To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Blogowanie na ekranie - Rooshoffy blogasek Martvuni

corpse bride - 14 Stycznia 2008, 17:35

a on TYLKO w czwartek?
Martva - 14 Stycznia 2008, 17:45

Nie, wnioskuję że od dziś do czwartku, jak dla mnie równie dobrze mogłoby go nie być... w czwartek najwyraźniej znów gdzieś jedzie i nie wiem kiedy wraca. I czy w ogóle.
Jezu, a już było prawie dobrze...

corpse bride - 14 Stycznia 2008, 17:50

było dobrze bo było dobrze czy bo sie nie odzywał?

co to za zdjęcie tak w ogóle w avatarze? to ty?

Martva - 14 Stycznia 2008, 17:53

Było dobrze bo jakoś tak wyspokojniałam. Nie byłam szczęśliwa, ale przynajmniej przestałam płakać co 20 minut.
Tak, to ja. Nie poznałaś?

gorat - 14 Stycznia 2008, 17:54

Włos za krótki, to dlatego.
corpse bride - 14 Stycznia 2008, 17:54

gdybyś nie powiedziała na spotkaniu, że miałaś kiedyś takie, to bym nie poznała chyba. teraz wyglądasz młodziej :D albo po prostu inaczej... nie wiem

ps - widziałaś, że masz swój nowy temat na świtezi?

Kasiek - 14 Stycznia 2008, 17:56

Śliczne zdjęcie.
Martva - 14 Stycznia 2008, 18:03

gorat napisał/a
Włos za krótki, to dlatego.


Właśnie dlatego sie baaardzo zastanawiam nad zmianą fryzury. Jestem 'tą małą z włosami' a jak się pozbędę włosów to nikt mnie nie pozna...

corpse bride napisał/a
gdybyś nie powiedziała na spotkaniu, że miałaś kiedyś takie, to bym nie poznała chyba


Cholera, a miałam nadzieję że wszyscy pomyślą że to nowe ;P:

corpse bride napisał/a
teraz wyglądasz młodziej :D


Nie wiem jakim cudem, to jest początek 2000 roku, jakoś w karnawale. O ile dobrze pamiętam :)
Bo przy okazji porządków na dysku znalazłam skany starych zdjęć, co oznacza że mój skaner wcale nie był upośledzony, tylko zapisywał fotki i nie mówił gdzie.
Tak wyglądałam w 1997, albo 1998, kiedy przyszedł na świat mój kotek:



A tak wyglądał mój kotek jak był mały:


Kasiek
, to jest aż dziwne że ono tak wyraźne, zeskanowane z marnej jakości odbitki, wycięty kawałek (na fotce widać mnie całą z dwoma panami w strojach szkockich) i powiększony, jestem naprawdę zdziwiona że coś na nim widać ;)

Kasiek - 14 Stycznia 2008, 18:07

W długich młodziej wyglądasz, nie ścinaj, tak delikatnie i dziewczęco. Mi też lepiej w długich, dlatego jak Grzesiek chciał mi coś z włosami zrobić, odruchowo zgarnęłam do tyłu i wrzasnęłam NIE!!! A nożyczki już wyjął :P (Grzesiek to ten od fajnej randki;)) Zdjęcie z kotkami masz świetne, a te dwa kotki na schodach... magiczne....
gorat - 14 Stycznia 2008, 21:06

O, tak zauważyłem.
Martva, ten post w podpisie, co wskazujesz, ma jakieś szczególne znaczenie? Bo chyba nie doczytałem.

A zdjątko.. wiesz, co zrobię :D :mrgreen:

dzejes - 14 Stycznia 2008, 22:26

gorat napisał/a

A zdjątko.. wiesz, co zrobię :D :mrgreen:


:oops:

Ile bierzesz za korepetyce z bezpryderyjności?

Martva - 14 Stycznia 2008, 22:28

Kasiek napisał/a
W długich młodziej wyglądasz, nie ścinaj, tak delikatnie i dziewczęco.


To zdjęcie z włosami to jest młode i dziewczęce, to trudno żeby nie ;) Na tym z krótszymi stara d... dziewoja już jestem, osiemnastka ;)

Kasiek napisał/a
A nożyczki już wyjął :P


O ja, w życiu bym nie pozwoliła zrobić facetowi czegoś z moimi włosami. Zwłaszcza na pierwszej randce.

Kasiek napisał/a
a te dwa kotki na schodach... magiczne....


