Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Anonymous - 10 Listopada 2008, 00:24
Cześć Fidel, ale to nie ten wątek chyba
Anonymous - 10 Listopada 2008, 00:30
| Adashi napisał/a | | Sprawa ksenonów wyskoczyła obok, być może nie rozdzieliłem tego wyraźnie, ale to był mój wpis odnośnie tematu wątku, czyli co mnie wku... |
No strasznie niewyraźnie, skoro podałes to jako punkt drugi odnośnie zniesienia nakazu jazdy ze światłami.
| Adashi napisał/a | | Owszem, ale warunki fatalne nie są u nas normą przez, nie wiem - dajmy na to 80 % dni w roku, tak jak w krajach skandynawskich, czy północnej Kanadzie. |
Aha, to wszystko wyjaśnia.
Adashi - 10 Listopada 2008, 00:36
| Miria napisał/a | | No strasznie niewyraźnie, skoro podałes to jako punkt drugi odnośnie zniesienia nakazu jazdy ze światłami. |
Nie napisałem "drugi argument to", po prostu wypowiedziałem się w aktualnej dyskusji ("to raz") i odnośnie tematu wątku ("dwa, wkurzają mnie…"). Czasami warto pamiętać w jakim wątku pisze się posta i czy jest on zgodny z tematem
Anonymous - 10 Listopada 2008, 00:48
No to mówię, że niewyraźnie.
Adashi - 10 Listopada 2008, 00:53
To sorki, następnym razem będę się nad danym problemem bardziej, że tak powiem rozwodził Żeby była jasność, o i znowu o świetle
hrabek - 10 Listopada 2008, 09:32
Ja tez jestem "kolesiem z ksenonami" i majac do wyboru dwa identyczne samochody w tej samej cenie kupilem wlasnie ten z ksenonami. Po pierwsze, bo sa oszczedniejsze, a po drugie, bo jasniejsze. I tak jak pisze Sandman: ksenony same z siebie nie oslepiaja. Malo tego, podlegaja takim samym regulom jak kazde inne swiatla. Jesli ktos oslepia, to powinno to wyjsc na corocznych przegladach. Ale ci co wala po oczach albo na przeglad wykrecaja zarowki i wstawiaja zwykle, albo maja znajomych w stacjach diagnostycznych.
Bo jak inaczej wytlumaczyc zarejestrowany w Polsce samochod z czerwonymi migaczami?
Pako - 10 Listopada 2008, 10:26
Hrabek, Sandman, ale sami przyznacie, że są na drogach ludzie, i to wcale nie jest ich mało, którzy tak walą po oczach, że się nie da. Prawko mam świeże, ale przedtem jednośladem śmigałem i juz pomijając fakt, że większość kierowców ma takich jak ja w d... i wali na długich, to trochę się naoglądałem aut i nie spotkałem jeszcze auta z ksenonami, które by mnie nie oślepiało prawie tak jak długie.
Być może fachowo założone ksenony nie oślepiają. Jeśli tak to droga wolna, śmigajcie, jeśli są faktycznie lepsze (nigdy nie siedziałem "za" ksenonami, zawsze naprzeciw ). Ale tych, co oślepiają, bym po prostu chciał wytępić.
A czerwone migacze.... bajer, nie ma co. I nie wiem, jak to przegląd przeszło, ale w sumie wymiana żarówek to chwilka...
E:
stara ksywka Hrabka i w głowie siedzi, zmieniłem na nową, co by ludziom się nie myliło
hrabek - 10 Listopada 2008, 11:15
Pako: zarowki normalne, klosze pewnie czerwone. A skoro ma polska rejestracje, znaczy przeszlo przeglad. Ale jak? Nie wierze przeciez, ze dopiero po przegladzie takie zalozyl.
Co do jednosladow, to ja mam dokladnie przeciwne doswiadczenie, bo nadjezdzajacy z naprzeciwka na scigaczach maja ZAWSZE wlaczone dlugie (pewnie, zeby z daleka ich bylo widac, bo jak zasuwaja po 250, to im wiekszy margines bezpieczenstwa, tym lepiej).
Takim, co mnie oslepiaja odplacam tym samym wlaczajac dlugie. Licze na to, ze jak jednemu z drugim kilka osob poslepi w szybe dlugimi jak ja, to moze ich to obejdzie i sobie zarowki wyreguluja. Jesli nie, to i tak im nic nie pomoze.
Ale zwiazku z przepisem jezdzenia na swiatlach caly rok nie widze.
Zapraszam do Szczecina, przejedziemy sie, zobaczysz jak sie siedzi "za" ksenonami
EDIT: i jeszcze jedno: normalnie ksenony sa lepsze od zwyklych swiatel takze dla nadjezdzajacych z przeciwka, bo sa widoczne z wiekszej odleglosci. Z daleka sa jasniejsze, a z bliska mniej oslepiaja. A przynajmniej tak mi sie wydaje, ze oslepiaja mniej niz zwykle swiatla.
Adashi - 10 Listopada 2008, 11:18
| Pako napisał/a | jeśli są faktycznie lepsze (nigdy nie siedziałem za ksenonami, zawsze naprzeciw ). |
Faktycznie jest lepiej, potwierdzam - bo miałem okazję się o tym przekonać.
