Melodie przestrzeni [muzyka] - Pot, krew i łzy, czyli Koncerty!
ilcattivo13 - 11 Lipca 2009, 22:20
dzejes - w Twoim mieście, to może i byłaby Doda, ale Suwałki się szanują . Drugą GWIAZDĄ wieczoru będzie Joe Bonamassa - obwołany w USA najlepszym gitarzystą bluesowym roku 2008. Poza tym wystąpią m.in. Ten Years After (co prawda, po drugiej reanimacji, ale w dalszym ciągu to jeden z najlepszych brytyjskich zespołów blues-rockowych) i Wierzcholski z NCB (koncert razem z orkiestrą kameralną).
tutaj masz szczegółowy program. To co jest najfajniejsze w SBF'ie, to mało formalny nastrój festiwalu. To coś jak bluesowa Ava w połączeniu ze SKOFĄ (i chodzeniem z muzykami po koncercie na browara). Jak dla mnie bomba.
Może to jeszcze nie jest Rawa Blues Festival, ale z roku na rok robi się coraz ciekawiej, a że i kasa dla zespołów coraz większa, więc na pewno gorzej nie będzie.
dzejes - 12 Lipca 2009, 00:30
ilcattivo13 napisał/a | dzejes - w Twoim mieście, to może i byłaby Doda, ale Suwałki się szanują... |
I na bluesowy festiwal zapraszają TSA? Ciekawy to szacunek, choć niby zawsze lepszy, niż żaden.
ilcattivo13 - 12 Lipca 2009, 22:21
mnie tam nie przeszkadza. Jakby nie było, metal to w którymś pokoleniu potomek bluesa
Ozzborn - 12 Lipca 2009, 22:45
Właściwie to nie w którymś pokoleniu, tylko bezpośredni potomek. W założeniu programowym Black Sabbath chcieli "grać bluesa, nieco ciężej, inaczej..."
ilcattivo13 - 12 Lipca 2009, 22:49
Czyli Suwałki jednak się szanują, tylko "nieco ciężej, inaczej..."
Ozzborn - 12 Lipca 2009, 22:55
Owszem owszem, moim zdaniem zmieścili się w formule
hrabek - 15 Lipca 2009, 16:03
17 sierpnia będzie w Warszawie pierwszy w Polsce koncert Rise Against. Akurat jak będę w USA. Po U2 to juz drugi koncert, który mnie ominie z powodu wyjazdu. No nic to, jakoś przeżyję...
ilcattivo13 - 16 Lipca 2009, 13:14
w Trójce leciała (po 10-tej) zapowiedź Suwałki Blues Festival. Puścili kilka utworów z repertuaru grup, które wystąpią na festiwalu (a konkretnieJoe Bonamassa i Siódma w nocy)
ilcattivo13 - 18 Lipca 2009, 00:22
No i już po boolu TSA (w oryginalnym składzie) zagrało świetny koncert. I to pomimo problemów z gitarą Nowaka (a raczej z jej okablowaniem). Koncert zakończyła 15 minutowa "Kocica", w czasie której najpierw Piekarczyk bawił się z publicznością w powtórki, a potem zrobił to samo Nowak - zagrał kilka nut i podał gitarę publiczności, żeby za nim powtórzyli Jazda była ostra.
Joe Bonamassa - wydaje mi się, że na chwilę obecną nie ma lepszego gitarzysty bluesowego na świecie. To, co Joe wyczyniał z gitarą, to prawdziwe mistrzostwo świata. W dodatku, jest to jeden z niewielu muzyków, którzy do gry podchodzą z absolutnym profesjonalizmem i perfekcjonizmem. Co dwa - trzy utwory zmieniał gitarę, a ta ostatnio używana szła do suszenia i strojenia. Kostkę zmieniał po każdym utworze, albo i częściej. Wszystko po to, żeby dźwięk był jak najczystszy.
