Powrót z gwiazd - Kaszanka z grilla czy wściekły pies? Wybór należy do Ciebie.
Ozzborn - 17 Lutego 2009, 23:14
Spodziewałem się tego ...ale dzięki temu Martva wychodzi na jeszcze większą ofiarę
Martva - 17 Lutego 2009, 23:20
Ozzborn, chcesz bułeczką?
Ozzborn - 17 Lutego 2009, 23:30
bardzo z przyjemnością... lubie chrupiące
Fidel-F2 - 18 Lutego 2009, 07:23
| Martva napisał/a | | Ozzborn, chcesz bułeczką? | skojarzyło mi się
Upalny, lipcowy dzień, wszyscy bardziej rozebrani niż ubrani, w autobusie sporo ludzi, między nimi siedzi dziewczyna z naprawdę sporym biustem (Martva, wstaw kod), obok niej stoi chłopak bezczelnie wpatrujący się jej w dekolt, usta otwarte, slina już sięga niemal podłogi. Po jakims czasie dzięwczę mocno się zirytowało tą mało elegancką relacją społeczną i z oburzeniem mówi do chłopaka
- chesz w pysk?
a on na to z rozrzewnieniem
- yhy, a drugiego w rękę
Martva - 18 Lutego 2009, 09:20
Ozzborn, jak trafię to Ci siniak zostawię
Fidel-F2, staaaare, ale kiedyś dzięki temu kawałowi oduczyłam się pytać mojego ex czy chce w pysk, tylko biłam od razu
Fidel-F2 - 18 Lutego 2009, 10:46
no stare ale jakżesz przyjemne
Fidel-F2 - 19 Lutego 2009, 08:06
bułki wyszły bardzo przyjemne z tym, że: nijakiej miarki nie miałem, chciałem na dodatek zrobić połowę porcji więc wszystko na 'oko' i 'na ile zabierze' i wyszły trochę slonawe i niewyrośnięte (nie miałem za dużo czasu na czekanie) ale bez zakalca. Dodałem tez troche swieżej papryki. W smaku jak spód pizzy ale bez sera i mięsa. Z wierzchu trochę twardawe ( 27minut pieczone od góry), po nocy spędzonej w torebce foliowej zmiękły. Będę powtarzał.
Pucek - 19 Lutego 2009, 14:27
Może troszkę za długo pieczone? Rumiany "kolorek" dorabia się malując pieczywo roztrzepanym jajkiem, a czas pieczenia trzeba spraktykować. Po "malowaniu" można posolić, też niezła wersja.
Zapytane dziecię z Rzymu doniosło, że tam jest sporo podobnych bułczanych kombinacji.
Fidel-F2 - 19 Lutego 2009, 14:44
czas był ok, bez tego srodek byłby nieupieczony a z ta twrdością to bez przesady, trochę bardziej chrupka skórka i to wszystko
Martva - 20 Lutego 2009, 11:53
Moje były ewidentnie twarde, a nie bardziej chrupkie. Może spróbuję następnym razem wyższą temperaturę a krótszy czas?
Dziś muszę jakieś ciasteczka popełnić, w ramach prezentu dla kolegi. Nie wiem jakie.
Ozzborn - 20 Lutego 2009, 11:55
czekoladowe, czekoladowe! Każdy lubi czekoladowe Albo babeczki kruche... no się rozmarzyłem
Martva - 20 Lutego 2009, 12:01
Tak, jakieś czekoladowe może, poprosiłam rodziców żeby mi kupili czekoladę i dostałam 10 tabliczek gorzkiej Poza tym może jakieś imbirowe... Musze się zastanowić.
ihan - 20 Lutego 2009, 12:49
| Ozzborn napisał/a | | czekoladowe, czekoladowe! Każdy lubi czekoladowe |
Bzdura. Nie każdy.
Ozzborn - 20 Lutego 2009, 12:56
No to ja już nic na takie fanaberie nie poradzę
Martva - 20 Lutego 2009, 16:26
Ale nie lubisz wcale, czy nie przepadasz?
Zrobiłam imbirowe, wyszły lepiej niż ostatnio (btw książeczka z której korzystałam jest jakaś dziwna, na 5 przepisów dwa okazały się niewypałem. A teraz podwoiłam ilość składników, poza proszkiem do pieczenia - nie uważacie że 3,5 łyżeczki na 300g mąki to trochę dużo?).
A teraz jeszcze dołożę czekoladowe, znalazłam przepis który wygląda miło i zawiera czekoladę, a nie tylko kakao.
ihan - 20 Lutego 2009, 16:40
Nie lubię wcale.
OK, akceptowalna jest ewentualnie czekolada gorzka, ale bez fajerwerków. Nie lubię czekolady, czekoladowych ciasteczek, herbatników z czekoladą, czekoladowych lodów i budyniu czekoladowego.
Czekoladki nadziewane, tylko dla nadzienia.
