Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Anonymous - 18 Stycznia 2012, 00:23
moja druga połowa ale kocham Cię kotku
Kasiek - 19 Stycznia 2012, 07:28
Wstawiłam mały garnek rosołu. O 20. I oglądałam film. Póki nie zasnęłam...
Obudziłam się o 23.30, w domu pełno dymu, garnek spalony, kurczak i warzywa w postaci węgla. Smród, jak jasny gwint... Całą noc otwarte okno w kuchni i u mnie, Marcin spał tylko przy rozszczelnionych, w przedpokoju nadal sztynks, że można nożem kroić. Jak to choróbsko wywabić? Jak Marcin pójdzie do pracy to zrobię przeciąg w mieszkaniu, ale nie wiem na ile to pomoże... Psikam odświeżaczem powietrza co chwilę
Nigdy więcej nie ugotuję rosołu...
Kruk Siwy - 19 Stycznia 2012, 09:14
Ale ty nie ugotowałaś rosołu. Zrobiłaś kremację kurczaka. Ja niedawno urządziłem spalenie życia napoczętego w postaci trzech jaj.
O! To jest woń!
Kasiek - 19 Stycznia 2012, 09:36
Teraz mam zimno w mieszkaniu, bo przeciąg przez całą długość zrobiłam. A po zamknieciu drzwi balkonowych śmierdzi nadal.
O 12 ma przyjść technik do neta, to się chłop zdziwi albo smrodem albo zimnem.
| Kruk Siwy napisał/a | | Ale ty nie ugotowałaś rosołu. |
nigdy więcej nawet nie spróbuję ugotować
merula - 19 Stycznia 2012, 10:49
Kasiek, nie poddawaj się. musiałaś użyć złej procedury. jak jest spory gar rosołu, na niedużym ogniu i pod przykryciem, to i sześć godzin może sobie pyrkać. i jest go nadal sporo i jest pyszny.
hrabek - 19 Stycznia 2012, 10:56
Ale Kasiek wstawiła, cytuję:
| Kasiek napisał/a | | mały garnek rosołu. |
Matrim - 19 Stycznia 2012, 11:00
| Kasiek napisał/a | | O 12 ma przyjść technik do neta, to się chłop zdziwi albo smrodem albo zimnem. |
Albo stwierdzi: "O, jak ładnie rosołem pachnie."
| Kasiek napisał/a | nigdy więcej nawet nie spróbuję ugotować |
Rosół to najlepsza zupa na świecie. I to mówię ja, w młodości ideowy przeciwnik tłustej wody. Musisz dać sobie jeszcze jedną szansę i spróbować. Nie można nie spróbować
nimfa bagienna - 19 Stycznia 2012, 11:11
A rosół z kaczki z dużą porcją włoszczyzny jest po prostu mniam.
Nieeee, nie wku***wia mnie to, więc sobie idę.
merula - 19 Stycznia 2012, 11:17
mały, przykryty, na małym ogniu też nie powinien dać takiego efektu. widać chciała go ugotować za szybko.
no i po co gotować mały garnek rosołu?
Rafał - 19 Stycznia 2012, 11:49
| Kasiek napisał/a | | Obudziłam się o 23.30, w domu pełno dymu, garnek spalony, kurczak i warzywa w postaci węgla. | Dziwne, dobry rosół powinien tak właśnie się gotować, trzy-cztery godzinki to jest w sam raz.
dalambert - 19 Stycznia 2012, 12:12
Rafał, coś mi wygląda, ze Kasiek gotowała nie rosół, a rosołek na dwie małe osoby. No to Jej wyszedł "po strażacku"
Rafał - 19 Stycznia 2012, 12:45
Dobrze, że jej strażak nie obudził.
BTW. Opowiadał mi raz znajomy strażak taką historię, autentyczna rzecz. Blok, 8 piętro, baba się drze o ratunek, drzwi antywłamaniowe zamknięte, ściągają drabinę wchodzą oknem i widzą: kobieta goła przywiązana kajdankami do łóżka, obok leży nieprzytomny facet w stroju batmana. Jak się okazało to było małżeństwo, odgrywali sobie urozmaicenie pożycia, ale facet spadając na kobietę z szafy źle przycelował i walnął głową w ramę łóżka skutecznie sobie odbierając przytomność (nic mu się nie stało). Co strażacy mieli ubawu, to nikt im nie odbierze. Tak więc Kasiek ty się ciesz
feralny por. - 19 Stycznia 2012, 13:45
Rafał, obawiam się, że jednak legenda urbana. Też słyszałem od znajmego, tylko, że z policjantami w domku jednorodzinnym i zeby dodać pikanerii nie małżeństwo.
