To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane

dzejes - 16 Lutego 2010, 22:18

Memento napisał/a
dzejes napisał/a
Przez bełkot rozumiem zajęcie połowy książki dowodzeniem, że jego teoria jest lepsiejsza, niż konkurencyjne, równie mętne teorie. ponadto za bełkot mam wyjaśnianie tego samego po raz piętnasty, chyba tylko w celu nabicia dodatkowych stron.

Hmm. Po przeczytanych stu stronach 'bełkot' jeszcze nie daje mi się we znaki. Później będzie gorzej?


No więc po stu stronach też byłem zadowolony. Do dwusetnej już nie dotarłem. Może za jakiś czas spróbuję raz jeszcze, ale na siłę nie mam zamiaru brnąć.

EDIT: A za każdym razem, gdy czytałem "zielony Slim" - chciałem wyć do Księżyca.

feralny por. - 17 Lutego 2010, 08:05

O Ruhladzie, to chyba Przypływy nocy były, Dom łańcuchów to ten o Karsie raczej, ale sam już nie jestem pewien.
Stormbringer - 17 Lutego 2010, 08:48

Przeczytałem opko Bacigalupiego Ludzie piasku i popiołu (jest w najnowszych "Krokach w nieznane", ale oryginał wisi też w sieci). Poruszająca rzecz, zapada w pamięć.

Zabralem się też w końcu za Grę anioła. No, takiego Zafona lubię! Kapitalna, dowcipna, kwiecista narracja. Ciężko się oderwać.

ilcattivo13 - 17 Lutego 2010, 09:22

Hrabia, feralny - Dom łańcuchów zaczyna się od Karsy i podsumowuje wątek Świętej Pustyni Raraku i powstania sha'ik. I Podpalaczy Mostów. A przynajmniej na to wygląda :wink:
Hubert - 17 Lutego 2010, 09:28

Hm, muszę wreszcie uzupełnić braki.
illianna - 17 Lutego 2010, 09:51

Epifania wikarego Trzaski, Twardoch, dobrze napisana, słodko-gorzka historia ze Śląskiem w tle, czyta się świetnie i na dodatek skłania do refleksji ;P:
xan4 - 17 Lutego 2010, 11:31

Bajki dla dorosłych - Antologia

Po składzie piszących do zbioru spodziewałem się więcej niż dostałem. Część opowiadań jest po prostu poprawnych, część dobrych i mamy jedno wybijające się opowiadanie.
Anna Kańtoch wygrywa o kilka długości stadionu. Świetne opowiadanie. Ekstraklasa :!:
Do pierwszej ligi zaliczyłbym: Świdziniewskiego, Komudę, Pilipiuka i Kossakowską.

Fidel-F2 - 17 Lutego 2010, 11:52

illianna napisał/a
Epifania wikarego Trzaski, Twardoch, dobrze napisana, słodko-gorzka historia ze Śląskiem w tle, czyta się świetnie i na dodatek skłania do refleksji
ja to widziałem trochę inaczej

Fidel napisał/a
Twardoch pisać potrafi więc czytając człowiek zębami nie zgrzyta. I to wszystkie pozytywy. Historyjka naiwna i skomplikowana jak procedura wycierania tablicy w klasie IIb. Przemyślenia na temat boga na poziomie 'ile diabłów na główce od szpilki'. Komentarz do standardów moralnych 'elit' politycznych (wliczając KK) wtórny i szablonowy do wyrzygu. Zakończenie głupawe. Jesli kto może niech sobie daruje. Nie warto wydawać nawet 5.99. Ostatnio czytany Drukarczyk podejmujący podobne tematy jest o cztery klasy lepszy choć literacko ustępuje.

Rafał - 17 Lutego 2010, 12:03

Wilczy legion, muszę sobie wrażenia przetrawić, oczywiście bardzo mi się podobało, osobiście smakowity był graf (?) v.Reichenbach, zastanowił Mauser dla jazdy (był takowy? - nie spotkałem się, chociaż nie wykluczam, można by palnąć, że każdy większy zakład ślusarski stukał sobie K98 i niewiele minąć się z prawdą, więc może i jakiś model kawaleryjski istniał, w wolnej chwili poszukam, bo się zainteresowałem).
feralny por. - 17 Lutego 2010, 12:24

Rafał, był, po naszemu to się nazywało kbk wz. 98, a Niemcy mówili na to Kar. 98AZ, a wyglądało to tak:
http://www.mauser98k.internetdsl.pl/98a/98art.jpg
(Ten konkretny, to niemiecki Kar. 98AZ, polskie różniły się szczegółami)

Ilcativo właśnie tak mi się wydawało.

dzejes - 17 Lutego 2010, 13:08

Dwa tomy cyklu Jamesa Herriota o życiu weterynarza na angielskiej wsi. Dawno nie czytałem niczego tak miłego i pogodnego.
Ziemniak - 17 Lutego 2010, 13:13

A to nie według tego cyklu nakręcili "Wszystkie zwierzęta duże i małe"?
Rafał - 17 Lutego 2010, 13:21

feralny por., thx, mauser jest IMO takim pre-kałachem, kiedyś muszę przysiąść fałda i się doszkolić, bo warto.
feralny por. - 17 Lutego 2010, 13:30

Rafał napisał/a
mauser jest IMO takim pre-kałachem
W jakim sensie?

