Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
fealoce - 24 Maj 2012, 10:21
No to zależy jeszcze jakie buty....ani sandały, ani adidasy nigdy nie zrobiły mi krzywdy ale tzw eleganckie buty to inna sprawa. A buty na obcasach to już w ogóle mają olbrzymi potencjał robienia ludziom krzywdy.
Kai - 24 Maj 2012, 10:26
feralny por., w damskich butach to się średnio sprawdza. Jeśli kupisz w odpowiednim rozmiarze, z miękkiej skórki, takie, jakie powinny być, dość szybko się hmmmm "układają" do nogi czyli rozciapują. A z za ciasnymi, które mają szansę stać się "dobrze ułożonymi" w przyszłości, jest jak widać powyżej.
Pff, nawet królowa angielska ma swojego zmiękczacza butów http://zyciegwiazd.onet.p...ews_detail.html
A mnie ocierają wszystkie, większe, mniejsze, bardziej czy mniej zabudowane, taka skóra.
fealoce - 24 Maj 2012, 10:40
| Cytat | | Pff, nawet królowa angielska ma swojego zmiękczacza butów |
O, ja też chcę!
feralny por. - 24 Maj 2012, 10:54
Nie no, oczywiście. Znacznie rozsądniej jest kupić buty niewygodne i potem ponarzekać. Przekonaliście mnie też będę tak robił.
Anix - 24 Maj 2012, 11:18
| feralny por. napisał/a | | A wystarczy kupić buty wygodne, w odpowiednim rozmiarze. |
One są w odpowiednim rozmiarze, są wygodne, natomiast są nowe. Twarde. To sandałki, które są jeszcze nierozchodzone, więc lekko przycierają mi palce. Potem już nie będą, ale pierwszych kilka dni może się skończyć skórą zdartą do mięsa.
Kai, wedle twoich wskazówek rozmiękczyłam nachodzące na siebie paski przy palcach, zobaczymy jak to zadziała. Plastry na wszelki wypadek kupię. A, ja zawczasu nabyłam skarpetki 5 den i te butki obcierały nawet przy tym zabezpieczeniu, natomiast w ogóle nie obcierają pięt.
Mięsny jeż na szczęście wykluczony, aczkolwiek mam nadzieję, że nie zostanę na kilka dni kaleką po tym, jak w niedzielę muszę je założyć do kościoła na komunię mojego brata.
Dziękuję ci za radę
Adrianna - 24 Maj 2012, 11:24
| Kai napisał/a | | A mnie ocierają wszystkie, większe, mniejsze, bardziej czy mniej zabudowane, taka skóra. | No to właśnie chyba od indywidualnej wytrzymałości zależy. Mnie prawie nigdy nic nie obciera. Miewam nogi obolałe, "pogniecione" (zwykle jak długo tańczę w jakiś obcasach innych niż stricte taneczne albo po długich spacerach po twardej nawierzchni w halówkach czy innych takich), ale odcisków i otarć od dawna nie miałam.
A ontopowo: wkurza mnie ogrom pracy i kompletny brak chęci. Wszystko mi się przeciąga, prace ledwo co się piszą. Odkąd skończyłam ten nieszczęsny licencjat już zupełnie do niczego się zmusić nie mogę. Do tego filozofowanie to zdecydowanie nie mój poziom abstrakcji...
Kai - 24 Maj 2012, 11:41
feralny por., a najlepiej wypowiadać się ze swojej pozycji, nie przyjmując do wiadomości, że inni ludzie mogą "mieć inaczej".
| Adrianna napisał/a | | No to właśnie chyba od indywidualnej wytrzymałości zależy. |
Powiedziałabym, że i od tego, i od budowy stopy. Oczywiście, od jakości buta też, ale jakby mniej.
