Blogowanie na ekranie - Rooshoffy blogasek Martvuni
Martva - 1 Lutego 2008, 10:43
Wzięłam się za moje ametystowe łezki, co by nie siedzieć i nie gapić sie tępo w ścianę - i nie mam ich z czym zestawić, jedyne regularne ametystowe kształty, czyli kulki, są za drobne i mają za małą dziurkę, szpilka nie wchodzi, a na lince nie będzie to dobrze wyglądało. Czyli muszę poczekać do najbliższej giełdy, która odbędzie sie w kwietniu. Bo szkło do ich jakoś tak nie do końca.
I, kurde, jutro jest ZamiastCon 2, tudzież NamiastCon, tudzież Krakon 2008, a ja sie zastanawiam czy iść. Bo jestem w stanie takim mało imprezowym trochę. Z drugiej strony lepiej iść niż siedzieć w domu i płakać w chusteczkę/poduszkę/rękaw, z trzeciej mogę się założyć że ktoś mi zada głupie pytanie z taktem i delikatnością słonia, co skończy się ciężkim wybuchem histerii. Aua.
Tequilla - 1 Lutego 2008, 12:18
Wszystkie wypośladkowane słonie proszone sa o opuszczenie lokalu...
jewgienij - 1 Lutego 2008, 15:50
Cholera, mnie jutro nie będzie. Nie masz się czego obawiać, martva. Słoń w składzie porcelany jedzie dzisiaj w Polskę.
Martva - 1 Lutego 2008, 17:42
Tequilla napisał/a | Wszystkie wypośladkowane słonie |
Dlaczego wypośladkowane?
jewgienij napisał/a | Nie masz się czego obawiać, martva. |
Wiesz, bardziej się spodziewam jakichś głupich tekstów po ludziach którzy znają mnie i znają jego, niekoniecznie wiedząc o jakichkolwiek relacjach między nami; boje się że palną coś niechcący, albo i chcący ale nie spodziewając sie takiej reakcji. A ja teraz płaczę średnio 2-3 razy na godzinę, krócej bądź dłużej, i jeśli ktoś widząc łzy w moich oczach pyta 'ej, co jest' to nie kończy się na łzach w oczach, spływają niżej. Głupie jakieś. Normalnie mam nadaktywność gruczołów łzowych.
I jeszcze - tylu rzeczy nie zdążyłam powiedzieć, o tyle zapytać...
Połaziłam po ogrodzie, zdjęłam z płotu kolczurkę, przycięłam powojniki, wiciokrzew i część róż. Pokłułam się w palce. Nie zrobiło mi się ani trochę lepiej.
Nie lubię tego, nie lubię poczucia utraty, tęsknoty i takiej totalnej bezsilności...
jewgienij - 1 Lutego 2008, 17:57
Lepszy płacz niż duszenie w sobie. Wam( dziewczynom) łatwiej mimo wszystko.
Tym bardziej powinnaś jutro się spotkać z ludźmi, bo sam na sam z sobą, to sama wiesz, że będziesz krążyć po orbicie( nie mylić z Orbitowskim). Głowa do góry
ihan - 1 Lutego 2008, 18:48
jewgienij napisał/a | Lepszy płacz niż duszenie w sobie. Wam( dziewczynom) łatwiej mimo wszystko. :lol:
|
Pisałam już kilka razy i powtórzę: tralalala. Nie piszemy tu o płaczu wskutek tragedii, ucięcia nogi i śmierci kogoś bliskiego. Piszemy o płaczu który jest odbierany jako histeryzowanie ("No, bo przecież nic ci się nie dzieje, to o co ryczysz?") i powoduje, że gapią się na ciebie z fałszywą litością i pobłażaniem i nikt cię nie traktuje poważnie.
corpse bride - 1 Lutego 2008, 18:50
hej, martva, trzymaj się. <wspier>
ihan - 1 Lutego 2008, 18:53
Corpse, ty jej nie wspieraj forumowo tylko bezpośrednio, masz bliżej. I weź ją na ten konwent, nawet jeśli nie będzie miała co na siebie włożyć.
corpse bride - 1 Lutego 2008, 19:41
odezwała się ihan, która mieszka... hmm... gdzie to ona mieszka? co do konwetntu, to ja jutro nie mogę, ale oczywiście martva niech idzie.
ps - martva, jak chcesz bezpośredniego wsparcia, to możemy się umówić na chlanie w tygodniu
jewgienij - 1 Lutego 2008, 20:06
ihan, chodzi mi o jakikolwiek płacz. Nawet taki, że Ci uciekł ostatni autobus. Od razu frustracja idzie na zewnątrz. Nie wiem jak was, ale mnie akurat mało obchodzi, co ktoś tam sobie powie, czy będą traktować z pobłażaniem czy z poważaniem.
