Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ihan - 27 Września 2008, 08:10
Ogiery wracają do PSO ze stanówki chore, niedożywione, z przerośniętymi, zgniłymi kopytami, chorobami grzybowymi skóry. I nikogo to nie obchodzi, bo to przecież państwowe, czyli niczyje. A potem ten sam dzierżawca na nowy sezon dostaje nowego, zdrowego ogiera, albo tego samego tylko wyleczonego w stadzie.
Fidel-F2 - 27 Września 2008, 08:20
ihan, opracuj system lotnych inspekcji, które bedą przyznawały punkty za traktowanie konia a od tych punktów + ocena na koniec sezonu, niech potem zależy cena dzierżawy.
ihan - 27 Września 2008, 08:55
Fidel, nie jestem pracownikiem PSO, teoretycznie po powrocie konia powinien być spisywany protokół zdawczo odbiorczy, SO Łąck ma regulamin, na podstawie Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi1)
z dnia 22 czerwca 2004 r.
w sprawie szczegółowych wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia punktu kopulacyjnego
(Dz. U. Nr 156, poz. 1638). Białka, do której należy Klikowa ma na pewno podobny, w teorii powinny być kontrole weterynaryjne itd. To nie problem w braku prawa, tylko w braku jego przestrzegania.Cena dzierżawy nie jest niska, bo oscyluje koło 2 tys. zł jeśli dobrze pamiętam.
Fidel-F2 - 27 Września 2008, 09:05
ihan, tak tylko ironicznie zagadałem
Białka? może ta pod Krasnystawem? Jeździłem tam sporo i potem na ich ogierach w filmie. Ale chyba nie ta sama. Białek jak psów.
ihan - 27 Września 2008, 09:16
To ta Białka. Jak już kiedyś pisałam żeby PSO miały szansę prawidłowego działania należałoby zwolnić wszystkich pracownikow i przyjąć nowych ludzi, i ustalić nowe zasady. Pomysł z ustanowieniem Białki jednostką nadrzędną nad Klikową, z sytuacją gdy obaj dyrektorzy za sobą delikatnie mówiąc nie przepadali za sobą (łącznie z rękoczynami na zabawie sylwestrowej w ktore wmieszali się jacys ułani czy inni weseli chłopcy) kompletnie rozmył odpowiedzialność. Łącznie z krążeniem dokumentów, przeniesieniem księgowości. Większość koni przeżyła to zamieszanie, a głośno nikt mówić nie chce.
Fidel-F2 - 27 Września 2008, 10:02
No niestety w stadninach i stadach, w większości, pracują okrutne buraki.
Witchma - 29 Września 2008, 08:37
poczta polska za całokształt
ilcattivo13 - 29 Września 2008, 13:50
Wrzesień - miesiąc awarii. Najpierw problemy z domofonem, potem Neostrada, później router, teraz Windoza do reinstalacji. A tu jeszcze ponad 33 godziny do końca miesiąca. I tyle rzeczy które może się zepsuć...
mawete - 29 Września 2008, 14:30
ilcattivo13: reinstalkę windy (z formatowaniem partycji) to robię średnio raz na tydzień - traktuję to jako drobną niedogodność, a nie jak awarię
//edit: kobiety nie zepsuj
//edit2: żeby ontopicznie było - wiertło złamałem....
ilcattivo13 - 29 Września 2008, 14:48
mawete - dla mnie konieczność ponownej reinstalacji systemu w przeciągu roku od poprzedniej oznacza tylko i wyłącznie nieumiejętność obsługi komputera. Chyba, że są jakieś okoliczności łagodzące. W tym wypadku był to najpewniej jakiś rootkit, bo system jak padł, to już nie dało się go odpalić w żaden sposób. Przynajmniej wiem, że Avast 4 HE jest do "d"...
Kruk Siwy - 29 Września 2008, 14:51
Mam swego kompa lat osiem lub dziewięć. Nigdy nie robiłem reinstalacji. Bo i po co? Chodzi jak złoto.
mawete - 29 Września 2008, 14:53
ilcattivo13: heh... je reinstalkę najczęściej robię złośliwie i już kilka razy mnie to uratowało
ilcattivo13 - 29 Września 2008, 15:04
mawete - przy tej ilości aplikacji, których używam, plus update systemu i innych aplikacji, reinstalacja wszystkiego zajmuje przynajmniej 20-30 godzin (z czego wgranie wszystkich łatek do windozy, office'a i innych aplikacji Microsoftu przynajmniej 10 godzin).
