To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Godzilla - 22 Marca 2012, 19:10

Dowiedziałam się właśnie, że firma, która sprowadzała dobre tureckie kordonki do moich kolczyków, wycofuje je z asortymentu. To tłumaczy bidę z nędzą i ogólną mizerię w pasmanteriach w tej kwestii. Popatrzyłam na kartę kolorów w angielskim sklepie. A niech to jasny szlag trafi!
https://storm.bpweb.net/secure/tatting/pdfs/colour_charts/Polyester.pdf

Kasiek - 22 Marca 2012, 19:21

Wow, chcę każdego koloru po jednym :D
shenra - 22 Marca 2012, 19:23

merula, no co Ty, znów z Tobą gada, czy całkiem olej wysikał?
Godzilla - 22 Marca 2012, 19:44

Kasiek, a masz pomysł skąd go można sprowadzić żeby nie zbankrutować? Bo ja nie mam, a za granicę się nie wybieram. No chyba że latem z gór wyskoczymy na Słowację. U nas największy wybór jest tutaj:
http://amelia.globalhost....rlangic&x=0&y=0
W innych pasmanteriach albo nic, albo może jeden kolor.

merula - 22 Marca 2012, 20:02

shenra, znowu gada, ale teraz zbiera mu sie na poważne tematy.
shenra - 22 Marca 2012, 20:37

O żesz. Jeżeli ma jeszcze bardzie rozbudowane wypowiedzi, to powinnaś panom z warsztatu te kapcie wisz gdzie wsadzić :twisted: :mrgreen:
merula - 22 Marca 2012, 20:42

obawiam się, że panowie nie maja z tym nic wspólnego.
ilcattivo13 - 22 Marca 2012, 21:38

starość?
shenra - 22 Marca 2012, 21:40

merula, a nie majstrowali przy tym ostatnio w celu usprawnienia?
merula - 22 Marca 2012, 21:49

nie. właśnie nie, z drugiej strony.
nureczka - 22 Marca 2012, 21:59

Współpracownicy, którzy wysłali w kosmos pół dysku. Tak na oko z półtora terabajta. Bez uprzedniego backupu, of course.
Kasiek - 23 Marca 2012, 10:59

Godzilla napisał/a
Kasiek, a masz pomysł skąd go można sprowadzić żeby nie zbankrutować?


Ni choroby, ale to nie zmienia faktu, ze chcę każdego po jednym, tylko dla radochy posiadania takiego kompleciku :P
To samo mam z tkaninami. Albo marnej jakości za przyzwoitą cenę, albo jakieś chore totalnie ceny za bawełnę...

I wkurza mnie totalnie podejście jednego gościa, któremu pomagam z maturą. Właśnie mi napisał, że polonistka nie chce go do matury dopuścić. Szczerze powiedziawszy wcale się nie dziwię kobiecie...

Godzilla - 23 Marca 2012, 11:03

Ja kiedyś wyczytałam, że pewni rodzice zafundowali synowi korepetycje przed maturą, a może przed gimnazjum. Nauczycielka się starała, lecz nie wyszło. Miała proces sądowy :shock: Ona, a nie syn-lebiega!
merula - 23 Marca 2012, 11:07

to zależy na co się umówili. jeśli dała gwaranję zdania, to czemu nie. niestety przy zawieraniu umów trzeba ważyć słowa.
Lis Rudy - 23 Marca 2012, 11:26

merula, dobry humor wócił ?
A jak Merulowóz ? Dzisiaj ożył ?

merula - 23 Marca 2012, 11:43

powiedzmy, że wchodzimy w jaśniejszą szarość. a merulowóz działa, tylko są obawy, że nagle przestanie. boję się, że na środku ruchliwej trasy.
shenra - 23 Marca 2012, 11:46

merula, a co z tym laptopem?
hrabek - 23 Marca 2012, 11:51

merula napisał/a
powiedzmy, że wchodzimy w jaśniejszą szarość. a merulowóz działa, tylko są obawy, że nagle przestanie. boję się, że na środku ruchliwej trasy.


Najważniejsze, żeby nie żałować kasy na assistance.

Łączę się w bólu. Mój dyliżans także w rozsypce. Już włożyłem 700zł, a szykuje się jeszcze z 2,5k. Pociesza mnie jedynie to, że jak to zrobię, to powinienem mieć spokój na jakiś czas.

merula - 23 Marca 2012, 11:52

jak pisałam. obudowa w jednym miejscu odchodzi i możesz mu do środka wizytówkę włożyć. napisałam do firmy i czekam na odpowiedź. bo w sumie nie wiem, czy to problem, czy może z tym żyć. na mój prosty rozum to to tak być nie powinno. zobaczymy co o tym myślą umysły światlejsze.
Kasiek - 23 Marca 2012, 13:54

Godzilla napisał/a
Ja kiedyś wyczytałam, że pewni rodzice zafundowali synowi korepetycje przed maturą, a może przed gimnazjum. Nauczycielka się starała, lecz nie wyszło. Miała proces sądowy :shock: Ona, a nie syn-lebiega!


Bomba... Ja nie gwarantuję niczego bez starań ze strony ucznia. Ale rozwalił mnie... Matura ustna, wybieramy książki do prezentacji o etosie rycerza - mówię, że może Krzyżacy, Pieśń o Rolandzie, Makbet i Władca Pierścieni, a on mówi: ale ja nie znam tych lektur... Drugi zestaw, trzeci... "ale ja nie znam tych lektur... No ludzie, trzy książki przed maturą to już chyba każdy jest w stanie przeczytać, albo żeby nie wyjść na kompletnego idiotę - zapoznać się ze streszczeniem?

mesiash - 23 Marca 2012, 14:16

Kasiek, no wiesz co? Żeby takie książki a nie np. Naruto, Dragon Ball czy Rycerze Zodiaku??

