To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane

Kruk Siwy - 26 Grudnia 2009, 11:37

Większość opowiadań czytałem wielokrotnie.
Opowieść terapeuty i Czarne motyle chyba lubię najbardziej.
Jarek opowiadał mi te historie, rozumiecie moje wkurzenie, gdy tylko opowiadał, latami a nie pisał?

nureczka - 26 Grudnia 2009, 11:44

Heros powinien być jeden, Oldi.
Zaskoczenie na plus. O ile lubię Olega i Dimę jako ludzi, o tyle do ich twórczości mam stosunek ambiwalentny.
Heros ma dość powolną narracje, ale to akurat zaliczam an plus - nie przepadam za książkami z akcją galopującą jak japońska wycieczka. To pewnie kwestia wieku (mojego niestety, nie książki)

Agi - 26 Grudnia 2009, 11:46

Kruku Siwy, zapewne za czas jakiś znowu po nią sięgnę, ale koniecznie przy dobrej pogodzie i bez dębowego kufra własnych kłopotów na plecach.
Kruk Siwy napisał/a
Jarek opowiadał mi te historie, rozumiecie moje wkurzenie, gdy tylko opowiadał, latami a nie pisał?

A wkurzenie Twoje świetnie rozumem, bo nie napisanie "Księgi..." byłoby wręcz grzechem zaniechania.

ihan - 26 Grudnia 2009, 12:00

Kiedyś tam wypowiedziałam się o Księdze. I tamtejsze argumenty dzejesa przyjmuję do wiadomości, bo to prawda: temat każdego opowiadania jest ten sam, psychologicznie też porusza się po prostych, utartych szlakach, tylko, że tak naprawdę: who cares? Subiektywnie cenię tę książkę, choć dołuje okropnie, bo gęsta jest niemożebnie, taki rodzaj masochizmu, jak z czytaniem kolejnych tomów Wiedźmina w miarę ich ukazywania się, gdy w pewnym momencie wiadomo było, że nie może skończyć się dobrze. Przewracanie kartek wiązało się niemal z fizycznym bólem, bo lubimy happy endy podświadomie. Podświadomie, bo świadomie nie wybaczyłabym autorowi dobrego, banalnego zakończenia. Chociaż może i to złe, ale budowane od początku też jest banalne, strasznie trudno o obiektywizm przy tak emocjonalnych opowiadaniach.
Witchma - 26 Grudnia 2009, 12:00

A ja się wreszcie zabrałam za Kobierzec Clive'a Barkera. 1/8 za mną (czyli jakieś 90 stron) - wciągnęło mnie.
Ciekawa jestem tylko, jak wyszło tłumaczenie książki po połowie przez dwie osoby.

Kruk Siwy - 26 Grudnia 2009, 12:04

Temat przewodni jest jeden. Opowieści różne. I tak miało być. Zresztą co ja się za autora będę wypowiadał...
ihan - 26 Grudnia 2009, 12:31

Kruku, ale to w zasadzie dla mnie nie jest zarzut. Bo powiedzmy, konkretny autor wiąże się z konkretnymi oczekiwaniami. Wymagać można jedynie by autor się rozwijał, bo sprawia mi przyjemność wędrowanie razem z nim. Wiadomo, że musi mieć swoje ulubione tematy, bo jest człowiekiem i z tyłu, za książką stoi jego doświadczenie, to co przeżył. Jako czytelnika może mnie to drażnić, albo nie, ale z drugiej strony daje też bezpieczeństwo, że sięgając po jego książki znajdę tam jakąś stałą.
A w ogóle narobiliście mi ochoty żeby przeczytać kolejny raz Księgę. Ale najpierw w kolejce PLO1 i 2 dla przypomnienia przed 3 i co najmniej 4 nieczytane tomy Eriksona (chyba, że też w ramach przypomnienia zacznę od Bram umarłych).

Ozzborn - 26 Grudnia 2009, 15:14

Wreszcie ostatnio przełknąłem Dar Nabokova. Książka o procesie twórczym, powieść w powieści, sporo motywów autobiograficznych. Ciekawa dla miłośników Nabokova, ale i tak dosyć męcząca. Z pewnością nie zaliczę jej do moich ulubionych pozycji tego autora ;P:
xan4 - 26 Grudnia 2009, 18:00

Accelerando Charles Stross

To właśnie dla takich książek ciągle chcę poszukiwać czegoś nowego w fantastyce.
R E W E L A C Y J N A książka, no, ogrom pomysłów, Ekonomia 2.0 cudo, przywróciła mi wiarę, że jeszcze znajdę coś dobrego, nowego, oryginalnego w fantastyce ( nie żebym tylko tego szukał, ale co jakiś czas mam ochotę aby książka po którą sięgam wbijała mnie w fotel, abym myslał, że czytając ją przeżywam coś niesamowitego), to właśnie było to.
Bardzo polecam!!!!!

edit: nadmiar przecinków.

ihan - 26 Grudnia 2009, 18:19

Dzięki xan za polecankę, muszę więc nabyć.
May - 26 Grudnia 2009, 23:07

Czytam sobie Revelation C.J. Sansoma. Czwarty tom (zupelnie nie przeszkadza w lekturze brak znajomosci trzech poprzednich) cyklu powiesci kryminalnych osadzonych w Londynie za panowania Henryka VIII. Bohaterem jest Matthew Shardlake, prawnik z zacieciem detektywistycznym (cos jak braciszek Cadfael, tyle ze troche pozniejszy). Autor jest z wyksztalcenia historykiem oraz prawnikiem - kresli tlo historyczne nienachalnie ale ze znajomoscia tematu. Nie wiem, czy przetlumaczono to na polski, ale i tak polecam (wczesniejsze tomy to Dissolution, Dark Fire oraz Sovereign).
A w kolejce czeka cylk o Twardokesku, skoro wreszcie doczekalam ostatniego tomu, to wypada przypomniec sobie poprzednie.

