Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
aniol - 2 Listopada 2012, 11:07
coraz trudniejsze reacje z zona
merula - 2 Listopada 2012, 16:11
głowa mnie boli. i nie chce przestać.
charande - 2 Listopada 2012, 16:23
merula, wyrazy współczucia. Skąd ja to znam.
Ziemniak - 2 Listopada 2012, 16:56
merula, jak mnie bolał ząb, to wyrwałem
Spróbuj aspiryny z kawą
Gustaw G.Garuga - 2 Listopada 2012, 17:32
| aniol napisał/a | | coraz trudniejsze reacje z zona |
Been there, done that. A teraz mnie wkurza, że kiedy znajomi pytają o moją byłą, a ja mówię, że się rozstaliśmy, nieodmiennie przybierają minę "o, jakiś ty biedny!"
Anonymous - 2 Listopada 2012, 18:05
Jakiś Ty biedny!
Pewnie chodzi im o to, że rozstania to na ogół nic przyjemnego, nawet te przyjacielskie. Ale za to czasem wychodzą na dobre.
Matrim - 2 Listopada 2012, 19:54
Po prawie trzech latach od zarejestrowania postanowiłem poznać Facebooka. I tak jak te trzy lata temu, tak i teraz przeraża mnie mnogość informacji, którymi mnie próbuje zainteresować, do których próbuje mnie namówić i ile rzeczy o mnie wie Ale nic, spróbuję okiełznać potwora...
Kruk Siwy - 2 Listopada 2012, 20:12
W celu?
Godzilla - 2 Listopada 2012, 20:15
Matrim, ostatnio jestem tam, głównie z konieczności, bo to jedyny kontakt z niektórymi. Generalnie koszmar, wpadam tam i znikam bo ta dżungla jest dla mnie odstręczająca.
Matrim - 2 Listopada 2012, 20:24
Kruku, a tak. Żeby zobaczyć o co takie halo i czy można go używać jako... hmm, agregat interesujących treści, czy też zostanę zalany informacjami pseudo- i wprost reklamowymi. Nazwijmy to eksperymentem
| Godzilla napisał/a | | bo ta dżungla jest dla mnie odstręczająca. |
O to to. Dżungla. Wpisałem "Monty Python" i wyskoczył mi użytkownik dla każdego ich filmu, ale dla grupy jako takiej już nie. To samo z Quentinem Tarantinem. Ale z drugiej strony, chwilę po moim pierwszym wpisie odezwał się kumpel ze szkoły, którego wieki nie widziałem.
Agi - 2 Listopada 2012, 20:33
Matrim, wrzuciłam Twoje imię i nazwisko w wyszukiwarkę znajomych i wyskoczyło mi ze dwa tuziny osób. Cały bukiet, znaczy.
ihan - 2 Listopada 2012, 20:55
Ahh, z błogością mogę napisać: kompletnie nie wiem o czym piszecie, kłopoty te są mi obce. Jako i portale społecznościowe.
A w temacie jak najbardziej, wywiad ze Skrzyczyńskim w Świecie koni. Uświadamia jak daleko jesteśmy, i strasznie przykro się czyta, że żadnego Polaka nie zapraszają na dobre międzynarodowe imprezy, a gdyby chciał się sam zgłosić, wpisowe wynosi tyle, że żaden nie pojedzie. Wiem, sport to pieniądze teraz, wiem, ale przykro mi się zrobiło.
Godzilla - 2 Listopada 2012, 21:07
ihan, szczęśliwa kobieto! Gdybym mogła się skontaktować w inny sposób z takimi różnymi, wy***liłabym swoje konto na tym portalu w kosmos! Nienawidzę Fejsbuka! Przed chwilą zajrzałam tam, bo czekam na ważną informację. Zamiast tego mam skrzynkę zaśmieconą każdym p*eprzonym newsem w grupie, nadal nie wiem co mi odpowiedzą i w ogóle jest syf, malaria i korniki.
