To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ihan - 5 Kwietnia 2012, 16:13

Idiotyczny zwyczaj rozsyłania życzeń świątecznych na maile służbowe przez firmy współpracujące lub wabiące na zakupy sprzętu i odczynników. Noż, kurczak, przecież maile firmowe nie są komercyjne i mają ograniczoną pojemność, takie zaśmiecanie spamem jest denerwujące.
Kai - 5 Kwietnia 2012, 18:28

Moi klienci też mi przysłali życzenia, a ja im, fajnie tak.

A wku... mnie dzisiaj to, że wszyscy muszą się obkupić po kokardę i po dwa udka, które chciałam przerobić na potrawkę w winie muszę czekać w kolejce nie wiadomo ile. Ano trudno, będzie odzysk z zamrażarki, mogą mnie wszyscy pocałować w ... z języczkiem, w kolejkach po mięcho stać nie będę, choćby nie wiem co.

Lis Rudy - 5 Kwietnia 2012, 18:51

ihan, jedyne życzenia które czasem (!!!) wysyłam, to te Bożonarodzenio-Noworoczne. Wielkanocnych nigdy. Różni ludzie, różne wiary...
Diabli wiedzą, czy komuś sprawisz przyjemność czy wręcz przeciwnie.

Kai, a ja się w tym roku zbuntowałem. NIE URZĄDZAM Wielkanocy. Nic ! Null ! Zero ! Nicht !
Nie mam ochoty stać w kolejkach, płacić jakieś chore pieniądze za jajka, białą kiełbasę...
W tym roku, po raz pierwszy w życiu, nie robię nic.
I jest mi z tym dobrze !

Kai - 5 Kwietnia 2012, 18:59

Lisie Rudy, czy ja pisałam, że chcę aż tak obchodzić? Jedyna tradycja (u mnie w domu) to szynka gotowana własnołapnie i na wywarze żurek lub barszczyk. Ja chciałam zwyczajnie "dziecku" dać jeść, ale spoko, mam schabowe, mielone, roladę z indyka i polędwiczki w winie w zamrażarce i wszyscy przedświąteczni zakupowicze mogą mnie ukąsić tak głęboko, jak im zęby wejdą...

Wierzyć się nie chce, że to tylko dwa dni. A żarcia się kupuje jak na oblężenie. Jak usłyszałam dzisiaj "trzeba się zapisać na pieczywo" to stwierdziłam OK, ja jem kromkę chleba dziennie, to się udławcie. Kupiłam dwa batony, zamroziłam. Nieeee, ja do tych układów przedświątecznych nie mam zdrowia.

Wczoraj obserwowałam rzut na kaczkę. Cała w lodzie, widać, ze z Makro, ale pańcie aż kwiczały ze szczęścia.
Luuuuuuuuuuuuudzie, nie o to w tym święcie chodzi.

Fidel-F2 - 5 Kwietnia 2012, 19:52

tylko o jajko
Kai - 5 Kwietnia 2012, 20:07

To jaja już nie wystarczą?

Forum znów cóś się sypie...

Witchma - 5 Kwietnia 2012, 21:17

Narobiłam się jak głupia, a mam wrażenie, że prace porządkowe ledwo się zaczęły. Jutro pewnie nie wstanę i chyba odpadnie mi ręka (niekoniecznie w tej kolejności).

I jeszcze na koniec dnia miałam niemiłą przeprawę z firmą meblarską :evil:

ilcattivo13 - 5 Kwietnia 2012, 21:21

skrobidechy coś naćmoniły?
Witchma - 5 Kwietnia 2012, 21:39

ilcattivo13, umówiłam się z szefem, że będą ok. 18, ale prosiłam jeszcze o telefon z pół godziny przed przyjazdem, żebym zdążyła dojechać. Po czym o 18:07 telefon od szefa, że oni już z kanapą stoją pod blokiem... Zebrałam się, w 15 minut dotarłam na miejsce i mówię, że nikt do mnie nie dzwonił, choć prosiłam, a facet z mordą, że im szef powiedział, że będę o 18. Stwierdziłam, że nie ma się co kłócić...
Sfochani panowie wnieśli kanapę, wrzucili ją do pokoju, a na pytanie o montaż stwierdzili, że to można sobie samemu złożyć. Ponieważ naprawdę nie miałam już siły się kłócić, zapłaciłam im i pożegnałam ich ozięble. Jutro zadzwonię do ich szefa i poinformuję, że jeżeli kuchnię mieliby montować ci sami panowie, to rezygnuję, bo jak będę sobie miała sama szafki składać i wieszać, to mi w Ikei taniej wyjdzie i bez łaski.

