To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Blogowanie na ekranie - Rooshoffy blogasek Martvuni

ihan - 2 Lutego 2008, 16:27

dzejes, a tak padać razem z Fidelem byś się nie wstydził?
dzejes - 2 Lutego 2008, 16:29

Fidela chciałem jako wyraziciela targających mną emocji. Nigdzie razem z nim padać nie chciałem. On chyba też nie byłby chętny.
ihan - 2 Lutego 2008, 16:35

Fidel jako wyraziciel targających dzejesem emocji. Ale nie padający razem. Sobotnie popołudnia niosą wiele interesujących wyznań :mrgreen:
Martva - 2 Lutego 2008, 17:04

:shock: O ja.
Wiecie co? Idę sobie, a Wy sobie popadajcie z kim chcecie i jak lubicie, tylko skończcie przed jutrzejszym porankiem, proszę.

ihan - 2 Lutego 2008, 17:13

A czym jest podyktowany ten dead-line? Aha: baw się dobrze.
Martva - 2 Lutego 2008, 17:27

No bo rano tu wrócę.
Autobus mi uciekł, wiśnia. I nie lubię MPK, zwłaszcza po tym jak się przyjrzałam rozkładowi i wyszło że muszę pobiec na dalszy przystanek, bo przez pół godziny nie jedzie nic.

I spróbuję się bawić dobrze, chociaż jeśli nie dostanę ataku histerii albo wściekłej furii, to się naprawdę zdziwię. Za to mam kolczyki z jakiegoś dziwnego kamienia, co wygląda jak moro. Znaczy się camo. Będzie w konwencji.

Fidel-F2 - 2 Lutego 2008, 21:48

dzejes, a ja bym z Tobą padł gdzies na dłuższą chwilę, bardzo chętnie

a poza tym, przestałem komentować w zMartvionym blogu, bo musiałbym się przewracać co chwile, ja i Martva jesteśmy chyba z koszmarnie odległych galaktyk bo wiekszości jej emocji, uczuć i zachowań za cholerę nie jestem w stanie pojąć

ihan - 2 Lutego 2008, 22:00

I słusznie. Zawsze jest ryzyko, że po kolejnej wywrotce można się już nie podnieść. Lub podnieść się mocno zmienionym.
Fidel-F2 - 2 Lutego 2008, 22:01

ihan jak zwykle trafia w sedno
Martva - 3 Lutego 2008, 10:08

Fidel-F2 napisał/a
ja i Martva jesteśmy chyba z koszmarnie odległych galaktyk


No, nie da się ukryć.
Melduję, że wróciłam. Nie udusiłam nikogo, płakałam tylko raz ale nikt nie zauważył (dobrze że się nie zrobiła kolejka do łazienki), generalnie na początku był zgrzyt, bo wchodzę, a centralnie naprzeciwko chłopiec z którym mam na pieńku. Na szczęście wyszedł, bardzo trudno jest siedzieć w małym pomieszczeniu i udawać że się nie widzi kogoś siedzącego 2m dalej. Ale potem było już fajnie, na ogół.

I chyba mam etap zajadania negatywnych emocji. Nie jest dobrze.

Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 10:30

Martva napisał/a
zajadania negatywnych emocji
co to znaczy? snakujesz sobie co chwilę?
Martva - 3 Lutego 2008, 10:43

No, jest mi źle, to jem, chociaż nie jestem głodna.
Ciekawe czy zdążę przytyć 20 kilo, zanim on wróci?

Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 10:45

a jest pewność ze wróci?
Martva - 3 Lutego 2008, 10:49

za milion lat. znaczy trzy, czy coś koło tego...
Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 10:53

wroci za trzy lata?
i bedziesz czekac?
jestescie małżenstwem?

Martva - 3 Lutego 2008, 11:02

Nie wiem czy będę czekać, nie jesteśmy małżeństwem, nie rozumiem co ma piernik do wiatraka. Jestem ciekawa czy za 3 lata będę 20 kilo cięższa, gdzie Ty widzisz coś o czekaniu?
Fidel-F2 - 3 Lutego 2008, 11:09

ale jestescie razem juz dobre kilka miesiecy, prawda?
Martva - 3 Lutego 2008, 12:56

Nie, w ogóle nie wiem czy możemy napisać że jesteśmy razem. To trochę skomplikowana sprawa, ja straciłam dla niego głowę i kawał serca, a on dla mnie nie bardzo.
May - 3 Lutego 2008, 17:50

Hmmm, bo ty problematyczna jestes sis... gdyby to on stracil dla ciebie glowe i kawal serca to max po 6 miesiacach by ci sie znudzil i mialabys go dosyc...
Piech - 3 Lutego 2008, 18:02

Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.
jewgienij - 3 Lutego 2008, 18:40

Założę się o 200 australijskich dolarów, że już za parę miesięcy będziesz całkowicie wyleczona :wink: Lekarstwo jest gdzieś w Krakowie, tylko o tym jeszcze nie wiesz.
I będzie Ci już najzupełniej obojętne, czy kolega wróci za trzy, czy za trzydzieści lat, czy go pożre na plaży rekin i nie wróci w ogóle. Za słabe podstawy ma Twoja fascynacja, żeby trwała dłużej niż zwykła choroba.

Dobra, teraz opowiedz trochę więcej o imprezie, bo w wątku nikt się nie udziela. Kto jeszcze był?

ihan - 3 Lutego 2008, 18:57

A tam, gdyby go pożarł na plaży rekin byłby sławny. Zwłaszcza gdyby to był lądowy gatunek rekina.
dzejes - 3 Lutego 2008, 19:14

W imieniu Towarzystwa Miłośników Pustych Frazesów chcę przekazać gratulacje jewgienijowi - który już 3 lutego zdobył nominację do nagrody Pusty Banał miesiąca.
ihan - 3 Lutego 2008, 19:22

Pusty, Kwiecisty Banał ma ładniejszy skrót. Ale to oczywiście ty jako pomysłodawca decydujesz.
Easy - 3 Lutego 2008, 19:23

dzejes napisał/a
W imieniu Towarzystwa Miłośników Pustych Frazesów chcę przekazać gratulacje jewgienijowi - który już 3 lutego zdobył nominację do nagrody Pusty Banał miesiąca.


Ej no, to ja chciałem zgarnąć nominację...

ihan - 3 Lutego 2008, 19:29

Easy, masz szansę w przyszłym miesiącu. A są przewidziane jakieś nagrody? I czy będzie można podziękować całej rodzinie i pani przedszkolance? Czy jury będzie jednoosobowe? Czy jest regulamin?
dzejes - 3 Lutego 2008, 19:43

Regulamin to ja.
Agi - 3 Lutego 2008, 19:50

dzejes,
Cytat
Regulamin to ja.

dzejes, słońce nasze forumowe :mrgreen:

jewgienij - 3 Lutego 2008, 20:06

Dziękuję za nominację :D , to moja pierwsza.
Tylko Pusty Banał to trochę brzmi jak Masło maślane, więc proponuję : najbardziej Uroczy( ewentualnie Zapadający w pamięć) Banał Miesiąca.

ihan - 3 Lutego 2008, 20:08

jewgienij, kiedy rozdajesz autografy? Myślałeś nad wypuszczeniem gadżetów?


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group