Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
feralny por. - 27 Października 2012, 14:40
| ilcattivo13 napisał/a | | Policji paru matołów się znajdzie i jest jakieś tam prawdopodobieństwo, że daną procedurę taki właśnie matoł stworzy | Reszta powinna coś z tym zrobić, prawda? Tylko proszę nie pisz mi, że się nie da, bo dobrze wiem, że się da, tylko chcieć trzeba. Kiedyś mój wyższy przełożony wygenerował procedurę, która był o krok od podium w konkursie na najgłupszy pomysł ever. Procedura działał dopóki nie wróciłem z urlopu. Da się, tylko łatwiej jest nic nie zrobić i narzekać, tak jak moi koledzy...
| ilcattivo13 napisał/a | | A co do tych wybitych zębów - widocznie trafił się matoł na sterydach i hormonach. Są faceci w prewencji, którzy żeby duziej wyglądać, będą koks szuflami do gęby pakować i to im się potem na mózg rzuca. | Tylko, że takich ludzi należy ze służby eliminować, bo zwyczajnie się nie nadają. Tamci policjanci zachowali się jak osiłki od wymuszania haraczu, to bardzo zły sygnał, który świadczy o braku selekcji i bardzo niskim poziomie wyszkolenia w, zdawałby się, elitarnym pododdziale.
| ilcattivo13 napisał/a | | Ale tak samo koksowali się (a może i ciągle się koksują) chłopcy z Bielska Białej czy Lublińca, którzy potem wychodzili na przepustkę i potrafili zrobić w lokalu albo na dworcu krwawą jatkę. | A u was Murzynów biją... Nie załamuj mnie.
ilcattivo13 - 27 Października 2012, 15:30
| feralny por. napisał/a | | Reszta powinna coś z tym zrobić, prawda? Tylko proszę nie pisz mi, że się nie da, bo dobrze wiem, że się da, tylko chcieć trzeba. | Da się. I nie będę. Bo masz jak najbardziej rację. Tylko nie bierzesz pod uwagę tego, że ludzie mają różny poziom chciejstwa, odwagi, by dyskutować z przełożonym (albo wręcz go poprawiać) i inteligencji.
| feralny por. napisał/a | | Tylko, że takich ludzi należy ze służby eliminować, bo zwyczajnie się nie nadają. Tamci policjanci zachowali się jak osiłki od wymuszania haraczu, to bardzo zły sygnał, który świadczy o braku selekcji i bardzo niskim poziomie wyszkolenia w, zdawałby się, elitarnym pododdziale. | policyjni atecy, to nie GROM, ani nie zawodowcy z Lublińca. Oni sami mogą sobie myśleć coś przeciwnego, ktoś z zewnątrz, kto nie ma o nich zielonego pojęcia też, ale tak nie jest. Mają inne zadania i a prawo wymusza na nich inne podejście "do sprawy". Stąd inny poziom selekcji i wyszkolenia. O tym, o ile mniej Policja wydaje na wyszkolenia ateka, niż wojsko na komandosa, też mało kto pamięta.
No i piszesz, że trzeba ich eliminować ze służby - a masz gdzieś jakieś źródło, które sugeruje, że oni jeszcze w Policji pracują? Już nie mówię, że w atekach, tylko tak ogólnie.
| feralny por. napisał/a | | A u was Murzynów biją... Nie załamuj mnie. | wiesz, bo tak ździebko jeździsz po Policji i jeździsz, a patologii w wojsku zdajesz się nie zauważać
feralny por. - 27 Października 2012, 16:01
| ilcattivo13 napisał/a | | Tylko nie bierzesz pod uwagę tego, że ludzie mają różny poziom chciejstwa, odwagi, by dyskutować z przełożonym (albo wręcz go poprawiać) i inteligencji. | Biorę, tylko im bardziej biorę, tym bardziej minie taka bierność do szału doprowadza, bo przez to jest tylko gorzej i gorzej. Każdemu kto narzeka, a przeważnie są to ludzie, którzy już coś mogą, że jest źle (w miejscu gdzie pracują) zadaję pytanie - "Co zrobiłeś, żeby było lepiej?" Prawie zawsze okazuje się że nic "bo się nie da". No to widać im to pasuje i wcale mi ich nie żal.
