To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

merula - 13 Marca 2012, 14:21

wyższa technika tzn. bardziej skomplikowana od młotka i śrubki ze mną nie współpracuje ostatnio :evil:


do tego kolejne, w pocie czoła umawiane spotkania, odwołują się jedno po drugim. :evil: :evil: :evil:

mesiash - 13 Marca 2012, 14:25

merula, młotek ze śrubką też często nie współpracuje. Najgorzej i tak trafić młotka z młotkiem
Rafał - 13 Marca 2012, 14:26

Dlatego wbijając młotkiem śrubkę najlepiej trzymać ją oburącz.
merula - 13 Marca 2012, 14:28

ja wiem, dosłowność jest taka kusząca ;P:

nie zmienia to faktu, ze elektronika, a i częściowo elektryka, mnie nie lubią :roll:

Rafał - 13 Marca 2012, 14:33

Dzisiaj elektryka samochodowa za to mnie nie lubi.

No to co, z wzajemnością. Mogę pieszo, a co. :evil:

Agi - 13 Marca 2012, 14:34

merula napisał/a
a i częściowo elektryka, mnie nie lubią :roll:

bo tylko elektryka prąd nie tyka :wink:

merula - 13 Marca 2012, 14:34

Rafał napisał/a

No to co, z wzajemnością. Mogę pieszo, a co. :evil:


może sobie to weźmie do serca.

Ziemniak - 13 Marca 2012, 18:51

Agi napisał/a
bo tylko elektryka prąd nie tyka


A jak tyknie, to elektryk fiknie :mrgreen:

mesiash - 14 Marca 2012, 07:41

hmm, w HR mnie pokochają. Zgubiłem PITa od nich :evil:
Kasiek - 14 Marca 2012, 11:23

Ciesz się, że nie 29 kwietnia :P
Kasiek - 15 Marca 2012, 09:27

Wczoraj napisał do mnie chłopak, kolega tych, którym pomagam przy ustnej maturze. Że on też potrzebuje pomocy. Jeden więcej, jeden mniej, co za różnica, a ciut kasy zawsze się przyda, więc mówię, ze ok. Pytam jaki ma temat i co już przygotował, co mu sprawia największe trudności i czego oczekuje. Po czym dostaję wiadomość, ze jak to czego - napisania pracy od A do Z, z tym, że bibliografię i plan pracy to on musi jutro oddać (szybkie spojrzenie na zegarek - jest 18.20).
Odpisałam mu, ze rychło w czas się zabrał, ale ja nie napiszę mu pracy, mogę mu podpowiedzieć pewne ksiażki, ujęcie tematu, mogę sprawdzać co zrobił i wskazywać błędy i inne rozwiązania itd. Coś raczej w typie korepetycji.
Stwierdził, że tak to ma to gdzieś. Ja stwierdziłam, że tak to ja też mam to gdzieś.
Po czym dostaję wiadomość: a za 50 zł?
Po moim pytaniu chłopak wyjaśnił, że przecież on gotowe prace może kupić w necie za 40 zł, więc myślał, że jak mi zaproponuje hojnie 50 zł, to przez całą noc będę siedzieć i mu wszystko pisać. zaprosiłam go do zakupu takiej pracy za 40 zł, zaoszczędzi jeszcze 10 zł :P
Ja pierdzielę. :shock:

Kruk Siwy - 15 Marca 2012, 09:31

Ja też.

Obecnie to zdaje się normalne. Zero wkładu własnego. Kasa przecież od rodziców.

Godzilla - 15 Marca 2012, 09:59

Kasiek, niezłe. Znałam osobę, która zarabia (o ile jeszcze jest w Polsce) pisaniem ludziom magisterek, poza udzielaniem korepetycji. Oraz wróżeniem.
feralny por. - 15 Marca 2012, 10:02

Było kiedyś takie opowiadanie w sf - "Murzyn".
dzejes - 15 Marca 2012, 10:04

Nie wiem skąd to się wzięło, ale obecnie straszliwie zdewaluowała się wiedza. W sensie monetarno-pieniężnym. Coraz powszechniejsze staje się przekonanie, że literki są za darmo. Pisuję na forum prawnym, gdzie ludzie proszą o porady. Ja rozumiem, ktoś na prosty problem z PIT, albo taką ma sytuację w życiu, że go nie stać. Ewentualnie ktoś znajomy mnie spyta o coś mało obciążającego.

Ale kurna, gdy facet pyta się o rozliczanie VATu w działalności na całkiem duża skalę, albo kobieta dopytuje się jak nie zapłacić 16.000 zł podatku na forum BEZPŁATNYCH porad prawnych, to mam ochotę ich równo opie****ić.

Wydaje mi się, że to przez internet - gdzie wszystko jest "za darmo". Filmy, muzyka, książki i wiedza. Ludzie nie są w stanie zweryfikować jakości otrzymanej porady, więc biorą najtańszą - czyli za darmo.