Rafał - 19 Stycznia 2012, 13:52
Może i legenda, ale jaka piękna
Kasiek - 19 Stycznia 2012, 14:01
Mały garneczek, bo tylko dla mnie. Marcin je obiady w pracy. To że rosół jest dobry, nikt mnie nie musi przekonywać, ale już chyba się do gotowania nie zabiorę, a tak dobry mi wychodził zawsze...
Wkur*ił mnie serwisant UPC. Przyszedł, nic nie zrobił i powiedział że weźmie za to 50 zł.
kropek - 19 Stycznia 2012, 14:09
A do czego wzywałaś? Do Twojego netu?
charande - 19 Stycznia 2012, 14:18
Co do rosołu po strażacku, hehe - kiedy byłam dzieckiem, mojemu ojcu dość często udawało się ugotować rano mleko po strażacku... Do dzisiaj pamiętam ten czarujący zapach w kuchni
W temacie - chyba szykuje mi się ból głowy. Niedobrze.
Godzilla - 19 Stycznia 2012, 14:24
Moja mama dziś wychodzi do domu. Operację miała przedwczoraj, będzie na drugi koniec miasta jeździć na opatrunki. Super. I wyniki za dwa tygodnie. Boję się.
shenra - 19 Stycznia 2012, 14:50
Godzilla, tulę.
Kasiek - 19 Stycznia 2012, 14:52
| kropek napisał/a | | A do czego wzywałaś? Do Twojego netu? |
Tak...
Godzilla, przytulam
Anonymous - 19 Stycznia 2012, 16:36
miała być zima, ale wszystko się roztopiło i mamy rzekę płynącą chodnikiem i to jest irytujące ...
Godzilla, tuli tuli
ilcattivo13 - 19 Stycznia 2012, 19:22
| Kasiek napisał/a | | ...Całą noc otwarte okno w kuchni i u mnie, Marcin spał tylko przy rozszczelnionych, w przedpokoju nadal sztynks, że można nożem kroić. Jak to choróbsko wywabić?... |
Ja wiem! Ja wiem! Musisz przypalić galaretę z nóżek parszuka, albo głowiznę. Smród palonych chrząstek zabije wszystkie inne zapachy w promieniu kilometra. Sposób znam, bo mama kiedyś sobie galaretę "zrobiła", jeszcze jak mieszkaliśmy w bloku i wszyscy na klatce musieli sobie mieszkania wietrzyć A u nas zaszła konieczność wymiany tapet w dużym pokoju, bo przez dwa tygodnie nie "oddały" zapachu i już dłużej nie mieliśmy sił czekać.
Godzilla - zdrówka Mamie życzę i trzymam kciuki za wyniki.
Zorina - o-to-to-to... Co prawda jeszcze temperatura przy gruncie utrzymuje się w okolicach zera, ale już się ze śniegu zaczyna robić breja... A takie fajne -4'C były przez dwa dni
mBiko - 19 Stycznia 2012, 20:12
Siedzę zawinięty w koc, prycham, kicham, smarczę i w ogóle czuję się znakomicie, a na dodatek piję jakieś świństwo, które ma mnie niby na nogi postawić.
ilcattivo13 - 19 Stycznia 2012, 20:15
a co, jak postawi, ale zaraz potem przekręci?
mBiko - 19 Stycznia 2012, 21:20
To już w sumie bez różnicy.
Witchma - 21 Stycznia 2012, 19:29
Word w jednym miejscu się zafiksował na numerowaniu od czterech i nijak nie mogę tego zmienić Ale 220 stron już sprawdzone, zostało jakieś 130... a potem będę mogła ostatecznie paść na twarz.
aniol - 21 Stycznia 2012, 19:41
wciaz powracajaca kontuzja prawego lokcia
tym razem bez zadnej zaobserwowanej przyczyny
ailiS - 21 Stycznia 2012, 21:29
Gramatyka historyczna języka polskiego. Nie mogę przejść przez konsomatyzm...
aniol - 22 Stycznia 2012, 20:48
szlag - kupilem doladowanie do komorki i *beep* - kod nie dziala
wizyta w sklepie - dalszy ciag wnerwienia bo pani nie chce uwzglednic reklamacji - niby tylko glupie 25pln ale cholera zaplacilem za usluge ktorej nie otrzymalem!
jutro bede sie dalej awanturowal
Kasiek - 22 Stycznia 2012, 21:12
Dzwoń do BOK - mogą do takiej kwoty z tego co wiem w każdej sieci rozpatrzyć reklamację przez telefon - podajesz kod i doładowują Ci z automatu przez system/
|
|
|