Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Blue Adept - 31 Października 2012, 19:01
Cukierek albo psikus...
Agi - 31 Października 2012, 19:33
Ignorowałam dzwonek do drzwi i w końcu dali sobie spokój.
B.A.Urbański - 31 Października 2012, 19:50
Agi, no to im zrobiłaś psikusa
fealoce - 31 Października 2012, 21:40
Kurcze, do nas na szczęście nie przychodzą. Może to dlatego, że na naszej klatce nie ma małych dzieci tzn są niemowlaki, ale one jeszcze nie krążą po domach...
dalambert - 31 Października 2012, 21:41
U nas byli i dowiedzieli sie ze trafili pod zły adres.
ilcattivo13 - 31 Października 2012, 22:13
ja swoich też mamuśką szczułem Z drugiej strony, jeśli "cukierek albo psikus" nie jest "cukierkiem albo psikusem", tylko "pieniążkiem albo psikusem", a bawiący się w to halołinowiercy łażą bez przebrań i nie mają za grosz kultury, to kij im ucho i kotwica w dolne plecy... Jako taki psikus, ofkors
Lynx - 31 Października 2012, 22:20
Chal-Chenet, wykorzystało radość mamusi
Rafał, nie był, za to chyba, w/g dziecięcia, nieco zbyt pełny. Wg mnie nie, ale cóż, nie musimy mieć takiego samego zdania.
Witchma - 31 Października 2012, 23:22
A ja nawet nie wiem, czy u nas coś chodziło, byłam w kinie
ihan - 1 Listopada 2012, 09:24
Fakt, halołynowcy to taka rozgrzewka, zanim człowiek kolędników zacznie gonić spod drzwi.
Godzilla - 1 Listopada 2012, 09:26
Do mnie chyba raz przyszli kolędnicy, halołynowcy ani razu, za to regularnie gonię kominiarzy "na szczęście".
Kruk Siwy - 1 Listopada 2012, 09:30
A tam. W poprzednie lata miałem Pana Dynię ze świeczką przed drzwiami i torbę cukierków. Dzieciaki były zachwycone, a ja byłem zadowolony, ze im się coś poza klikaniem w klawiaturę chce robić. Choćby odwiedzić sąsiadów.
W tym roku zrezygnowałem bo oboje z nureczką jesteśmy zagrypieni i ciężko by było w gaciach i szlafrokach otwierać drzwi.
merula - 1 Listopada 2012, 09:30
mnie odwiedziło chyba z dziesięć band. byłam przygotowana i nawet usłyszałam kilka miłych słów. halołynowcy są zdecydowanie fajniejsi niż kolędnicy. bo nie próbują śpiewać, fałszując przy tym przeokrutnie
Godzilla - 1 Listopada 2012, 09:35
Dawno temu mój brat zebrał kilku kolegów z liceum, przebrali się jak należy, był jakiś król, kostucha, turoń i ze dwóch pasterzy, i poszli śpiewać kolędy. Ale oni akurat umieli śpiewać. Fajne to było.
ilcattivo13 - 1 Listopada 2012, 09:53
| Kruk Siwy napisał/a | | ...ze im się coś poza klikaniem w klawiaturę chce robić. Choćby odwiedzić sąsiadów. |
Ostatnia ekipa, która wczoraj pieniążko-psikusowała w moim rewirze, składała się z gostka na rowerze, który jeździł od domofonu do domofonu, obrabiając obie strony ulicy i dwóch małoletnich dresików z reklamówkami, którzy wędrowali, każdy po jednej stronie ulicy i usiłowali wymuszać haracz.
To ja już chyba wolę, żeby siedzieli i klikali w klawiatury swoich kompików
Kruk Siwy - 1 Listopada 2012, 10:02
Cóż można i tak. Mieszkamy na zamkniętym osiedlu (mniej więcej) i dzieciaki zazwyczaj znajome przychodza. Jak w hameryce. No i na ogół miłe są, gonię jak przyjdą trzeci raz ci sami... A i kasy nie daję.