Ontopowo: nie cierpię, jak mam robotę i nawet nie mogę jej zacząć, (a wiem, że będzie solidna), bo czekam na założenia, z którymi się nikomu nie spieszy. I znowu mi się żołądek rozjechał.
feralny por. - 24 Maj 2012, 11:47
| Anix napisał/a | | One są w odpowiednim rozmiarze, są wygodne, natomiast są nowe. Twarde. To sandałki, które są jeszcze nierozchodzone, więc lekko przycierają mi palce. Potem już nie będą, ale pierwszych kilka dni może się skończyć skórą zdartą do mięsa. | Wygodne buty zdzierające skórę do mięsa, to interesujące. Muszę to przemyśleć. Aż nie chcę wiedzieć co się musi stać z nogami, żeby można było powiedzieć, o butach, że są niewygodne.
| Kai napisał/a | | a najlepiej wypowiadać się ze swojej pozycji, nie przyjmując do wiadomości, że inni ludzie mogą mieć inaczej | No, to bardzo wygodne jest.
Adrianna - 24 Maj 2012, 11:52
| feralny por. napisał/a | | Aż nie chcę wiedzieć co się musi stać z nogami, żeby można było powiedzieć, o butach, że są niewygodne. | Mojej koleżance kiedyś przy schodzeniu z Babiej Góry (i to tuż pod Diablakiem) praktycznie odpadła podeszwa od adidasa. Patrząc po stopach, to to już były buty niewygodne ;P
fealoce - 24 Maj 2012, 12:05
| feralny por. napisał/a | | Wygodne buty zdzierające skórę do mięsa, to interesujące. Muszę to przemyśleć. Aż nie chcę wiedzieć co się musi stać z nogami, żeby można było powiedzieć, o butach, że są niewygodne. |
Jesteś pewien, że chcesz to wiedzieć?
merula - 24 Maj 2012, 12:13
feralny , to naprawdę mocno zależy od indywidualnych predyspozycji. mnie potrafią uszkodzić do mięsa buty, które noszę już dłuższy czas i niby są nawet rozchodzone. czasem po prostu przychodzi taki dzień, że ze sobą nie konweniują i robią mi duże ała. zrobiły mi tak nawet kiedyś trapery, po kilku latach chodzenia.
Godzilla - 24 Maj 2012, 12:22
Ja jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o wygodę. Bąble mimo wszystko się zdarzają, a dodatkowy efekt jest taki, że mam mało butów, i raczej nie wyglądają szałowo.
Kai - 24 Maj 2012, 12:32
| feralny por. napisał/a | | No, to bardzo wygodne jest. |
Dopóki nie przytrze
Godzilla, też jestem wybredna, a co gorsza, lubię fajne buty. Niekoniecznie eleganckie, ale ciekawe. I nigdy nie jestem w stanie przewidzieć, jak się zachowają. Prawdę mówiąc, kiedyś poszłam nawet na taki numer, że miałam dwie pary identycznych, tylko w różnych kolorach. I w jednej śmigałam, a druga nawet nie uwierała, tylko strasznie męczyła stopy.
Teraz śmigam na wysokich koturnach, a mięciutkie ażurowe pantofelki czekają, aż je potraktuję z młotka
Wrrr... właśnie się dowiedziałam, że mam czekać do jutra. No to czeka mnie słodkie piątkowe popołudnie
merula - 24 Maj 2012, 13:02
ja może i lubiłabym niebanalne buty, ale dostać takie w moim rozmiarze w rozsądnej cenie jest nieomal nieosiągalne.
Witchma - 24 Maj 2012, 13:05
Ech, ja ostatnio musiałam wyrzucić prawie nowe buty - dałam im 3 szanse, ale okazało się, że jednak są całkowicie niekompatybilne z moimi stopami. Za to trampki sprawdzają się jak nic
| merula napisał/a | | dostać takie w moim rozmiarze w rozsądnej cenie jest nieomal nieosiągalne. |
Właśnie, z rozmiarem też mam problem
Lis Rudy - 24 Maj 2012, 13:15
merula, to tak jak u mnie.
Ładny, trwały (!!!) i relatywnie niedrogi but w rozmiarze 46 to miraż.
Są tylko brzydkie, tandetne i nietrwałe. Jeśli są.
Rafał - 24 Maj 2012, 13:51
Lis Rudy, spróbuj Stomil Olsztyn, wyrób niebanalny, trwały no i wodoodporny
Kai - 24 Maj 2012, 13:53
| Lis Rudy napisał/a | | Ładny, trwały (!!!) i relatywnie niedrogi but w rozmiarze 46 to miraż. | ajtam, ajtam, wiem coś na ten temat. Świetnie sprawdzają się glany
Nietypowy rozmiar - źle. Typowy - też źle, bo zanim się obejrzysz, wszystko wykupione. A jak się ma połówkowy...
