To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Gwynhwar - 9 Listopada 2008, 12:24

Empik
Ziemniak - 9 Listopada 2008, 12:59

Zmiany w kodeksie drogowym.
ihan - 9 Listopada 2008, 13:05

Jakie konkretnie zmiany, bo może mnie też zaczną złościć?

Martwi mnie, że stan zawieszenia co do przyszłości mojego zespołu przeciąga się w bliżej nieokreśloną przyszłość. Popracowałam na komórkach zwierzęcych, i chociaż praca taka jest banalna, prostsza, szybsza, łatwiej publikowalna, nie chcę swojej przyszłości wiązać ze zwierzakami. Staram się nie martwić na zapas, ale chciałabym żeby była jakakolwiek wiążąca decyzja.

Ziemniak - 9 Listopada 2008, 13:47

ihan napisał/a
Jakie konkretnie zmiany
Głównie obniżenie mandatów dla pieszych z uzasadnieniem: "Obniżyliśmy wysokość mandatów bo piesi odwoływali się do sądów grodzkich, które i tak obniżały mandaty z 250 do 100 zł" Paranoja. Poza tym brak obiecanego zniesienia obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok.
Adanedhel - 9 Listopada 2008, 13:51

...i jeszcze narastający ból głowy i perspektywa jeszcze sześciu godzin w robocie. To zdecydowanie nie jest dobry dzień.
Fidel-F2 - 9 Listopada 2008, 16:13

Ziemniak napisał/a
Poza tym brak obiecanego zniesienia obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok
i bardzo dobrze
JacAr - 9 Listopada 2008, 17:13

Ziemniak napisał/a
Poza tym brak obiecanego zniesienia obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok.


Ziemniak, Ty mi podaj jeden, slownie jeden argument przeciwko jeździe na światłach przez caly rok (oczywiście poza tym, że Ci sie nie chce przekręcać włącznika, czy pstrykac, czy jak tam masz)
Powiem wiecej, gdyby zlikwidowali ten przepis, należałoby również wprowadzić zakaz używania świateł, bo w końcu trzeba wiedziec na co się orientować. Na ciemność, czy na swiatła - nie ma swiateł, przyzwyczajajmy się.

J

Martva - 9 Listopada 2008, 18:37

Adanedhel, Ciebie też bierze?
Drażni mnie że muszę czasem spać albo robić przerwy w pracy, bo inaczej mi koncentracja siada. I że nie wiem czy zdążę.

Adanedhel - 9 Listopada 2008, 18:40

No... Mam nadzieję, że do jutra, jak się wyśpię, całe to uczucie przejdzie. Ale równie dobrze mogę zacząć zarażać wszystkie ruchome obiekty wokół.

Ile z tej książki na razie przerobiłaś?

Martva - 9 Listopada 2008, 18:42

Połowę :/
Adanedhel - 9 Listopada 2008, 18:43

I to wszystko do środy, tak? To przecież zdążysz :)
Martva - 9 Listopada 2008, 18:50

Ale środy rano. Czyli mam dziś, jutro i wtorek.
Sama nie wiem, czuję się odmóżdżona i wywalam przecinki losowo prawie :/ Poza tym skończyłam opis świata i zaczęłam mechanikę, a ja jestem z tych co jak mają na stronie więcej niż cztery cyferki na krzyż to muszą czytać trzy razy. I mam wrażenie że trochę mi utrudnia pracę fakt że nie gram w erpegi :/ Boję się że jeśli tam są jakieś błędy to ich nie wyłapię.
Cóż, poprawiłam 'uprawiać zborze' i 'szklanej wierzy' i 'bohaterowie mażą'. To chyba najważniejsze? :roll:

Godzilla - 9 Listopada 2008, 19:22

Najwarzniejsze :mrgreen:
Adanedhel - 9 Listopada 2008, 19:32

Środa rano jest bardzo względna ;P:
Weź pod uwagę, że cyferki mają tą zaletę, że jak coś w nich jest nie tak, to nie Twoja wina ;)

Poważnie wk*****i mnie szefowie. Pogadałem sobie z jednym gościem, a potem okazało się, że zapomnieli mi powiedzieć, że rozmowa z tym gościem jest już na stronie obok. W ciągu dziesięciu minut musiałem znaleźć i pogadać z innym gościem. W niedzielę o 19.30 :evil:

Ziemniak - 9 Listopada 2008, 20:37

Fidel-F2 napisał/a
i bardzo dobrze


Twój komentarz naprawdę wiele wniósł do tej dyskusji :?