Problem w tym jak wyplenić z ulic te niefachowe oślepiające ksenony, które naprawdę są zmorą polskich dróg. Jak to sobie wyobrażacie?
hrabek - 10 Listopada 2008, 11:23
Ciekawe, czy to co piszecie to prawda, czy urban legend. Moze tylko takie wasze przekonanie? Bo mi sie nie wydaje, zeby ksenony jakos specjalnie bardziej oslepialy od zwyklych swiatel.
ALE, przypomniala mi sie jedna rzecz: ksenony z reguly montowane sa w nowych samochodach z wyzszej polki. I jako takie maja pewnie w znakomitej wiekszosci elektroniczna regulacje swiatel. A skoro tak, to moge sie zalozyc, ze 99% kierowcow ma swiatla ustawione na "najdluzszy snop", a co za tym idzie jest to ustawienie najbardziej "do gory", wiec moze i cos jest w tym oslepianiu?
Tylko, ze pozycja "najwyzej" jest o ile dobrze pamietam pozycja "zero", czyli kazdy przeglad techniczny wlasnie takie ustawienie bierze na wzor przy sprawdzaniu ustawien.
Anonymous - 10 Listopada 2008, 11:36
| hrabek napisał/a | | Bo mi sie nie wydaje, zeby ksenony jakos specjalnie bardziej oslepialy od zwyklych swiatel. |
Naprawdę oślepiają. Jak pisałam wyżej, wczoraj gość z takimi stał po drugiej stronie skrzyżowania i musiałam mrużyć oczy.
Adashi - 10 Listopada 2008, 11:38
Widzisz hrabku, jak w każdej legendzie (miejskiej czy nie) tkwi ziarno prawdy
mistique - 10 Listopada 2008, 11:41
Przeszłam rok temu operację wzroku i został mi po tym lekki efekt halo (nieco inaczej widzę światło, mniej więcej tak jak na 2 obrazku z tej serii, tylko u mnie to jeszcze słabsze jest: http://www.lasikcomplicat...ions/halos1.jpg ). I muszę potwierdzić zdecydowanie, że źle ustawione światła ksenonowe oślepiają bardziej niż inne. Z drugiej strony dobrze ustawione światła ksenonowe nie tyle mniej oślepiają, co mniej irytują (mam też lekki światłowstręt). Bez wahania potrafię odróżnić jedne od drugich.
Aha, uprzedzając ew. pytania/ataki czy cokolwiek, nie, ja nie stanowię zagrożenia na drodze przez te dolegliwości, tyle tylko, że prowadzenie w nocy jest dla mnie nieco uciążliwsze niż dla innych kierowców. I tak, przeszłam ponowne badania lekarskie i jak najbardziej wolno mi prowadzić.
hrabek - 10 Listopada 2008, 11:46
Wierze, ze naprawde was oslepiaja. Dla mnie osobiscie nie ma roznicy. Wiekszosc nie oslepia, ale sa tacy co oslepiaja. Czy ksenony, czy zwykle, wydaje mi sie, ze wypada po rowno. Wyrazilem swoje zdanie. Mozemy jeszcze podyskutowac o szczegolach technicznych, ale na temat tego czy oslepiaja, czy nie, wiecej sie wypowiadac nie bede.
Sandman - 10 Listopada 2008, 12:38
Jest jeszcze jedna sprawa o której warto pamiętać. Nie wszystkie światła, które uważamy za ksenonowe widząc je na drodze naprawdę takie są. Różnej maści macherzy domowi oprócz podmian na żarówki ksenonowe co nie jest proste, wykorzystuje po prostu żarówki o większej mocy i innej długości fali, czasem widać samochody których światła pozostawiają niebieską, żółtą czy pomarańczową poświatę. To nie jest ksenon, jest to prawnie zabronione, bo kodeks wyraźnie określa moc i barwę świateł, niestety policja nie specjalnie to kontroluje. Swoją drogą chyba bez zgarnięcia auta na warsztat nie mają jak tego stwierdzić.
dareko - 10 Listopada 2008, 12:46
mistique, link nie dziala.
Pako - 10 Listopada 2008, 13:02
Dareko, skasuj kropkę i nawias na końcu linka, bo się przypadkiem do niego przyssały
Adashi - 10 Listopada 2008, 13:14
Sandman, toteż padło sprostowanie, że chodzi o domowe przeróbki, czy to są ksenony, neony czy reflektory diodowe to już inna sprawa, choć nazywanie tego wszystkiego wspólnym określeniem ‘ksenony’ może być mylące, fakt.
