To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Duke - 23 Października 2008, 14:02

Dolar bo raptownie idzie w górę a ja miałem parę zakupów zaplanowanych.
Kryzys na rynkach bo moje szefostwo dostało doskonały argument aby obciąc i tak marne premie i podwyżki :evil:

Sandman - 23 Października 2008, 14:10

ilcattivo13, o czym ty do mnie rozmawiasz? Kupiłem dom w stanie surowym, z dachem, jakim pewny nie jestem, ale całkiem możliwe, że zagadka zostanie rozwiązana, bo udało mi się na "fuchę" nająć gościa, żeby to zobaczył.
Witchma - 23 Października 2008, 14:10

Duke, mnie akurat rosnące kursy walut cieszą, bo miałam zlecenia płatne w dolarach i euro :)
ilcattivo13 - 23 Października 2008, 15:13

Rafał - budowlańca, czy dodatkowej pary lewych rąk :mrgreen:
raczej specjalizuję się w doradztwie budowlanym, jak chyba każdy, kto "wybudował" od podstaw dom :) . Poza tym osiem lat sprzedawania materiałów budowlanych też robi swoje :) .

Sandman - kupiłeś i nawet nie wiesz co i jak Ci w tym domu zrobili? Odważny jesteś. I strasznie bogaty :wink:

Sandman - 23 Października 2008, 15:53

ilcattivo13 napisał/a
Sandman - kupiłeś i nawet nie wiesz co i jak Ci w tym domu zrobili? Odważny jesteś. I strasznie bogaty :wink:

Wiem co robili potem. Stan budynku sprawdzał mi znajomy z nadzoru budowlanego przed zakupem. Powiedziano mi, że jest kryty gontem bitumicznym, nie muszę wiedzieć jak się go kładzie, ocieplenie dachu robiła już "moja" ekipa czyli jak pisałem od góry foli paroprzepuszczalna, wełna, paroizolacyjna. Komin jest blisko włazu. Przez 8 lat nie było problemu, dach był konserwowany, były robione drobne naprawy obróbek. To wszystko.

ilcattivo13 - 23 Października 2008, 16:00

jeśli komin jest blisko włazu, to może problem jest w uszkodzonej obróbce komina. Jeśli masz nieuszkodzoną wiatroizolację, to woda może sobie spływać po niej aż do samego włazu.
dzejes - 24 Października 2008, 12:53

Znalazłem samochód do kupienia. Zabrałem go dziś na małą kontrolę. Z całej karoserii tylko tylna klapa nie była szpachlowana, malowana. Prawy próg miał spawy co pół metra :evil: Jakbym chciał jeździć SAMem, to bym powiedział, nie?
mawete - 24 Października 2008, 13:04

dzejes: popatrz na plusy - ma nową tylną klapę :mrgreen:
żeby ontopicznie było nic mnie nie wkurza - dobry, acz nieco złosliwy humorek mam :D

ilcattivo13 - 24 Października 2008, 13:59

Przyszedł miły pan z Zakładu Energetycznego i powiedział, że w następny wtorek "prąda niet", najprawdopodobniej od 8:00 do 14:00. W dodatku będę jedyną osobą na ulicy, którą spotka ten zaszczyt.
Dzięki temu zakład fryzjerski będzie zamknięty, a w domu będzie zimno, ciemno i głodno. Na dodatek muszę wszystkie mrożonki poroznosić po ludziach, bo je szlag trafi :evil:

Fidel-F2 - 24 Października 2008, 14:05

przez 6 h nic im nie będzie jak nie będziesz tam zaglądał bez potrzeby
Martva - 24 Października 2008, 14:33

Deszcz pada, sieć pada, gg pada... do kitu. Poszłabym spać.
hrabek - 24 Października 2008, 14:56

dzejes napisał/a
Znalazłem samochód do kupienia. Zabrałem go dziś na małą kontrolę. Z całej karoserii tylko tylna klapa nie była szpachlowana, malowana. Prawy próg miał spawy co pół metra :evil: Jakbym chciał jeździć SAMem, to bym powiedział, nie?


To odwrotnie jak moj, bo w moim tylko tylna klapa byla robiona :)
A na co polujesz, ze tak niedyskretnie zapytam?

dzejes - 24 Października 2008, 17:30

Żadna tajemnica.

A z tej dzisiejsiejszej kontroli korzyści jakieś jednak są, goście z serwisu byli wporzo, wlazłem z nimi na halę, obejrzałem sobie auto dokładnie, sprawdziłem na kompie diagnostycznym jakie błędy wyskakują i przy okazji wiem już jak ocenić na szybko czy auto to jakiś przystanek autobusowy klepany w garażu. No i wysłuchałem wykładu o zmiennej geometrii łopatek w sprężarce ;P:

Tylko, kurczę, ja lubię jeździć, nie grzebać w bebechach :roll:

Pako - 24 Października 2008, 17:55

Hah... też muszę auto kupić. Znaczy rodzice mi obiecali, więc mi kupią. Cholernie ciężko kupić tanie, małe auto, co mało pali. Wszystko normalnie na dolnośląskim, jak dobre. Nie przywiezie mi kto starej, dobrej polówki z okolic niemieckiej granicy? :P
ihan - 24 Października 2008, 18:07

