Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
merula - 19 Listopada 2008, 13:19
nie, do dnia, kiedy upływają trzy miesiące
Rafał, nie dziwię Ci się, mnie to też wk...
hrabek - 19 Listopada 2008, 14:34
Hmm... Ciekawe w takim razie, ze tylko kilkudniowe tak maja. Szkoda, ze nie wiedzialem tego, jak zadzwonilem na infolinie metra. Pan w telefonie stwierdzil, ze dla niego jest jasne, ze bilet trzydniowy wazny jest do konca dnia trzeciego, a nie do godziny skasowania, bo wtedy nazywalby sie bilet trzydobowy. Jakiekolwiek proby negocjacji z nim i przedstawienia swojego punktu widzenia spelzly na niczym. Gdybym wiedzial o tych trzymiesiecznych to mialbym wazny argument
Virgo C. - 19 Listopada 2008, 15:49
Dziekanat, który wprowadza kretyńskie przepisy, każe się ich trzymać, a potem przetrzymuje mój indeks i się kretyńsko dziwi, że prowadzący ze mną rozmawiać nie mogą
ihan - 19 Listopada 2008, 21:07
Krakowskie centusie jednak lepiej wyliczają sobie bilety. Są 24, 48 i 72 godzinne .
Hubert - 19 Listopada 2008, 21:49
Smutno mi i w ogóle do *beep*.
dareko - 20 Listopada 2008, 09:28
Sosnechristo, co sie stalo?
Chal-Chenet - 20 Listopada 2008, 14:58
Nie ma biletów na Comę. I przed koncertem też raczej nie będzie.
Żesz *beep* mać.
Adanedhel - 20 Listopada 2008, 16:32
Wspominałem już gdzieś o waleniu głową w klawiaturę w robocie?
Godzilla - 20 Listopada 2008, 16:33
A ja o spaniu z głową na klawiaturze?
merula - 20 Listopada 2008, 23:31
swędzenie
ihan - 21 Listopada 2008, 00:48
Bardzo złe rzeczy się w moim życiu dzisiaj wydarzyły. Strasznie się boję i nie wiem jak porozwiązuję przyszłość.
Rafał - 21 Listopada 2008, 08:47
Można pomóc w czymś? To ta kategoria?
ihan - 21 Listopada 2008, 09:11
Niestety nie. Ale dzięki za chęci.
Godzilla - 21 Listopada 2008, 09:44
ihan, trzymaj się.
hrabek - 21 Listopada 2008, 11:49
Nie daj sie!
Ontopicznie, wkurzaja mnie ostatnio forumowe dyskusje. Kiedys wielka wojna byla raz na dlugi czas, teraz leja sie po wirtualnych pyskach co dwa tygodnie. W zasadzie jedna dyskusja konczy sie tylko dlatego, ze wszystkie sily dyskutantow przenosza sie do nastepnej. Nie podoba mi sie to.
Martva - 21 Listopada 2008, 12:09
ihan, trzymam kciuki.
hrabek, na szczęście istnieje taki ładny krzyżyk w prawym górnym rogu każdego tematu
Witchma - 21 Listopada 2008, 12:11
ihan, shoot them first!
hrabek - 21 Listopada 2008, 12:15
Martva: no tak, ale poza wojna, sa to tematy, w ktorych porusza cie ciekawe kwestie, a od tego nie chce sie odcinac.
Lynx - 21 Listopada 2008, 13:24
ihan, primo: odrzuć strach- jest złym doradcą. Secundo: z pewnymi decyzjami nieco poczekaj, czas pomaga znaleźć lepsze rozwiązania. Tertio: pamiętaj o zasadzie- jeden problem na raz, zaczynamy od najmniejszego Buziak i 3mkaj się. Nie ma problemów nie do rozwiązania. I zawsze jest ktoś kto pomoże.
ihan - 21 Listopada 2008, 13:54
Problemy, których rozwiazanie zależy tylko od nas to małe pikusie. Mimo wszelkich starań nie jestem jeszcze Bogiem i pozmieniać pewnych rzeczy nie mogę. Trzy godziny spędzone pod lekarską dyżurką, gdy nie ma ordynatora bo jest na konferencji, a lekarz dyżurny udziela audiencji w tempie 1 osoba na godzinę i nie wiadomo kiedy przyjmie nastepną kompletnie mnie wykończyły. Dalej nic nie wiem, sytuacje przestrzenno-życiową mam tak skomplikowaną, że nie wiem jak to rozwiazać. Nie widzę najmniejszego światełko w tunelu. Siedzę i rycze jak głupia nastolatka.
dareko - 21 Listopada 2008, 14:10
ihan, wierze, ze poradzisz sobie ze wszystkim z czym mozesz, a reszta ulozy sie po twojej mysli. Tego Ci zycze. Trzymaj sie.
Virgo C. - 21 Listopada 2008, 14:17
Głowa do głowy ihan, na pewno się wszystko dobrze ułoży.