Anix - 2 Listopada 2012, 21:35
Ja jakoś przez fejsa przebrnęłam, mimo iż na początku miałam pięciozłotówki zamiast oczu z przerażenia. To się da ogarnąć
Godzilla, powiadomienia z grup możesz wyłączyć, podobnie jak zaproszenia do gier, jakichś aplikacji i totalnego zadżumienia spamowego
W temacie - ZNOWU czuję się przeziębiona i osłabiona, naprasza mi się jakiś koleś, co go ledwie pamiętam, bo ostatni raz widzieli my się w podstawówce ( ), ale już prawie mnie zjada na dzień dobry, a na dodatek zimno jest. I pada.
nureczka - 2 Listopada 2012, 22:01
A ja celowo wykasowałąm konto na fejsie i nk. Najpierw założyłam, coby nie być jak ksiądz J. (Rumiecie "nie widziałem, nie czytałem, ale wiem, ze to zło"). Przekonałam się, że nie ogarniam potrzeby dzielenia się z całym światem tym, że ktoś akurat ma biegunkę albo mu pryszcz wyskoczył.
Jeśli dla kogoś mail i telefon to za mało żeby utrzymywać ze mną kontakt, to znaczy, że mu/jej nie zależy. To po co?
I wiecie co, jakoś nie czuję się zubożona duchowo z powodu utraty ponad setki wirtualnych "przyjaciół". Wolę garstkę realnych.
Jeśli już, to wolę fora tematyczne. Np. mopsie
Godzilla - 2 Listopada 2012, 22:04
Konto na nk jest od dawna martwe, moja klasa z LO porozumiewa się pocztą, a z kolegami z podstawówki kontakty zamarły.
Fidel-F2 - 2 Listopada 2012, 23:00
| Anix napisał/a | | To się da ogarnąć | a nie lepiej w tym czasie wódki się napić?
ilcattivo13 - 2 Listopada 2012, 23:01
| nureczka napisał/a | Jeśli dla kogoś mail i telefon to za mało żeby utrzymywać ze mną kontakt, to znaczy, że mu/jej nie zależy. To po co?
I wiecie co, jakoś nie czuję się zubożona duchowo z powodu utraty ponad setki wirtualnych przyjaciół. Wolę garstkę realnych.
Jeśli już, to wolę fora tematyczne. Np. mopsie |
+1
Kruk Siwy - 2 Listopada 2012, 23:43
Fidel-F2, no. Smaczy: yes.
Pucek - 2 Listopada 2012, 23:47
Dawno, dawno temu, w odleg... łych czasach przedinternetowych mawiałam "kto mnie kocha, to mnie znajdzie".
czyli nureczka, +1
merula - 3 Listopada 2012, 08:52
przyznam się - ja je utrzymuję, bo powiadamia mnie o urodzinach znajomych nieco dalszych, a do których miałabym ochotę jednak odezwać się przy takiej okazji.
Anonymous - 3 Listopada 2012, 09:31
Ja tam lubię fejsa. Znajomi znajomymi, czasem przydaje się czacik w celu wymiany szybkiego info, ale spokojnie można się obyć. Za to przy odpowiednich ustawieniach wyświetlają mi się interesujące mnie treści, często czytam artykuły, na które pewnie inaczej bym nie natrafiła, a poza tym lubię sobie pograć w Angry Birds. FB nie jest taki zły.
nimfa bagienna - 3 Listopada 2012, 09:58
| nureczka napisał/a | | A ja celowo wykasowałąm konto na fejsie i nk. Najpierw założyłam, coby nie być jak ksiądz J. (Rumiecie nie widziałem, nie czytałem, ale wiem, ze to zło). Przekonałam się, że nie ogarniam potrzeby dzielenia się z całym światem tym, że ktoś akurat ma biegunkę albo mu pryszcz wyskoczył.: |
Dlatego unikam zaglądania do większości forumowich słit blogusiów.
fealoce - 3 Listopada 2012, 10:22
Ząb boli a dentysta dziś zamknięty
Dobrze, że mam ketonal,
merula - 3 Listopada 2012, 10:27
fealoce, podzwoń, bo są lecznice dyżurne, działające w sobotę i przyjmujące pacjentów z bólem.
Witchma - 3 Listopada 2012, 12:13
Drugi dzień wymarzonego urlopu na izbie przyjęć w szpitalu w Suchej. Nie tak to sobie wyobrażałam, szczególnie że pogoda jest obrzydliwie przepiękna.
Agi - 3 Listopada 2012, 12:51
Witchma, przytulam. Co się dzieje?
dalambert - 3 Listopada 2012, 13:41
Witchma, Rany co jest ? Trzymaj się
Gustaw G.Garuga - 3 Listopada 2012, 13:59
E, spoko, toż to szpital w S u c h e j B e s k i d z k i e j...
merula - 3 Listopada 2012, 14:16
Witchma, trzymaj się. mam nadzieję, że nic poważnego się nie stało.
|
|
|