Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ilcattivo13 - 4 Lutego 2012, 15:05
Jutro czeka mnie instalacja nowej karty sieciowej w siedmioletnim złomie z poszatkowanym przez wirusy systemem. A potem zainstalowanie nowego modemu i podłączenie sprzętu do Orange. Wszystko w domu faceta, który nie zna się ni wuja na komputerach, ale wszystko, co się powie na ich temat (a zwłaszcza na temat jego własnego złomu), kwituje słowami "Pierd*lisz głupoty" (wymiennie z "Weź, k*rwa, nie pierd*l").
Ale najbardziej mnie wk*rwia, że nie mogę odmówić tej "fuchy"
Kasiek - 4 Lutego 2012, 15:52
Moja matka.
ihan - 5 Lutego 2012, 11:04
Jak tak dalej będzie z mrozem, nadejdzie dzień, że będę musiała założyć pod dżinsy rajstopy, kalesony, cokolwiek. I to mnie złości, bo bardzo tego nie lubię.
Godzilla - 5 Lutego 2012, 11:19
ihan, ty jakiś mors jesteś albo co. Ja od dawna się docieplam
Kasiek - 5 Lutego 2012, 11:28
Ja też noszę pod spodniami rajstopy, ale te co na jesieni, nie jakieś grube. Dżins się robi strasznie twardy i zimny na mrozie, nieprzyjemnie jest w nim bez rajstop.
nimfa bagienna - 5 Lutego 2012, 11:29
| ihan napisał/a | | Jak tak dalej będzie z mrozem, nadejdzie dzień, że będę musiała założyć pod dżinsy rajstopy, kalesony, cokolwiek. I to mnie złości, bo bardzo tego nie lubię. |
Podaj mi dłoń, siostro.
Martva - 5 Lutego 2012, 11:29
ihan, jeeeezu. Dżinsy na gołe nogi? Brrr. Wczoraj miałam na sobie dwie spódnice, rajstopy 100 albo 120 den (w sumie to chyba grubość cienkich materiałowych spodni) i podkolanówki. Żałowałam że nie znalazłam zakolanówek, bo poza twarzą i stopami, jak zwykle, zmarzły mi też kolana.
W dżinsach bez rajstop pod spodem bym zamarzła jakieś 15 stopni temu, ale dla mnie spodnie są w ogóle wiosenno-letnio-wczesnojesienne.
ihan - 5 Lutego 2012, 11:58
Mnie marzną stopy i dłonie. Jeszcze do tamtego roku marzły mi kolana, ale w tym roku luz. Jak byłam w tamtym tygodniu u konia i pojechaliśmy w teren zakolanówki (które oczywiście się zwinęły i przestały być zakolanówkami) i grube sztruksowe bryczesy były OK. I oprócz tego oczywiście grube skarpety, buty po nartach z gruubą gąbką w środku, na dłoniach rękawiczki termoaktywne narciarskie (które nawiasem mówiąc niewiele dają) i na to narciarskie gruube z gąbką. Na co dzień zamiast bryczesów (co oczywiste) dżinsy, podkolanówki, gruube skarpety i gruube buty na jeszcze grubszej podeszwie. Identyczne rękawiczki, tylko pod spód zamiast termoaktywnych takie normalne. I myślę czy nie zaszpanować zakupioną bandaną w trupie czaszki na twarzy.
fealoce - 5 Lutego 2012, 19:22
No to ja chodzę w grubych 'babcinych' rajstopach, na to skarpety i wełniane spodnie i jakoś nie mogę powiedzieć, żeby było mi ciepło. Ale najbardziej oczywiście marzną dłonie i twarz - nie wiem już czy lepiej zakrywać nos czy nie: jak się zakryje, to po chwili szalik robi się wilgotny ale za to przez chwilę jest ciepło...
Martva - 5 Lutego 2012, 19:33
Jak się zakryje nos, to okulary parują momentalnie. W piątek wracając z kiosku opracowałam dziwną metodę oddychania w szalik, ale wymagała przytrzymywania ręką.