ilcattivo13 - 5 Kwietnia 2012, 21:47

prawidłowo, z takimi trzeba twardo.
Lis Rudy - 5 Kwietnia 2012, 22:53

Kai, jajony starczą. Ja także wyczyszczę lodówkę. Ale bez jakiegoś wielkanocnego zadęcia.

e: literówka i takie tam

Kai - 6 Kwietnia 2012, 08:25

Chciałam dzisiaj kupić sobie kawałek śledzia do pracy, żeby poszczących kolegów nie drażnić zapachem zupy (warzywa i przyprawy plus parę macek, ale pachnie naprawdę apetycznie), ale się nie dało, bo wszędzie kolejki wężowe, każdy się dziesięć razy zastanawia co kupić (widocznie nie miał czasu w domu). Z mięsnego kolejka na pół chodnika, w rybnym kilka osób, straszliwie niezdecydowanych, ale też kupują mięso.

No i skończy się jednak zupką...

hrabek - 6 Kwietnia 2012, 09:08

Kai napisał/a
każdy się dziesięć razy zastanawia co kupić (widocznie nie miał czasu w domu).

Oczywiście każdy wie, jakie sklep mięsa i wędliny sprowadził na święta, bo dostał w tej sprawie maila z cenami i zdjęciami.

Kai - 6 Kwietnia 2012, 11:21

hrabek napisał/a
Oczywiście każdy wie, jakie sklep mięsa i wędliny sprowadził na święta, bo dostał w tej sprawie maila z cenami i zdjęciami.

No nie żartuj, sklep, który funkcjonuje w okolicy od 30 lat co najmniej i zawsze ma ten sam asortyment, a połowa klientów jest po imieniu z obsługą? Pomijam drobny fakt, że nie jest to zastanawianie się na zasadzie, nie ma tego, więc muszę coś wziąć w zamian, tylko na zasadzie wcale nie wiem, po co przyszłam i dopiero przy obsługiwaniu zaczynam patrzeć na półki, bo wcześniej mi się nie chciało, choćbym stała godzinę. :twisted: Ktoś ma dużo czasu, to uważa, że może go marnować, a przy okazji czas innych ludzi też.

hrabek - 6 Kwietnia 2012, 11:28

Bo ludzie nie mają co pamiętać tylko asortyment wędlinowy? I kto tu żartuje?
Kai - 6 Kwietnia 2012, 11:31

hrabek, o czym Ty mówisz? Przecież jeśli stoisz 15 minut w kolejce, a wychodząc z domu masz bodaj cień pomysłu, co chcesz kupić, to w takim małym sklepiku wszystko widać, jest opisane wołami i naprawdę można się skoncentrować na tyle, żeby wiedzieć, czego się chce. To już nie te czasy, że przychodzisz i łapiesz co jest. A chwila koncentracji byłaby miłym ukłonem w stronę osób, które stoją za tobą i też czekają.

To jest dokładnie ten sam przypadek, co kiedy masz jechać przewozem, wiesz, ile kosztuje, masz nawet zgodne, ale zaczynasz szukać portfela w torbie dopiero wtedy, kiedy już stoisz przed kierowcą.

hrabek - 6 Kwietnia 2012, 11:56

Ten cień pomysłu najczęściej wygląda "jakaś dobra wędlinka na święta". A jak stojąc w kolejce dokładnie obejrzeć wędliny, jak osoby przed Tobą zasłaniają ladę?
Właśnie dlatego, że to już nie te czasy, że łapiesz co jest, to trwa to dłużej. Bo mięsa i wędliny są drogie, więc ludzie muszą się kilka razy zastanowić czy lepiej wziąć mniej droższego czy więcej tańszego.

