Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio czytane
ilcattivo13 - 28 Listopada 2009, 18:43
Ben Bova - "Wędrowiec". Chciałem sprawdzić jak facet pisze, zanim kupię inne jego książki i ... dobrze, że sprawdziłem. Nie będę kupował. A podwójnie dobrze, bo za "Wędrowca" zapłaciłem tylko 3 pln, więc i dużej straty nie ma.
Książka nudna, napisana w takim trochę "lemowsko-clarkowskim" stylu. Ino bardziej naiwnie. 4/10.
Ziuta - 29 Listopada 2009, 15:35
| Sosnechristo napisał/a | | Piąty Anioł ze zbiorku esejów Przed nieznanym trybunałem profesora Szczepańskiego. Tekst o Charlesie Mansonie, jakby ktoś z młodszych użytkowników nie wiedział. Chyba będę mieć koszmary. |
Sosnechristo, ja Szczepańskiego przeczytałem gdzieś w czwartej klasie podstawówki, jak dostałem książkę w nagrodę za konkurs z mitologii greckiej. Ostro było.
Hubert - 29 Listopada 2009, 15:41
Wyobrażam sobie. Rzecz działa na wyobraźnię.
Chal-Chenet - 29 Listopada 2009, 17:44
Dziki Mesjasz from Dabliu. Wrażenia nieco później w wątku autorskim.
Szenute - 30 Listopada 2009, 11:22
Świt2250 i Ostatni brzeg oba tytuły postapokaliptyczne. Zdecydowanie różniące się od siebie i oba doskonałe. Bardzo polecam szczególnie Ostatni brzeg.
illianna - 30 Listopada 2009, 11:40
Alicja i ciemny las, Piekary, no cóż...., po pierwszej częsci, która wnosiła nutkę niedopowiedzenia i wzbudziła aptyt, druga część walneła mnie w łeb nadmiarem cudaczności, która do niczego nie prowadzi i nudzi, przeczytałam połowę, nie wiem czy chcę dalej...
dalambert - 30 Listopada 2009, 12:24
| illianna napisał/a | | przeczytałam połowę, nie wiem czy chcę dalej... |
Nie musisz JP skopał sprawe aż nie miło
Chal-Chenet - 30 Listopada 2009, 12:25
illianna, miałem podobnie. Pierwszy tom(ik) przeczytałem szybciutko, na drugim się zaciąłem i nie dokończyłem...
illianna - 30 Listopada 2009, 13:07
zaczełam Ślepowidzenie dla odzniesmaczenie, czyta się genialnie
gorbash - 30 Listopada 2009, 13:15
illianna, niedawno skończyłem (czytać ) drugi raz. Jeszcze bardziej mi się podobało niż za pierwszym razem.
Stormbringer - 30 Listopada 2009, 13:29
Poczytuję "Księgę jesiennych demonów" - na razie "Klub Absolutnej Karty Kredytowej" i "Opowieść terapeuty". Oj, smaczne. Przede wszystkim bardzo klimatyczne i psychologicznie wiarygodne. Na dobrą sprawę mam wrażenie, że elementy fantastyczne chwilami wcale nie są tym tekstom potrzebne. Ich siła drzemie w składnikach stricte obyczajowych.
Virgo C. - 30 Listopada 2009, 19:17
Wodnikowe wzgórze R. Adamsa
Mam zdecydownie problem z tą ksiażką. Z jednej strony opisy przyrody mnie skutecznie usypiały, a nieznajomość wielu z omawianych roślin powodowała co najwyżej mętlik w głowie. Ale z drugiej jakoś nie mogłem cisnąć ksiażki w cholerę i chciałem poznawać dalsze losy Leszczynka, Piątka, Czubaka i innych. Ta królicza odyseja z pewnością nie jest dla dzieci, ale dorosłemu dziecku z pewnością bym podsunął. Jako metaforyczną opowieść o ludziach, którzy z pewnością w życiu spotka.
nimfa bagienna - 30 Listopada 2009, 19:21
Całkowicie się zgadzam. Wodnikowe Wzgórze ma w sobie to "coś".
Dla równowagi - przebrnęłam przez Pieśń łowcy Williamsa. To znaczy nie przebrnęłam. Rzuciłam w kąt. Tam nie było tego "czegoś"
To "coś" nazywam iskrą bożą.
ilcattivo13 - 30 Listopada 2009, 19:50
| Szenute napisał/a | | Świt2250 i Ostatni brzeg oba tytuły postapokaliptyczne. Zdecydowanie różniące się od siebie i oba doskonałe. Bardzo polecam szczególnie Ostatni brzeg. |
"Świt 2250" ma tyle babołów (głównie technicznych), że czasami mi się wesoło robiło czytając. Ale jako książka awanturniczo-przygodowa sprawdza się dobrze.
