Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Zgaga - 5 Stycznia 2012, 14:23
Zwalił mi się dysk zewnętrzny. A tyle sobie rzeczy od meruli wrzuciłam. Teraz czeka mnie odzyskiwanie. Jak sobie pomyślę, że cała strukturę dysku szlag trafi i ile roboty mnie z tego tytułu czeka....
O rzesz....
Ziemniak - 5 Stycznia 2012, 18:50
Zgaga, nie ciebie, tylko twój komputer
Zgaga - 5 Stycznia 2012, 19:06
Ziemniak, mnie też. Chyba że znasz jakieś oprogramowanie, które przywraca nie tylko dane, ale i strukturę.
Ziemniak - 5 Stycznia 2012, 20:00
A to już zależy co się zwaliło, proponuję odzyskać pliki, a później zacząć od checkdiska. Do odzyskiwania niezła jest darmowa recuva.
Ice - 5 Stycznia 2012, 21:25
| Zgaga napisał/a | | Ziemniak, mnie też. Chyba że znasz jakieś oprogramowanie, które przywraca nie tylko dane, ale i strukturę. |
Strukturę w sensie partycje?
Mnie trochę nerwów oszczędził ostatnio EASEUS Partition Recovery.
Witchma - 5 Stycznia 2012, 21:29
Byliśmy obejrzeć mieszkanie, podobało nam się, cena do przeżycia, fajna okolica, a tu nagle właściciele wyskakują z informacją, że tylko do końca sierpnia
Ziemniak - 5 Stycznia 2012, 21:30
Ice, to zależy jak wyglądał dysk przed awarią, czy była jedna partycja czy więcej, jaki był system plików i co właściwie się stało. I na podstawie tych danych dobiera się odpowiednie narządy
feralny por. - 5 Stycznia 2012, 21:31
Witchma, to dopiero początek przygód, jeszcze nieraz ten watek odwiedzisz. Powodzenia i cierpliwości życzę.
Witchma - 5 Stycznia 2012, 21:37
feralny, cierpliwość mam, tylko czasu nie za wiele na zwiedzanie. Chyba szybciej i skuteczniej będzie, jeśli zadzwonimy do miłej pani pośredniczki, którą dzisiaj poznaliśmy, wyjaśnimy jej, czego dokładnie szukamy, gdzie i za ile i niech ona się martwi.
Zresztą jest jeszcze możliwość, że wkrótce będę się mogła wprowadzić do swojego mieszkania, ale wtedy zacznie się cyrk z remontem... i tak źle, i tak niedobrze A ja naprawdę teraz nie mam czasu na takie rzeczy.
feralny por. - 5 Stycznia 2012, 21:39
Witchma, pośrednicy też potrafią zaskoczyć. Można by długo opowiadać.
Witchma - 5 Stycznia 2012, 21:43
Generalnie wszystko może zaskoczyć (nawet zima), ale przynajmniej nie będę marnować czasu na przeglądanie miliona ofert.
mBiko - 5 Stycznia 2012, 21:50
Zima i wujek Staszek zaskakują zawsze.
feralny por. - 5 Stycznia 2012, 21:59
Witchma, no to się jeszcze okaże (też mi się tak wydawało kiedyś).
Witchma - 5 Stycznia 2012, 22:05
A teraz już Ci się nie wydaje, że wszystko może zaskoczyć...? Czy nie wierzysz w zimę...?
aniol - 5 Stycznia 2012, 22:14
durni rodzice jednego z moich uczniow
dzieciak nie ma ochoty na treningi i wcale sie z tym nie kryje
za to ambitni rodziciele na chama wciskaja mi go na zajecia
rozmowa z nimi jest rownie ambitna jak gadanie do drzewa - nie dociera do nich ze chlopaka nie interesuja treningi jiu-jitsu, zle sie na nich czuje, nie chce na nie chodzic
nie i juz (tupniecie noga) ma chodzic!
no jak kretynom wytlumaczyc ze zmuszanie dziecka do czegos na co nie ma ochoty tylko go krzywdzi?
jak tatus ma jakies niespelnione ambicje i w dziecinstwie chcial byc byc Czakiem Norisem to niech sam ruszy dupe na trening, a nie odreagowuje na synu
debilna sytuacja
nie lubie
Gustaw G.Garuga - 6 Stycznia 2012, 08:01
| Cytat | | jak tatus ma jakies niespelnione ambicje i w dziecinstwie chcial byc byc Czakiem Norisem to niech sam ruszy dupe na trening, a nie odreagowuje na synu |
O, właśnie to powiedz tatusiowi - gwarantuję, że po krótkiej burzy nastąpi błoga cisza, a synalka już więcej nie zobaczysz.
