To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

charande - 18 Lutego 2012, 19:59

Witchma, nie ma jak poprawić sobie humor hasłem, że "zawsze może być gorzej" :mrgreen:
dzejes - 18 Lutego 2012, 22:40

charande napisał/a
dzejes, wg lekarki ból narósłby do epickich rozmiarów, zanim pojawiłaby się choćby zapowiedź ropnia.


Może w takim razie inaczej definiujemy epickie rozmiary. U mnie było mniej więcej tak, jak opisałem.

Lowenna - 19 Lutego 2012, 09:11

ilcattivo13 napisał/a
Zrobię sobie Mega Super Duper Tłusty Wtorek! :D
To będzie nas dwoje :wink: :mrgreen:
charande - 19 Lutego 2012, 12:57

Poziom bólu zależy od lokalizacji i od stanu zęba. Z dzieciństwa pamiętam ropień pod ukruszonym mleczakiem, bolało, ale nie jakoś szaleńczo.
ilcattivo13 - 19 Lutego 2012, 17:22

Lowenna - też będziesz biła swój życiowy rekord w jedzeniu pączków? :D
Lowenna - 19 Lutego 2012, 17:59

ilcattivo13, rekordu raczej już nie pobiję ale będę czerpała wielką radość z jedzenia :P
mawete - 19 Lutego 2012, 18:12

Złośliwość... Czysta, bezinteresowna złośliwość osoby, która myśli że jest fachowcem.
ketyow - 20 Lutego 2012, 07:19

Mam dzisiaj 12h zajęć z rzędu, z czego 9 to laboratoria. O ile się wyrobimy to kończymy o 20, a że w Gdańsku, to o 21 wrócę do domu najwcześniej. Oczywiście student nie musi jeść, więc okna na obiad nie ma.
Kasiek - 20 Lutego 2012, 10:39

Moja matka. Znowu kazała mi szukać lekarza, który weźmie łapówkę, żeby mi dobrze cesarkę zrobić... Noż... dobrze wie, jak na to reaguję. Ciśnienie mam 150/78. Zarąbiście.
mesiash - 20 Lutego 2012, 10:43

Kasiek, smutne, ale to pokolenie powyżej nas musi chyba rzeczywiście zemrzeć, żeby takie myślenie przestało dominować, najgorzej jak widzę jak takie postępowanie powoli przejmują rówieśnicy, na szczęście nie wszyscy

PS. żeby zrobić w ogóle, czy żeby zrobić to dobrze? bo to jest albo przerażające albo oburzające ;)

Kasiek - 20 Lutego 2012, 12:02

Ja mam wskazania d cc, więc teoretycznie powinnam je mieć (chyba, że lekarzowi nagle się odwidzi, albo zacznę rodzić i nie zdążą).
Sory, ale jeżeli miałabym płacić lekarzowi, położnej, oddziałowej i salowym, jak chce moja matka, to niewiele mniej bym musiała przygotować, niż kosztuje cc w prywatnym szpitalu - gdzie przynajmniej warunki są lepsze.
Dla mnie to oburzające, bo skoro płacę składki zdrowotne, to chyba mam prawo do normalnej obsługi jako klient szpitala. Jeżeli lekarzowi się to nie podoba, to niech szuka pracy gdzie indziej, a nie wyciąga łapę po dodatkowe pieniądze. Ok, powiedzmy, że mnie stać, dziesięć innych osób też, ale przyjdzie kolejna, której nie stać na danie nawet 50 zł i co - tej lekarz nie obsłuży? Na złość zrobi coś gorzej?
Dlaczego do urzędu, banku czy sklepu nie chodzimy z łapówkami czy bombonierkami, za to, że nam pani poda mleko, przybije pieczątkę albo wpłaci pieniądze na lokatę?

Wiem, że gdyby chodziło o życie dziecka, a lekarz powiedziałby wprost, to bym dała, a potem zgłosiła to na policję, ale takie myślenie, że trzeba, że nie ma wyjścia, że mu się należy po prostu mnie dobija... :evil:


edit: właśnie się dowiedziałam, że sąsiadce znajomej, która nie ma dwóch nóg zabrali rentę, bo ma ręce i może pracować. Noż... kocham ten kraj.

Martva - 20 Lutego 2012, 12:23

Kasiek napisał/a
eżeli lekarzowi się to nie podoba, to niech szuka pracy gdzie indziej, a nie wyciąga łapę po dodatkowe pieniądze.


Ale ktoś wyciąga łapę, czy Twoja mama uważa że powinno się dać w łapę 'na wszelki wypadek'?

Godzilla - 20 Lutego 2012, 12:28

Nóż się w kieszeni otwiera, zresztą nie pierwszy raz.
feralny por. - 20 Lutego 2012, 12:31

Nie nosić noża w kieszeni. ;P:
Kasiek - 20 Lutego 2012, 12:34

Martva napisał/a
Kasiek napisał/a:
eżeli lekarzowi się to nie podoba, to niech szuka pracy gdzie indziej, a nie wyciąga łapę po dodatkowe pieniądze.


