To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Powrót z gwiazd - Cisza wyborcza.

Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 12:11

Romku zbyteczna ironia, nie zamierzam Cięprzekonywać tylko staram sie wytłumaczyć moje stanowisko.
Romek P. - 8 Stycznia 2007, 12:15

To nie ironia, ale co ja mam ci odpowiedzieć, skoro właściwie takimi wypowiedziami dopuszczasz każde zło? Bo ta metodą da sie obronić wszystkie poczynania. A my przeciez nie rozmawiamy o Kościele, tylko o jednym konkretnym złamasie, który idzie w zaparte, kłamie jak suczy syn... no i tyle.

Jeżeli poczułeś się dotknięty, przepraszam, nie o to mi szło. Ale nawet zło jest skalowalne, Fidelu.

Czarny - 8 Stycznia 2007, 12:20

Może wydam się kolejnym naiwnym, ale Kościół Fidel, to kler i wierni i to nie jest organizacja polityczna ani finansowa. Tobie chodzi o hierarchię kościelną, która ma już swe struktury, aktywa itd. itp., ale nie jest formą zarządczą Kościoła, lecz usługodawczą w stosunku do wiernych. Chrześcijanie nie podlegają księżom jako poziom niższy w strukturze. Jak ktoś myśli inaczej i zabiega o stołki za wszelką cenę, to pomylił adresy.
Gustaw G.Garuga - 8 Stycznia 2007, 12:20

Fidelu, związek jest w tym, że IMO przyznanie przez Watykan, że zmienili zdanie wobec oporu jaki ta kandydatura napotkała w Polsce, byłoby mniej szkodliwe wizerunkowo, niż przyznanie, że zostali wprowadzeni w błąd czy wręcz zmanipulowani. Tymczasem jako powód wycofania poparcia dla Wielgusa podaje się właśnie to drugie. Nie daje Ci to do myślenia?

Media sa różne. Było sporo dziennikarzy, którzy brali Wielgusa w obronę. I to nie tylko z naszego Dziennika. Było ich już trochę mniej, gdy na jaw wyszły dokumenty.

I jeszcze to:
Cytat
A może ksiądz redaktor kłamał?

Chyba już wiem, skąd w Tobie pobłażanie dla Wielgusa. Skoro nie ma żadnych autorytetów, nie ma ludzi nieposzlakowanych, skoro wszyscy mogą kłamać, to czemu wysokim hierarchą kościelnym nie może zostać tajny współpracownik SB i kłamca? Logiczne! I jakie nie-naiwne i nie-idealistyczne :mrgreen:

Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 12:21

Romku nie poczułem się urażony. Luzik. Ale ironia zbyteczna.

Toż ja już trzeci raz piszę, że fakt kłamania i wypierania sie mam za naganny. Tu się zgadzamy. Ja go rozgrzeszam jedynie z współpracy.
Ale z drugiej strony, kto z nas nie kłamie?

Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 12:35

Czarny nioe zgodzimy się i szkoda tu dyskusji.

GGG
Cytat
Fidelu, związek jest w tym, że IMO przyznanie przez Watykan, że zmienili zdanie wobec oporu jaki ta kandydatura napotkała w Polsce, byłoby mniej szkodliwe wizerunkowo, niż przyznanie, że zostali wprowadzeni w błąd czy wręcz zmanipulowani. Tymczasem jako powód wycofania poparcia dla Wielgusa podaje się właśnie to drugie. Nie daje Ci to do myślenia?
Logika dla mnie niepojęta. IMHO znacznie gorsze dla wizerunku kościoła jest fakt, ze wiedząc o przeszłości Wielgusa, mimo wszystko desygnowali go na jednoi z najeważniejszych stanowisk a potem ugięli się pod presją niż to, że o czymś tam nie wiedzieli. Co to za wstyd czegoś nie wiedzieć?

a tak poza tym, kto bez grzechu niech pierwszy rzuci kamień

GAndrel - 8 Stycznia 2007, 12:45

To że nie wiedział świadczy bardziej o polskich biskupach niż o Watykanie. Cała ta sprawa w ogóle dużo mówi o polskich księżach wysokiego szczebla.

To że się samemu nie jest bez winy, nie zabrania mieć wysokich wymagań wobec osób, które niby powinny świecić przykładem. Chociaż może Wielgus zostanie teraz wzorem dobrego katolika?

Gustaw G.Garuga - 8 Stycznia 2007, 12:48

Fidelu, nikt nie jest bez grzechu, ale po pierwsze, w ten sposób nie można usprawiedliwiać draństwa, a po drugie, żeby grzech z siebie zmyć, trzeba go szczerze wyznać i zań odpokutować. Jeśli hierarchę Kościoła na to nie stać, to nie powinien być tym hierarchą.