Ważne też, żeby nie nakręcać się samemu i nie przyjmować roli : " teraz jestem nieszczęśliwa" bo to jest sprzężenie zwrotne. Czasami przyjemnie być przez chwilkę nieszczęśliwym, wiem to po sobie , ale w końcu nie wiemy, ile w tym autentycznego nieszczęścia, a ile "pławienia się" w nieszczęściu.
Martva, jakieś picie w tygodniu obowiązkowe jest. Odprawimy egzorcyzmy za pomocą szamańskich bębnów i alkoholu
Za godzinę jadę do Warszawy, a tak mi się nie chce...
Martva - 1 Lutego 2008, 21:24
jewgienij napisał/a | Wam( dziewczynom) łatwiej mimo wszystko. |
Jak nam łatwiej, czemu nam łatwiej? Że idziemy do kiosku po gazetę i nagle zaczynamy łkać na środku chodnika? rzeczywiście, cholernie łatwiej.
Cytat | Tym bardziej powinnaś jutro się spotkać z ludźmi |
Z jednej strony tak, z drugiej jak mam płakać to sama, nie przy ludziach. Jest mało rzeczy bardziej żałosnych niż płacząca Martva. Nie lubię być żałosna.
ihan napisał/a | Nie piszemy tu o płaczu wskutek tragedii, ucięcia nogi i śmierci kogoś bliskiego. Piszemy o płaczu który jest odbierany jako histeryzowanie (No, bo przecież nic ci się nie dzieje, to o co ryczysz?) |
O, to to. Jak ojciec dziś ze mnie wyciągnął o co mi właściwie chodzi, to owszem mnie przytulił, ale powiedział również 'zdarzają się gorsze rzeczy'. No zdarzają się, ale co z tego? Już wolę żeby nikt mi nic nie mówił, niż rzeczy tego typu, bo nie pocieszają ani odrobinę, a tylko się dodatkowo... irytuję.
jewgienij napisał/a | ie wiem jak was, ale mnie akurat mało obchodzi, co ktoś tam sobie powie, czy będą traktować z pobłażaniem czy z poważaniem. |
No czekaj, bo ja nie rozumiem, my kobiety mamy łatwiej, bo płaczemy, a Tobie ktoś broni? Czy masz niewydolność gruczołów łzowych? Chcesz, to się podzielę moimi.
jewgienij napisał/a | Ważne też, żeby nie nakręcać się samemu i nie przyjmować roli : teraz jestem nieszczęśliwa bo to jest sprzężenie zwrotne. |
Ale mi się tak robi, idę sobie i coś robię, nagle mnie dopada i nie zdążę o nim pomyśleć, a już ryczę. Chyba poproszę mamę żeby mi kupiła jakieś zielsko na uspokojenie.
jewgienij napisał/a | Martva, jakieś picie w tygodniu obowiązkowe jest. |
Ykhm, alkohol, w tym stanie? Ja się boję.
jewgienij napisał/a | Za godzinę jadę do Warszawy, a tak mi się nie chce... |
To nie jedź. Warszawa jest głupia i brzydka. Prawie jak Australia
Wydłubałam pół bransoletki z ametystów, nie chce mi się jej kończyć. Bleeee.
ihan - 1 Lutego 2008, 22:11
A żeby cie oderwać od nieprzyjemnych myśli, napisze ci w tajemnicy, że ogromnie, ogromnie, ogromnie podobają mi się buty emu.
Teraz możesz sobie powydziwiać nad plebejskimi gustami
Martva - 1 Lutego 2008, 22:17
Hmmm, one takie zabawne są. Nie powiedziałabym, że plebejskie - poza tym, przypominam, mam nauszniki z różowego sztucznego futerka i noszę je - ale słyszałam, że mało praktyczne, znaczy ciepłe, ale łatwo przemakalne.