Ale ktoś wyciąga łapę, czy Twoja mama uważa że powinno się dać w łapę 'na wszelki wypadek'?


Jedno i drugie.
Trzy tygodnie temu ciocia była u jakiegoś kuzyna w szpitalu i lekarz "przyszedł porozmawiać z rodziną o stanie chorego", o stanie nie powiedział w zasadzie nic, za to pochwalił się, że bez niego w ogóle by tego kuzyna nie przyjęli, że tylko dzięki jego protekcji w ogóle ma ten człowiek łóżko i pościel itd. I wyraźnie czekał na reakcję. Ciocia uścisnęła mu rękę, podziękowała i wyszła.

Cytat

Nóż się w kieszeni otwiera, zresztą nie pierwszy raz.

To odnośnie tego ZUSu? Myślałam do tej pory, że to tylko takie miejskie legendy...

charande - 20 Lutego 2012, 20:37

Kasiek, spokojnie, jest trochę porządnych lekarzy, którzy nie "biorą". W Lublinie też :)

Zrentgenowano mi dzisiaj zęby po "podejrzanej" stronie. Nic się nie psuje pod plombami. Ból sobie pełga, nie jakoś bardzo dokuczliwy, teraz i na górze, i na dole. Jak nie przejdzie, wtedy się będę martwić :roll:

Fidel-F2 - 20 Lutego 2012, 20:56

Kasiek napisał/a
Dla mnie to oburzające, bo skoro płacę składki zdrowotne, to chyba mam prawo do normalnej obsługi jako klient szpitala
ale pamiętaj, że to Twoje prawo, zasadniczo, wszyscy mają głęboko w poważaniu

i powiedzmy, tfu, tfu, odpukać, że coś pójdzie nie tak a Ty nie dałaś w łapę, to twoja mama do śmierci będzie Ci to wypominać a Ty sama, pewnie nie raz będziesz się zastanawiać "a może gdybym dała..." a po trzecie, to w sumie o Ciebie to tu połowicznie chodzi

nie to żebym namawiał do łapówkarstwa ale rzeczywistość chciałem przybliżyć

Lis Rudy - 20 Lutego 2012, 21:03

Fidel-F2, 3 albo 4 razy byłem w szpitalu, chyba tylko raz mnie przyjęli w trybie zwykłym a reszta w stanie zagrożenia życia, i ŻADEN, powtórzę - ŻADEN lekarz nie dostał ode mnie ANI ZŁOTÓWKI. Mimo wszystko-operacje przeżyłem, pielęgniarki bajerowałem jak się tylko dało-im zresztą po wszystkim dotargałem jakieś drobiazgi, ale lekarz dostał tylko kwiatki.
Czyli jednak można bez kasy ?

Nawet jak żona wyszła ze szpitala po swojej przygodzie z chirurgiem, to ten ją najzwyczjniej w świecie wypierdzielił z gabinetu za próbę odwdzięczenia się.

To chyba kwestia moralności lekarza...

Fidel-F2 - 20 Lutego 2012, 21:14

Lis Rudy, nie zrozumiałeś
Rafał - 21 Lutego 2012, 00:03

Jestem jakoś tam doświadczony. Różnie to bywa. Raz trafił się taki francowaty szpital, z takimi kur@#$mi poprzebieranymi dla niepoznaki za pielęgniarki, że nie szło inaczej, trzeba było posmarować po 5 dyszek na zmianę. Za każdym razem szpital zdzierał łapówkę w postaci cegiełek za cokolwiek w kwocie po parę stówek. Czasem nie ma sił i czasu, cóż, tak czy siak zawsze warto mieć kilka stów w kieszeni. Bywa.

U mnie w chałupie za to jakiś wybitnie kurew#@$5ki wirus się przybłąkał, grypsko jak ta lala, ze mnie zeszło, wlazło na resztę rodzinki i robię już bokami :evil:

Kasiek - 21 Lutego 2012, 09:40

Fidel-F2 napisał/a
i powiedzmy, tfu, tfu, odpukać, że coś pójdzie nie tak a Ty nie dałaś w łapę, to twoja mama do śmierci będzie Ci to wypominać a Ty sama, pewnie nie raz będziesz się zastanawiać a może gdybym dała... a po trzecie, to w sumie o Ciebie to tu połowicznie chodzi

nie to żebym namawiał do łapówkarstwa ale rzeczywistość chciałem przybliżyć


Ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę, ale po prostu buntuje się coś we mnie na myśl, że muszę "zapłacić podwójnie", zamiast kupić za to lepszy wózek, czy coś innego dla dziecka, bo "inaczej się nie da". Musi się dać, tylko że tak zbuntować muszą się wszyscy, a nie jedna osoba. jak dawanie przestanie być regułą, to się ludzie i do "niedawania" przyzwyczają.
I też biję się z myślami, bo chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo mojego dziecka, ale...

:evil:

Fidel-F2 - 21 Lutego 2012, 10:22

To tak, jakby koorwić na padający deszcz. Niby można, ale padać od tego nie przestanie.