| ilcattivo13 napisał/a | | Mają inne zadania i a prawo wymusza na nich inne podejście do sprawy. Stąd inny poziom selekcji i wyszkolenia. O tym, o ile mniej Policja wydaje na wyszkolenia ateka, niż wojsko na komandosa, też mało kto pamięta. | Ale to nie zmienia faktu, że nie powinni zachowywać się jak bandyci, prawda? Poza tym wychodzi na to, że ani selekcji, ani szkolenia nie ma. Są tylko pozory.
| ilcattivo13 napisał/a | | No i piszesz, że trzeba ich eliminować ze służby - a masz gdzieś jakieś źródło, które sugeruje, że oni jeszcze w Policji pracują? | Nie o to idzie, tylko o to, że ktoś ich przyjął, ktoś ich szkolił, ktoś tolerował taki poziom, ktoś się zgadzał na ich bylejakość i na to, że zwyczajnie nie powinni robić tego co robili i wszystko było dobrze dopóki się mleko nie rozlało. Ich trzeba było przenieść, albo zwolnić zanim doszło do nieszczęścia.
Jest jeszcze jeden problem, który wyszedł przy okazji tej nieszczęsnej akcji - reakcja innych policjantów na zdarzenie i to jest naprawdę straszne. Bo, takie działanie zyskało pełną aprobatę i akceptację. Jakiejkolwiek refleksji brak. W sumie niech się baba cieszy, że nie zabili.
| ilcattivo13 napisał/a | | wiesz, bo tak ździebko jeździsz po Policji i jeździsz, a patologii w wojsku zdajesz się nie zauważać | Bo tak ździebko odwracasz kota ogonem. Jak chcesz to możemy i o wojsku pogadać.
Edit:
Komu wierzyć?
ilcattivo13 - 27 Października 2012, 20:01
Jak próbowałem coś zmienić w Policji, to skończyło się tym, że po kilku dniach zrobiono ankietę jakości pracownika, czy coś takiego i totalnie mnie w niej udupiono. Między innymi, najniższa ocenę dostałem za "dbałość o wizerunek Policji" I tydzień później sam złożyłem raport z wypowiedzeniem
Natomiast jeśli chodzi o tych oprychów od zębów, to nie wiemy, czy to była ich pierwsza akcja, a oni byli świeżo po szkółce, czy też byli policjantami z dużym stażem, a ten wjazd na chatę był ich pięciotysięczną interwencją i czy taka wpadka nie przydarzyła im się po raz pierwszy. A w takim przypadku, cała ta gadka o szkoleniach, braku nadzoru i bylejakości może być nic nie warta.
Za to zaczyna mnie zastanawiać jedno - czy nie było tez tak, że babka się na tych policjantów rzuciła. Może zamiast wykonać polecenie "gleba", zaczęła się szarpać i awanturować. Z tego, co mi znajomi policjanci opowiadali, to kobiety dużo, naprawdę dużo częściej potrafią się tak zachować, bo czują się bezkarne - przecież kobiet bić nie wolno nawet kwiatkiem - a poza tym, przecież każdy sąd przyzna rację, że to ten dwumetrowy, studwudziestokilogramowy bydlak z prewencji pierwszy zaatakował bez ostrzeżenia tę biedną, schorowaną czterdziestokilogramową kobiecinkę.
Zresztą, możesz sobie myśleć i mówić co chcesz, ale kobieta miała szczęście. Gdyby to było USA, a nie Polska, to policjanci by się nie wahali, tylko ją postrzelili. Sad but true.
Enyłej, nie było nas przy tym zdarzeniu, nie wiemy jak było naprawdę, nie wiemy nic na temat ani tej kobiety, ani policjantów i cała nasza dyskusja w tej sprawie jest chyba z gatunku tych, co to je można o kant zadka potłuc.
O wojsku nie ma co gadać. Z tych samych przyczyn, co powyżej. Także dlatego, że wpadki żołnierzy są z reguły utajniane, a żołnierze na służbie, w porównaniu z policjantami, mają praktycznie zerowy kontakt z cywilami, a zwłaszcza z przestępcami i nie mamy zielonego pojęcia, czy w razie czego, nie zdarzałyby się im podobne wpadki.
A komu z Edita wierzyć? Nie wiem. Nie było mnie przy tym zdarzeniu. Skoro policjant szarpał się z tym żołnierzem przez okno, a żołnierz ruszył z miejsca skręcając w lewo, to fura na pewno odepchnęła policjanta (jeśli nie przejechała mu tylnym kołem po paluchach) i nie ma się co dziwić, że uznano to za próbę staranowania. Całkiem możliwe, że policjanci mogli być "nieoznakowani" i mogli się nie wylegitymować, bo wywiadowcy na akcję nigdy nie chodzą w mundurach/kamizelkach, a jak adrenalinka im zagrała, to i o kulturze, i o wyciąganiu blachy mogli zapomnieć. Zwłaszcza, że myśleli, że w samochodzie siedzi bandzior.