Nie w moim stylu, ale nie mierzą mnie na kimś, o
ihan - 1 Lutego 2008, 22:23
No własnie sa zabawne, ale uwaga, uwaga: uważane są za snobistyczne . Dlatego się zastanawiam. Jeden minus, to nie lubię butów niewiązanych, bo przez kilka pierwszych dni bolą mnie łydki, inna jest technika chodzenia.
A co powiesz na takie? Szkoda, że czarne.
Martva - 1 Lutego 2008, 22:44
Się przejmujesz tym ze ktoś uważa że są snobistyczne, podobają Ci się, to bierz i już W tym drugim linku jest coś innego niż w pierwszym?
corpse bride - 1 Lutego 2008, 23:48
te buty mają swój urok, owszem. tylko czasem widzę, że mają strasznie krzywo spłaszczoną podeszwę, tak wykoślawioną. chyba wtedy się niewygodnie w nich chodzi jak są takie rozczłapane. a może to jakiś gorszy brat tego buta o za miękkiej podeszwie?
Martva - 2 Lutego 2008, 09:04
Może podróbka, jeśli są uważane za snobistyczne, to pewnie mają podróbki. Albo trzeba je nosić z wkładkami. Albo nie wiem. Ja słyszałam tylko że przemakają, chociaż można do nich kupić strasznie fachowy spray impregnujący.
Dobra, a teraz, bo dawno nie pisałam: nie mam co na siebie włożyć.
Tequilla - 2 Lutego 2008, 09:09
Martva napisał/a | Tequilla napisał/a | Wszystkie wypośladkowane słonie |
Dlaczego wypośladkowane?
|
wypośladkowane słonie z pośladkami jako organem płciowym + jewgienij, skoro ma się za słonia ( ale z tego co czytam to i tak już po fakcie)
Martva - 2 Lutego 2008, 09:31
A.
Tequilla - 2 Lutego 2008, 09:34
B.
Martva - 2 Lutego 2008, 09:44
F
Tequilla - 2 Lutego 2008, 09:50
Powinno być W
Martva - 2 Lutego 2008, 09:52
Ale kiedy F to moja ulubiona literka ostatnio Poza tym ten skrót pewnie się da jakoś interesująco rozwinąć też
May - 2 Lutego 2008, 11:40
Rany, masa dziewczyn tu w takich chodzi! I nie chce was martvic, ale mam wrazenie, ze one strasznie wykrzywiaja nogi... tzn nie wiem, czy laski mialy krzywe nogi (koslawa stope) wczesniej i but to uwydatnia, czy przez to, ze jest tak uszyty, to stopa sie wykoslawia...
Ale co za ktoras ide, to az mnie ciarki przechodza od tych iksow!!! (dziedzictwo corki ortopedy od stop sie odzywa? )
ihan - 2 Lutego 2008, 11:59
Niestety, okazało się, że darzę te buty miłością platoniczną. Podobno żeby nie przemakały i nie rozczłapywały się należy nabyć oryginalne, a one kosztują około 500 zł. Podobają mi się, ale nie aż tak. Podróbki, które mnie zainteresowały (za ok. 60 zł) podobno nie znoszą błota, śniegu, wody i wykoślawia im się pięta. Trudno. A w drugim linku powinny być te.
Martva - 2 Lutego 2008, 12:15
Te by były super, gdyby były całe czarne. Przynajmniej z zewnątrz, różowe futerko wewnątrz mogłoby zostać
Ej, jak robili reinstalację systemu, to zapomniałam o mojej bazie zdołowanych (głównie) opisów na gg i mi je zjadło, buuuu :/
dzejes - 2 Lutego 2008, 14:03
Martva napisał/a |
Ej, jak robili reinstalację systemu, to zapomniałam o mojej bazie zdołowanych (głównie) opisów na gg i mi je zjadło, buuuu :/ |
Gdzie jest Fidel, gdy go potrzeba? Bo sam się wstydzę napisać "Padłem".
Martva - 2 Lutego 2008, 14:21
Strasznie wstydliwy jesteś.
dzejes - 2 Lutego 2008, 14:25
No przecież pisałem.
Martva - 2 Lutego 2008, 14:46
No wiem ze pisałeś, ale myślałam że to takie krygowanie się...
|
|
|