To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Godzilla - 7 Lipca 2012, 13:23

Z tych, które sama znalazłam, jest przeziernik osowiec
http://nl.wikipedia.org/w...a_apiformis.jpg

i bzyg pospolity, lub jakiś inny bzyg
http://www.fotokozia.pl/tag,bzyg-brzek,1479.html
http://www.google.pl/sear...iw=1247&bih=632
http://www.google.pl/sear...iw=1247&bih=632
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bzygowate

ale plamek na skrzydłach nigdzie nie widzę.

Taselchof - 7 Lipca 2012, 13:44

Najbardziej do bzygowatych podobne :)
ilcattivo13 - 7 Lipca 2012, 17:01

Kasiek - to robisz facetowi zdjęcie. Teraz każda komórka ma aparat. Ja jak "wystrachałem" jednego facia z bydlakiem bez smyczy i kagańca, to już go od dobrego roku w swoich okolicach nie widuję :twisted:
Agi - 7 Lipca 2012, 21:33

Kai napisał/a
Agi, głask! Wiem, co to internetowe odstawienie ;)

Już po odwyku, za to wkurza mnie wszechogarniający upał.

Taselchof - 7 Lipca 2012, 21:49

Byłem dziś na ślubie mały kościół msza o 16 , i co oczywiście ksiądz olał to że ma zainstalowaną na każdej ścianie klimatyzację i człowiek musiał ponad godzinę się dusić, nie wzruszyło go nawet to że z 4 osoby zrezygnowały w trakcie (na szczęście nie młodzi :wink: ) nie wiem czy klima to dodatkowo płatna atrakcja miała być :wink: . Potem jeszcze miały być dwa śluby no cóż może trochę chłodniej mieli.
Witchma - 8 Lipca 2012, 08:44

Ale mnie połamało po tym wczorajszym noszeniu książek i gazet... chyba faktycznie nieco przesadziłam.
ihan - 8 Lipca 2012, 08:50

Wszystko mi w ogrodzie usycha. Życzę sobie deszczu, od poniedziałku, jak wrócę do pracy. No.
Kai - 8 Lipca 2012, 09:32

Niezdecydowana burza. Wisi na horyzoncie, grzmi i błyska, ale nie podchodzi. A przydałoby się.
ihan - 8 Lipca 2012, 21:50

Nalot jusznic vel końskich much. Koszmar. Skąd tyle tego dziadostwa przy takiej suszy się wzięło?
merula - 9 Lipca 2012, 13:50

maszyna do szycia mi się spsuła.
shenra - 9 Lipca 2012, 13:56

Dlaczemu?
merula - 9 Lipca 2012, 15:08

właśnie nie wiem. odłożyłam na półkę sprawną, po jakimś czasie zdjęłam z półki i nie chce ze mną współpracować. albo trzeba posmarować, albo czeka mnie wizyta w serwisie.

przeżywa blokadę egzystencjalną, czyli się nie obraca.

Martva - 9 Lipca 2012, 20:27

Od czasów LO, czyli od dawna, noszę na palcu pierścionek. Dzisiaj nagle spuchł mi palec pod spodem, mam pasek zaczerwienionej, opuchniętej skóry, swędzi i zaczyna się łuszczyć. Zła jestem, czuję się jakoś nie do końca ubrana z tym gołym palcem :(
Martva - 10 Lipca 2012, 13:27

Mam w pokoju obce dziecko - należące do długoletniej i zaprzyjaźnionej pacjentki ojca która przyszła go odwiedzić, nie wiem czy bez zapowiedzi czy tylko on nie powiedział mnie i mamie, to też dziwnie wyszło. Dziecko jest dość miłe, ale bezczelne i właśnie siedzi na podłodze w moim bałaganie i miesza mi koraliki przesypując je z woreczków do pudełek. Ciesze się tylko że zostało mi na tyle przytomności żeby jej dać mixy, resztki z tworzenia różnych prac, tzw bead soup, zanim się dobrała do Toho.

EDIT: o, a z pudełek na podłogę, jak fantastycznie.

Dorosłego bym umiała spławić, ale dziecka nijak, tylko siedzę i się złoszczę.

