwy - 25 Października 2007, 15:33
Chyba Was lekutko pogieło...
agnieszka_ask - 25 Października 2007, 15:40
Kruku Siwy, czasem człowiek musi zrobić coś głupiego, żeby nie zwariować
Indy - 25 Października 2007, 15:43
| agnieszka_ask napisał/a | Kruku Siwy, czasem człowiek musi zrobić coś głupiego, żeby nie zwariować |
Może być ?
Kruk Siwy - 25 Października 2007, 15:43
Oj wiem agnieszko.
Ale śtraśnie nie lubię droidów. Bardziej to chyba tylko Binksa
A co to jest to ciemnie coś?
Indy - 25 Października 2007, 16:00
Które ?
elam - 25 Października 2007, 16:03
Krukowi w rozowym tez byloby do twarzy....
Kruk Siwy - 25 Października 2007, 16:18
Nie lubię cię elam, !
Od teraz.
Ciemne coś zalinkowane.
elam - 25 Października 2007, 16:21
o, a myslalam, ze od dwoch tygodni
Martva - 25 Października 2007, 16:48
Myślałam że obleję monitor herbatką, a potem ze się udławię
elam
Adanedhel - 25 Października 2007, 18:08
| Kruk Siwy napisał/a | | Chyba Was lekutko pogieło... |
W pełni zgadzam się z przedmówcą.
joe_cool - 25 Października 2007, 19:07
oesssu, ale z was drętwiaki
Słowik - 25 Października 2007, 19:19
To ja się dołączę, ale żartem (niestety w obcym jezyku, gdyż tylko w nim jest śmieszny):
An Italian, French and Indian went for a job interview in England.
Before the interview, they were told that they must compose a sentence in
English with three main words: green, pink and yellow..
The Italian was first: "I wake up in the morning. I see the yellow
sun. I see the green grass and I think to myself, I hope it will be a pink
day.."
The French was next: " I wake up in the morning, I eat a yellow banana,
a green pepper and in the evening I watch the pink panter on TV..
Last was the Indian, : "I wake up in the morning, I hear the phone
"green green", I "pink" up the phone and I say "Yellow"
mBiko - 25 Października 2007, 19:23
Masz rację joe_cool.
Róż, no i cóż?
ps
Yellow Słowiku .
Adanedhel - 25 Października 2007, 19:33
Przykro mi, ale moja awersja do wszystkiego co miłe i róźowe w ciągu ostatnich kilkudziesięciu godzin wybitnie się pogłębiła.
Tomcich - 25 Października 2007, 19:49
Adanedhel nie przesadzaj, a taki Moulin RÓŻ na przykład też wzbudza Twoją awersję?
EDIT: Oooo, zostałem prywatnym detektywem, będę robił konkurencję dla Dimoona. Trzeba awika zmienić.
EDIT 2: No może w takim razie nie będę mu robił konkurencji, a na fali zmian zrobimy wspólnie koalicję.
elam - 25 Października 2007, 20:55
Tomciiiiiiiich....
mBiko - 25 Października 2007, 20:59
Tomcich rozwałkowałeś mnie zupełnie. REWELACJA.
Agi - 25 Października 2007, 21:20
Tomcich, skąd Ty te aviki bierzesz?
Tomcich - 25 Października 2007, 23:54
| Cytat | Tomcich, skąd Ty te aviki bierzesz?
|
Oto historia prywatnego detektywa Nathana "Garfielda" Nevera. Był on znany w swoim fachu i uważany za jednego z najlepszych. Mistrz dedukcji niczym Sherlock Holmes, dociekliwy jak Poirot, spłukany jak Marlow, inteligentny jak Perry Mason, przenikliwy jak Panna Marple, prawy jak Kapitan Żbik i zabójczo przystojny jak Dimoon.
Noc była ciemna niczym sumienie polityka, gdy Nathan wyruszył na ulicę miasta, aby dowiedzieć się czegoś więcej w sprawie zleconej mu ostatniego wieczoru. Od początku wydawało mu się, że coś w niej śmierdzi, jednak zwitek banknotów wetkniętych do ręki, przez długonogą piękność podziałał jak najlepszy odświeżacz powietrza. Zielone banknoty i piękne kobiety były właściwie jego jedynymi słabymi punktami.
Przenikliwy ziąb jesiennego wieczoru dawał się dotkliwie we znaki. On jednak podążał za swoim przeczuciem oraz wskazówką udzieloną mu przez informatora z forum. To musiało być gdzieś tutaj. Jego informatorzy nigdy się nie mylili.
Nie pomylili się i tym razem. Znalazł wreszcie drzwi do składu, w którym wszystko powinno się wyjaśnić. Jeżeli będzie miał rację, piękność która odwiedziła go w biurze i zleciła tę sprawę na pewno się odwdzięczy. I nie miał tu tylko na myśli kolejnego rulonika z prezydenckimi podobiznami, ale więcej, znacznie więcej. Kto wie, może nawet całą blachę świeżutkiej, gorącej, pachnącej roztopionym serem i sosem pomidorowym LASAGNI.
Ta wizja dodała mu sił. Pociągnął za klamkę. Musiał je otworzyć. Po prostu MUSIAŁ za wszelką cenę.
Drzwi otwierały się opornie, wydając przy tym okropne dźwięki, które przywodziły na myśl zawodzenia artystki Edyty G. przed meczem w Korei.
Wreszcie stanęły otworem. To co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. TAK! To właśnie stąd Tomcich czerpie swoje awiki.
Fidel-F2 - 26 Października 2007, 00:03
agnieszka_ask - 26 Października 2007, 00:05
Tomcich, jesteś re-we-la-cyj-ny!!!!!
Agi - 26 Października 2007, 07:11
Znakomite!
Dziękuję za wyjaśnienie
merula - 26 Października 2007, 08:21
Chyba częściej trzeba Tomcichowi zadawać pytania
Boskie Tomcich
Witchma - 26 Października 2007, 09:27
Garfield to mój idol
a tak w ogóle to dzisiejszy strip jest rewelacyjny: http://www.garfield.com/comics/comics_todays.html
Martva - 26 Października 2007, 09:29
Bomba
dareko - 26 Października 2007, 11:25
Tomcich,
Wolff - 27 Października 2007, 15:02
Chwile człowieka nie ma a tu "Akcja róż" się toczy Brawa dla Tomcich'a
Gwynhwar - 29 Października 2007, 21:06
Blednę
gorat - 29 Października 2007, 21:23
Aragorn wydawał mi się kobietą z krwi i kości, a nie duchem wyblakłym...
Gwynhwar - 29 Października 2007, 21:42
I widzisz jak mało trzeba, żeby wywrócić nasz światopogląd do góry nogami?
edyta: ale faktycznie jest brzydki, jutro zmienię!
|
|
|