U mnie system chodził średnio 2-3 lata. Ale wcześniej używałem pakietów ochronnych Nortona. Rok temu postanowiłem zaoszczędzić
Najgorsze jest to, że razem z partycją systemową przepadła część materiałów do pracy dyplomowej i linki do stron z takimi materiałami. Dobrze, że to co napisałem do tej pory przetrwało.
mawete - 29 Września 2008, 15:31
najważniejsze rzeczy trzymam na partycji f: albo g: - na c: jest tylko system, fakt reinstalka jest czasochłonna dlatego na kompie sieciowym prawie nie instaluję dodatkowych programów
Pako - 29 Września 2008, 15:55
reinstalka faktycznie raz w roku to max, chyba że cuda jakieś się dzieją. Częściej to jednak strata czasu
XP po roku chodził jak nowy, zobaczymy, czy vista da radę
I podstawa, kopie danych często robić. Bo czasem jak pierdyknie to nie ma co zbierac
Avast to jest g... ale darmowe g... i często wystarcza. Czasem jednak faktycznie puści coś nieciekawego... Na lapku mam AVG, nie wiem ile jest warte, ale swojego czasu leżało wysoko w rankingach av, darmowe też jest. Zobaczymy
ilcattivo13 - 29 Września 2008, 16:09
ja myślałem, że Avast w połączeniu z Noscriptem w Firefoxie i firewallem w routerze wystarczą. A tu figa.
joe_cool - 29 Września 2008, 17:22
wkurza mnie to, że mnie nerwy zżerają na egzaminach (a zwłaszcza takim jednym państwowym)
czuję się niemal jak Małysz - na treningu bosko, w konkursie d*pa...
JacAr - 29 Września 2008, 17:45
moja rada zatem biodra wyżej
i luuzior
Witchma - 29 Września 2008, 17:48
joe_cool, nie łam się...
joe_cool - 29 Września 2008, 17:59
Witchma, staram się... cóż, będę próbować do skuktu. i zastanawiam się nad warsztatami psychologicznymi oferowanymi przez WORD
Martva - 29 Września 2008, 18:01
Różne bolące części ciała i zapowiedź zasp w połowie listopada (to Falkon akurat, nie?)
ihan - 29 Września 2008, 18:06
joe_cool, zawsze przy egzaminach, wystąpieniach publicznych itp. wychodzę na matoła. Potem rozpamiętuję długo rozbierając na sekundy. A potem sobie myślę, że to bez sensu, bo większość nie widzi różnicy między mną na co dzień, a robiącą z siebie ofiarę losu, wiec po co się samemu sobą przejmować?
joe_cool - 29 Września 2008, 18:11
ja to wszystko teoretycznie wiem, ale dzisiaj tak mi nogi latały, że mi ze sprzęgła spadały (znaczy jedna ze sprzęgła spadała)
chwilowo nie jestem w stanie nad tym zapanować, może powinnam sobie zrobić przerwę...
Witchma - 29 Września 2008, 18:12
joe_cool, WORD łódzki oferuje taką miłą atmosferę przed egzaminem... w sali, gdzie się czeka na wywołanie puszczają filmiki pokazujące wszystkie błędy, które można popełnić w trakcie egzaminu.
ihan - 29 Września 2008, 18:18
Wiem, to nie jest łatwe. Pomaga mi gdy mam nastawienie "i co z tego". I co z tego, że nie zdam, i co z tego, że coś tam. Idę dla zabawy, dla sportu. Jeśli tak myślę, jest OK. przerwa, tak, ale jeśli w międzyczasie wyjeździsz troche lekcji żeby nabrać pewności. To jak z tym płaczem. psycholodzy mówią, że to pozytywne emocje, a mnie denerwuje, że nie mogę zapanować. Jak się broniłam, wydawało mi się, że co drugie zdanie mówię "no i", słyszałam to, wiedziałam, że za chwilę to nieszczęsne "no i" wypłynie z mojej paszczy, ale to było silniejsze ode mnie. A gdy potem pytałam słuchaczy nikt nie zwrócił uwagi.
Aha, nie bierz przypadkiem żadnych ziołowych uspakajaczy, w ogóle nie działają.
joe_cool - 29 Września 2008, 18:52
mam w planie trenować podczas przerwy i jutro się dowiem o te warsztaty psychologiczne - w sumie czemu nie, jak mogą mi pomóc, to warto spróbować
co ciekawe, trema mnie zżera też przy wystąpieniach publicznych, ale mimo wszystko nad tym stresem potrafię zapanować. w robocie musiałam robić szkolenia w obcych językach dla 250 osób na raz i dawałam radę - przeszkoliłam kilka tysięcy pracowników. a z tym głupim prawkiem jakoś nie mogę... wkurza mnie to. no dobra, starczy tego czas na przerwę
mawete - 29 Września 2008, 19:30
Ręka mnie boli - dziurę w żelbetonie na gniazdko robiłem i raz nie trafiłem młotkiem w dłuto... (trzeba mniej pić )
Agi - 29 Września 2008, 19:42
Mój dentysta krzywdę mi zrobił
JacAr - 29 Września 2008, 19:44
| mawete napisał/a | | Ręka mnie boli - dziurę w żelbetonie na gniazdko robiłem i raz nie trafiłem młotkiem w dłuto... (trzeba mniej pić ) |
są takie koronki w lerua
komplet z wiertłem 36 złotych
zainwestowałem
... i piję
| Agi napisał/a | | Mój dentysta krzywdę mi zrobił |
ale to nie byl mawete?
że niby to dłucie, kucie, wiercenie to...
no wiesz?
Witchma - 29 Września 2008, 19:45
| Agi napisał/a | | Mój dentysta krzywdę mi zrobił |
Agi, nie strasz mnie, ja jutro mam wizytę
|
|
|