Sandman - 10 Listopada 2008, 13:45
Bardziej chodzi o to, że nie wiem jak można to wyplenić z dróg. Nie oszukujmy się na samoświadomość takich kierowców nie ma co liczyć. Nie wiem na ile policja ma możliwość walki z nimi. Z domowymi przyciemniaczami szyb nie ma problemu, szyba nie ma atestu jest mandat i zabór dowodu rejestracyjnego, a jak udowodnić, że światła są za mocne poza stacją?
hrabek - 10 Listopada 2008, 13:52
moze sa jakies przenosne mierniki mocy swiatel? A jak nie ma, to moze ktos powinien o tym pomyslec?
ihan - 10 Listopada 2008, 14:12
| Pako napisał/a | | A czerwone migacze.... bajer, nie ma co. I nie wiem, jak to przegląd |
Wymiana chyba raczej szkiełek, nie żarówek:)
Przenośne fotometry są jak najbardziej dostępne i łatwew obsłudze: wystarczy włączyć guziczek i odczytać pomiar w mikroeinsteinach. "Barwę" światła przenośnie też można sprawdzić, jakiś prosty spektrometr wystarczy.
Pako - 10 Listopada 2008, 14:21
A tam, szkiełka, żarówki, cholera to wie, co tam ludzie wymieniają
Ziemniak - 10 Listopada 2008, 15:07
Fabrycznie zamontowane i sprawne ksenony nie mają prawa nikogo oślepić ponieważ są wyposażone w układ samopoziomujący. Plagą natomiast są amatorzy montujący reflektory ksenonowe bez układów sterowania, przykręcając je na sztywno, nie zawsze prawidłowo ustawione. Poza tym często z ksenonami mylone są żarówki o podwyższonej jasności świecenia które dają bielsze światło a zakładane są do normalnych świateł. Ja w nocy jeżdżę w żółtych okularach, więc ksenony świecą mi na zielono
hrabek - 10 Listopada 2008, 15:12
Ziemniak: w kontekscie calej dyskusji widze mozliwosc poluzowania przepisu o wlaczonych swiatlach o stanie w korku. Stoisz w korku -> mozesz wylaczyc swiatla. Oczywiscie w jasny dzien. Tylko ze wtedy 90% osob zapominaloby przy ruszaniu je z powrotem wlaczyc.
Gwynhwar - 10 Listopada 2008, 15:14
Eeeeempikkkkreewwaalkkaaaa...
Fearfol - 11 Listopada 2008, 19:02
próbowałem utopić ten smutek w alkoholu ale się nie udało. Wydaje mi się że to była największa głupota jaką zrobiłem w tym roku. Generalnie rzecz ujmując jestem bogatszy w doświadczenia i lżejszy o 150 zł.
ale kto mógł przewidzieć że obecnie ram ddr będzie droższy od ddr 2. *beep*.
pod koniec poprzedniego roku dokupiłem sobie ram. ddr jedynki pasujące pod moją płytę główną. W sierpniu tego roku wymieniłem płytę główną i procka myśląc sobie mam mało kasy i nie starczy mi na dobry sprzęt. Musiałbym bym wymieniać płytę procką grafikę (mam na AGP) no i ten nieszczęsny ram ddr 1. A teraz *beep* mi się właśnie jedna z kości ramu. Nie dość że poszedłem do serwisu myśląc że to wina windowsa (nigdy więcej hakowany wersji) a tu się okazało że to ram *beep* (oczywiście skasowali mnie na 50 zł). No i teraz mam *beep* tylko 512 mb ramu i 300 zł.
Co gorsza myślę sobie a pamięć ram ddr2 kosztuje tylko ok 60 zł. no to jedynki będę dużo tańsze , ależ *beep* skąd są droższe prawie o połowę. Jeżeli będę chciał kupić sobie 2 x 1 GB Kingston to muszę zapłacić - 240 zł. *beep* , good ramy są tańszę koło 140 zł. ale *beep* właśnie kość goodram mi się *beep* więc mam mieszane uczucia.
normalnie udręka.
Pako - 11 Listopada 2008, 19:15
Fearfol, tak to już jest, że stare, nieprodukowane tak masowo, jest doższe. Inna sprawa, że z ramami to różnie bywa. W kompie leżą mi noname'y jakieś i śmigają jak marzenie. Kingstony oczywiście lepsze, lepiej działają, maja dożywotnią (chyba) gwarancję, są markowe.
A ze starym kompem tak to już jest, że czasem mija człowiek taką granicę, po której nie warto juz unowocześniać, a zbierać na nowy sprzęt.
Witchma - 11 Listopada 2008, 21:48
Zlecenie poszło się... Szlag by to wszystko.
Rafał - 12 Listopada 2008, 10:05
Kolega mi umarł. 37 lat, zostawił żonę, małe dzieci. Kumpel z LO, równy gość, mieliśmy się wkrótce spotkać przy kuflu i pogadać, ale zawsze jakoś czasu brakowało. Cholera, nie palił, uczył WF-u w gimnazjum, aktywny fizycznie i naraz zawał w nocy, ranka nie dożył, nie uratowali go. Smutno mi, jestem w szoku, trudno mi w to uwierzyć.
Godzilla - 12 Listopada 2008, 10:57
Współczuję.
Mój brat w LO miał trzech kumpli, tacy bliscy przyjaciele. Jeden od zawsze ze sporą nadwagą. Został lekarzem, miał żonę i chyba małe dziecko, i też zmarł na zawał. Chyba nie miał trzydziestki. Dowiedziałam się długo po czasie, ale żal mi było.
|
|
|