Chal-Chenet - 21 Listopada 2008, 14:49
ihan, trzymaj się.
Pako - 21 Listopada 2008, 17:12
Ihan, całe forum łączy się z Tobą i trzyma kciuki. Powodzenia z tym wszystkim, nie daj się!
Piech - 21 Listopada 2008, 17:27
ihan, cokolwiek to jest, pomyśl sobie, że to może nie jest koniec świata. Najlepiej poradzisz sobie, gdy będziesz gotowa na różne ewentualności.
joe_cool - 21 Listopada 2008, 20:23
ihan, może takie skumulowanie pozytywnych myśli, które do Ciebie wysyła forum, pomoże Ci choć trochę.
mBiko - 21 Listopada 2008, 20:46
Jesteśmy z Tobą, ihan.
Fearfol - 21 Listopada 2008, 21:38
Ja osobiście miałem ostatnio niezłą przygodę z lekarzami.
Otóż coś dziwnie zaczerwienione i spuchnięte miejsce mam na kostce kciuka. No to sobie myślę pójdę do dermatologa. Oczywiście wiecie jak to jest rejestracja, kolejka, przepuszczanie mam z noworodkami, starszych ludzi itd ( broń Boże nie mam do tego żalu, po prostu wpisuje to w schemat "normalnej" wizyty u lekarz. W każdym razie, dermatolog popatrzył i stwierdził że nie wie co to jest i zapisał jakąś tam maść. Aha no to wszystko fajnie, stosuje sobie tą maść przez 1 miech i zero efektów. No to znów powtórka z rozrywki w przychodni i nowa diagnoza i kolejna maść. Kiedy i to się nie sprawdziło, mówię : "Pani doktór pójdę do chirurga wytnie i po sprawie", pani mówi no dobra.
No to więc mija dzień i idę do poradni chirurgicznej z skierowaniem, wszystko fajnie lekarz mówi zrobimy prześwietlenie. Ja sobie myślę o.k rentgen jest w tym samym budynku no to szybko się uwinę. Ale skąd. "Panie - mówią mi - opis zdjęcia to dopiero jutro". Aha luz wrócę sobie jutro.
No to mamy nowy dzień i jadę sobie rano do szpitala po wynik. Wszystko fajnie biorę wynik i idę do chirurga. Chirurg tak patrzy i mówi z kośćmi wszystko o.k, myślę że to choroba zrobimy badanie krwi. Aha nie ma sprawy punkt poboru krwi jest nie daleko, (nie nastawiałem się na wynik tego samego dnia). Zrobiłem badanie odebrałem następnego dnia wynik i wracam do chirurga, a tu zonk. Miła Pani mówi mi że muszę się jeszcze raz rejestrować. Ale jakże przecież przy skierowaniu na rentgen nie trzeba było ? - to moja kwestia. Ale to co innego niż zdjęcie rentgenowskie i koniec dyskusji, przyjdź we wtorek ( w gwoli ścisłości był wtedy czwartek).
No to sobie idę w ten wtorek, siadam czekam w kolejce koło 2h, wchodzę do gabinetu a tam chirurg patrzy na wynik badania krwi i mówi że jest ujemny, ale mimo to podejrzewa ognisko sklerodermii. Skierował mnie to reumatologa na konsultacje, bo on mówi że tu nie ma co wycinać. Całość wizyty w gabinecie od przekroczenia progu prawą nogą do opuszczenia go lewą trwała jakieś 1/24 czasu spędzonego w kolejce.
Ale oczywiście do reumatologa to wszystkie terminy już zajęte więc czekaj do stycznia na nowy przydział. Pójdę prywatnie bo tak to będę chodził od drzwi do drzwi póki mi palec nie odpadnie hehe ale taka już nasza służba zdrowia.
Tak jeszcze na marginesie, mieliśmy apel koleżanki ze szkoły że ktoś tam z jej rodziny potrzebuje krwi, a tu ostatnio taka histeria w tv była że krwi brakuje i musimy kupować/sprowadzać coś takiego. W każdym razie ja z kumplem mam zerówkę ( coś nie coś na tej biologi uważałem więc wiem że to dość pożądana grupa). Specjalnie zwolniliśmy się z lekcji i idziemy do punktu pobierania krwi (uwaga 1 na blisko 35 tys dziurę) a tam pani mówi sorry chłopaki przyjdźcie po niedzieli, mamy dzisiaj za dużo chętnych.
No to ja się pytam jak to w końcu jest ? czy ja mam takiego pecha ?
aha ihan, w takich przypadkach to ja słuchawki na uszy i "no stress - happysadu", albo "Lubię mówić z Tobą - Akurat". Działa
Pako - 21 Listopada 2008, 21:44
śnieg... też, cholera, akurat w naszej strefie klimatycznej padać musi?
Witchma - 21 Listopada 2008, 21:46
Pako, też tak sądzę, śnieg jest zły, a odśnieżanie auta jeszcze gorsze.
|
|
|