Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Witchma - 18 Września 2008, 07:21
Mój katar to chyba nie jest już alergia, nie?
dzejes - 18 Września 2008, 10:12
| Gustaw G.Garuga napisał/a | Za to grypy nie miałem do dobrej dekady, o! |
Nie na zdrowych, są tylko źle zdiagnozowani.
Witchma - 18 Września 2008, 10:17
Ciekawe, czy głosowanie na szorty leczy grypę?
Hubert - 18 Września 2008, 15:27
Internet mi szaleje
Witchma - 19 Września 2008, 09:30
Mój bank, może czas zmienić na inny... łaskę mi dziady robią, że listę haseł jednorazowych mi wyślą
hrabek - 19 Września 2008, 09:36
Mnie moj nowy bank dawno juz wkurzyl. W najblizszej mozliwej chwili likwiduje co tylko sie da.
Witchma - 19 Września 2008, 09:38
Ja zamówiłam listę haseł 15 sierpnia, potem drugą 11 września i żadna nie dotarła. Dzwonię do banku, a pani mi słodko oświadcza, że ona nie może sprawdzić, czy któraś była wysłana, a listę haseł mogę sobie w dowolnej placówce wziąć w każdej chwili... to po kiego #%#$%^$5 można sobie zamawiać przez Internet?
Agi - 19 Września 2008, 12:31
Dyskusję na temat mięsa w literaturze wydzieliłam i przeniosłam do Pikniku
Martva - 19 Września 2008, 12:39
Właściwie to przydałyby mi się syntetyczne nici do szycia skóry w kolorach innych niż czarny/biały/beżowy. Ale żeby je zdobyć musiałabym wleźć w autobus, spędzić w nim pół godziny, pobiegać po mieście bez żadnej gwarancji że je dostanę i wrócić. A pogoda nie jest
zachęcająca.
Grrr, czuję się ograniczona kolorystycznie.
Fidel-F2 - 19 Września 2008, 21:22
| Martva napisał/a | | Właściwie to przydałyby mi się syntetyczne nici do szycia skóry w kolorach innych niż czarny/biały/beżowy. | a głeboka ta rana? moze nie trzeba szyć
Gustaw G.Garuga - 19 Września 2008, 21:29
Sądząc po kolorze owej skóry, Martva opiekuje się egzotycznym znajomym
Martva - 19 Września 2008, 21:53
Mhm, granatowo-brązowo-fioletowym. A, i zielonym, przynajmniej w dwóch odcieniach
Bo inne nici nie zachowują się tak jak powinny, i to wku*wiające
Fidel-F2 - 19 Września 2008, 22:03
| Martva napisał/a | | Mhm, granatowo-brązowo-fioletowym. | fakt, naturalne kolory dla sińców i obrzęków
Martva - 19 Września 2008, 22:13
Jak mi ojciec kiedyś zaszywał dziurę w czole, to nitka miała piękny odcień morskiej zieleni, ale chyba za gruba na moje potrzeby... W sumie mało pamiętam, jakoś mnie to wtedy nie interesowało.
Agi - 20 Września 2008, 17:48
Wycieczka do lasu skończyła się skręceniem kostki. Boli okropnie i w związku z tym wszystko mnie irytuje.
Piech - 20 Września 2008, 18:03
Agi, jeżeli nie przestaje boleć, trzeba zbadać.
joe_cool - 20 Września 2008, 21:15
kiedyś myślałam, że tylko skręciłam kostkę, a okazało się, że jest złamana i to w dwóch miejscach... lepiej zbadać.
Agi - 20 Września 2008, 21:49
Tę kostkę skręciłam już n-ty raz, ale rzeczywiście dziś boli wyjątkowo długo, nawet traumon niespecjalnie pomaga
W związku z powyższym przepraszam za moją ewentualną zgryźliwość
merula - 21 Września 2008, 10:20
Nie bedę moze oryginalna, ale zaczyna mnie irytować pogoda. Dawno słońca nie widziałam.
I nie mogę doleczyć uczulenia. A to akurat oprócz irytacji zaczyna mnie też niepokoić.
Fidel-F2 - 21 Września 2008, 10:25
w Irlandii już drugi dzień pogoda jest niemal lipcowa więc jest spora szansa, że polezie i na kontynent
agnieszka_ask - 21 Września 2008, 18:15
Fidel-F2, zapomnij! kontynenciarze mieli lipcową pogodę w lipcu. a jak wyjeżdżając spróbujesz spakować do walizki również słońce, to... to... to ja się przelecę za Tobą i ukradnę Ci księżyc, o!
Fidel-F2 - 21 Września 2008, 18:21
| agnieszka_ask napisał/a | | to... to... to ja się przelecę za Tobą | mrrrau, mów mi Tygrys
agnieszka_ask - 21 Września 2008, 18:31
Fidel-F2, męczyźni no...
Witchma - 22 Września 2008, 19:35
Katar
joe_cool - 23 Września 2008, 16:49
wkurza mnie, że poddałam się trendowi września - przeziębieniu i smarkaniu... a pamiętcie, jak kiedyś się beztrosko chorowało? zwolnienie dwutygodniowe to marzenie było... leżało się w łóżku, mamusia rosołek gotowała, oglądało się tiwi, czytało książki... a teraz? jeden dzień na zwolnieniu - i praca w domu, no bo jak to, firma/projekt się zawali, jeśli ten jeden dzień się opuści
Martva - 23 Września 2008, 17:05
Kupiłam śliwki które trzeba oddzielać od pestek zębami niemal. I zacięłam się w ten sam palec co tydzień temu, na krzyż.
Witchma - 23 Września 2008, 17:27
Niezapowiedziani goście MY HOME IS MY CASTLE i GATE-CRASHEROM mówimy stanowcze NIE
merula - 23 Września 2008, 17:51
To znaczy, że nie przyjadę do Ciebie znienacka, szeroką aluzję pojęłam Witchma,
Gustaw G.Garuga - 23 Września 2008, 17:52
Wyobrażam sobie! Mnie zawsze dziwi, kiedy słyszę, że do kogoś np. przyjechała bez zapowiedzi dalsza rodzina, ot, przespać się, zrobić zakupy w mieście itd. Że też ludzie mają tupet tak się komuś zwalać na głowę!
A co do "trendu września" - za mną też coś chodzi i chodzi, i nie jest to piosenka do nowego Bonda Zastanawiam się, czy mieszkając np. w Hiszpanii dałoby się uniknąć takich cojesiennych nieprzyjemności...
Chal-Chenet - 23 Września 2008, 17:59
Przebicie mojej oferty na allegro w ostatniej chwili. A cholera, pilnowałem.. Kurde, jak to jest, są jakieś programy, które licytują ci na samiutkim końcu?
|
|
|