Ks. Boniecki powiedział, że Watykan został zmanipulowany. Czy dalej podtrzymujesz, że "mógł kłamać", bo tak mu Watykan kazał, uznawszy, że to żaden wstyd przyznać się do bycia zmanipulowanym? Zwłaszcza, jeśli mówimy o głowie Kościoła, nieomylnym (chyba do niedawna) papieżu? Moim zdaniem dla wizerunku Kościoła byłoby lepiej powiedzieć, zmieniliśmy zdanie wobec sprzeciwu więszości polskiego społeczeństwa dla tego ingresu, co utrudniłoby mianowanemu wykonywanie zadań dla dobra Kościoła. Ale widzę, że Ty wolisz zakładać, że Watykan jak Mosad, macki ma wszędzie, o wszystkim wie, wszystko przewiduje. Chyba pozostaniemy przy swoich zdaniach :D

Adashi - 8 Stycznia 2007, 12:53

Ja Cię pierniczę, ale piekło rozpętałem, hehehe :mrgreen: Dobra zapuszczam Rivers of Babylon i czytam Wasze posty, co by się do nich ustosunkować należycie. Co mówicie, że bez żadnych stosunków :wink: :twisted: Oki :mrgreen:
Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 13:14

Kościół jest jak Mosad. Nigdy nie uwierzę, że nie znali przeszłości Wielgusa. Takie domniemanie jest dla mnie niedorzeczne. Niedorzeczna jest dla mnie też logika jaką sie Gustawie posługujesz przy ocenie co dla kościoła może być bardziej wstydliwe. Co do ks. Bonieckiego - jestem przekonany, że kłamie lub, ze został wprowadzony w błąd prze swych zwierzchników. Swobody osobiste księży są potężnie ograniczone, biskup dla nich to pan i władca od decyzji którego nie ma instancji odwoławczej. A wyżej to polityka na skalę światową.

Nijak się nie dogadamy. Przedstawiliśmy swoje stanowiska, zakończmy dyskusję.

Rafał - 8 Stycznia 2007, 13:21

Hm, Fidelu, a znasz osobiście jakichś księży? Może biskupa? Mam wrażenie, że pisząc "kościół" - opisujesz jakieś fantasmagorie i lecisz schematami. Skąd posiadłeś taką wiedzę?
Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 13:29

Mój ojciec przez ponad 25 lat był kierowcą biskupów, znał ich wielu, "szeregowych" księży jeszcze więcej. Biskupi bywali w moim domu rodzinnym.
Rafale wystarczy informacji?

Rafał - 8 Stycznia 2007, 13:35

25 lat temu? :mrgreen:
Fidel-F2 - 8 Stycznia 2007, 13:45

:wink:
Adashi - 8 Stycznia 2007, 13:56

Tak czytam i czytam i dochodzę do wniosku, że zgadzam się z Fidelem, ma całkowitą rację. Gustaw też ma rację, odnośnie Wielgusa, tyle że nie przekłada tego przypadku na całość, ale ja nie mam tych złudzeń, ta instytucja stacza się w dół, rewolucja musi w końcu nadejść... Aha Księżyc jeszcze nie został skolonizowany prawda? :mrgreen:
NURS - 8 Stycznia 2007, 15:20