Jak chcesz to podrzucę Ci fajne opracowanie na temat różnic miedzy poszczególnymi wersjami, ze szczególnym uwzględnieniem polskich i niemieckich przeddrugowojennych.

Anonymous - 17 Lutego 2010, 14:08

Ziemniak napisał/a
A to nie według tego cyklu nakręcili Wszystkie zwierzęta duże i małe?

Według tego właśnie. Ale nie widziałam, niestety.

Agi - 17 Lutego 2010, 14:11

Miria napisał/a
Ziemniak napisał/a
A to nie według tego cyklu nakręcili Wszystkie zwierzęta duże i małe?

Według tego właśnie. Ale nie widziałam, niestety.

Czytałam i oglądałam, fajna rzecz.

Adon - 17 Lutego 2010, 14:14

"Krew elfów" sobie odświeżyłem, a teraz jadę dalej (już połowa "Czasu pogardy"). Przyjemne, ale aż boli jak Sapkowski pożycza pomysły od innych autorów fantasy.
Rafał - 17 Lutego 2010, 14:19

feralny por. napisał/a
W jakim sensie?
Po pierwsze popularność i nakład :wink: po drugie masowość zakładów wykonujących go, by chyba wyrabiany w całym świecie, robiono go nawet w jakimś warsztacie w Wałbrzychu, po trzecie jest to broń kultowa i dość niezawodna.
feralny por. napisał/a
Jak chcesz to podrzucę Ci fajne opracowanie na temat różnic miedzy poszczególnymi wersjami, ze szczególnym uwzględnieniem polskich i niemieckich przeddrugowojennych.
Pewnie, że chcę :D
dalambert - 17 Lutego 2010, 14:27

Przejrzane -Mike Resnick - Wrocznia, Wyrok na wyrocznię, Prorokini - przejrzane bo czytać się nie dało - dla mnie kompletna kicha :(
Stormbringer - 17 Lutego 2010, 14:31

Aż tak źle, dalambercie? Kiedyś się nad tymi książkami zastanawiałem, ale może słusznie mnie do nich nie ciągnęło. A jak się zapatrujesz na "Kirinyagę"?
dalambert - 17 Lutego 2010, 14:34

Stormbringer napisał/a
A jak się zapatrujesz na Kirinyagę?
nie czytałem wiec sie nie zapatruje -
a te wróżbiarskie to może i jest spaceopera, może i z rozmachem - coż nie moja opera, nie mój rozmach i tyle :)

Rafał - 17 Lutego 2010, 14:37

dalambert napisał/a
nie mój rozmach i tyle
Porażka totalna, poleciałem kiedyś na Resnicka bo "wielkim poetą był", ale Wróżbiarka ect. to kicha. Do tej pory żałuję, że hurtem dwa tomy kupiłem, a że mi się żal zrobiło musiałem na dodatek to skonsumować :wink:
Kruk Siwy - 17 Lutego 2010, 14:43

Wśród bohaterów nie ma Honor Hagweu i dlatego dalambertowi, się nie podoba. Jednakowoż to rzeczywiście jeden ze słabszych Resnicków.
Fidel-F2 - 17 Lutego 2010, 14:50

a nie mówiłem?
feralny por. - 17 Lutego 2010, 14:52

Rafał napisał/a
Po pierwsze popularność i nakład
No to ja bym chciał przypomnieć francuski karabin wz. 1777 (czy jak wolą niektórzy AN IX). Pod względem popularności bił na łeb wszystko, bo w czasie wojen napoleońskich Francuzi rozwlekli go po całej Europie i koniec końców w pierwszej połowie XIXw. nie było na świecie liczącego sie państwa, które nie używałoby bezlicencyjnej kopii, czy mniej lub bardziej twórczego rozwinięcia tej konstrukcji. Były nimi pruskie karabiny wz. 1805, były nim "Brown Bes" i wiele wiele innych. Tymczasem mimo znaczacej popularności mauserów były na świcie mocarstwa, które karabinów opartych na tym systemie nie używały nigdy (z resztą mocarstwa, których AK nie trafił do uzbrojenia też się trafiają). W dodatku w przeciwieństwie do AN IX i AK karabin Mausera rewolucji w uzbrojeniu nie wywołał, był jednym z kilku koni roboczych i nic ponad to.