JacAr napisał/a
...podaj jeden, slownie jeden argument przeciwko jeździe na światłach przez caly rok...


Proszę bardzo: Jazda po mieście na światłach, w słoneczny dzień, w korkach. Stoi sobie tak kilka( może naście) tysięcy samochodów i produkuje przez światła dodatkowe tony zanieczyszczeń, spala niepotrzebnie dziesiątki litrów paliwa itp. kompletnie bez sensu.

JacAr - 9 Listopada 2008, 21:47

że tezaneczyszczenia od świecenia niby? No to chyba dlatego, ze jak się swieci, to dopiero syf widać, to prawda -> sprzatac trzeba i jescze raz sprzątać.
Ziemniaku precyzyjniej proszę. Bo jeśli chodzi o spalanie, to przykro mi, wieksze jest również przy otwartm oknie, szybkiej jeździe i UWAGA - różnej benzynie, w tych samych warunkach (temperatura, ruch na drodze, to samo obciążenie) na benzynie z jednej stacji spalam 10,4 /100 (i to mnie wkukucza!), a Araloska ppzwala na wynik 8,9 /100
1,5 litra na sto. Musialbym chyba oswietlenie do Legii wozić, żeby tyle spalić :)
Światła MUSZĄ się palić przez caly rok. Szczególnie w dzień, kiedy jest ich więcej i kiedy orientacja jest bardzi ważna. Piesi też na tym korzystają.! Yuhu!
Mehr Licht!
Jacuuuuuś

Ziemniak - 9 Listopada 2008, 21:58

JacAr napisał/a
Szczególnie w dzień, kiedy jest ich więcej i kiedy orientacja jest bardzi ważna. Piesi też na tym korzystają
Ciekawe w jaki sposób piesi korzystają na światłach samochodów stojących w korku. Chyba, że ładują sobie komórki przy pomocy baterii słonecznych ;P: A jeżeli chodzi o zanieczyszczenia, to załóżmy że w Polsce mamy 10 mln. samochodów. Średnio jeden samochód przejeżdża rocznie ok. 15000 km. Niech z powodu świateł samochód spali 0.1 l/100km to daje 15 l na samochód rocznie a w skali kraju 150 mln litrów benzyny z tego ok 80 mln litrów zupełnie niepotrzebnie.
Pako - 9 Listopada 2008, 22:06

Ale pal licho korki, poza korkami auto jest dużo lepiej widoczne, przynajmniej dla mnie, początkującego kierowcy, ale też dla przeciętnego pieszego. W słoneczny dzień, kiedy światło wali ci po oczach, łątwiej zauważyć jadące z przeciwka auto, które ma zapalone światła. Dodatkowo wyeliminowany jest czynnik: czy już włączyć, bo pochmurno, czy jeszcze nie, bo widzę. Jedziesz cały czas i po problemie. I piesi widzą auto z dalsza, bardziej się wyróznia, łatwiej zauważyć.
Światła przez cały rok są bardzo ok moim zdaniem.

Ziemniak - 9 Listopada 2008, 22:19

Na trasie owszem nie mam nic przeciwko światłom, ale w mieście to kompletny idiotyzm. Poza tym bardziej istotna jest widoczność przez innych kierowców, pieszy ma czas, żeby stanąć i się rozejrzeć, kierowca tego czasu ma jakby mniej. Krąży opinia, że światła zaburzają ocenę odległości, ale nie wiem ile w tym prawdy. Poza wszystkim innym, nie lubię jak mnie do czegoś zmuszają. Świateł na trasie używałem długo przed wprowadzeniem przepisu o światłach przez całą dobę, z własnej nieprzymuszonej woli, ale to była moja suwerenna decyzja.
Pako - 9 Listopada 2008, 22:29