Fidelu, sprawa Wielgusa wydawała sie prosta. Bezpieka powiedziała mu, że akta zniszczono - wielu cennych agentów o to prosiło, dlatego IMO był spokojny, byc może nawet sprawdził czy teczki nie ma, a tu panie taki pech, mikrofilmy się zachowały :-)
Dzisiaj macie kolejnego księdza ze świecznika trafionego teczką (nie liczac nie zyjącego biskupa.
Nasz problem polega na tym, że w hierarchii juz chyba praktycznie nie ma ludzi wierzących, są tylko karierowicze - kto wierzący okłamywałby papieża. co gorsza, Bóg, jako podmiot, został wyparty juz nawet przez wiekszośc wiernych, którzy modla sie do Maryi, Jezusa, albo wręcz wielbiacy ksiezy, którzy, jak słusznie zauważono, sa od służenia wiernym a nie wyciagania od nich kasy na Maybachy.
Wielgus to tylko jeden z przypadków totalnej demoralizacji ludzi, którzy stawiają sie dzisiaj ponad prawem. ile ich było w ciagu roku, liczac nawet tych maluczkich wikarych? Wystarczy poguglac, poczytac prasę nieklerykalna a znajda się setki przykładów wiarołomstwa.
Mówimy o zepsuciu kościoła, i nie jest prawda, że instytucja ta ma 2000 lat i pozostała niezmieniona, bo to co dzisiaj widzimy to tylko fasada, za którą nie ma juz prawie nic.To tylko rojenia małych ludzi, którzy dzielą torcik wiary na kawałki, byle zaistnieć. Jesli istnieje Bóg, to nie jest protestantem, prawosławnym, katolikiem, szyita, sunnita ani starozakonnym. to tylko ludzkie interpretacje, IMO warte mniej niz przysłowiowe 30 srebrników. Naprawde wierzycie, że Bóg dałby swoim wyznawcom tak odmienne przykazania i zasady wiary?
Wierzysz w Boga, nie potrzebujesz posrednika, bo jakim posrednikiem jest kapłan, który zyje w sprzeczności z głoszonymi prawami, powiedzmy sobie szczerze, w grzechu. Patrząc na to z punktu widzenia religii jako takiej, a nie jej interpretatorów, człowiek taki nie jest posłańcem Boga i wszystkie jego działania w tej materii, jakkolwiek by tego pokretnie nie tłumaczono, nie są działaniem w imieniu tegoż Boga, którego zdradził i odrzucił swoimi czynami.
I dlatego moherów w niebie nie będzie. Tak, jak tych wszystkich wyzłoconych biskupów i pełnych katolickiego miłosierdzia posłów :-)

Adashi - 8 Stycznia 2007, 15:30

Amen NURSie, masz całkowitą rację.
dzejes - 8 Stycznia 2007, 15:54

Oj NURSie, prasa nieklerykalna to taki odpowiednik prasy polskojęzycznej? Nie przesadzaj ;)

A odnośnie różnych zasad wiary - wierząc we wszechmocny byt stwórczy musimy zakładać swą nikłość i tym samym niezrozumienie prawdziwych intencji Tej/Tego na górze. A że "moja prawda jest najmojsza"? No i co? Zawsze tak było 8)

A odnośnie sprawy - jak nie byłem pewien to teraz już jestem - jedynym sposobem na zakończenie tego cyrku jest możliwie szerokie otwarcie archiwów dla wszystkich chętnych.

Fidel: Twoja wiara w "bezpieczniki" jest wzruszająca, niestety akta mówia coś zupełnie innego. Masa osób się oparła, a jeśli chodzi o kler - to po wyborze Wojtyły na papieża praktycznie nie zwerbowano żadengo liczącego się TW (mówi o tym wprost płk Piecuch, któremu wierzę bardziej, niż anonimowemu funkcjonariuszowi - bo w przeciwieństwie do większości mitomanów z byłych służb, jego słowa już w przeszłości znajdowały pokrycie w rzeczywistości).

NURS - 8 Stycznia 2007, 16:15

Prasa nieklerykalna to taka, która nie ma oporów w ujawnianiu tego, co piszczy pod sutanną :-) Rzadko mam kontakt z takimi Fucktami i mitami, ale sadzę, że to i tak czubek góry lodowej. :-)
Jak uczynisz ludzi nietykalnymi, to szybko staja sie zepsuci a u nas każdy ksiądz, to panisko. A co najgorsze, jesli popelni przestepstwo, jest automatycznie kryty - vide przenoszenie pedofili do innych parafii. W stanach był to proceder na tak szeroka skalę, że omal nie doprowadził do bankructwa koscioła, a skutkiem tego stało sie wyludnienie wielu parafii. Polska jest chyba ostatnim krajem na świecie, gdzie kler ma tyle do powiedzenia.
Proces degradacji koscioła trwa, i tak zupełnie ontopicznie ale futurystycznie. Jesli amerykanie mocniej sie przylożą, mają szanse stworzyc kościół nowego tysiaclecia, łaczący elementy wszystkich religii księgi. Mówie o megakosciołach, które poopluwano w naszej TV z okazji świąt.
Dzisiaj wydaje sie to mission impossible, ale przypomne, że wiele religii trwajacych tysiaclecia odeszło w zapomnienie, a tutaj jest szansa na zjednoczenie i powrót do korzeni. Zwłaszcz jesli bedzie kontrast pomiędzy zepsutym klerem i czystszą wiarą.

NURS - 8 Stycznia 2007, 16:25

I coś z innej beczki. nire wiem, czy zauwazyliście, ale zaczeła sie nowa wojna.
Trafieni bombą gazową odpowiedzieli ogniem.