W dodatku miał świetnie dobrany zespół, a wśród nich zarąbistego basistę, który wycinał prawie tak dobrze jak Joe (wychodziły im niesamowite duety).
Jeszcze w kwestii "szacunku" - Joe z zespołem grali dużo ostrzej i ciężej niż TSA.
Jedyna rzecz, która mnie zdenerwowała na obu koncertach, to problemy z nagłośnieniem. Najpierw nie było słychać gitary Nowaka (po pierwszej wymianie kabli przeszło), potem bardzo źle był ustawiony mikrofon Bonamassy - prawie nie można było zrozumieć, co śpiewa i mówi. Na szczęście instrumenty Bonamassy i jego zespołu były nagłośnione prawie że idealnie. Więc można się było cieszyć wirtuozerią jego gry.
gudrun - 24 Sierpnia 2009, 10:30
A czy ktoś z was w ogóle zna Jethro Tull i wiem, że oni 1.09 są w Sali Kongresowej? Tylko bilety drogie, a dzień wcześniej można ich za połowę ceny posłuchać w czeskiej Ostravie.
Ozzborn - 24 Sierpnia 2009, 12:22
gudrun, ja już od 3 miesięcy mam bilety
Niestety drogie jak skurczysyn - bo to Kongresowa (która i tak jest beznadziejna na koncerty rockowe). Ale wyczaiłem dostawki blisko sceny za 140zet.
Myślę, że z podróżą Wawy do Ostravy wyszłoby podobnie cenowo.
Chal-Chenet - 24 Sierpnia 2009, 12:30
Ja wbijam 3 września na Vadera i Marduka w ramach trasy Blitzkrieg 5. Już nie mogę się doczekać, spodziewam się otrzymać rzeźnię, Vader to w końcu Bestia Koncertowa. Powinno być dobrze. A i Marduka bardzo chętnie zobaczę na żywo.
Po połowie września z kolei koncercik Massemord. Również spodziewam się rzeźni.
Ozzborn - 1 Września 2009, 15:59
Dziś koncert J-Tull
Wszystko wyprzedane, a nawet nie ma nigdzie rzetelnej informacji. Niby na bilecie stoi, że + support, ale w necie nic. Niby stoi, że wejście od 18, ale w necie czasem, że od 19, a czasem, że start o 19. Wstyd trochę... jak zwykle.
Nutzz - 1 Września 2009, 18:25
Chal-Chenet napisał/a | Ja wbijam 3 września na Vadera i Marduka w ramach trasy Blitzkrieg 5. Już nie mogę się doczekać, spodziewam się otrzymać rzeźnię, Vader to w końcu Bestia Koncertowa. Powinno być dobrze. A i Marduka bardzo chętnie zobaczę na żywo. |
Vader... Tak, koncerty w ich wykonaniu to niezapomniane przeżycie.
Na Marduku byłem raz i specjalnie na nich już nigdy się nie wybiorę. Brzmią dobrze tylko w studiu.
A ja na swój Blitz się spóźniłem...
Ozzborn - 1 Września 2009, 23:36
HA! koncert rewelacja. Jedyne do czego się mogę przyczepit to tylko 1 numer na bis, ale i tak było genialnie - Ian robił swoje wygibasy jakby wcale nie miał 6, krzyżyka na karku. Wartobyło tyle wybulić na bilety.
BTW jaka ta Kongresowa maluteńka - w telewizorze to takie nie wiadomo co wielkia, a jak się wejdzie to maciupkie - już chyba Opera Narodowa większa.
Chal-Chenet - 2 Września 2009, 00:43
Nutzz, no właśnie od jakiegoś czasu czytam podobne opinie, że Marduk to zespół typowo studyjny. Nic to, zobaczymy.
Ale zawsze zostaje Vader. A oni nie powinni zawieść.