Witchma - 27 Grudnia 2009, 09:35

May, u nas Sansoma w zapowiedziach znalazłam :)
xan4 - 27 Grudnia 2009, 15:02

Przeczytałem Przemytnika cudu Małeckiego i jakbym przeczytał Błędy Małeckiego, ale w ulepszonej formie (tzn. bez początkowych, nie wiadomo po co dodanych opowiadań i bez totalnie odjechanej końcówki). Drugi raz to samo. Za Zaksięgowanych wezmę za jakiś czas, zobaczę jak będzie.
Ziuta - 27 Grudnia 2009, 18:12

Myślę, że lepiej, bo przeczytałem wszystkie trzy Małackie i progres jest.

Się pochwalę, ze czytam teraz zacną rzecz. Pochwalę się, jak skończę. Normalnie wam kapcie spadną :mrgreen:

ihan - 27 Grudnia 2009, 18:30

Ziuta, PLO tom IIIb (alias IV)?
Easy - 27 Grudnia 2009, 18:31

Ziuta napisał/a
Się pochwalę, ze czytam teraz zacną rzecz. Pochwalę się, jak skończę. Normalnie wam kapcie spadną :mrgreen:


Pana Tadeusza?

Ziuta - 27 Grudnia 2009, 18:36

klasykę. Jeszcze mi 120 stron zostało.
Easy - 27 Grudnia 2009, 18:37

Czyli jednak Pan Tadeusz.
nureczka - 27 Grudnia 2009, 22:40

Nie Pan Tadeusz, tylko Nad Niemnem :mrgreen:
Gwynhwar - 27 Grudnia 2009, 22:46

Jestem Legendą

Spoiler:

dzejes - 27 Grudnia 2009, 23:20

Ekhm... Spoiler?
Gwynhwar - 27 Grudnia 2009, 23:24

Praszam.
Fidel-F2 - 27 Grudnia 2009, 23:59

Wegner - Opowieści z meekheńskiego pogranicza Fajnie zrobione od żołnierskiej strony. Kilka autentycznych wzruszeń. Bogato dopracowany świat. Postaci wiarygodne psychologicznie. To plusy. Do minusów zaliczyłbym niezbyt skomplikowaną fabułę poszczególnych opowiadań. Jakoś mi to ciążyło. Mam nadzieję, że do sagi która nastąpi po tomie Wschód-Zachód autor się przyłoży i nie zawiedzie w tym aspekcie.
Sandman - 28 Grudnia 2009, 21:22

Gra anioła - szału nie ma, ale źle też nie jest. Generalnie podobało mi się. Kurcze lubię ten klimat Barcelony lat 30.
NasirWizz - 29 Grudnia 2009, 23:19

Zaczynam Bastion S. Kinga - kupiony już dawno (ale najnowsze wydanie) przeczytałem 300 stron i z braku czasu odłożyłem.
Teraz zaczynam od nowa :)
Po prostu nie trzeba tej książki polecać, jest taka fajna :oops: :bravo

Ozzborn - 30 Grudnia 2009, 10:09

Klejnot Medyny - Sherry Jones - podchodziłem bardzo sceptycznie, bo autorka jest "amerykańską dziennikarką, która problemami kobiet islamu zainteresowała się po zamachach na WTC" :lol: ale okazuje się, że to całkiem fajnie napisana książka - dobrze się czyta, są emocje itd. Jestem w stanie uwierzyć autorce, że tak rzeczywiście mogło wyglądać. Na tyle na ile się orientuję będąc początkującym arabistą to pani się starała zachować poprawność historyczną i transkrypcji, aczkolwiek np. coś mi się nie wydaje, żeby Muhammad i muzułmanie już na pierwszą pielgrzymkę do Mekki przygotowywali się niemal tak samo jak obecnie to robią (białe szaty, bieganie między wzgórzami itp. ) Niemniej polecam.
Stormbringer - 30 Grudnia 2009, 10:11

Skończyłem Marinę. Wątek kryminalno-gotycki ujdzie w tłoku - nie powala, ale chwilami jest klimatyczny. Straszenie w tej książce niestety wychodzi Zafonowi średnio, już ciekawsze jest to, jak buduje mhrrroczną atmosferę i snuje historie z przeszłości. Wtedy czuć, że facet jest autorem "Cienia wiatru". Ogólnie jednak książka przez większość lektury nie wywołała we mnie większych emocji. Natomiast gdybym wystawiał jej ocenę, poszłaby ona oczko w górę z powodu zakończenia. Ostatnie rozdziały, w których domykają się wątki obyczajowe, może i są ciut melodramatyczne, ale poruszają. I za to plus.
Kruk Siwy - 30 Grudnia 2009, 10:19

Tyż mi się podobało, choć widać że autor (w tej książce) jeszcze wielu rzeczy nie umi...

Dzięki uprzejmości dalamberta który nauczywszy się powieści Zarzewie Wojny ledwie do połowy na pamięć jednak mi książkę pożyczył przeczytałem kobyłę Webera (728 stron drobnym maczkiem). Jestem zadowolony dość a nawet mówiłem: "sio" nureczce jak mnie z biblioteki chciała wywabić w trakcie lektury.
Co nie zmienia faktu że tak ze dwieście pięćdziesiąt stron (zbiorczo) przeleciałem bo też Weber potrafi nudzić polityką jak żaden inny znany mi pisarz.

Ziuta - 30 Grudnia 2009, 10:19

Wanda Wasilewska – Ojczyzna.
Kruk Siwy - 30 Grudnia 2009, 10:21

Z uma zaszoł?


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group