Coś w tym musi być, jesteś już drugą osobą która je tak określa :)

gorat napisał/a
Martva, ten post w podpisie, co wskazujesz, ma jakieś szczególne znaczenie? Bo chyba nie doczytałem.


Nie miał, ja się staram żeby podpis był na bieżąco, ale zapominam czasem ;)

Cytat
A zdjątko.. wiesz, co zrobię :D :mrgreen:


Myślałam o wydrukowaniu i powieszeniu na ścianie, ale... ślicznie :D

EDIT: dzejes! :twisted: ;P:
Napisałbyś chociaż że ładne kotki, pfff.

Kasiek - 14 Stycznia 2008, 22:40

Martva napisał/a
Kasiek napisał/a:
A nożyczki już wyjął :P


O ja, w życiu bym nie pozwoliła zrobić facetowi czegoś z moimi włosami. Zwłaszcza na pierwszej randce.


Wiesz, na tyle zaufania mam do człowieka, który za dwa miesiące ma egzamin z fryzjerstwa, bo to uwielbia :) Mimo, że jest na V roku administracji.... Ale nie po półtora roku zapuszczania włosów :P

Martva - 15 Stycznia 2008, 10:05

Ej, ale włosy to włosy, jakbym chciała żeby ktoś z nimi coś robił, to bym powiedziała ;)
Poza tym zły dzień, mój żołądek mnie nie lubi :(

mawete - 15 Stycznia 2008, 15:05

Martva: to go zjedz :D
Fidel-F2 - 15 Stycznia 2008, 16:01

Martva napisał/a
mój żołądek mnie nie lubi
a co w tym dziwnego skoro karmisz go jak karmisz, święty by się wkurzył
Martva - 15 Stycznia 2008, 16:03

Bardzo śmieszne.

Połaziłam po mieście, z gigantyczną obsuwą czasową (wyszłam z domu o 12.20 zamiast o 9.30), odbiłam sobie mapki, kupiłam dużo czerwonych farb do włosów, spisałam numerki z pudełka od butów (ze stanikami jest fajniej, każdy się jakoś nazywa i łatwiej je wyczaić w sieci np), poszłam do sklepu z bielizną z zamiarem przepuszczenia funduszu obuwniczego żeby się pocieszyć, wyszłam w jeszcze gorszym stanie bo oczywiście w moim rozmiarze nic nie było. I kupiłam zapięcia do broszek bo nie mam ani jednego. Nie pocieszyłam się specjalnie.

A na naszej klasie znalazłam wiadomość od znajomej, że szuka opiekunki do dziecka dla swoich sąsiadów obcokrajowców; 4, 8 i 11 lat po 5 godzin popołudniami i dycha za godzinę. Pomyślałam o stanie moich finansów i napisałam: czemu nie. A potem sobie uświadomiłam, że to może znaczyć ze znów się nie zobaczę z moim (nie)szczęściem. I że pomaganie dzieciom w zadaniach to OK, ale jak te zadania będą z języków, to leżę. I nie mam pojęcia jak się bawi z dziećmi w czasie kiedy nie robi się z nimi zadań. Już pal sześć że dzieci nie lubię, ale 5 godzin dziennie przez tydzień może wytrzymam.
Ale może znaleźli kogoś innego.

I jeszcze jak już jesteśmy przy tematach pracowych: znalazłam w gazecie ogłoszenie, ze potrzebują osoby na zmywak. Należało przynieść CV. Ze zdjęciem. Umarłam, zabrakło jeszcze wykształcenia minimum średniego, prawa jazdy 2 kategorii i listu motywacyjnego.

Pako - 15 Stycznia 2008, 16:15

8 i 11 sami się sobą zajmą, wkręcą 4 i ciebie, jak znam życie. Musisz po prostu uważać, żeby nie lała się krew (pół litra to jeszcze nie tragedia, byłe była równo podzielona między uczestników, a nie że jeden tyle straci :P )
Martva - 15 Stycznia 2008, 16:19

Weź, napisałam radośnie do mojego ex, a on mi: 'a jesteś pewna, że dasz radę? Jakieś wypadki itp itd? No jak sobie dzieciak coś zrobi?'
corpse bride - 15 Stycznia 2008, 16:27

wiesz w jaką panikę wpadła moja mama, jak jej powiedziałam, że pilnuję wieczorem dziecka znajomych (znaczy młodego orbita)? chyba zapomniała, kto współwychował moje rodzeństwo. dasz radę.
Fidel-F2 - 15 Stycznia 2008, 17:49

bo to cholerna odpowiedzialność, ja raczej bym się nie podjął
Martva - 15 Stycznia 2008, 17:52

Ej, ale takiego dziecko jak młode Orbita to chyba bym się nie podjęła, bo to za młode. 4 lata to jest taki wiek kiedy dziecko już jest do wytrzymania IMHO.