Nutzz - 2 Września 2009, 10:46
Moim zdaniem można przyjąć to za pewnik
gudrun - 3 Września 2009, 18:33
Ozzborn napisał/a | HA! koncert rewelacja. |
Mam wieści z koncertu w Ostravie: rewelacja
Podobno tylko Czesi zachowywali się mało entuzjastycznie, stali sobie i patrzyli. A słyszę, że w Warszawie Polaków, którzy chcieli tańczyć i skakać uspokajała ochrona?
Chal-Chenet - 3 Września 2009, 23:28
No i po Blitzkriegu.
Na supporty ostatecznie nie dotarłem, ale też daniem głównym miały być Marduk i Vader.
Ten pierwszy zagrał dosyć przyzwoicie, ale niestety o pomstę do nieba wołało nieporadne nagłośnienie, wszystko było bardzo mało selektywne, wokalu Mortuusa prawie w ogóle nie było słychać, często wszystko zlewało się w jedną ścianę dźwięku.
Potem zaś wyszedł Vader, czyli to, na co ja osobiście czekałem najbardziej. Niestety za konsoletą usiadł ten sam "fachowiec" i mieliśmy na początku powtórkę z rozrywki. Growl Petera był prawie niesłyszalny, a reszta zbijała się w jedno. Później było trochę lepiej, wyeksponowano wokal, ale do perfekcji i tak zabrakło bardzo dużo. Jestem tym bardzo zawiedziony, bo w znacznej mierze zepsuło mi to odbiór show.
Setlista bez zaskoczeń. Duży nacisk położony był na promocję "Necropolis", poleciały "Devilizer", "Rise of the Undead", "Never say my name" i "Blast". Z hiciorów "Black to the Blind", "Wings", "Silent Empire" no i przede wszystkim przeze mnie najbardziej wyczekiwane: "Sothis" i "Carnal" - czyli wygar w czystej postaci. Na deser parę staroci, w tym "Tyrani Piekieł" + 3 kawałki z najbardziej udanego wydawnictwa Vadera w tym tysiącleciu, czyli z "The Art of War".
I byłbym wpiekłowzięty, gdyby nie nagłośnienie.
Nutzz - 4 Września 2009, 09:00
Mardukiem się nie przejmuj, Mortuusa nigdy nie słychać.
Co do Vadera to szczerze się zdziwiłem.
Petera zawsze było dobrze słychać nawet przy fatalnym nagłośnieniu.
Dziwnym i niespodziewanym wydaje mi się w setliście brak God Is Dead, ale cóż, ostatnio liczyłem na What color Is Your Blood (imo ich najlepszy kawałek, po prostu bezkonkurencyjny) a dostałem w zamian This Is The War i Lead Us.
Cóż, takie "rozczarowania" to już chyba tradycja
Chal-Chenet - 4 Września 2009, 09:03
Dokładnie. Moim prywatnym rozczarowaniem jest za to brak czegokolwiek z "Revelations", mojego drugiego ulubionego albumu Petera i spółki.
Teraz mam lekkie obawy przed Behemothem, bo odbywa się w tym samym miejscu, ale liczę jednak na to, że będzie inny nagłośnieniowiec.
Nutzz - 4 Września 2009, 09:09
A ja liczę na to że tym razem dostanę dzień wolnego i dam radę dojechac do WWy
Niech choroba weźmie tą pracę
A może po prostu go obsztorcują i jednak będzie ok?
Chal-Chenet - 4 Września 2009, 09:17
Na Behegrzmota muszą Cię puścić.
Teraz powoli szykuję się na Massemord w ramach United Death Armageddon.
Jak dobrze, że grają 22go, czyli wtedy, kiedy mam wolne...
A jak zobaczę tego dźwiękowca na koncercie B. w październiku, osobiście go przegonię.
Edit: Lit.
Nutzz - 4 Września 2009, 09:32
Heh a dopiero teraz zauważyłem, Kat w podpisie :]
Muszą, muszą, mam już przepracowane ponad miesiąc więc przysługuje mi tydzień urlopu na żądanie.