Ale widzisz, zbytnie skomplikowanie przepisów działą tylko na niekorzyść kierowców w razie spotkania z drogówką. Jak jest prosto, to jest logicznie: światłą cały czas. I dość. Nie ma miejsca na marginesy błędu. Pozwól nie zapalać świateł a jeden z drugim i trzecim będą jeździli po ciemku. Teraz jest obowiązek, jest zima, a ilu śmiga bez świateł? Czasem się bawiłem w liczenie i co piąty był ciemny. Jednemu migniesz i zapali. Trzech innych cię oleje i dalej jedzie po ciemku. Jakby dać możliwość nie zapalania świateł, to korzystał z niej będzie każdy, ergo każdy będzie jeździł po ciemku. Bo żarówek szkoda, bo paliwo się pali... Zimny łokieć zużywa więcej paliwa niż światła. Klima też. Dokładnie nie wiem, jak prądożerne są światła, ale ani ojciec, ani brat nie zauważyli wzrostu spalania w autach swoich po wprowadzeniu tego przepisu, a obserwują spalanie ciągle.
Ziemniak - 9 Listopada 2008, 22:38

Spalanie musi wzrosnąć, prąd nie bierze się znikąd. A przymusowe światłą paradoksalnie w niektórych przypadkach zwiększają zagrożenie. Jeżeli zakładasz, że wszyscy jeżdżą na światłach, to przy wyjeżdżaniu na drogę nie patrzysz, czy jedzie jakiś samochód, patrzysz, czy nie widać jakichś ś w i a t e ł. A na tym można się przejechać. Także światła tak, ale nie w mieście. Austria zrezygnowała z obowiązkowych świateł, a u nich przepisy są o wiele lepsze i lepiej dopracowane. Mają np. migające zielone, które u nas zlikwidowano przy okazji unifikacji i dopasowywania do wymogów unii, a gdzieniegdzie takie rozwiązania funkcjonowały.
Adashi - 9 Listopada 2008, 22:54

Jestem za zniesieniem nakazu jazdy na światłach przez cały rok, tu nie Finlandia, to raz. Dwa, wkurzają mnie kolesie i babeczki (też niestety) ze swoimi super-hiper-extra reflektorami; ksenony, neony i inne g. - to nie są światła to są oślepiacze, dają po gałach mocniej niż "długie" i nikt mi nie powie, że używanie tego badziewia jest bezpieczne dla innych użytkowników drogi, ba może jeszcze zwiększa poziom bezpieczeństwa? Ta jasne.
Anonymous - 9 Listopada 2008, 23:07

Adashi napisał/a
Dwa, wkurzają mnie kolesie i babeczki (też niestety) ze swoimi super-hiper-extra reflektorami; ksenony, neony i inne g. - to nie są światła to są oślepiacze, dają po gałach mocniej niż długie i nikt mi nie powie, że używanie tego badziewia jest bezpieczne dla innych użytkowników drogi, ba może jeszcze zwiększa poziom bezpieczeństwa? Ta jasne.


Ale co to ma do przepisu o jeżdżeniu na światłach przez cały rok? Te hiper-extra światła oślepiają najbardziej po ciemku (akurat wracałam do domu niedawno i koleś po drugiej stronie skrzyżowania takie miał). Argument z Finlandią też dziwaczny. W sprawie świateł w pełni zgadzam się z Pako.

Ziemniak napisał/a
Jeżeli zakładasz, że wszyscy jeżdżą na światłach, to przy wyjeżdżaniu na drogę nie patrzysz, czy jedzie jakiś samochód, patrzysz, czy nie widać jakichś ś w i a t e ł.


A to mocno naciągane mi się widzi.

Polecam zainstalowanie automatycznego włącznika świateł, BTW. Aczkolwiek ma to swoje minusy przy przesiadaniu się do auta pozbawionego takiegoż wyłącznika, bo się zapomina.

Pako - 9 Listopada 2008, 23:17

U mnie niedługo pojawi się lepszy bajer: brzęczek. Cholerstwo piszczy jak się świateł nie zapali, albo jak się nie wyłączy przy wysiadaniu. Dbałość o akumulator to jest to :P
Ze światłami zmieniłbym tylko jedno, ksenony. Pełna zgoda z Adashim, cholerstwo to jest i tyle. Zakazać. Oślepia strasznie...

ihan - 9 Listopada 2008, 23:19

NIe mam wyrobionego zdania o używaniu świateł w dzień, ale nie będę się upierać. Natomiast będę się upierać by przepis obowiązywał wszystkich uczestników ruchu drogowego i żeby policja zaczęła w końcu egzekwować obowiązek posiadania świateł i użyuwania ich przez rowerzystów. Tak samo jak odblasków na odzieży przez pieszych, zwłaszcza tam gdzie ruch odbywa się poboczem.
Sandman - 9 Listopada 2008, 23:41