I tylko jedno mnie zastanawia - niby żołnierz po Afganistanie i niby zachował zimną krew, a nie pomyślał, żeby po pościgu "dać się aresztować" na jakiejś stacji benzynowej, przed jakimś supermarketem, albo gdzieś indziej, gdzie jest monitoring. Wtedy byłby dowód na filmie i wszystko byłoby jasne. Albo żeby zrobić to gdzieś przy ludziach - wtedy miałby przynajmniej świadków. Albo żeby choć zrobić policjantowi zdjęcie... Zimna krew i doświadczenie bojowe, a nie pomyślał :/
feralny por. - 27 Października 2012, 20:30
| ilcattivo13 napisał/a | | Natomiast jeśli chodzi o tych oprychów od zębów, to nie wiemy, czy to była ich pierwsza akcja, a oni byli świeżo po szkółce, czy też byli policjantami z dużym stażem, a ten wjazd na chatę był ich pięciotysięczną interwencją i czy taka wpadka nie przydarzyła im się po raz pierwszy. A w takim przypadku, cała ta gadka o szkoleniach, braku nadzoru i bylejakości może być nic nie warta. | Do SPATu, SPAPu czy jak tam się to teraz nazywa nie idzie się prosto ze szkółki i coś mi się zdaje, że dobrze o tym wiesz. Nie no wybacz, ale piszesz taki rzeczy, że zaczyna mi to i owo opadać.
| ilcattivo13 napisał/a | | Zresztą, możesz sobie myśleć i mówić co chcesz, ale kobieta miała szczęście. | Tak myślałem, pewnie powinna podziękowanie na ręce komendanta przesłać. Litości...
| ilcattivo13 napisał/a | | Także dlatego, że wpadki żołnierzy są z reguły utajniane, | Wstydziłbyś się pisać takie wierutne bzdury. Poważnie, dawno nic głupszego nie przeczytałem.
Chciałbym już zakończyć tę wymianę zdań, bo robi mi się coraz bardziej niewesoło, gdyż widzę, że jest nawet gorzej niż myślałem, a to dopiero początek.
Lynx - 27 Października 2012, 21:17
W temacie Opola:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
qed
feralny por. - 28 Października 2012, 09:18
To pocieszające.
ihan - 28 Października 2012, 15:51
Kaszlę. I zastanawiam się jakiego nowotworu może to być objaw
Kruk Siwy - 28 Października 2012, 15:57
Jąder.
ihan - 28 Października 2012, 15:59
O shit, o tym nie pomyślałam. Wpisuję szybko w google...
Taselchof - 28 Października 2012, 17:14
ihan, ja też mam kaszel od dwóch tygodni od przeziębienia ale mój google wykazuje gruźlicę
charande - 28 Października 2012, 17:56
ihan, długo utrzymujący się mokry, głuchy, "gruźliczy" kaszel to może być parakoklusz albo niedoleczone/niezdiagnozowane zapalenie oskrzeli, które zaczyna złazić na płuca: miałam wątpliwą przyjemność zaliczyć i jedno, i drugie bez gorączki i przy bdb ogólnym samopoczuciu
Uporczywy suchy kaszel może się zdarzyć wtedy, kiedy po niezaleczonym katarze albo przy alergii coś cały czas ścieka do gardła. Też ćwiczyłam.
Agi - 28 Października 2012, 19:03
Skręciłam nogę w kostce, aż chrupnęło. Co wcale nie oznacza, że nie muszę jechać jutro do pracy. Dobrze, że mam w domu stabilizator zaordynowany przez ortopedę przy którymś z wcześniejszych skręceń. W medycynie to się nazywa ponoć "skręcenie nawykowe", wolałabym mieć inne nawyki, psiakrew.
ihan - 28 Października 2012, 19:16
No nie wiem, czy byś wolała. Jak sie sprzedaje konie dobrze wpisać, że bez nawyków, bo owe (typu łykanie czy tkanie) mogą obniżyć cenę. Ale współczuję, gdy byłam dziecięciem nastoletnim też tak z kostką miałam, ale potem mi przeszło. Co jest jakimś pocieszeniem.