Agi - 1 Listopada 2012, 10:12
| Kruk Siwy napisał/a | | W tym roku zrezygnowałem bo oboje z nureczką jesteśmy zagrypieni i ciężko by było w gaciach i szlafrokach otwierać drzwi. |
Mnie boląca jeszcze po skręceniu noga skutecznie zniechęca do biegania po schodach do drzwi. Dzieci biegają osiedlowe, czasem przebrane czasem nie. Brak mojej reakcji na dzwonki nie spowodował szkód w mieniu.
ihan - 1 Listopada 2012, 10:13
Dobrze, że mieszkania używam tylko do spania, bo mi się teraz zrobiło przykro, że na zamkniętym osiedlu nie mieszkam
Mocno do mnie idea przemawia, fajnie macie Kruku i nureczko.
merula - 1 Listopada 2012, 10:33
u mnie wygląda to podobnie jak u Kruka. dzieciaki z osiedla, w większości znajome, poprzebierane, uśmiechnięte, grzecznie proszą o "dary". moje wybrały się też do sąsiadów zza płotu. do tego lampiony z dyń na balkonach, czy parapetach, u niektórych inne elementy strachowe i ciemny jesienny wieczór zmienia się na chwilę w coś specjalnego. lubię Halloween w takim wydaniu.
Anonymous - 1 Listopada 2012, 10:41
Nam zostało trochę słodyczy, przebierańców było niewielu, co ciekawe same dziewczyny - za to przebrane fajnie, miłe i uśmiechnięte. Nie słyszałam nigdy o tym, żeby dawać pieniądze zamiast cukierków.
A w szkole mieliśmy - jak co roku - dzień pomarańczowo-czarny, Zlot Potworów i aferę na religii.
joe_cool - 1 Listopada 2012, 11:20
Dostałam wczoraj zastrzyk na przeciążony przyczep mięśnia i teraz boli mnie bardziej niż wcześniej. Pfff.
nureczka - 1 Listopada 2012, 16:40
Dziś po raz pierwszy w tym roku zaatakowała mnie reklama "Poczuj magię świąt". Jeszcze się nawet Wszystkich Świętych nie skończyło!
Witchma - 1 Listopada 2012, 17:29
nureczka, to jeszcze nic... my widzieliśmy przystrojony w choinkę budynek już w sobotę Nowy rekord...
nureczka - 1 Listopada 2012, 17:32
| Witchma napisał/a | | Nowy rekord... |
Tia... Niedługo Święta będą zaczynać w lipcu.
Wkurza mnie to, bo chociaż nie jestem specjalnym miłośnikiem Świąt, to jednak cały ich urok (przynajmniej dla mnie) tkwił w ich niepowtarzalności - dwa, maksimum trzy dni zupełeni inne niż reszta roku. A jak się to rozciągnie na dwa miesiące to cały czar pryska.
Nina Wum - 1 Listopada 2012, 17:51
Do moich drzwi również łomotano (większość sąsiadów jest dzietna, nawet wielo.) Nie otworzyłam, bo byłam zajęta ubieraniem się na haloweenową imprezę.
charande - 1 Listopada 2012, 18:10
Zgubiłam ładny, duży srebrny wisiorek razem z łańcuszkiem.
Lynx - 1 Listopada 2012, 19:00
charande, buu <głask>
A do nas psikusanty nie dotarły, choć w tym roku się przygotowałyśmy solidnie. Widziałyśmy poprzebierane dzieciaki na ulicy i fajnie to wyglądało
ihan - 1 Listopada 2012, 19:13
W obliczu wcześniejszej wymiany postów jakoś dziwnie byłam przekonana, że poniższe zdanie powinno brzmieć:
| Nina Wum napisał/a | | Nie otworzyłam, bo byłam zajęta ubieraniem |
choinki.
merula - 1 Listopada 2012, 20:58
bojler zażyczył sobie wakacji. czyli kilka dni ablucji w zimnej wodzie przed nami
Fidel-F2 - 1 Listopada 2012, 21:56
Zawsze możesz sobie zrobić tydzień dziecka
kropek - 1 Listopada 2012, 21:59
Ta... zwłaszcza w pierwszym dniu w pracy.. wspaniały pomysł....
|
|
|