To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Zadomowienie - powitania na forum - Luźne rozmowy bez tematu

ihan - 20 Czerwca 2009, 22:11

Pierwsze objawy przeziębienia: leki wzmacniające odpowiedź organizmu, mające działanie bakteriobójcze (ten czosnek choćby, w jakiś tabletkach do ssania jest np alkohol), ale nie powodujące obniżenia gorączki, mające działanie przeciwkaszlowe i hmmm - przeciwkatarowe. Praktycznie wszystkie gripexy i inne działają mocno na objawy. A to IMHO miałoby większy sens później.
Fidel-F2 - 20 Czerwca 2009, 22:13

ihan, ludzkości chodzi o to zeby objawów nie było, nie ma objawów - nie ma choroby i za to zapłacą
tyle

ihan - 20 Czerwca 2009, 22:18

Niby tak. Ale dla mnie to jest nieetyczne.
Fidel-F2 - 20 Czerwca 2009, 22:19

ihan, no nie, w taką dyskusję po nocy mnie nie wciągniesz
ihan - 20 Czerwca 2009, 22:27

Nie bardzo wiem o czym tu dyskutować.
Fidel-F2 - 20 Czerwca 2009, 22:27

nie
ihan - 20 Czerwca 2009, 22:29

Spodziewasz się, że będę cię błagać o dyskutowanie?????
Nic z tego, fakt, późno już.

Fidel-F2 - 20 Czerwca 2009, 22:30

nie
hjeniu - 20 Czerwca 2009, 22:55

Co do tych tabletek do ssania z alkoholem - czy to znaczy, że stara ludowa prawda - jak Cię zaczyna brać przeziębienie (katar czy co tam) to się porządnie znieświerz czystą i po przeżyciu kaca będziesz jak nowy, to nie jest taka do końca głupia?
Rafał - 20 Czerwca 2009, 23:34

Raz mi się udało. Niecałe pół szklanki gorącego soku z malin, cytryna, łyżka miodu i do pełna spirt. Duszkiem i do łóżka. Pomogło tylko raz, późniejsze przypadki tak sobie.
Ziemniak - 21 Czerwca 2009, 00:14

IMHO najlepsza metoda na początek przeziębienia: Zażyć coś rozgrzewającego (dwie aspiryny, sok malinowy, mleko z miodem itp. ) ciepło się ubrać w jakiś dres, wełniane skarpety i pod kołdrę. Jak się człowiek dobrze wypoci to jest duża szansa, że przeziębienie szlag trafi.
hjeniu - 21 Czerwca 2009, 07:45

Rafał, ale nie można się zniechęcać. Zresztą nauka wymaga poświęceń :mrgreen: A jak się uda wynik eksperymentu powtórzyć to pewnie dostaniesz Nobla a i przemysł spirytusowy coś dorzuci :twisted:
ihan - 21 Czerwca 2009, 15:11

Wydawałoby się jakże na czasie artykuł .

A jednak:
Cytat
Bakterie to inteligentne jednokomórkowce, które potrafią mutować nawet bez konieczności przebywania w danym organizmie.

Mało, że inteligentne prawie jak proszki do prania, to jeszcze potrafią mutować poza organizmem. Takie bestie, pewnie sobie nawet w kajeciku odkreślają.

Witchma - 21 Czerwca 2009, 17:01

Nie wiem, czy to najlepszy do tego wątek, ale co mi tam :)

Znajomy ma problem - nie wie, co jako chrzestny ma kupić chrześnicy z okazji chrztu. Ja nie potrafię mu pomóc, ale może Wy coś podpowiecie? :D

edit:

Głupi błąd :D

hjeniu - 21 Czerwca 2009, 17:43

Laptopa :mrgreen: Będzie mogło maleństwo od razu założyć sobie profil na Naszej-Klasie :twisted:
Witchma - 21 Czerwca 2009, 17:44

hjeniu, to co wtedy na komunię...? Samochód i mieszkanie? :D
hardgirl123 - 21 Czerwca 2009, 17:47

wyspę :>
hjeniu - 21 Czerwca 2009, 17:48

No raczej, postęp cholercia. Ja dostałem zegarek ze wskazówkami - to był dramat - nie miał melodyjek ;)
hardgirl123 - 21 Czerwca 2009, 17:51

ja tez dostalam zegarek, ksiazki okolicznosciowe i jakies glupoty ze zlota, ktore leza w puzderku :<<<
Chal-Chenet - 21 Czerwca 2009, 18:09

hjeniu napisał/a
Będzie mogło maleństwo od razu założyć sobie profil na Naszej-Klasie :twisted:

Eee tam, na pewno już ma założone.