Zaczyna mnie boleć głowa, tak jakby migrenowo, a czeka mnie wieczór koniecznej dłubaniny
ihan - 5 Lutego 2012, 20:02
Mnie w zasadzie paszcza w ogóle nie marznie. Ale jak sie robi w okolicach zera (i poniżej oczywiście też) zaczyna mi się lać z nosa. najpierw ciurka, potem Niagara. I to jest deprymujące (to do wątku pasuje), bo gdy naprawdę zimno, trzeba ściągać rękawiczki, żeby wyjąc chusteczkę i wysiąkać nos. A jak jeszcze wieje, to mi oczy łzawią. I naprawdę mało fajnie się galopuje w terenie, gdy jedną ręką trzeba wycierać nos, i gdy niewiele się widzi przez przymarzające łzy. Pewnie przy temperaturach poniżej zera i około nie mogłabym też joggingować z powodów jak powyżej. A w ten weekend jednak doszłam do wniosku, że za zimno i nie dojechałam do stajni (i to też do tematu wątku), dobrze, że koleżanka dojechała i Śmierdziela i resztę zgrai wywaliła na pole (dla niekumatych tłumaczenie: wywaliła na dwór).
charande - 5 Lutego 2012, 20:50
Dżinsy na mróz - o brr... Sztruksowe spodnie, luźne, są lepsze, bo nie sztywnieją.
Dopisuję się do klubu tych, co nie lubią zakładania pod spód rajstop i tym podobnych. Dziś przy -12 i wietrze szło jeszcze wytrzymać na spacerze 1,5 h w spodniach sztruksowych, kiedy cała reszta była dobrze opatulona, ale nie powiem, żebym się zgrzała (a zakutałam się od góry jak ruska baba). Przydałyby się grube portki z wełnianego filcu
Za to glany z dołożoną wkładką termiczną sprawdzają się świetnie, tylko rodzina mi nie wierzy, że owszem, w tych butach jak najbardziej jest ciepło
W temacie - nie znoszę, nie cierpię zalodzonych chodników.
Kasiek - 5 Lutego 2012, 20:55
| ihan napisał/a | | le jak sie robi w okolicach zera (i poniżej oczywiście też) zaczyna mi się lać z nosa. najpierw ciurka, potem Niagara. I to jest deprymujące (to do wątku pasuje), bo gdy naprawdę zimno, trzeba ściągać rękawiczki, żeby wyjąc chusteczkę i wysiąkać nos. A jak jeszcze wieje, to mi oczy łzawią. |
Mam to samo... Okropne.
| charande napisał/a | Za to glany z dołożoną wkładką termiczną sprawdzają się świetnie, tylko rodzina mi nie wierzy, że owszem, w tych butach jak najbardziej jest ciepło |
Od 11 lat noszę glany zimą (kiedyś i latem, ale teraz mi się nie chce, wolę szpilki) i nie ma wygodniejszych butów na lód. Noszę bez żadnych dodatkowych wkładek i jest mi ciepło. Mało tego, moje stare po 10 latach wywaliłam, bo już miałam w nich od wewnętrznej strony dziury takie, że można było palec na wylot włożyć (głupi nawyk ocierania butów o siebie) i nadal było mi ciepło.
W temacie - ja już niemal nie widzę stóp przez brzuch. Trochę wkurzające
ilcattivo13 - 5 Lutego 2012, 21:06
idiota z serwisowej infolinii Orange i Orange w ogóle
Ten pierwszy za to, że zamiast kazać sprawdzić sterownik zintegrowanej w mobo karty sieciowej kategorycznie twierdził, że instalować modem (Combo ZTE ZXDSL 831AII) trzeba koniecznie za pomocą IE i że dlatego komputer nie łączył się z modemem, bo próbowałem to zrobić za pomocą Mozilli... A poza tym powiedział, żeby nie instalować modemu przez USB, bo tak nie wolno.
Oczywiście pierwszą rzeczą było sprawdzenie sterownika karty sieciowej (NVidia Network z 2004 roku), który z nowymi modemami raczej się łączyć nie będzie. I oczywiście jedynym sposobem było podłączenie modemu przez USB (co zajęło niecałe 5 minut).
