To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kruk Siwy - 6 Kwietnia 2012, 17:06

Jesteście nieludzcy. Odbieracie jej świąteczną przyjemność narzekania.
Kai - 6 Kwietnia 2012, 17:46

ihan napisał/a
inaczej zostaną na dwa dni z psującym się towarem.
Nie sądzę, zamrożą i tyle. Nawet chleb. Jedyne, co się może popsuć, to warzywa, w związku z czym już dzisiaj kupowanie jest dość utrudnione, choć nie niemożliwe.
Lynx, kupiłam :) acz nie u Baby-Ryby. Przecież ta kolejka u niej nie po ryby była, tylko po mięso! Ale w puściutkim rybnym na targu :)

ihan - 6 Kwietnia 2012, 18:25

Cóż, mi się zakupy głównie warzywno-sałatowo-rukolowo-serowo kojarzą. Tzn, takie zakupy co trzeba nie bieżąco, bo mrożonek jednak w ostatniej chwili nie trzeba. A to się psuje, i w Lidlu wieczorami potrafią być szalone przeceny np. na roszponkę czy owoce, tylko Lidle trochę za wcześnie na moje potrzeby zamykają. Chleb przedświątecznie nauczyłam się kupować w marketach, bo w piekarniach zawsze jakieś dziwne kolejki, a w miejscowych marketach akurat i tak chleb z miejscowych piekarń. Wędlin nie kupuję, w małych sklepikach kupować nie lubię, więc tego nie robię.
Kai - 6 Kwietnia 2012, 21:56

W Kauflandzie nawet sałata rzymska była, nie oparłam się :) Ale oni jutro handlują też do oporu.
Na jutro mam zamówiony chleb IG i batony, u mnie tylko jedna osoba je chleb naprawdę, ja 1 kromkę dziennie, więc w ogóle nie ma problemu. Wędliny już od tygodnia pięknie ułożone leżą zawinięte w folię w zamrażarce. Jutro tylko gotowanie szynki.

A ontopowo to wkurzył mnie telefon od szefa przypominający, że od 10 ruszamy z projektem. Noż q.... widzieliśmy się ledwie w korytarzu, sytuacja pod kontrolą - takie telefony tylko wkurzają i nastawiają buntowniczo.

ailiS - 7 Kwietnia 2012, 15:59

zakupy miałam zrobione już dawno, zostały tylko podręczne
po prostu polityka niektórych sprzedawców mnie denerwuje, tym bardziej, że coraz częściej jestem świadkiem jak przy kasie komuś brakuje pieniędzy i musi z czegoś zrezygnować, a wcześniej nie mógł zrobić zakupów, bo pracuje od rana do nocy, żeby koniec z końcem związać :evil:

Kai - 7 Kwietnia 2012, 21:35

ailiS, to smutne, ale potwierdza to, o czym mówiłam wcześniej - wychodzi się bez planu zakupów. Możliwe, że to ja jestem dziwna, ale bez listy tego, co mam kupić i na co sobie mogę pozwolić nawet za czasów najgorszej biedy się nie ruszałam. A bywało i tak, że na chleb zbierałam 2- i 5- groszówki.
Witchma - 8 Kwietnia 2012, 08:20

Jako że dawno nie miałam remontu, trzeba rozwalić łazienkę. Mam dość :evil:
Lynx - 8 Kwietnia 2012, 10:51

Witchma, głaski, co się dzieje?
Kai - 8 Kwietnia 2012, 11:50

Witchma, mrau, nie ma tego złego... cudną łazienkę będziesz miała po remoncie.

Nie potrafię oglądać "Niekończącej się opowieści" z lektorem. Głos Fettinga był wszystkim...