Dzięki zaniepokojonym moim kaszlem, ale to pewnie Kruk, razem z ubiegłoletnim lekarzem, u którego byłam mają rację: hipochondria. Ot, drugie tej jesieni przemarznięcie po bólu gardła ominęło fazę kataru i przeszło sobie w suchy kaszel. Bezgorączkowo zresztą. Choć akurat ten suchy charande też pasuje ogólnie. No nic, pójdzie człowiek do pracy, to mu głupoty z głowy wywietrzeją.
Agi - 28 Października 2012, 19:26
| ihan napisał/a | | No nie wiem, czy byś wolała. Jak sie sprzedaje konie dobrze wpisać, że bez nawyków, bo owe (typu łykanie czy tkanie) mogą obniżyć cenę. |
Ani się koniem nie czuję, ani na sprzedaż nie wystawiam, ale doceniam poczucie humoru.
| ihan napisał/a | | Ale współczuję, gdy byłam dziecięciem nastoletnim też tak z kostką miałam, ale potem mi przeszło. Co jest jakimś pocieszeniem. | Dziecięciem nastoletnim byłam jakiś czas temu...
ihan - 28 Października 2012, 19:31
Ale przeszło. I to pocieszające powinno być.
Fidel-F2 - 28 Października 2012, 22:05
| Taselchof napisał/a | | ja też mam kaszel od dwóch tygodni od przeziębienia |
| Cytat | | Yossarian leżał w szpitalu z bólami wątroby, które jakoś nie mogły się przerodzić w pospolitą żółtaczkę. Lekarzy zbijało to z tropu. Gdyby to była żółtaczka, mogliby przystąpić do leczenia. Gdyby to nie była żółtaczka i bóle ustąpiłyby same, mogliby go wypisać ze szpitala. Tymczasem fakt, że było to cały czas takie ni to, ni owo, wprawiał ich w zakłopotanie. |
Agi - 29 Października 2012, 23:58
Nie mogę zsasnąć, durna zmiana czasu i kostka nadal boli.
Anix - 30 Października 2012, 10:52
Wena twórcza poszła się paść. Nie mogę nic z siebie wykrzesać, pomóżcie... Poza tym wkurza mnie niefrasobliwość ludzi, znowu odwołują mi korki na pół godziny przed, kiedy jestem już w drodze, albo prawie pod drzwiami. Spoko.
Pogoda nie poprawia mi nastroju, a na dodatek z jakiegoś tytułu w moim laptopie nie chce działać wifi z moim nowym internetem UPC. Ogólnie wifi działa w laptopie, wszystko spoko, z siecią łączy, ale nie ma neta i muszę mieć lapka pod kablem sieciowym.
A co najlepsze, wifi u mojego faceta odbiera i śmigam sobie.
O CO CHO?
D*pa, d*pa, kredki!
dzejes - 30 Października 2012, 11:26
| Anix napisał/a | | Wena twórcza poszła się paść. Nie mogę nic z siebie wykrzesać, pomóżcie... |
Świetnie działa totalne odcięcie się od internetu. Polecam serdecznie, bez tego nie byłbym w stanie napisać niczego, obojętnie czy związanego z podatkami, czy tekstem na konkurs NF.
Gustaw G.Garuga - 30 Października 2012, 13:14
Jeszcze o policji.
Latem miałem niemiłe przejście z policją - dwóch smarkaczy w mundurach zaczepiło mnie i kolegę, gdy czekaliśmy na pociąg. Nie robiliśmy absolutnie nic, żadnego piwa, nawet głośno nie rozmawialiśmy. Zostaliśmy spisani ZA NIC, a gdy wskazałem, że jako praworządny obywatel mam obiekcje, żeby bez najmniejszego powodu zabierano nam czas (ostatni pociąg był tuż-tuż, a my jechaliśmy na lotnisko), usłyszałem, że jak mi się nie podoba, to mogę wyjechać z kraju. W połączeniu z wcześniejszymi "przygodami", np. gdy przed laty po przejściu przez całkiem pustą ulicę nocą na czerwonym świetle zostałem totalnie upokorzony przez zakompleksionego mundurowca, albo kiedy byłem ciągany po komendach, bo miałem pecha kupić legalny Windows od gościa, który sprzedawał też piraty, albo gdy pijąc spokojnie radlera (!) w pustym pociągu miałem wątpliwą przyjemność być powodem do napawania się władzą przez innego gołowąsa w granacie, a zarazem wiedząc, że naprawdę niebezpieczne i antyspołeczne zachowania w pewnych częściach mojego miasta są rutynowo ignorowane przez policję, doszedłem do wniosku, że mamy w policji selekcję negatywną. Do służby przyszli oto nie ludzie rzeczywiście chcący służyć społeczeństwu i je chronić, tylko pozbawieni ambicji półgłówki, którzy chcieli szybko załatwić sobie emeryturę, i tyle. Kwalifikacje intelektualne tych gości są nikłe, kwalifikacje moralne wątpliwe, jeśli już, to widzą tylko literę przepisów, a często i tego nie. Oczywiście są i inni ludzie w policji (zastrzeżenie konieczne), ale za każdym razem, kiedy widzę kolejny news dowodzący dziadostwa w polskiej policji, kiwam głową z rezygnacją. Naprawdę nie ma się czemu dziwić.