Witchma - 24 Maj 2012, 14:02
| Lis Rudy napisał/a | | Są tylko brzydkie, tandetne i nietrwałe. |
Rozmiary, które na mnie pasują zazwyczaj są wręcz prześliczne, różowe, z motylkami, serduszkami i dużą ilością cekinków. Zamienisz się?
shenra - 24 Maj 2012, 17:09
*beep*, nie dość, że mieszkania nie rosną na drzewach(na szczęście może znalazłam) to jeszcze właśnie się dowiedziałam, że remont tutaj ma się zacząć 8 a nie 18 czerwca. Nosz kur... jeśli okaże się, że cały czas teraz jestem w pracy to ciekawa jestem jak ja się przeprowadzę do tego 8, o ile mieszkanie wypali. Normalnie pierd...ęłabym ciotkę za myślenie o drugim człowieku. Zwłaszcza, że ofertę znalazłam godzinę temu.
Agi - 24 Maj 2012, 17:19
| shenra napisał/a | | to jeszcze właśnie się dowiedziałam, że remont tutaj ma się zacząć 8 a nie 18 czerwca. |
Nie da się negocjować?
shenra - 24 Maj 2012, 17:39
Nie wiem. Pogadam z ciotką jak wróci. Ale i tak podejmowanie takiej decyzji wiedząc, że jeszcze nie znalazłam mieszkania jest świństwem.
Agi - 24 Maj 2012, 17:45
W tej sytuacji trzeba minimalizować straty, ewentualnie ruszać na wojnę z rodziną. Też masz swoje prawa.
ilcattivo13 - 24 Maj 2012, 17:48
| Rafał napisał/a | Lis Rudy, spróbuj Stomil Olsztyn, wyrób niebanalny, trwały no i wodoodporny |
Kiedyś najlepsze były z Grudziądza, ale teraz poza chińszczyzną i podróbkami z Łodzi, to strasznie ciężko o porządny towar... A i Olsztyn już, jak mi się wydaje, wypadł z interesu całkowicie.
Ciekawi mnie, czy to, co powstało na gruzach Stomilu Grudziądz dalej robi w interesie :/
Edit: shenra - "wujowa" sytuacja
merula - 24 Maj 2012, 18:04
shenra, najwyżej przerzucisz graty do mamy i "powaletujesz" chwilę po znajomych. albo staniesz u drzwi ciotki i powiesz, ze nie masz gdzie mieszkać i pomyślałaś o niej
illianna - 24 Maj 2012, 18:11
flibco *beep* com sześć maili po anielsku a te luksemburko brukselskie żabojady nie kumają jak wystawić bilet na autobus, najpierw sami zmieniają rozkład a potem ja muszę się użerać, najlepszy motyw był jak miałam jechać na kolanach Eryka, bona niego wystawili bilet, ja jako INFANT.
shenra, wiesz co ja myślę o familii? strasznie mi przykro, ze tak kolejny raz masz pod górkę.
shenra - 24 Maj 2012, 19:21
| merula napisał/a | | albo staniesz u drzwi ciotki i powiesz, ze nie masz gdzie mieszkać i pomyślałaś o niej | Której? Tej co teraz, czy tej drugiej? Obie są siebie warte.
illianna - 24 Maj 2012, 21:47
shenra, wiesz, że u nas zawsze miejsce do spania się znajdzie, jak ie jesteś zbyt wybredna, miejsce na graty też, jakby co daj znać, a jak można Ci jakoś pomóc inaczej, przy przewożeniu gratów na przykład, to też daj znać, mamy wprawdzie małe i francuskie, ale zawsze auto.
shenra - 24 Maj 2012, 22:17
illianna, dzięki Ci słońce. Ale nie miałabym sumienia się Wam na głowę zwalić.
merula - 24 Maj 2012, 23:12
shenra, a w łeb chcesz? chyba, że znowu potrzebujesz godzinnej sesji telefonicznej
a poza tym trzymaj kciuki, żeby panowie budowlańcy do lipca zmienili front robót, bo jak cie znam, to obecnie dostałabyś wścieklizny.
|
|
|