W zasadzie to bardziej interesują mnie supporty do Behemotha, bo szczerze wątpię by B. w ciągu ostatniego roku jakoś zasadniczo zmienił koncertową formułę (no pewnie poza paroma kawałkami z nowej płyty).
Na bis na 99% i tak będą grali Chant for Eschaton i Decade Of Therion
Chal-Chenet - 4 Września 2009, 09:37
No racja, ale są zespoły, na które zawsze z przyjemnością pójdę, by kolejny raz obejrzeć to samo, ewentualnie lekko zmodyfikowane. A Vader i Behemoth na pewno do nich należą.
Btw, na Decade of Therion ja już nie mogę inaczej patrzeć niż przez pryzmat wersji alternatywnej.
Nutzz - 4 Września 2009, 09:43
Ja również - i mówiąc szczerze, tylko alternatywna ma dla mnie jakiś większy sens :>
Ale nigdy nie zapomnę koncertu na którym Vader i Behemoth grali razem - na powtórkę z tej rozgrywki byłbym gotów wydać nawet cała moją wypłatę.
Ozzborn - 4 Września 2009, 09:51
gudrun napisał/a | Ozzborn napisał/a | HA! koncert rewelacja. |
Mam wieści z koncertu w Ostravie: rewelacja
Podobno tylko Czesi zachowywali się mało entuzjastycznie, stali sobie i patrzyli. A słyszę, że w Warszawie Polaków, którzy chcieli tańczyć i skakać uspokajała ochrona? |
Bo Czesi są z drewna. Taki przykład:
Praga 2005 rok koncert Black Sabbath - pierwszy skład z Ozzym. Z Polski pojechały całe pielgrzymki - sektor pod sceną pełen Polaków, szał niesamowity, niektórzy (np. mła) wręcz płaczą ze szczęścia. A pepiki w sandałkach stoją z założonymi rękami, okazjonalnie kiwając głową.
A to że w Kongresowej ochrona uprzejmie usadzała wrywnych to bardzo dobrze. Były tylko miejsca siedzące, więc jakby się pozwoliło to by od razu na zasadzie kaskady i praw tłumu cały parter wstał i wszyscy by mieli bardzo niewygodnie. Na bis wszyscy stali i część (w tym mła) podbiegła pod scenę, ale nie pod samą (ach ta nieustraszona ochrona).
Chal-Chenet - 4 Września 2009, 09:53
Nutzz napisał/a | Ale nigdy nie zapomnę koncertu na którym Vader i Behemoth grali razem |
Zazdroszczę, ja nie miałam takiej okazji... I nie sądzę by kiedykolwiek mieli jeszcze razem zagrać. Byłyby wojny o pozycje headlinera chyba. A kto grał jako gwiazda? Obstawiam, że Vader?
Nutzz - 4 Września 2009, 09:59
Tak, to prawie 2 lata temu było, na koncercie charytatywnym ku czci Vitka z Decapitated.
Teraz pewnie Behemoth by nie odpuścił... Po tym jak zostali uznani najlepszym death-metalowym zespołem 2008 roku to nie ma szans.
Jeszcze tam tego, no Virgin Snatch i Frontside (fuuuuj!) zagrali.
Vader, ofkorz. Powiem Ci nawet że fajnie to wyglądało - grupkami stojący fani B. i V. w adekwatnych koszulkach. Ale to w przerwach, podczas występów wszyscy bawili się na równi
Ehhh... wtedy jeszcze byłem piękny, szczupły i młody...
Chal-Chenet - 4 Września 2009, 10:55
Nutzz napisał/a | na koncercie charytatywnym ku czci Vitka z Decapitated |
Biedny chłopak. Takoż Covan. Ale ponoć Vogg szykuje nowy skład do Decapitated. Perkusistę juz chyba ma. Jakiegos zagramanicznego. Dobrze, że nie składają broni.
Hehe, musiało wyglądać świetnie, te grupki fanów. Moim zdaniem to dziecinada, ale nic mi do tego jak zachowują się inni fani.
|
|
|