Jak chcesz wszczynać rewolucję to daj wszystkim w łapę przed ukrytą kamerą a potem idź na Policję.

Kasiek - 21 Lutego 2012, 10:28

W sumie to nie jest głupi pomysł :P Ale wolałabym obyć się bez tego.
charande - 21 Lutego 2012, 11:10

Cytat
powiedzmy, tfu, tfu, odpukać, że coś pójdzie nie tak a Ty nie dałaś w łapę


Niestety procedury medyczne mają to do siebie, że coś zawsze może pójść nie tak - niezależnie od tego, czy się w łapę dało, czy nie dało.

Cytat
to Twoje prawo, zasadniczo, wszyscy mają głęboko w poważaniu


Fidel-F2, właśnie obraziłeś m.in. lekarzy i pielęgniarki, którzy zajmowali się moim dziadkiem...

dzejes - 21 Lutego 2012, 11:15

charande napisał/a
Niestety procedury medyczne mają to do siebie, że coś zawsze może pójść nie tak - niezależnie od tego, czy się w łapę dało, czy nie dało.


Psychologia ludzka niestety nie do końca tak rozumuje.

Fidel-F2 - 21 Lutego 2012, 11:17

charande napisał/a
Niestety procedury medyczne mają to do siebie, że coś zawsze może pójść nie tak - niezależnie od tego, czy się w łapę dało, czy nie dało.
a co to ma do rzeczy?

charande napisał/a
Fidel-F2, właśnie obraziłeś m.in. lekarzy i pielęgniarki, którzy zajmowali się moim dziadkiem...
oczywiście, że przesadziłem z kwantyfikatorem, co było zamierzonym skrótem, wydawało mi się, że wszyscy pojęli
merula - 21 Lutego 2012, 12:59

Kasiek, na dobrą sprawę powinna Ci wystarczyć dobra, zaufana i niech będzie, że opłacona położna. to są najsensowniej wydane pieniądze przy w miarę normalnym porodzie. to ona będzie wtedy twoim rzecznikiem w sytuacjach, kiedy sama masz niewiele do powiedzenia. a i pomoże bardziej, niż niejeden lekarz, zwłaszcza, jak jednak tej cesarki mieć nie będziesz.
Kasiek - 21 Lutego 2012, 13:11

Cytat
Kasiek, na dobrą sprawę powinna Ci wystarczyć dobra, zaufana i niech będzie, że opłacona położna. to są najsensowniej wydane pieniądze przy w miarę normalnym porodzie. to ona będzie wtedy twoim rzecznikiem w sytuacjach, kiedy sama masz niewiele do powiedzenia. a i pomoże bardziej, niż niejeden lekarz, zwłaszcza, jak jednak tej cesarki mieć nie będziesz.


merula - jeśli opłacam położną, to z innego szpitala (ew. taką, która nie ma w danej chwili dyżuru). I wtedy jest to dla mnie zrozumiałe. Jest to fachowiec, który otrzymuje ode mnie pieniądze za zajęcie się moją osobą, jest przy mnie cały czas (no, jeśli wszystko trwa 24 h to powiedzmy że nie non stop, ale wiadomo). Po opłaceniu szpitalnej położnej, która ma dyżur i kilka rodzących w tym samym czasie mam wrzasnąć w pewnym momencie - ma być pani przy mnie bo zapłaciłam? I guzik mnie obchodzi, ze inna kobieta rodzi, ja mam wymagania bo zapłaciłam? Przecież ona ma się zająć wszystkimi... A jak zapłacą dwie, a jedna więcej? Mi po prostu nie mieści się w głowie dawanie łapówki. I tyle.
Ale ja mam jednak skierowanie na cesarkę i od okulistki i ginekologa prowadzącego z tego szpitala (najpewniej będzie przy operacji zresztą, bo o tym wspominała), więc nie wiem po co mam dawać kasę położnej...

Ale zgadzam się, że wynajęcie położnej jest lepszym wydatkiem niż "dawanie w łapę" lekarzowi, bo lekarz pojawia się z reguły tylko na koniec, a tak, to jest z kobietą położna.

Godzilla - 21 Lutego 2012, 13:15

Na Żelaznej zasady były jasne i spisywana umowa. Jeżeli płaciło się położnej za opiekę (niezerowe bynajmniej pieniądze, z których część była dla niej a część dla szpitala), schodziła z dyżuru i zajmowała się tylko tobą. Na mojej sali dwie osoby trafiły nie płacąc ani grosza i też były bardzo zadowolone z opieki. Jakoś szpital umiał to tak zorganizować, że nikomu nie działa się krzywda. Problemem było samo dostanie się - ewentualnie ryzykowało się, że nie będzie miejsc, bo to nie jest duży szpital.
Fidel-F2 - 21 Lutego 2012, 13:32

Kasiek napisał/a
guzik mnie obchodzi, ze inna kobieta rodzi, ja mam wymagania bo zapłaciłam? Przecież ona ma się zająć wszystkimi... A jak zapłacą dwie
spokojna rozczochrana, poradzi sobie


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group