Agi - 10 Lipca 2012, 13:35

Spróbuj dać inną zabawkę.
Martva - 10 Lipca 2012, 13:39

Chyba za późno.
Rozwaliło mnie 'ciociuuu, a po co kupiłaś te koraliki żeby się dzieci bawiły?'.
Ale na szczęście już idzie. Krwaaa, mam całą wykładzinę w wymieszanej drobnicy :evil:

shenra - 10 Lipca 2012, 13:46

Wyzbierasz je do 17? :mrgreen:
Martva - 10 Lipca 2012, 13:50

Prawie wyzbierałam. Matko, koraliki na wykładzinie są tylko trochę mniej złe niż koraliki w klawiaturze :(
Kai - 10 Lipca 2012, 18:23

Martva, pończocha na ssawkę odkurzacza i lecisz :D

Ontopowo: rozgrywki wokół ciężko chorej starszej osoby, która była dobra tak długo, jak długo była bezobsługowa.

illianna - 10 Lipca 2012, 18:27

lachon w sklepie wyprowadził mnie do tego stopnia z równowagi, że pierwszy raz w życiu napisałam donos, do izby handlowej, to w sumie że się tak dałam nerwić, też mnie wnerwia.
dalambert - 10 Lipca 2012, 18:48

illianna, dawaj nerwicowego szorta :!: Wywal to z serca :!:
illianna - 10 Lipca 2012, 19:03

dalambert, już wywaliłam, teraz inspekcja dowali :mrgreen:
Martva - 11 Lipca 2012, 07:58

Zgubiłam ostatnie, dwutygodniowe opakowanie hormonów - i mam pewne niejasne podejrzenia że wywaliłam je przypadkiem, na pewno wróciły ze mną do Polski, pamiętam że rozpakowując walizkę miałam blister w ręce i gdzieś go odłożyłam; mogły wylądować w jakiejś siatce która następnie wylądowała w koszu bo wydawało mi się że jest pusta. Przewracam wszystko do góry nogami i nic.
joe_cool - 11 Lipca 2012, 09:53

W nocy ugryzł mnie komar w skroń. Rano oko mogłam otworzyć tylko do połowy, teraz już w 3/4, ale opuchlizna nadal jest i wkurza :evil:
Kai - 11 Lipca 2012, 12:44

Zębami i pazurami walczę o urlop na piątek. Nie wyobrażam sobie, kto co ma w głowie, żeby na cały dzień sparaliżować praktycznie całą komunikację.
dalambert - 11 Lipca 2012, 13:04

Kai, bądź DUMNA i SZCZĘŚLIWA - wszak gościsz Toure do Pologne :mrgreen:
Kai - 11 Lipca 2012, 13:33

dalambert, dzięki, mam ich po kokardę kolejny rok - żeby dostać się do domu z przystanku tymczasowego i tak muszę czekać aż przejadą :twisted: albo zasuwać parę kilometrów do najbliższego przejścia podziemnego.
A takie ładne ulice mają inne miasta :evil:

Godzilla - 11 Lipca 2012, 15:25

Myśmy dwa czy trzy lata temu mieli Tour de Pologne w Murzasichlu, gdzie akurat byliśmy na wakacjach. To były przeżycia, niekoniecznie sportowe. Podobno wisiały we wsi jakieś ogłoszenia i "wszyscy wiedzieli". Ktoś powiadał, że taki plakat zawisł na remizie strażackiej w dole wsi. Starczy rzut oka na mapę, żeby zobaczyć jakie długie jest Murzasichle. Po prostu jak zeszliśmy z Rusinowej, okazało się, że droga jest nieczynna, zablokowana przez policję, oklejona szarfami, i ze dwie czy trzy godziny przyszło posiedzieć u ujścia szlaku (chwała Bogu że było słońce) dokąd się to wszystko nie przewaliło.
Anix - 11 Lipca 2012, 20:30

Nieposzanowanie mojego czasu i nerwów, nieprofesjonalizm i zupełne olewanie. Kobita z empiku miała się do mnie odezwać w poniedziałek zeszłego tygodnia. Od tamtego czasu ani nie dzwoni, ani nie odbiera moich telefonów, nie odbiera smsów, ani też nie odpisuje na maile. Fakin szit :evil:
mesiash - 12 Lipca 2012, 09:26

gram na Narodowym za 3 dni, a tu mnie jakieś katarzysko i gorączka dopada. Apage...


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group