Przez kilka lat męczyliśmy się na Kampusie z catteringiem LOT-u, wydawało nam się, że drogo i porcje zbyt małe na żołądki wygłodniałych studentów płci odmiennej to jest duuuuuże zuo. Po latach karencji została wymówiona LOT-wi umowa, a obowiązki przejęła Fundacja na Rzecz UJ. Najpierw pod płaszczykiem remontu było zamknięte, terminy otwarcia przesuwane, a jak już otworzyli okazało się, że: ceny są wyższe (4,5 zł za herbatę czy kawę, w sytuacji gdy studenci siedzą na uczelni cały dzień i nie mają alternatywy, bo w okolicy dokładnie nic nie ma), wybór mniejszy (typu 2-3 dania), porcje może i odrobinę większe, ale dania jarskie zdarzają się rzadko.
Fidel-F2 - 24 Października 2008, 18:27

ihan napisał/a
dania jarskie zdarzają się rzadko.
kopytka są? pamiętam jak za 2 zł mozna sie było obeżreć kopytkami po przełyk na Uemceesowskiej stołówce
ihan - 24 Października 2008, 18:30

Nie ma kopytek. Są zestawy: ziemniaki/jakieś mięso/surówka. Ceny od 9 zł w górę (tyle kosztowały ostatnio ziemniaki z warzywami na gorąco).
W LOCie były kopytka za 5 zł. Nie obżarłbyś się nimi na pewno.

mawete - 24 Października 2008, 18:31

Fidel-F2: co racja to racja :D

//edit: tylko policz ile lat temu to było :D

Fidel-F2 - 24 Października 2008, 18:32

ihan, ale to było w tamtym wieku
ihan - 24 Października 2008, 18:35

Niemożliwe, myślałam, ze wciąż studiujecie. Tak młodo wyglądacie :mrgreen:

W barach mlecznych wciąż są ceny w tych granicach.

Fidel-F2 - 24 Października 2008, 18:39

znaczy się da
mawete - 24 Października 2008, 19:48

ihan napisał/a
Niemożliwe, myślałam, ze wciąż studiujecie. Tak młodo wyglądacie :mrgreen:

taaa... a takim czymś jak na aviku do roboty jeżdżę :twisted:

Chal-Chenet - 24 Października 2008, 22:09

Jutro sobota, a ja muszę wcześnie wstać i się nie wyśpię... :|
ihan - 25 Października 2008, 09:23

mawete, jeśli twoje miejsca pracy rozproszone są po całym kraju, to tłumaczy stan polskich dróg. Wiem kogo skarżyć, jak sobie na dziurze rozwale zawieszenie. Czy masz także coś wspólnego z nieobecnością w granicach Polski autostrad? I kryzysem światowym? I lądowaniem kosmitów w Klewkach?
Martva - 25 Października 2008, 14:23

Od paru dni wypadają mi włosy, nie wiem czy zmieniam sierść na zimę, czy organizm reaguje na odstawienie babskich hormonów, ale jak tak dalej pójdzie to będę musiała skrócić fryzurę o połowę :evil:
Virgo C. - 25 Października 2008, 15:00

@Martva
Veto, protest, głodówkę ogłaszam.

ihan - 25 Października 2008, 19:38

Martva, jeśli to możliwe raczej wracaj do hormonów. Na zmianę sezonową bym nie liczyła.
Martva - 25 Października 2008, 20:02

Wrócę, ale dopiero za dwa miesiące, jeśli to dalej będzie szło w tym tempie to wyłysieję :(

Virgo, dłuuugie włosy mają sens jak są gęste, li i jedynie :|

ihan - 26 Października 2008, 10:07

Większość czasopism kolorowych uczula na wypadanie włosów, i słusznie, bo to niepokojący objaw, i tak uczulona pewna dziewczyna poszła do dermatologa. Ten spojrzał na nią, powiedział, że ma jeszcze sporo włosów i długo potrwa zanim całkiem wyłysieje i gdyby nie jej upór na tej uroczej uwadze wizyta by się skończyła. A tak zaliczyła endokrynologa, co okazało się mocno uzasadnione. Faktem jest, że akurat włosy są traktowane wyjątkowo i ryzyko ich utraty wiąże się z poczuciem braku pewności siebie. I dlatego chociażby, z uwagi na zdrowie psychiczne pacjentek lekarze nie powinni bagatelizować.
Martva, spróbuj ewentualnie, są takie maści do wsmarowywania w skórę głowy z hormonami, ale to musisz poprosić o radę i receptę dobrego dermatologa/endokrynologa.

Martva - 26 Października 2008, 11:29

Ale jak długo to musi trwać, żeby było niepokojące? Bo kurczę, może przesadzam, może to normalne i jestem nieprzyzwyczajona, bo wcześniej nie wypadały prawie w ogóle (straciłam nawet odruch wyciągania kłębka włosów z wanny po myciu, bo nie było co wyciągać). Trwa to może od tygodnia, antykoncepty odstawiłam jakoś na początku października, czyli ze 3-4 tygodnie temu, po ośmiu czy dziewięciu latach ciągłego brania...
No i jeszcze sezon grzewczy, swetry, elektryzowanie, plątanie, łamanie przy czesaniu, chcę wiosny.
Najbardziej mnie wkurza to że jeszcze z sześć tygodni temu rozpływałam sie w zachwytach nad moją sierścią, jaka to ona długa mocna i zdrowa. Grrr.
Może stare włosy wypadają żeby zrobić miejsce dla nowych?



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group