Jestem "kolesiem" z ksenonami. Jeśli samochód ma zainstalowane takie światła fabrycznie, nie ma prawa oślepiać innych kierujących. Plagą są niestety ludzie, którzy przerabiają swoje światła w samochodach do tego nieprzystosowanych na ksenony, wkładają zamiast zwykłych żarówek ksenonowe, zapominając o wszystkich układach sterujących takimi światłami. Czytałem, że mają się pojawić przepisy pozwalające policji karać takich ludzi mandatami. Jeszcze jedno. Nigdy w życiu nie przesiądę się już do auta ze zwykłymi światłami, tak duża jest różnica dla kierującego.

Co do jazdy na światłach przez cały rok jestem jak najbardziej za.

Adashi - 10 Listopada 2008, 00:02

Miria napisał/a
Te hiper-extra światła oślepiają najbardziej po ciemku

W dzień też bywa, zwłaszcza o tej porze roku, jak pogoda nie jest zbyt piękna.

Miria napisał/a
Argument z Finlandią też dziwaczny.

W Finlandii czy ogólnie Skandynawii taki przepis ma rację bytu ze względu na panujące warunki, zwłaszcza na północy, nie mówiąc już o trasach poza miastem, gdzie stopień zurbanizowania ma się do naszego jak... no jest dość odmienny.

Sandman napisał/a
Jestem kolesiem z ksenonami. Jeśli samochód ma zainstalowane takie światła fabrycznie, nie ma prawa oślepiać innych kierujących. Plagą są niestety ludzie, którzy przerabiają swoje światła w samochodach do tego nieprzystosowanych na ksenony, wkładają zamiast zwykłych żarówek ksenonowe, zapominając o wszystkich układach sterujących takimi światłami.

Pełna zgoda i od razu mówię, że nikogo personalnie obrazić nie chciałem, pisząc "ksenony, neony, itd" miałem na myśli takie właśnie samodzielne przeróbki. Wiadomo, że fabryczne lampy nie mogą oślepiać, chociaż przy stanie naszych dróg, gdy samochody podskakują jak na rodeo i to się może zdarzyć, ale oczywiście to nie winna kierowców tych aut.

Anonymous - 10 Listopada 2008, 00:12

Adashi napisał/a
W dzień też bywa, zwłaszcza o tej porze roku, jak pogoda nie jest zbyt piękna.


Ale sugerujesz, że należy znieść nakaz włączania świateł z powodu kolesi z ksenonami, w dodatku źle zamontowanymi? Nie tędy droga chyba.

Adashi napisał/a
W Finlandii czy ogólnie Skandynawii taki przepis ma rację bytu ze względu na panujące warunki


U nas tez nie Floryda, warunki bardzo często fatalne niezależnie od pory roku, przyznasz chyba. A przepisy lepiej dostosować do owych warunków, a nie czynić porównanie z Finlandią, bo tam gorzej. Dróg nieoświetlonych tez Ci u nas dostatek.

Fidel-F2 - 10 Listopada 2008, 00:16

cześć Miria, jak miło rozsądnej kobiety posłuchać
Adashi - 10 Listopada 2008, 00:24

Miria napisał/a
Ale sugerujesz, że należy znieść nakaz włączania świateł z powodu kolesi z ksenonami, w dodatku źle zamontowanymi?

Odnośnie świateł napisałem o Finlandii.
Sprawa "ksenonów" wyskoczyła obok, być może nie rozdzieliłem tego wyraźnie, ale to był mój wpis odnośnie tematu wątku, czyli co mnie wku...

Miria napisał/a
U nas tez nie Floryda, warunki bardzo często fatalne niezależnie od pory roku, przyznasz chyba. A przepisy lepiej dostosować do owych warunków, a nie czynić porównanie z Finlandią, bo tam gorzej. Dróg nieoświetlonych tez Ci u nas dostatek.

Owszem, ale warunki fatalne nie są u nas normą przez, nie wiem - dajmy na to 80 % dni w roku, tak jak w krajach skandynawskich, czy północnej Kanadzie.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group