No musi mi się ulać... Jakieś gnojki rozwaliły pojemnik na używaną odzież, zagnieździła się w nim szczenna sunia, szkoda zwierzaka, więc paru sąsiadów skrzyknęło się, jeden zabrał ją na działkę, żeby urodziła, ale ona ciągle przychodzi pod śmietnik i ten pojemnik, bo tam dostaje jedzenie. A jedna z sąsiadek na mnie z morrrrdą, że psujące się jedzenie (koło śmietnika) śmierdzi i tak dalej. Poszła mi para uszami, bo zwierzątko wylizuje ziemię, jak dostaje żarcie, nie ma mowy, żeby coś zostało, zresztą do tego jest jeszcze parę kotów i ptaków, więc nie ma możliwości, żeby się coś psuło. Może przereagowałam, bo jej powiedziałam, że się za ten stosunek do żywych stworzeń w piekle będzie smażyć, choćby w kościele nocowała...

Stara kasza i kicha za 4 zł i żarcia na 3-4 dni - trudno, będę psią kucharą, bo nie wyobrażam sobie, żeby psiak głodował przez jedną głupią babę. Na szczęście paru sąsiadów mnie popiera i Miśka nie ma źle. Boję się tylko, żeby ta durna &*&^*^ nie podsypała jej jakiejś trutki, bo to do tego zdolne...

Kasiek - 8 Kwietnia 2012, 18:10

Nie lubię takich ludzi, którym szkodzi biedne zwierzę...
Ograniczona pojemność żołądka mnie wkurza :evil: tyle pyszności, a ja musze próbować po łyżeczce, żeby w ogóle coś zjeść...

Kai - 8 Kwietnia 2012, 18:30

a mnie się udało nie skusić na sernik. I oby tak dalej.
ihan - 8 Kwietnia 2012, 18:36

Mnie też. Nie mam sernika w domu :twisted:
Kai - 8 Kwietnia 2012, 18:40

Sernika takiego jak mój Tato robił nie zrobi już nikt i nigdy. Więc po co sobie kubki smakowe degenerować :)
Kasiek - 8 Kwietnia 2012, 19:19

Wyjadłam pół szarlotki :evil: Tiramisu jeszcze leży w lodówce, a siostry pojechały do ciotki i nie jedzą go, a jak nie zjedzą, to będę musiała zjeść półtora kilo sama :evil: :evil: :evil: Chyba, że ktoś przyjdzie i pomoże.
Fidel-F2 - 8 Kwietnia 2012, 21:33

Pies to nie kura, kasza się nie nadaje.
Kasiek - 8 Kwietnia 2012, 22:23

Ale chyba lepiej kasza z wkładką niż nic...
Kai - 8 Kwietnia 2012, 23:52

A myślisz, że nie wiem? Dlatego dodałam kichę dla psa i sporo różnych mięsnych odpadów, żeby kasza była w mniejszości. Nie znam się na karmieniu psów, ale zwierzak musi COŚ jeść, nie zostawię go tak przecież.
Fidel-F2 - 9 Kwietnia 2012, 06:09

zamiast kaszy do wkładki można dosypać styropianu, efekt będzie ten sam
Kai - 9 Kwietnia 2012, 06:28

Nie całkiem, ale jeśli lubisz, to zapraszam, mam świeżutki, bo niedawno sąsiedni blok ocieplali. Obiecuję specjalnie dla Ciebie okrasić słoninką :twisted:

Fidel, daruj sobie, już się na Ciebie uodporniłam. Musiałbyś się bardziej wysilić. A po świętach pewnie rozleniwiony jesteś.

A poważnie, naprawdę się nie znam na psach, a jak wchodzę na psie fora, to odnoszę wrażenie, że tylko dlatego pieski nie dostają befsztyczków, że byłyby im za gorące... I jeśli ktoś mi poradzi, co psinie karmiącej dawać, to będę wdzięczna.

U głupiej baby od rana awantura, widocznie nawet własny chłop z nią nie wytrzymuje.