Kai - 6 Kwietnia 2012, 12:10

To dziwny macie układ sklepu, u nas kolejka idzie wzdłuż lady chłodniczej i masz wszystko jak na dłoni. Tak samo jest w delikatesach i w małych sklepikach, właśnie dlatego, co mówisz, żeby ludzie widzieli towar i ceny, i mieli czas i możliwość się zastanowić. Zwłaszcza, jeśli muszą się liczyć z groszem. Zresztą, za wyjście z kolejki i zajrzenie do innej lady też jeszcze nikt nikogo nie zabił.

Będę złośliwa i powiem, że jakoś nie widzę tych dylematów na stoisku alkoholowym, tam idzie szybciutko. :twisted:

I - jak widzisz, nie wspominam o wybieraniu spośród kilku sztuk np. szynki, bo to jest normalne, że się musisz zastanowić, tylko o namyślaniu się co w ogóle kupić w chwili, kiedy powinieneś to już wiedzieć, przynajmniej mniej więcej.

I OK, Ciebie może to nie wkurza, ale mnie i owszem, zwłaszcza, że sama staram się cudzy czas szanować.

ihan - 6 Kwietnia 2012, 14:20

Akurat bardziej denerwujące jest gdy na dworcu PKP, kolejka na sto osób, a ludzie przy okienku koniecznie muszą się dopytywać o godziny odjazdu pociągów i perony. Wiem, że zlikwidowano informację, ale jeśli ktoś nie pyta się o pociąg odjeżdżający w ciągu 20 minut, tylko np. rano o pociąg popołudniowy za dwa dni, to, kurczak z wolnego wybiegu, 20 metrów dalej wisi sobie rozkład, można sobie sprawdzić, można sobie sprawdzić w necie. I jeszcze szukanie karty, bo oczywiście osobnik taki musi płacić kartą i jeszcze dziesięć razy pomylić się przy wklepywaniu. W zasadzie całe PKP mnie drażni, niechżeż w końcu to badziewie sprywatyzują, bo gorzej to już nie będzie.
merula - 6 Kwietnia 2012, 14:55

czemu zawsze jak przyjeżdżam do Krakowa musi mnie boleć głowa? :evil:
ihan - 6 Kwietnia 2012, 15:15

merula, za duża dawka świeżego powietrza. Wiadomo - góry.
feralny por. - 6 Kwietnia 2012, 15:19

Gdzie? W Krakowie? ;P:
merula - 6 Kwietnia 2012, 15:26

tak, to wiele tłumaczy. :wink: :mrgreen:
dzejes - 6 Kwietnia 2012, 15:42

ihan napisał/a
W zasadzie całe PKP mnie drażni, niechżeż w końcu to badziewie sprywatyzują, bo gorzej to już nie będzie.


Gorzej - nie. Drożej - tak.

Lynx - 6 Kwietnia 2012, 15:48

hrabek, niektorzy to się tak zachowują, jakby dopiero dzisiaj się dowiedzieli, że to Święta i przez 2 dni sklepy będą nieczynne. Inni jakby kupowali zapasy na miesiąc.
Kai, szybko kupić rybę w piątek :shock: ? U nas to chyba tylko w puszce...

ailiS - 6 Kwietnia 2012, 15:57

Sprzedawcy poupadali na głowę! I wcale nie chodzi o jaja za 1,50 grrr Na każdym produkcie jakieś 150% podwyżki. Ja rozumiem, że wolny rynek, ale tuż przed świętami to bezczelność jest!
Godzilla - 6 Kwietnia 2012, 16:13

Ależ właśnie o to chodzi.
Fidel-F2 - 6 Kwietnia 2012, 16:24

ailiS,nie ma obowiązku kupowania
Lis Rudy - 6 Kwietnia 2012, 16:30

ailiS napisał/a
Na każdym produkcie jakieś 150% podwyżki. Ja rozumiem, że wolny rynek, ale tuż przed świętami to bezczelność jest

To zrób ich w konia i kup po Świętach.

ihan - 6 Kwietnia 2012, 16:36

Albo pół godziny przed zamknięciem jutro. W wielu sklepach można liczyć wtedy na promocje, bo inaczej zostaną na dwa dni z psującym się towarem.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group