To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

dareko - 30 Wrzeœśnia 2008, 14:04

Rafał, tak sie zastanawiam, czy GUS sie takimi rzeczami nie zajmuje.
Rafał - 30 Wrzeœśnia 2008, 15:09

Hm, ciekawy trop, jutro sprawdzę :D
mawete - 30 Wrzeœśnia 2008, 15:20

Rafał: większość żarówek mam energooszczednych - tylko takie włączane na chwilę (toaleta) są zwykłe. Za wodę mam nadpłatę prawie 400 złotych w skali 6 m-cy. Oszczędzam bo to się po prostu opłaca.
hijo - 30 Wrzeœśnia 2008, 20:38

mawete napisał/a
Za wodę mam nadpłatę prawie 400 złotych w skali 6 m-cy. Oszczędzam bo to się po prostu opłaca.


Oszczędzam = nie myję się?

a mnie wkurza vista wieszając się po kilku godzinach ściągania torrentów

Aga - 30 Wrzeœśnia 2008, 21:18

Plan zajęć - jak już jest, to jest do *beep*. :evil:
Ziuta - 30 Wrzeœśnia 2008, 21:22

Aga napisał/a
Plan zajęć - jak już jest, to jest do *beep*.

Ja ogólniej: całe moje studia to totalna dno. Od po*ierzonego planu do pos*anych prowadzących.

mawete - 30 Wrzeœśnia 2008, 21:24

hijo: myję się... alkoholem - od środka :twisted:
Aga - 30 Wrzeœśnia 2008, 21:29

Ja będę mieć w tym roku rzeźnię na literaturze brytyjskiej. I czeka mnie gramatyka opisowa. Ała...
mBiko - 30 Wrzeœśnia 2008, 21:43

Nasze tradycyjne polskie bagienko, w każdej możliwej dziedzinie.
ihan - 1 Października 2008, 07:47

mawete napisał/a
Rafał: większość żarówek mam energooszczednych - tylko takie włączane na chwilę (toaleta) są zwykłe.


Hmmm, urban legends?

hrabek - 1 Października 2008, 07:49

To znaczy?
ihan - 1 Października 2008, 07:51

Przesąd, że nie ma sensu włączać żarówek energooszczędnych na krócej niż X minut jest dość popularny. Sprawdź w wątku o urban legends.
Fidel-F2 - 1 Października 2008, 07:54

prawdopodobna szczątkowa szkarlatyna u syna

hrabek, niestety z tego powodu nie odwiedzę Szczecina za dwa tygodnie

Witchma - 1 Października 2008, 08:28

ihan, ostatnio nawet pisali o tym w jakimś dodatku ekologicznym albo do Polityki albo do Przekroju - że żarówki energooszczędne najwięcej prądu zużywają przy włączaniu, więc się nie opłacają przy ciągłym włączaniu/wyłączaniu.
Fidel-F2 - 1 Października 2008, 08:30

Witchma napisał/a
najwięcej prądu zużywają przy włączaniu
co to znaczy?
Witchma - 1 Października 2008, 08:35

Fidel, ale dlaczego zadajesz mi takie trudne pytania o tej porze? :) Ja tylko powtarzam to, co napisali...
Fidel-F2 - 1 Października 2008, 08:37

może rzeczywiście przesadziłem, przepraszam
Adanedhel - 1 Października 2008, 08:39

To dotyczy wszystkich żarówek i znaczy, że nie opłaca się wyłączać ich na pięć/dziesięć minut, żeby potem włączyć je ponownie.
ihan - 1 Października 2008, 08:42

Ale w zasadzie, na chłopski rozum, każda żarówka najwięcej prądu zużywa przy włączaniu, bo włókno wolframowe, czy jakie tam jest musi się rozżarzyć.

Warto jednak pamiętać, że żarówki energooszczędne to odpad niebezpieczny zawierający między innymi rtęć. Dlatego nie wolno wyrzucać ich do śmieci. Grozi za to kara grzywny do 5000 złotych.

Rafał - 1 Października 2008, 08:47

dareko, jesteś wielkim rzeczywiście GUS zbiera te dane, ale stosuje tak kretyńskie jednostki, że ciężko było się połapać - zamiast jak SI nakazuje stosować GJ, GUS uparł się podawać energię w kilogramach oleju umownego [kgoe]. Po przeliczeniu i pokopaniu udało się ustalić, że: średnie zużycie energii cieplnej na ogrzanie 1 m2 mieszkania rocznie w Europie wynosi 0,63 [GJ/m2/rok], w Polsce 0,66, a na "moich" osiedlach 0,32 8)
Co mnie absolutnie nie wk.... :lol:
THX.