A "Ostatni brzeg" niedawno kupiłem, ale przeczytam dopiero na wiosnę. Bo nie chcę sobie żył pociąć albo czego innego zrobić. No, chyba, że książka jest mniej depresjotwórcza niż jej ekranizacje (zwłaszcza ta genialna z Armandem Assante).
Stormbringer - 30 Listopada 2009, 20:02
Obawiam się, że nie jest. Ale przeczytać jak najbardziej warto. Zapada w pamięć.
Kruk Siwy - 30 Listopada 2009, 20:03
Dla mnie genialna jest ta poprzednia wersja... a książka jest BARDZIEJ depresyjna.
lucek - 30 Listopada 2009, 20:06
W niedzielę dostałem partię książek, przeczytane Na wspak Huysmansa, Droga Cormaca McCarthego, odświeżone Płyncie łzy moje, rzekł policjant Dicka, czyta się Ogród czasu Ballarda. Wszystkie 4 pozycje, jeśli nieznane, polecam do przeczytania. Szczególnie Drogę, która jawi mi się najważniejszą proekologiczną książką, jaka kiedykolwiek powstała.
l.
ilcattivo13 - 30 Listopada 2009, 20:10
"Droga" "proekologiczna"? Choć... Może i wojna atomowa ma coś wspólnego z ekologią...
Kruk Siwy - 30 Listopada 2009, 20:11
Zmiana ekosfery na nekrosferę.
ilcattivo13 - 30 Listopada 2009, 20:13
A może chodzi o wypalanie lasów pod uprawę?
Kruk Siwy - 30 Listopada 2009, 20:19
Nie. O świecące grzyby. Hehe.
Szenute - 30 Listopada 2009, 20:47
| Kruk Siwy napisał/a | | Dla mnie genialna jest ta poprzednia wersja... a książka jest BARDZIEJ depresyjna. |
Zdecydowanie bardziej, niesamowity smutek wyziera z całej tej książki.
xan4 - 30 Listopada 2009, 21:14
| Virgo C. napisał/a | | Wodnikowe wzgórze R. Adamsa |
cudna rzecz, czytałem lata temu i do tej pory pamiętam.
lucek - 30 Listopada 2009, 21:40
| ilcattivo13 napisał/a | Droga proekologiczna? Choć... Może i wojna atomowa ma coś wspólnego z ekologią... |
Apokalipsa McCarthiego nie jest dookreślona. Nie wiemy, co się stało, poza tym, że w powietrzu wisi pył, który grubą warstwą zasłania słońce i gwiazdy a gdzieniegdzie widać szczątki ludzi wtopionych w asfalt. Równie dobrze mógł to być meteoryt czy katastrofa przemysłowa.
Nie to jednak jest moim haczykiem do zawieszenia proekologiczności. Spójrzmy na świat Drogi - jest jałowy, absolutnie zdewastowany, ekosystem nie funkcjonuje. A kiedy zawalił się ekosystem, razem z nim padła cała cywilizacja człowieka. Jeśli umrą rośliny, umrą ludzie, w okrutnej, wyniszczającej walce przeciw sobie samym. W walce, która bierze się z totalnego rozpadu norm społecznych, obyczajowych i moralnych. Dlatego uważam, że ta powieść jest proekologiczna - pokazuje przerażającą opcję przyszłości.
l.
Stormbringer - 30 Listopada 2009, 21:50
| Kruk Siwy napisał/a | | Dla mnie genialna jest ta poprzednia wersja... a książka jest BARDZIEJ depresyjna. |
Oj tak. Ten jej klimat "cichej apokalipsy" bardzo później chodzi za człowiekiem. W trakcie czytania niby nic (choć bywa poruszająco), ale potem po prostu się o tej książce myśli.
Ziuta - 30 Listopada 2009, 21:56
ilcattivo13, Stormbringer, Kruk Siwy:
Ostatni brzeg (książka) jest wyjątkowo depresyjna. Niemal jak Myszy i ludzie.
Rafał - 30 Listopada 2009, 22:44
Coś na głowę do poszturchania delikatnego szarych komórek: QED Osobliwa teoria światła i materii Dicka Feynmana.
Gwynhwar - 1 Grudnia 2009, 08:42
Pan Lodowego Ogrodu tom III
Jestem uzależniona. Kawał dobrego czytadła i jak zwykle tom kończy się w takim momencie, że mam ochotę Grzędowicza udusić = =' Chcę tom IV! Panie pisarz, proszę się streszczać!
Iwan - 1 Grudnia 2009, 09:55
Uciekinier Folletta, kolejna powieść historyczna tego autora, tym razem XVIII w. Szkocja, Anglia i na koniec amerykańskie kolonie, historia młodego szkockiego górnika, który ucieka od pracy w kopalni i po wielu przejściach trafia do ameryki, schemat bardzo podobny jak w Filarach, ale nie ma tych dłużyzn, które tam się zdarzały, czyta się szybko, a lektura całkiem przyjemna
Agi - 1 Grudnia 2009, 10:07
Wilczy legion Adama Przechrzty.
|
|
|