Martva - 20 Lutego 2009, 18:23
Zrobiłam czekoladowe i się zszokowałam, że z kupek masy o konsystencji Nutelli wyszły ciastka. Podejrzewałam że rozpłyną się do końca
A próbując jednych i drugich zasłodziłam się tak strasznie że teraz mnie mdli :/
Lynx - 20 Lutego 2009, 21:47
Martva przepisy, podaj przepisy.
Martva - 21 Lutego 2009, 12:59
Korzystałam z tych przepisów:
Imbirki
Ciastka czekoladowe
Przy czym w imbirowych dałam mniej proszku do pieczenia, bo mnie niepokoi ta ilość A do czekoladowych wrzuciłam garść orzechów włoskich zamiast makadamia.
Anonymous - 21 Lutego 2009, 14:12
Zrobiłam niewymyślną pastę parówkowo-serowo-jajeczną i jestem obżarta po uszy.
Ozzborn - 21 Lutego 2009, 16:05
Hmm brzmi interesująco. Jak to działa?
Anonymous - 21 Lutego 2009, 17:58
Pasta? Bierzesz dwie parówki, dwa jajka na twardo i kawałek sera żółtego, mielisz w maszynce, dodajesz posiekaną natkę, pieprz, sól, musztardę i majonez, walisz grubą warstwę na kanapki, spożywasz a potem leżysz uszczęśliwiony, ewentualnie pijesz herbatkę.
Ozzborn - 21 Lutego 2009, 18:38
No brzmi ciekawie... będę musiał spróbować, ino bez natki, bo nie cierpię.
Lynx - 22 Lutego 2009, 13:21
No to w kwestii bułeczek. Zrobiłam cebulowe, bo nie miałam oliwek pod ręką i mam swoje uwagi. Smaczne to i owszem. Dzieciaki jadły aż miło było patrzeć. Ale:
1. nie 450 ml. wody a 500.
2. cebulkę mozna dać suszoną (ja tak zrobiłam, ale to z lenistwa), najlepsza by była usmażona, taka mocniej zrumieniona. Surowej nie polecam.
3. posmarować oliwą (olejem) z wierzchu i w połowie pieczenia popryskałam wodą. Jasne ale rumiane. Mozna by też posmarować rozmąconym białkiem, wtedy szybciej się zrumienią.
4. ciutkę więcej drożdży. Nie 2,5 dkg a jakieś 3,5 max. 4.
Zastanawiam się nad zrobieniem czosnkowych i wersji z serem. Serowo cebulowych np. Ciekawe
by były na kanapki smar... dzieciom do szkoły.
Uff. A ciasto wyrabia się rzeczywiście szybciutko.
Martva - 22 Lutego 2009, 14:04
| Cytat | | 1. nie 450 ml. wody a 500. |
Przypuszczam że to zależy od mąki
W sumie zrobiłabym cebulaki/cebularze/bułeczki z cebulą, raz popełniłam i były strasznie fajne.
I muszę kupić mąkę razową, bo znalazłam o takie cuś:
http://mojewypieki.blox.p...-owsianymi.html
I mówi do mnie Ale akurat jutro muszę pobiegać po centrum, to może upoluję
Lynx - 22 Lutego 2009, 20:22
Martva, Raczej chodzi o ciut lżejsze ciasto, bardziej puchate wychodzą.
Martva - 22 Lutego 2009, 20:32
Wierzę Ci, mało miałam wspólnego z własnoręcznie wytwarzanym pieczywem Może mi drożdżowe wychodzi za twarde bo za dużo mąki sypię? Hmmmm... Z drugiej strony piekłam kiedyś takie którego się nie wyrabia (a sypię za dużo mąki żeby się nie lepiło do łapek) i też wyszło suche, więc chyba nie...
Spróbuję zrobić bułeczki i pokombinować z wodą. Słyszałam o zraszaniu wnętrza piekarnika wodą i zbawienny wpływ tego zabiegu na skórkę chlebów/bułek/bagietek, ale z drugiej strony jak mojej siostrze dwa razy przypadkiem kapnęła kropla wody na szybę od piekarnika, to poszła w drobny mak Fakt że szyba była rozgrzana, a woda niekoniecznie, może by się inaczej zachowała w przypadku pary, ale i tak mam cykora
Lynx - 22 Lutego 2009, 20:36
Martva, weź taki zwykły zraszacz i popryskaj wodą tak gdzieś w połowie pieczenia bułeczki, albo wstaw blaszkę z wodą na dno piekarnika, zeby parowała w trakcie pieczenia. Ja mam termoobieg i z jego uzyciem piekę. Ale i tak zraszam.
Martva - 22 Lutego 2009, 20:38
Właśnie o blaszce z wodą myślałam, zraszacza się boję. To jest stary piekarnik i wątpię żeby się udało dostać taką szybę, poza tym rodzice by mnie chyba zabili...
Agi - 23 Lutego 2009, 20:18
Objadam się placuszkami z jabłkami. Pychota.
|
|
|