Pako - 1 Października 2008, 08:47

YEah! Politechnika śląska opracowała system teleportacji! Serio! Będę jedną z pierwszych osób, która będzie miałą przyjemność to testować!
Mam trzy laborki w gliwicach, po czym zero minut przerwy, wykład w Rybniku (jakieś dwadzieścia +/- kilometrów dalej), po czym znowu po zerominutowej przerwie mam kolejne laborki w gliwicach, które skończę o 18 15, czyli w domu będę gdzieś koło 20, o ile w ogóle jakiś transport będę mieć...
A w środy (czytaj dziś) jeden wykład o 14.... masakra, panie i panowie. Masakra... Żeby im tak... ach, co będę palce strzępił...

I żeby nie było, lubię chodzić na wykłady, bo czasem mądre rzeczy mówią, dlatego *beep* mnie niemiłosiernie, jak mi to pajace uniemożliwiają albo kłądą kłody pod nogi, byle tylko było trudniej...

Witchma - 1 Października 2008, 08:48

Pako, no to się ciesz :) To wiekopomna chwila dla ludzkości...
Rafał - 1 Października 2008, 08:49

Może Pako kup sobie rower? :wink:
Pako - 1 Października 2008, 08:51

A mam rower! Mam też motorower! Ale ograniczenia prędkości nie pozwalają mi się przemieszczać z prędkością zbliżoną do światła i nadążać na wykłady, zimna pogoda nie pozwala mi też na poruszanie się nim wygodnie na jesieni i w zimie.

Po prawdzie to ludzie na politechnice śl są bardziej popiertentego niż wszyscy studenci informatyki razem wzięci (a wierzcie mi, normalni nie są.... :P )

Kruk Siwy - 1 Października 2008, 08:56

Ech, napij się piwa z Tatą. I zaraz będzie Ci lżej. I sprawy nabiorą właściwych wymiarów.
A i nie jeździj jednocześnie na motorowerze i rowerze. To nie jest dobry pomysł.

hrabek - 1 Października 2008, 09:03

ihan napisał/a
Przesąd, że nie ma sensu włączać żarówek energooszczędnych na krócej niż X minut jest dość popularny. Sprawdź w wątku o urban legends.


ihan: cos czytalem w urban legends. Ale pozniej czytalem tez, ze w przeciwienstwie do zwyklych zarowek tutaj para idzie nie w cieplo, a w pole magnetyczne, ktore przy wlaczaniu sie tworzy. Wiec to nie jest takie urban legends.

Z wlasnego doswiadczenia powiem, ze jesli wkrecam dwie zarowki w plafon, z czego jedna jest zwykla, a druga energooszczedna (obie philips), to energooszczedna zawsze szybciej padnie, mimo ze ma na pudelku czas swiecenia napisany kilkakrotnie wiekszy od zwyklej. Nie wiem, jak to sie ma do ogolu, ale w moich warunkach jednak to wlaczanie, wylaczanie ma wiele wspolnego z zywotnoscia zarowki.

Fidel: przykro mi bardzo z tego powodu. Moze w innym terminie.


Ontopicznie:
Moj synek tez choruje. Najpierw tydzien bral leki. Pozniej lekarka powiedziala, zeby nie bral, wiec nie bral. Teraz znowu mu sami dajemy. Niby nic mu nie jest, nie ma goraczki, ale ciagle katar i kaszel. Jego meczy i nas. Czasami jak slysze, jak sie meczy w nocy, to az plakac mi sie chce, bo cokolwiek mu dajemy, nie pomaga.

Martva - 1 Października 2008, 09:07

hrabek, a jakiejś alergii nie ma?
hrabek - 1 Października 2008, 09:10

Nie wiem, nie da sie tego sprawdzic tak prosto. No i wazniejsze pytanie: na co?
Juz sie zastanawialismy z zona, ale nie mam pojecia co z tym zrobic. No chyba, zeby do alergologa jakiegos pojsc. Porozmawiam z nia dzisiaj na ten temat.

Kruk Siwy - 1 Października 2008, 09:19

hrabek, sprawdzić warto. Zrobią mu testy i jeżeli jest to uczulenie na coś popularnego będzie wiadomo jak się w tym znaleźć.
Godzilla - 1 Października 2008, 09:58

ihan napisał/a
Warto jednak pamiętać, że żarówki energooszczędne to odpad niebezpieczny zawierający między innymi rtęć. Dlatego nie wolno wyrzucać ich do śmieci. Grozi za to kara grzywny do 5000 złotych.

I to mnie właśnie wkurza, jesteśmy tak zabiegani, że całymi tygodniami nie mamy jak się wybrać specjalnie do specjalnego sklepu po to żeby wywalić taką zużytą żarówkę. Więc albo musi polecieć do kosza (wersja męża), albo leży i kurzy się w zapomnianym pudle koło kosza na śmieci (wersja moja). Obie wersje działają mi na nerwy, bo z jednej strony nie lubię truć, ale z drugiej mój dom to nie lamus. Żeby wyrzucenie zwykłej świetlówki było przedsięwzięciem organizacyjnym, to do cholery przesada.



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group