Wiem że udzielanie korepetycji z matematyki jest łatwiejsze, ale swego czasu miałem cwaniaka, któremu pomogła dopiero prosta rozmowa na zasadzie: Twoi rodzice płacą mi 3 paczki fajek za godzinę... (nie palę, ale on tak)

Kasiek - 23 Marca 2012, 14:53

Ja myślę, że na coś takiego też otworzyłby oczy ze zdumienia...
Naprawdę, rozwala mnie podejście ludzi "przecież to tylko polski". Ja rozumiem, że można woleć matematykę, fizykę, biologię, nikogo nie zmuszam do bycia hiperpoprawnym, czytania książek tonami itd, ale... jakby nie patrzeć to nasz ojczysty język, o istnienie którego dziadkowie czy pradziadkowie walczyli przez lata. A teraz większość nie potrafi powiedzieć nic bez "ku*wy" jako przecinka, albo na zasadzie "idąc do szkoły padał deszcz", nie mówiąc o tym, żeby domyślić się, postawić przecinek :evil:

shenra - 23 Marca 2012, 19:44

Wkurwiło mnie debilne spotkanie z okazji *beep* garnków, pościeli takiej, że aż strach, fotelu do masażu, że mózg w poprzek staje. I upominkowi gwarantowanemu w postaci *beep* talerza i kubka w kolorze white. Na które to musiała koniecznie pójść moja babcia, a ja musiałam ją przypilnować, żeby czegoś *beep* nie kupiła. Prawie trzy godziny wycięte z życiorysu i bezpowrotnie zmarnowane. Jestem wściekła.
Witchma - 23 Marca 2012, 19:48

shenra, potraktuj to jako nowe doświadczenie. I napisz opowiadanie :D
Godzilla - 23 Marca 2012, 19:48

shenra, duży tulak. Do mnie regularnie wydzwaniają różne firmy próbujące mnie za wszelką cenę umówić na to samo. Tyle że ja (jeszcze) nie jestem babcią. I wściekam się najwyżej przez minutę, jak odsłuchuję reklamowego tekstu. Straszne, jak można wkręcić naiwne starsze osoby i bezczelnie odzierać je z pieniędzy. No co, wszystko zgodnie z prawem. Klient zażyczył sobie, zapłacił, jest dorosły i umie liczyć. Tylko najpierw się mu zrobi wodę z mózgu.

Edit: w każdym razie należą ci się gratulacje i medal wielki za bohaterską obronę babci przed bandą wydrwigroszy.

shenra - 23 Marca 2012, 19:50

Żadnych opowiadań. Beepów by zabrakło.

Godzilla, ja wiem. Ale kurde nawet jak uświadomiłam babci, że już się nasłuchałyśmy o tych badziewiach, to nie popuściła tego żenującego upominku(który koleś rozdawał po chamsku wciskając starszym ludziom z przyczepy samochodu). Nie denerwujcie mnie.

Godzilla - 23 Marca 2012, 20:09

W Stanach to potrafią po domach chodzić. U nas się to tak nie przyjęło, a tam jest kupa takich speców, że jak tylko uchylisz drzwi, to już masz w domu sprzedawcę wraz z całym kramem i obcykaną na blachę sztuką wciskania kitu. Zaraza. Wujek opowiadał, że jego kolega zrobił kiedyś takiemu numer. Puk-puk do drzwi, stoi facet z odkurzaczem w łapie, w drugiej łapie trzyma jakąś ssawkę i radośnie melduje: Hi, I've got a free gift for you. - Free gift? Thanks! - ucieszył się kolega, zabrał mu z ręki tę ssawkę i zatrzasnął drzwi. Domokrążca paktował z nim potem pół godziny, wreszcie kolega okazał się przyzwoitym człowiekiem i mu ssawkę oddał, radząc aby na drugi raz wymyślił sobie inny tekst na wejście.
feralny por. - 23 Marca 2012, 20:20

Kiedyś wyciąłem podobny numer. Jakaś kobita zaczepiła mnie jak sobie po chodniku szedłem (to ważne bo chodzę szybko), że ma da mi butelkę szamponu (chyba). Zanim zdążyła powiedzieć coś więcej, wziąłem butelkę, powiedziałem dzięki i poszedłem dalej nawet nie zwalniając. Jej mina, jak już mnie dogoniła bezcenna.
shenra - 23 Marca 2012, 22:01

feralny por., :mrgreen: :mrgreen:
Adrianna - 23 Marca 2012, 22:57

feralny por., świetne :)

Moja babcia kiedyś mało nie została wyproszona z takiej prezentacji. Poszła z ciekawości i namówiona przez sąsiadkę. I jak zobaczyła, że jakiś chłop wszystkie te starsze panie masuje tym samym urządzeniem (jakoś tam po plecach, po karku), nie dezynfekując go w żaden sposób, to tak zaczęła faceta sztorcować na temat higieny, że nie wiedzieli co z nią zrobić. :P
Na szczęście babcia bardzo nieufna i na żadne takie numery się nie łapie.

Ale praktyka sama w sobie okropna. Jedna osoba znajoma się złapała - na szczęście szybka reakcja rodziny pomogła sprawę odkręcić, ale nerwów nie brakowało :evil:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group