Piech - 8 Stycznia 2007, 16:49

Cytat
NURS: Fidelu, sprawa Wielgusa wydawała sie prosta. Bezpieka powiedziała mu, że akta zniszczono - wielu cennych agentów o to prosiło, dlatego IMO był spokojny, byc może nawet sprawdził czy teczki nie ma, a tu panie taki pech, mikrofilmy się zachowały :-)

"Dziennik" napisał, że dokumenty, które się zachowały były omyłkowo zakatalogowane pod "Welgus", nie "Wielgus", i prawdopodobnie dlatego się zachowały.

Cytat
Nasz problem polega na tym, że w hierarchii juz chyba praktycznie nie ma ludzi wierzących, są tylko karierowicze - kto wierzący okłamywałby papieża.

Nie ująłbym tego tak mocno. Jest kard. Macharski, zapewne jest wielu innych. Jednak, mimo pozytywnych przykładów, myślę, że brakuje w chierarchii ludzi dużego formatu. Ci ostatni mieli pod górkę. Nie wyjeżdżali na stypendia, nie zrobili habilitacji, zostali w tyle za "Grey'ami".

Cytat
ksiezy, którzy, jak słusznie zauważono, sa od służenia wiernym a nie wyciagania od nich kasy na Maybachy.

Zły przykład. Nie było żadnego Maybacha. Maybach był z palca wyssany.

GAndrel - 8 Stycznia 2007, 18:13

Coś dla rozluźnienia atmosfery: Saluto alcoholico

Pewnie i tak wszyscy już znają, ale i tak posłuchajmy jeszcze raz.

NURS - 8 Stycznia 2007, 18:34

Piechu, ale jest ów Maybach synonimem pychy. Wiem, ze to był kit.
Ziuta - 8 Stycznia 2007, 22:45

[Głos Młodego] A propos abp: "Moc i Chwałę" sobie przypomniałem. [/Głos Młosego]

NURS
Cytat
Prasa nieklerykalna to taka, która nie ma oporów w ujawnianiu tego, co piszczy pod sutanną :)

Są też tacy, któzy nie mają oporów w ujawnianiu tego, co piszczy pod jarmułką, fartuszkiem, a także łysą pałą faszysty oraz garniturem prezesa Coca-Cola Company. Wszystko to gie warte.

NURS - 8 Stycznia 2007, 23:29

Jest różnica pomiędzy wymyslaniem, a napisaniem, że dany ksiazd zrobil to czy tamto. Naprawde nie mialem na mysli Faktów i Mitów, ale raczej lewicowe źródła.
Zerowiec - 9 Stycznia 2007, 00:34

Motywacje Wieglusa które skłoniły go do współpracy i kłamstwa są zrozumiałe. Wiadomo. Władza, pieniądze, sława. Brak jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości i rządza władzy (nie krytykuję go tutaj a jedynie stwierdzam fakty). Wszystko to są logiczne, ludzkie motywacje. Czego naprawdę nie mogę zrozumieć to motywacji tych wszystkich ludzi, którzy chcą go usprawiedliwać. Sam Wieglus pewnie śmieje się z głupoty takich użytecznych idiotów.
NURS - 9 Stycznia 2007, 00:42

a kto go usprawiedliwia?
giertych?
Przeciez on walczy o życie. Będzie teraz najwierniejszym psem koscioła torunskiego, byle trwać na stołku. Inni hierachowie czuja ze bat im sienad tyłkiem kręci - zaręczysz, że nie sa kolejni na liscie?
Tylko Glempa nie sposób zrozumiec. było nie było, przeciwstawił się oficjalnie woli papieskiej w swoim przemówieniu, a nie musiał.

Zerowiec - 9 Stycznia 2007, 02:13

Sądaże pokazują, że Wieglus ma poparcie wśród części społeczeństwa. Jeżeli dziennikarze Gazety Polskiej nie mogą udać się do Domu Bożego bez narażania się na zostanie skopanym i pobitym przez żądnych zemsty „wiernych” to nie jest to stan normalny.
Fidel-F2 - 9 Stycznia 2007, 11:11

Zerowiec
Cytat
Brak jakiegokolwiek poczucia przyzwoitości i rządza władzy

skąd wiesz? może uległ słabości i całe zycie go to męczyło?
nie można oceniać ludzi, zyjących w nieludzkich warunkach dzisiejszymi normami bo to bezsens

Romek P. - 9 Stycznia 2007, 11:16

Normy są te same, Fidelu. Możesz mówić o innych okolicznościach, ale też bez przesady. Kłamstwo pozostaje kłamstwem.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group