A solidny kop dla Orange należy się za to, że jak już zatrudnia takich bałwanów, to niech przynajmniej dorzuci mniej okrojoną instrukcję obsługi do modemu (w tej był tylko pokazany sposób łączenia przez RJ45), choćby na płytce - na której w ogóle żadnej instrukcji nie było...
Ziemniak - 5 Lutego 2012, 21:52
| ilcattivo13 napisał/a | | ...sterownika karty sieciowej (NVidia Network z 2004 roku), który z nowymi modemami raczej się łączyć nie będzie. |
A to czemu? Standard się chyba od tego czasu nie zmienił?
Poza tym przez USB jest wolniej
ilcattivo13 - 6 Lutego 2012, 02:11
| Ziemniak napisał/a | A to czemu? Standard się chyba od tego czasu nie zmienił? |
akurat ten się zmienił. Od 2009 jest na tyle inny, że ze starszymi niespecjalnie chce współpracować (od NForce 4 w dół, ale nie wiem, czy "piątki" też nie mają tego samego problemu). Mam to samo na swoim kompie (oczywiście NForce 4 - taki sam chipset, jak na tym kompie, którego podłączałem wczoraj) - problem chyba leży w przydzielaniu portów, bo po uruchomieniu kompa muszę albo restartować router i liczyć na to, że się połączy, albo we włączonym routerze zmieniać port, do którego wetknięty jest kabel łączący router z kompem.
A poza tym, jak kupiłem ostatniego routera i nie mogłem się połączyć z kompem, żeby go ustawić i zadzwoniłem na linię serwisową producenta (Pentagram) , to pierwsza rzecz, o jaką się mnie spytali, to była data aktualizacji sterownika. I kazali kupić sobie nową kartę sieciową.
| Ziemniak napisał/a | Poza tym przez USB jest wolniej |
1 - mnie to wisi, ja na tym kompie pracować nie zamierzam
2 - klient kupił internet 1Mbps, bo wg. tepsy to jest największa prędkość, jaką może obsłużyć ichnia osiedlowa centralka
3 - speedtest pokazywał pomiędzy 980 a 1000 kbps, więc tak strasznie wolniej nie jest
fealoce - 6 Lutego 2012, 13:12
Chyba będę chora
Fidel-F2 - 6 Lutego 2012, 20:56
| ihan napisał/a | | I naprawdę mało fajnie się galopuje w terenie, gdy jedną ręką trzeba wycierać nos, i gdy niewiele się widzi przez przymarzające łzy. | ja uwielbiam terany w mrozie i śnieżycy
Anonymous - 6 Lutego 2012, 22:55
coś mi strzykło w szyi i zostałam z bólem karku, starość czy co...?
dzejes - 7 Lutego 2012, 12:53
A co mi tam, tu też wrzucę
Jeśli macie ochotę na użeranie się z wykonanymi z najtańszych materiałów bublami - polecam ten sklep. Przeżyłbym najtańszą kostkę (którą po prostu wymieniłem), przetrawiłbym taniutkie oprawki, nawet bezsensownie rozmieszczone otwory, ale sytuacji, gdy w zainstalowanym plafonie pęka szkło - pod własnym ciężarem - nie zniesę. Całe szczęście, że nikogo pod tym ******* plafonem nie było.
O tutaj
illianna - 7 Lutego 2012, 13:19
zima i zima, no ale czego się spodziewać, a poza tym skutki leczenia antybiotykiem anginy u małego, czyli wysypka itp. , a tak w ogóle mam jakiegoś lutowego doła
ilcattivo13 - 7 Lutego 2012, 15:15
zima. Wczoraj było minus dwadzieścia parę i elektrykosom się kabelki łamały w rękach, a dziś, jak już elektryka jest naprawiona, przyszła wiosna i jest raptem -7'C
Kasiek - 7 Lutego 2012, 17:32
Nie mogli sprawdzić prognozy i naprawiać dziś?