Na razie rysuje się przede mną perspektywa dwóch godzin z farbą na głowie. Poza tym boli mnie żołądek. I kolanka. Kolanek nie rozumiem, natomiast jeśli chodzi o brzuszek, mój dyżurny spec od nerwic i takich tam sugeruje stres. A ja się zastanawiam nad grypą żołądkową, albo czymś takim.

corpse bride - 15 Stycznia 2008, 18:10

ej, ja się wczoraj obudziłam z takim bólem brzucha, że podejrzewam wrzody. eh, te nerwy... będziemy leżeć razem w szpitalu :)
Martva - 15 Stycznia 2008, 18:11

Ale ja mam trzy dni zajęć od jutra :(
Martva - 15 Stycznia 2008, 19:17

Obcykana w sprawach koleżanka oświadczyła ze 10 zł jest niska stawką, i za jedno dziecko ujdzie, ale za trójkę to ona by zażądała 20.
A ja caly czas mam w pamięci dziewczynę która przychodziła do mojego siostrzeńca, za piątkę. Tylko to był 1994, może 1995 rok, jakoś tak...

corpse bride - 15 Stycznia 2008, 21:21

jak o tym pomyśleć, to koleżanka ma rację.

a na ten szpital to się umówimy jakoś na później, też w tym tygodniu nie dam rady ;) pokićkały mi się daty i okazało się, że ta sobota i sobota 19go to nie są dwie osobne daty, co implikuje jeszcze, że ten czwartek to czwartek 17go, kiedy to jest bal socjologa. więc nagle tydzień mi się wypełnił po brzegi.

aha, a jak szpital nie pomoże, to może jakieś sanatorium? moja babcia ciągle jeździ, a ona wie, co dobre :)

Martva - 16 Stycznia 2008, 10:09

Nie mam tak czerwonych włosów, jak bym chciała. Bu.
Martva - 16 Stycznia 2008, 13:09

Idę na zajęcia. Termometr mówi: 38,0, mam zawroty głowy i w ogóle coś słabo się czuję. Myślałam że to kwestia ograniczenia dziennej dawki kalorii o jakieś 80%, ale zjadłam ryż z gotowanym jabłkiem i nic.
A wczoraj bolały mnie nogi, nawet nie wiem czy mięśnie, stawy czy inne kości, ważne że bolały.
Chciałam zajrzeć do apteki po drodze i kupić sobie jakieś zielsko na uspokojenie - wszystkie co do jednego usypiają. Czyli nic z tego, spanie na zajęciach nie jest dobre.

Mam taką głupią nadzieję, że nie zemdleję w autobusie.

dalambert - 16 Stycznia 2008, 14:38

Martva napisał/a
Myślałam że to kwestia ograniczenia dziennej dawki kalorii o jakieś 80%, ale zjadłam ryż z gotowanym jabłkiem i nic.
A wczoraj bolały mnie nogi, nawet nie wiem czy mięśnie, stawy czy inne kości, ważne że bolały.

To organizm wyje ;: "Martva zjedz coś prawdziwego bo niewydolę"

Urbaniuk - 16 Stycznia 2008, 14:50

Cytat
Idę na zajęcia. Termometr mówi: 38,0, mam zawroty głowy i w ogóle coś słabo się czuję. Myślałam że to kwestia ograniczenia dziennej dawki kalorii o jakieś 80%, ale zjadłam ryż z gotowanym jabłkiem i nic.
A wczoraj bolały mnie nogi, nawet nie wiem czy mięśnie, stawy czy inne kości, ważne że bolały.
Chciałam zajrzeć do apteki po drodze i kupić sobie jakieś zielsko na uspokojenie - wszystkie co do jednego usypiają. Czyli nic z tego, spanie na zajęciach nie jest dobre.

Mam taką głupią nadzieję, że nie zemdleję w autobusie.


Jakbym moja, 77-letnią, babcie słyszał :twisted:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group