Rafał napisał/a
jest to broń kultowa
Równie kultowy jest Enfield, a w pewnych kręgach Mosin, Garand, Stg44, FG42... Pepesza też jest kultowa. ;P:
Rafał napisał/a
i dość niezawodna
Tak jak każdy przyzwoity karabin.
Rafał napisał/a
Pewnie, że chcę

Do pobrania tu:
http://www.martola.com.pl/biuletyn_dws_03.pdf
http://www.martola.com.pl...-2009-04-v2.pdf

Martva - 17 Lutego 2010, 16:36

dzejes napisał/a
Dwa tomy cyklu Jamesa Herriota o życiu weterynarza na angielskiej wsi.


Joooj. Pierwszy tom czytałam jako dziecko, potem się przypałętał drugi, a potem wydali kolejne mnóstwo. Strasznie toto fajne było, bez zadęcia, sympatyczne, skłaniające do uśmiechu (inna rzecz że się popłakałam parę razy).

Przeczytałam jakiś włoski romans o Amerykance i Wenecjaninie, z jednej strony miłe czytadło, z drugiej miałam nadzieję że Wenecjanina przygniecie meteoryt albo się chociaż utopi w kanale, bo mnie drażnił ;)

nimfa bagienna - 17 Lutego 2010, 16:58

dalambert napisał/a
Przejrzane -Mike Resnick - Wrocznia, Wyrok na wyrocznię, Prorokini - przejrzane bo czytać się nie dało - dla mnie kompletna kicha :(

Czytałam te dzieua z jakąś perwersyjną przyjemnością. Są tak durne, że aż śmieszne. :D

bio - 17 Lutego 2010, 22:49

ZBZWDR*)
* Zespół Braku Zrozumienia Wielkości Dzieł Resnicka.
Nie boli, ale jakby okulawiał.

illianna - 18 Lutego 2010, 09:41

Fidel-F2, generalnie można na tę książkę (Epifania wikarego Trzaski) popatrzeć tak jak ty, ale dla mnie była to po prostu zabawna historyjka, humoreska, a nawet groteska, potraktowałam ją bardziej na luzie, nie oczekiwałam filozoficznej głębi, bo się takową od jakiegoś czasu brzydzę w obszarze religijnym, a jak mam na nią ochotę to Kołakowskiego czytam, a przewidywalność mi nie przeszkadza. Drukarczyk mi natomiast do końca nie podszedł, choć doceniam pomysł i oryginalność, być może wynika to z mojego zawodu, nie jestem w stanie dobyć się na współczucia wobec ochlejstwa i nie doszukuję się w piciu żadnej głębi, ot choroba tak sama jak rozwolnienie albo czyraki ;P:

Samotność anioła zagłady, Szmidt, pierwsze 50 stron czytało mi się dobrze, potem zaczęłam kartkować i dokartkowałam do końca, nie chcę oceniać, bo tak naprawdę nie przeczytałam. może to temat nie dla mnie, tak jak Robinson Crusoe, nad którym się strasznie biedziłam w podstawówce.

rybieudka - 19 Lutego 2010, 13:22

Ślepowidzenie Petera Wattsa - bardzo dobra pozycja dla tych, którzy lubią hard sf. Dla pozostałych trochę mniej. Bardzo mi się podobało świeże podejście do zgranych motywów: pierwszy kontakt, obcy, wampir itp. Mnóstwo pomysłów, mnóstwo przemyśleń i solidne przygotowanie naukowe (przynajmniej na tyle, na ile jestem w stanie to ocenić). Watts stawia sporo pytań o to ludzka świadomość; czym jest i po co jest? skąd się bierze? Nad tą książką "poznęcało" się już sporo osób z tercetem dukaj, Orbitowski, Szostak na czele i... no właśnie. I! I o ile rozumiem, ze autor podejmuje pewne wątki (naukowe), a pewnych nie podejmuje, to myślę, że wspomniani Panowie w swojej, sprowokowanej przez Ślepowidzenie dyskusji w Esensji, siląc się na pełną analizę, pominęli ważny wątek - a mianowicie SPOŁECZNĄ genezę świadomości i osobowości. (być może jest to spaczenie zawodowe, ze takich wątków szukam. w każdym razie wydaje mi się, ze to pewna luka). Odwołanie się choćby do podstaw interakcjonizmu symbolicznego (czyli elementarza współczesnej socjologii), w postaci dzieł Meada daje nam w miarę konkretne narzędzie do dociekania czym właściwie jest to JA?. Trochę więcej o książce napisałem na swoim blogu (link w sygnaturze - zapraszam! stronka dopiero startuje, wiec na razie materiału raczej mało. Ale będzie więcej :) )


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group