ilcattivo13 - 7 Lutego 2012, 17:55
Kasiek - zasięg najbliższego Suwałk radaru pogodowego kończy się gdzieś w okolicach Ostrołęki. W związku z tym chyba jeszcze nigdy żadnej pogodynce się nie udało trafić z prognozą pogody (no chyba, że prognoza dotyczyła jakiegoś dnia pośrodku miesięcznego okresu ekstremalnych upałów/mrozów) :/
Kasiek - 7 Lutego 2012, 21:01
Generalnie sprawdza się powiedzenie "zimno". Ale i tak najfajniejsze wakacje przeżyłam na Suwalszczyźnie. Co mnie wkurza, bo już bym pojechała na Paniewo...
ilcattivo13 - 7 Lutego 2012, 21:39
| Kasiek napisał/a | | Generalnie sprawdza się powiedzenie zimno... |
A wcale bo nie. W zeszłym roku mrozy były większe w Krakowie, niż w Suwałkach. W tym roku były prawie że takie same. A latem, jak wieje ze wschodu (a wieje często), to mamy cieplej niż we Wrocławiu. Tyle, że nigdy nie wiadomo, jaka pogoda będzie następnego dnia.
Kasiek - 8 Lutego 2012, 13:43
Sprzedawca na allegro. Zamówiłam różnych rzeczy dla dziecka i mnie za 300 zł (takie pierdółki różne), chcę wysyłkę za pobraniem. Ponieważ dziewczyna na forum napisała, że przy zamówieniu za 250 zł obcięli jej koszty przesyłki o połowę, zapytałam o to samo, a co tym bardziej, że to nie ostatnie zakupy, jakie chciałam robić. Po trzech mailach, gdzie udowadniali mi, że nie potrafią czytać ze zrozumieniem (nie możemy dać pani gratisów, nie możemy odjąć nic od cen produktów...), w końcu stwierdzili, że ok. Czekam, czekam, kuriera nie ma, piszę czy już wysłali, bo od piątku do środy chyba jest dość czasu na to. Za chwilę telefon, że nie mają takiego wzoru poszewki na poduszkę, jaki wybrałam (to po co go wystawiają) i że będzie za czas jakiś - chcę czekać, czy wysyłać inny? Wysyłać inny, czekam na tę poduszkę jak na zbawienie, bo już spać nie mogę. Ok, to będzie wysłane dziś lub jutro. Ok.
Za chwilę dostaję maila, że już wysłane dziś rano, nr przesyłki taki i taki - takiego nr na stronie nie ma... Nie wiem już co jest grane...
Nie po to człowiek wybiera przesyłkę kurierską za pobraniem, żeby czekać tydzień na przesyłkę...
Witchma - 8 Lutego 2012, 13:48
Kasiek, jeśli dzisiaj rano oddali kurierowi, to numer przesyłki może być wprowadzony do systemu dopiero wieczorem. Nie stresuj się niepotrzebnie
dzejes - 8 Lutego 2012, 15:24
| Kasiek napisał/a | Sprzedawca na allegro. Zamówiłam różnych rzeczy dla dziecka i mnie za 300 zł (takie pierdółki różne), chcę wysyłkę za pobraniem. Ponieważ dziewczyna na forum napisała, że przy zamówieniu za 250 zł obcięli jej koszty przesyłki o połowę, zapytałam o to samo, a co |
Jezusiemaryjonajświętsza Panienko... Jeden z najgorszych rodzajów klienta na Allegro to taki, który się "rabacików" domaga. Gorszy jest chyba tylko ten, który sobie sam rabacików udziela przelewając mniejszą kwotę. Ale nie będę rozwijał tematu, bolesne wspomnienia użerania się o 4 zł...
Kasiek - 8 Lutego 2012, 16:36
dżejs - skoro jednemu klientowi tak zrobili (i to sami zaproponowali), to czemu miałam nie spytać?
| Witchma napisał/a | Kasiek, jeśli dzisiaj rano oddali kurierowi, to numer przesyłki może być wprowadzony do systemu dopiero wieczorem. Nie stresuj się niepotrzebnie |
Problem w tym, że nie oddali, a maila napisali ze ściemą. Bo w następnym jednak napisali, ze nastąpiła "pomyłeczka" i że rzeczywiście "przesyłeczka została wstrzymana". No litości.
|
|
|