Tyle irytowania się. Bo ogólnie to żyje mi się fajnie. Tylko jak widzę, że w Polsce kurczy się sfera wolności obywatelskiej, to mi żal.
Fidel-F2 - 30 Października 2012, 15:22
| Gustaw G.Garuga napisał/a | | atem miałem niemiłe przejście z policją - dwóch smarkaczy w mundurach zaczepiło mnie i kolegę, gdy czekaliśmy na pociąg. Nie robiliśmy absolutnie nic, żadnego piwa, nawet głośno nie rozmawialiśmy. Zostaliśmy spisani ZA NIC, a gdy wskazałem, że jako praworządny obywatel mam obiekcje, żeby bez najmniejszego powodu zabierano nam czas (ostatni pociąg był tuż-tuż, a my jechaliśmy na lotnisko), usłyszałem, że jak mi się nie podoba, to mogę wyjechać z kraju | W odpowiedzi należało zażądać numerów, nazwisk, nazwiska przełożonego itd i nagadać im do słuchu. Młodzieńcem będąc koło dwudziestki zostałem podobnie potraktowany przez SOKowca za trzymanie nóg na ławce. Oczywiście legitymowanie itd. Miałem dużo czasu, opierdol..łem buraka bez skrupułów, bo najpierw przyszedł bez legitymacji, oczywiście za pięć minut wrócił z i zaciągnął mnie na komisariat na dworcu, sprawdzał czy nie jestem poszukiwany, itd. Trwało to pół godziny, na każde jego słowo miałem pięć. W sumie ubawiłem się a on trochę podenerwował. Nie ciągnąłem tego dalej, nie chciało mi się.
Gustaw G.Garuga - 30 Października 2012, 15:55
No widzisz, ja czasu nie miałem. Paskudnie było, bo nadali nasze pesele przez krótkofalówki i czekali na potwierdzenie, czy nie jesteśmy złymi ludźmi (jeszcze się krzywili, że nie mam dowodu, tylko paszport). "Może zdążymy", powiedzieli, jak zwróciłem uwagę, że zaraz mamy pociąg. Gdybyśmy przez to spóźnili się na samolot, bez oficjalnej skargi by się nie obyło. Na szczęście zdążyliśmy - ale ten brak poszanowania dla obywatela, to zero empatii, to buractwo...
B.A.Urbański - 30 Października 2012, 18:54
| Gustaw G.Garuga napisał/a | | Tylko jak widzę, że w Polsce kurczy się sfera wolności obywatelskiej, to mi żal. |
W tym samym kontekście i to jeszcze za grubą kasę z naszych podatków.
Proszę podnieść ten papierek!
Gustaw G.Garuga - 31 Października 2012, 09:44
| Cytat | | taki monitoring powinien być w całym mieście, dzięki temu żyłoby się wszystkim dużo spokojniej, bo przestępcy w końcu zaczęliby się bać |
Święta naiwności!
Sprawa niby śmieszna - ale jak do sobiepaństwa policji i orwellowskiego monitoringu doda się nową restrykcyjną ustawę o zgromadzeniach, propozycję wyposażenia w broń palną sokistów i straży miejskiej, oraz coraz głośniejsze procesy o "ochronę uczuć religijnych", to trudno nadal twierdzić, że żyjemy w demokracji liberalnej z wolnością słowa.
charande - 31 Października 2012, 10:58
Telemarketing. Wrrrrrrr.
nureczka - 31 Października 2012, 11:04
charande, oj tak!
Lynx - 31 Października 2012, 12:33
Dziecię nieco wyczyściło mi portfel
Chal-Chenet - 31 Października 2012, 14:55
Podjeeeało, czy wysępiło?
Rafał - 31 Października 2012, 15:06
Aś tam, pewnie brudny był
|
|
|