Ja bym kupił dyskografię Black Sabbath, musi się odpowiednio dziecko ukształtować. :D

ilcattivo13 - 21 Czerwca 2009, 20:49

hjeniu - ja jako jedyny w klasie zamiast zegarka Montana dostałem klasycznego Poliota :D
hrabek - 22 Czerwca 2009, 09:32

Witchma: Popularne są złote zawieszki, łańcuszki. Oczywiście od razu nie będzie nosić, ale w przyszłości. Jeśli znajomy ma trochę kasy i wyobraźnię, to może nawet pogadać ze złotnikiem, żeby jakiś grawer zrobił, czy coś - inicjał imienia na froncie naniesiony zlotem innego koloru, czy coś takiego. Dziewczyna jak podrośnie, to będzie mogła nosić. Z tańszych rzeczy może być kryształek Swarovskiego w jakimś klasycznym kształcie, co to z mody nie wychodzą.
Albo po prostu jakiegoś fajnego ciucha - dresik, czy coś, na pewno się przyda.

Ja nie pamiętam już co mój syn dostał na chrzciny, chyba ciuszki jakieś właśnie, plus zabawki i wszyscy się cieszyliśmy.

Witchma - 22 Czerwca 2009, 09:44

hrabek, dzięki :) Znajomy chyba zostanie przy jakimś łańcuszku, bo chrześnica ma niewiele starszego brata, więc zabawki itp. raczej ma.
Nie wiedziałam, że chrzciny mogą sprawiać tyle problemów :)

merula - 22 Czerwca 2009, 09:53

mój dostał też ryngrafik, drugi srebrną monetę okolicznościową. no i zabawki. misiek bywa jeszcze teraz w obiegu.
hrabek - 22 Czerwca 2009, 10:05

Ja nie lubię niepraktycznych prezentów. A okolicznościowa moneta czymś takim mi trąci. No bo co można z nią zrobić? Popatrzeć, włożyć do pudełka i włożyć na samo dno szuflady, żeby za każdym razem nie przeszkadzała wyjmować potrzebniejsze rzeczy. Łańcuszek czy zawieszka przynajmniej może być noszona.
Świetną sprawą są też portrety, ale tak małego dziecka nie wiem czy jest sens robić. No i jeśli to by miała być niespodzianka, to by trzeba ze zdjęcia robić, a to wiem, że kiepsko wychodzi. Chyba, żeby dać artyście kilkanaście zdjęć, żeby stworzył sobie obraz w głowie. No i jeszcze trzeba znaleźć takiego artystę, który będzie to potrafił :)

Ozzborn - 22 Czerwca 2009, 11:23

Ja wyszedłem z założenia, że trza inwestować w przyszłość i rozwój młodego i kupiłem swojemu chrześniakowi zestaw literatury. Kilka książeczek dla bajtli na różne etapy rozwoju. Kolor i faktura dla pełzaka, zwierzątka z klockami puzzlami jak już będzie więcej kumał i pięknie wydane najpopularniejsze bajki oraz wiersze Tuwima. Łańcuszek to dziecko kiedy założy pierwszy raz? Na komunię? Przecież nie będzie z nim biegać po domu albo boisku. Po co ma leżeć w szafie 8 lat? A książki już można rozpracowywać po roku dwóch.
hrabek - 22 Czerwca 2009, 11:40

Można też spojrzeć na to, że po 8 latach będzie nosiło kolejnych 20. A książeczki się znudzą po ilu, 2 latach?
Ale to tylko wyłazi ze mnie tłumiona złośliwość. Generalnie prezent taki jak opisujesz także na pewno się sprawdzi i ucieszy i malca, jak i rodziców.

Witchma - 22 Czerwca 2009, 11:40

Ozzborn, :bravo Świetny pomysł według mnie.

hrabek napisał/a
A książeczki się znudzą po ilu, 2 latach?


Od tego jest chrzestny, żeby co roku na urodziny dokupował nowe :D

Ozzborn - 22 Czerwca 2009, 13:14

Właśnie, właśnie... czas kombinować, bo w sierpniu 1 urodziny :P

hrabek, ale może też nie nosić wcale. Np. ja swój odkryłem dopiero w później podstawówce jak mi się komunijny zużył i mama kazała zerknąć do szkatułki. "O mamo a co to a krzyżyk z łańcuszkiem?" -"Eeee, a to chyba twój z chrzcin" :lol:
No, ale to były inne czasy - inna jakość i dostępność biżuterii. No i może dziewczynki noszą bardziej. Ja wolę prenty praktyczne i z perspektywą, ale nie aż tak odległą.

Witchma - 22 Czerwca 2009, 13:23

Ozzborn, ja próbuję ustalić z mamą, co i czy w ogóle coś dostałam, ale kiepsko nam idzie. A takie książki to bym na pewno pamiętała :D Na jakieś piąte albo szóste urodziny dostałam od brata ślicznie wydane baśnie Andersena i do tej pory są otaczane nabożną czcią.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group