Piknik na skraju drogi [książki/literatura] - Ostatnio nieprzeczytane
Fidel-F2 - 12 Września 2025, 09:14
W cieniu błyskawic - Brian McClellan
Wpadło z przypadku w Storytelu. Wytrwałem 1/4. Naiwna, nudna młodzieżówka. Raczej marny język, pensjonarska narracja. Tani, śmieciowy produkcyjniak. Typowa Fabryka Słów.
Jedyny jasny punkt to lektor, Marcin Popczyński.
1/10
Fidel-F2 - 16 Września 2025, 08:46
Silos - Hugh Howey
Po pierwsze, post-apo jest bardzo umowne. Autor po prostu potrzebował byle pretekstu by odciąć amerykańskie mini-miasteczko od reszty świata. Bo wszystko co się tam dzieje, to taka amerykańska obyczajówka, powolna nudna, z papierowymi bohaterami czasem nawet udającymi trzeci wymiar w miarę zgrabnie, ale nic tu się kupy nie trzyma. Ten Silos jest tak kompletnie i dogłębnie urządzony po głupiemu jak tylko można. To by kilku miesięcy nie wytrzymało, nie mówiąc o pokoleniach. Po drugie fabuła podąża wbrew wszelkiej logice, ludzie ze sobą nie rozmawiają, niczego nie wyjaśniają (para jest szczerze zakochana i bliska sobie, kobieta od miesięcy, jak nie od lat jest czymś zafascynowana, w związku z tym podejmuje kroki które muszą skończyć się samobójstwem, a mąż mówi bez protestu "ok" i do końca nie ma pojęcia co ją tak pochłonęło by się zabić - i tak jest na okrągło, w każdym aspekcie), nie wiadomo po co i dlaczego robią różne rzeczy. Przeczytałem cirka 200 stron i uznałem, że dosyć, szkoda życia.
Warsztat literacki na poziomie najniższym akceptowalnym, takie licealne wypracowanie z problemami w konstrukcji w zasadzie wszystkiego; problemami raczej niewielkimi, ale za to licznymi.
Dostałem z przypadku, trochę mnie ciekawiło więc nie narzekałem, ale mimo to przeleżał 10 lat z okładem na półce. I może szkoda, wtedy być może bardziej by mi podszedł. Dziś uznałem za stratę czasu. Rzecz dla nastolatków, gdy logika przyczynowo-skutkowa jest najmniej ważna, i umiejętności literackie też niespecjalnie.
W sumie trociny.
3//10
bio - 24 Września 2025, 13:11
Generacje Noama Josephidesa wydawały się obiecującą lekturą, bowiem motyw arki kosmicznej należy do mych ulubionych. Spotkało mnie wielkie rozczarowanie i skończyłem lekturę po 30 stronach. Książka ma świetne opinie niestety, co więcej świadczy o opiniodawcach niż o lekturze. Dostała jakieś pośledni nagrody, którymi wydawca ( Rebis) się w kulawości tego dzieła podpiera. okropny styl, pensjonarski i manieryczny odrzuca od pierwszych stron i stało się dla mnie jasne, że w ten sposób nie da się napisać pasjonującej fabuły na obiecywane tematy. Szkoda pieniędzy i straconych nadziei.
Fidel-F2 - 11 Marca 2026, 10:43
Dziś dwie sztuki.
W połowie drogi - Bohdan Petecki
Podbój układu słonecznego, Mars, katastrofa, kontakt, jakieś wzorowanie się na 2001: Odysei kosmicznej i podobnych. Do tego taki sobie warsztat, naiwny w narracji i dialogach, trochę banałów silących się na głęboką filozofię, otoczenie techniczne mocno się zestarzało, fizyka bywa zabawna. Tyle ogarnąłem na etapie 1/5 tekstu i stwierdziłem, że kompletnie nie interesuje mnie co będzie dalej. Porzuciłem. Niemniej jakiś archeolog, fan starzyzny, może tu znaleźć coś dla siebie.
4/10
Miasto twarzy - Jan Witold Suliga
Po pięćdziesięciu stronach (ok 10%) fenomenalnej, zjawiskowej, esencjonalnej grafomanii porzuciłem bez żalu. Rzecz stała na półce 30 lat kusząc pewną mistyczną tajemnicą, ale czemuś w okolicy niezmiennie było o niej cicho. Nie bez przyczyny.
2/10
|
|
|