Kasiek - 15 Marca 2012, 10:12

Słuchajcie - trafiłam na jakieś forum, gdzie się ludzie ogłaszają - studentka za 50 zł pisze prace, z bibliografiami i planami pracy, wypisała około 50 tematów... No w sumie niezły zarobek - sprzeda dziesięć razy jedną pracę, bo raz napisze, a potem sprzedaje te same, ktoś za 60, ktoś za 30... No po prostu szok. Mnie to szokuje, bo ja rozumiem, że ktoś może mieć problem z przygotowaniem i prosi o pomoc. Jak we wszystkim. Ale ta matura to jest przecież splunięcie w porównaniu z tym, co obowiązywało kilka lat temu, gdzie sprawdzało się wiedzę z 4 lat nauki.
A najlepiej jak ktoś mi mówi: tylko niech mi pani wymieni te 2 książki na 2 wiersze, bo nie chce mi się czytać. No ludzie. Do przeczytania całe 2 książki (i to nie jakieś grube) i na to też ich nie stać... :/

A to co dżejs mówi to też prawda - jak sprzedaję biżuterię i ktoś mówi "ale dlaczego doliczasz coś do ceny materiałów, przecież to tylko ty to robisz", to mnie trafia. Co to znaczy "tylko ty". Jak robi pani Krysia albo jakiś Chi Jang to ma prawo do zapłaty za pracę? A ja nie, bo to "tylko ja"???
Ja też czasem zaglądam na forum prawne, kiedy nie jestem pewna czegoś, ale też jak widzę takie tematy, jak pisałeś to mnie dziwi, że ktoś taki nie ma swojego prawnika...

Matrim - 15 Marca 2012, 10:35

Bo ta nowa matura, to w ogóle jeden wielki wic. Egzamin, którego nie pisze się przed komisją, to nie egzamin. Te szkolne powinno się zaostrzyć, jak ktoś zostanie na drugi rok, to przynajmniej częściowo załata dziurę demograficzną :)

dzejes napisał/a
Ludzie nie są w stanie zweryfikować jakości otrzymanej porady

Myślę, że to jest ważniejsze, niż "za darmo". Ludzie w swojej masie są nieudolni i głupieją na potęgę, wyłączyć im internet i cywilizacja padnie, nie od dziś to wiadomo.

Kasiek - 15 Marca 2012, 13:19

Mam ochotę wyrzucić komórkę przez okno. To miłe, ze tyle osób chce do mnie zadzwonić, ale cztery-pięć rozmów po pół godziny, bo niektórzy nie rozumieją: nie za bardzo mogę rozmawiać... :evil:
Fidel-F2 - 15 Marca 2012, 13:22

bądź bardziej asertywna
Kasiek - 15 Marca 2012, 14:25

Bardziej niż powtarzanie tego co 3 sekundy jest wyłączenie telefonu.
Potem tylko słyszę, że można się do premiera łatwiej dodzwonić, no cóż... widocznie premier ma więcej czasu i ochoty na rozmowy :twisted:

ilcattivo13 - 15 Marca 2012, 14:37

Windows 7, urwał jego nać :evil:

Ni z tego ni z owego zrobił mi system "siatdałn", bo zachciało mu się zainstalować aktualizację... A nie miałem zrobionego save'a :(

merula - 15 Marca 2012, 14:59

najprawdopodobniej będę miała nowego laptopa, co po części mnie cieszy, ale może to potrwać do 4 tygodni, a może i dłużej. i to mnie... irytuje.
Lis Rudy - 15 Marca 2012, 15:06

merula, znaczy na forumie by Cię nie było tyle czasu ?
merula - 15 Marca 2012, 15:13

nie no, bez pewnej przesady. :mrgreen:

na forumie mnie nie bywa, jak sobie odwyk robię.

Kasiek - 16 Marca 2012, 11:43

Nie mogę znaleźć kabla do aparatu. Noż... A potrzebuję jak choroba.
hrabek - 16 Marca 2012, 11:44

A nie możesz karty pamięci wyjąć i włożyć bezpośrednio do laptopa? Bo zakładam, że o przegranie zdjęć chodzi?
Kasiek - 16 Marca 2012, 13:06

No właśnie nie mam czytnika kart :/
Chyba...
Użyłam starego aparatu, ale to nie to samo :/ Własnie dlatego nie lubię nie swoich mieszkań. Od grudnia nie wiem gdzie co jest, zwłaszcza po ostatnim "sprzątaniu" Marcina.

Rafał - 16 Marca 2012, 13:33

Ale głupi jestem. Założyłem się wczoraj z córką, że zrobię 90 przysiadów w ciągu półtorej minuty. Zrobiłem 50. Kuźwa, zejście ze schodów to jest koszmar, jaki bóóól :twisted:
feralny por. - 16 Marca 2012, 13:40

Taki duży...
:mrgreen:

Fidel-F2 - 16 Marca 2012, 14:15

:mrgreen:


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group