Fidel-F2 - 9 Kwietnia 2012, 06:38

mięso ryż warzywa 1:1:1
Kai - 9 Kwietnia 2012, 06:47

Wypróbuję. Dzięki.
dzejes - 9 Kwietnia 2012, 07:53

Ryż ma niemal identyczne właściwości odżywcze, co kasza - dla psa.
Kai - 9 Kwietnia 2012, 08:55

A w ogóle jakieś ma? Znaczy dla psa, bo węglowodany - to oczywiste. Tyle, że o kotach wiem sporo, a o psach nic.
Lis Rudy - 9 Kwietnia 2012, 08:57

dzejes, pies ryż przyswaja, kaszę trudniej. Nawet wet odradzał karmienie kaszą. Ja oprócz ryżu używam także makaronu-świetnie sprawdzają się muszelki i świderki, bo pies nie morduje się ze zjedzeniem np. nitek spagetti.
I stosuję nieco inną proporcję niż Fidelowa-60% makaron+10% gotowana tarta marchewka+30% mięso mielone (gotowane).
Daję mniej mięsa, bo "weterynarkolożka" ostrzegła, że dając dużo mięsa można psa przebiałczyć.

Kai - 9 Kwietnia 2012, 09:19

Lisie Rudy, jesteś nieoceniony! Trudno, to co z kaszą już jest, ale następny będzie ryż, też nie ma problemu. I makaron faktycznie też się wykorzysta.
dzejes - 9 Kwietnia 2012, 09:26

O kaszy niestety nie czytałem nic, czytałem za to ciekawe badanie porównawcze trawienia przez psy sześciu różnych pokarmów - źródeł skrobi i najlepiej przyswajalne okazały się ryż i mąka z manioku, a najgorzej groszek i soczewica. Jednakże właściwą perspektywę zapewni fakt, że wszystkie badane pokarmy trawione były w co najmniej 98%.

Tak więc nie sądzę, żeby akurat kasza się wyróżniała znacząco in minus, choć przyznaję, że na papierze żadnych badań nie widziałem.

Lis Rudy - 9 Kwietnia 2012, 09:53

Kai, do usług :D
dzejes, przytoczyłem tylko opinię weta, ona się raczej znała na tym co mówi. Badania, badaniami-mi wystarczyło zobaczyć to, co z psa po kaszy wyszło a potem zerknąć na pozostałości wersji ryżowej i makaronowej. Po dwóch ostatnich (za przeproszeniem) kupa jak dzwon. Bez problemu dało się sprzątnąć do torebki.
Po kaszy, nawet ssawą byś nie dał rady.

Dobra, koniec offtopu. I tak nas pewnie do "Futrzatych" przeniosą.

dzejes - 9 Kwietnia 2012, 10:00

Lis Rudy napisał/a
mi wystarczyło zobaczyć to, co z psa po kaszy wyszło a potem zerknąć na pozostałości wersji ryżowej i makaronowej



Link dla ciebie

Poza tym ja mówię o trawieniu skrobi, nie o zwartości stolca. A ty mieszasz dwie zupełnie niezależne sprawy.

Fidel-F2 - 9 Kwietnia 2012, 11:10

dzejes napisał/a
Tak więc nie sądzę, żeby akurat kasza się wyróżniała znacząco in minus, choć przyznaję, że na papierze żadnych badań nie widziałem.
doświadczenie prywatne,
kiedyś wpadłem na pomysł gotowania coś jak gęsty krupnik dla psa, żarł w ogromnych ilościach, srał sześć razy dziennie i ciągle był głodny

ihan - 9 Kwietnia 2012, 11:32

Lis Rudy napisał/a
Ja oprócz ryżu używam także makaronu-świetnie sprawdzają się muszelki i świderki, bo pies nie morduje się ze zjedzeniem np. nitek spagetti.


Bez przesady, właściciel też ma prawo mieć trochę radości z obserwowania wciągania przez psa spaghetti. Choć, przyznaję (tylko dla osób, które nie dostają zawału na wiadomość, że dzieci poniżej lat dziesięciu spożywają węglowodany i mączne potrawy)
Spoiler:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group