Lynx - 6 Stycznia 2012, 11:11
Jestem niewyspana...
ihan - 6 Stycznia 2012, 12:33
PKP. Od świąt podróżuję stojąc w korytarzu, bywa, że tuż przy wejściu, bo nigdzie dalej nie ma szans się wepchnąć. I marznę w związku z tym. Dobrze, że zawsze mam coś do czytania, to przynajmniej nie schodzę z nudów. I rozkoszny pan konduktor, który na uwagę, czemu nie podpięli więcej wagonów odparł, że to przecież nie oni podpinają. A kto, pytam się, krasnoludki?? Aż ktoś ze współstaczy rzucił uwagę, że pewnie to robią żeby się rajcować jacy są oblegani i jak rentowni i wpadł na świetny pomysł, że następnym razem kupi bilet i nie pojedzie i nie będzie im nabijał statystyki.
terebka - 6 Stycznia 2012, 12:45
| Gustaw G. Garuga napisał/a | | O, właśnie to powiedz tatusiowi - gwarantuję, że po krótkiej burzy nastąpi błoga cisza, a synalka już więcej nie zobaczysz. |
Zobaczą go w innej szkole. Dla dzieciaka nic się nie zmieni.
ihan - 6 Stycznia 2012, 13:05
Abstrahując od konkretnej sytuacji anioła, bo zakładam, że ma obiektywny pogląd na sytuację i zakładam, że w swoich opiniach ma rację. Różnie bywa. Bywa, że dzieci zainteresowane tylko siedzeniem przed komputerem, a rodzice starają się im znaleźć jakąś formę ruchu. Bywa, rodzice mają niezrealizowane ambicje. Ale to samo można by powiedzieć pewnie o 90% uczniów pierwszych klas szkół muzycznych, z których niewiele z zapałem ćwiczy na instrumentach i też można by posądzać rodziców o znęcanie. Jeśli po kilkunastu zajęciach dzieciak nie załapie bakcyla, pewnie to nie dla niego. Ale też nie przesadzajmy z tym, że dzieci mają decydować o wszystkim.
Gustaw G.Garuga - 6 Stycznia 2012, 13:08
| terebka napisał/a | | Zobaczą go w innej szkole. Dla dzieciaka nic się nie zmieni. |
Ale dla aniola i owszem - nie będzie latał taki wk***wiony
Godzilla - 6 Stycznia 2012, 13:12
Mąż pokazał mi plany zmian w autobusach na Tarchominie po otwarciu Mostu Północnego. ***** ***** ****8 ******* @$%#$%!
Będziemy mieć przerąbane.
dzejes - 6 Stycznia 2012, 14:51
| ihan napisał/a | | Bywa, że dzieci zainteresowane tylko siedzeniem przed komputerem, a rodzice starają się im znaleźć jakąś formę ruchu. Bywa, rodzice mają niezrealizowane ambicje. Ale to samo można by powiedzieć pewnie o 90% uczniów pierwszych klas szkół muzycznych, z których niewiele z zapałem ćwiczy na instrumentach i też można by posądzać rodziców o znęcanie. |
Ciekawa książka o tym.
Z jednej strony oskarżenie "zachodnich" rodziców o to, że pod pozorem dawania swobody dziecku kryje się ich zwykłe lenistwo, z drugiej - koszta hodowania dziecka na mistrza.
Ice - 6 Stycznia 2012, 15:03
| ihan napisał/a | | I rozkoszny pan konduktor, który na uwagę, czemu nie podpięli więcej wagonów odparł, że to przecież nie oni podpinają. A kto, pytam się, krasnoludki?? |
Marszałek Województwa. I to niestety nie żart.
ihan - 6 Stycznia 2012, 15:40
No właśnie nie wiem. Byłam świadkiem, jak pasażer, też kolejarz, dyskutował z konduktorem na ten temat i wynikało, że w sytuacji, gdy staje się ciasno, albo jest duże prawdopodobieństwo, że stanie się ciasno, konduktor może zgłosić gdzieś (bodajże do dyspozytora) zapotrzebowanie na dodatkowe wagony. Nie z wyprzedzeniem miesięcznym, tylko na cito. Czy dołączą czy nie, to inna sprawa. Zdarzyło mi się, że do Dunajca na trasie dołączali dodatkowy skład. Pech chciał, że akurat wtedy się spieszyłam, dołączanie potrwało ponad 20 minut, bo nie umieli dopiąć na końcu i po wielu próbach dopięli z przodu. Ale widać, da się. Puszczenie w trasę 4 (słownie: czterech) wagonów Przemyśl-Jelenia Góra po świętach, gdy w normalnym ruchu trzeba i tak stać na korytarzu, świadczy o czyimś sporym ograniczeniu umysłowym.
Gustaw G.Garuga - 6 Stycznia 2012, 15:49
| dzejes napisał/a | | Ciekawa książka o tym. |
Ta książka udowadnia, jak można wykorzystać do wychowania dziecka tzw. syndrom sztokholmski. Oskarżenie rzekomego zachodniego modelu było tam głównie sposobem wyparcia przez matkę świadomości, że zgotowała dzieciom piekło; można to było uzasadnić tylko poprzez twierdzenie, że rzekoma alternatywa jest gorsza... Tyle wymiarkowałem czytając artykuł i wywiady autorki, oraz inne teksty o niej (tzn. o autorce i książce)
dzejes - 6 Stycznia 2012, 16:32
A ja patrzę na tę książkę, bo ją mam na półce i zdanie mam takie, jak wyżej.
ihan - 6 Stycznia 2012, 16:41
dzejesie, ale czytałeś? Warto? Moja szefowa słyszała jakąś dyskusję w radio, i brzmiała interesująco. I na ile można przyłożyć realia chińskie do Zachodu, gdzie pewnie kilka razy rodzice by byli wleczeni przed sąd za wymaganie czegoś, nawet bez przegięć.
Ziemniak - 6 Stycznia 2012, 17:11
ihan, czemu nie jeździsz autobusem?
Gustaw G.Garuga - 6 Stycznia 2012, 17:31
dzejes, myślałem, że będziesz próbował wgnieść mnie w ziemię, że wyrokuję książki nie przeczytawszy, a tymczasem... Miło
ihan, ten podział na metody "zachodnie" i "chińskie" jest bardzo zgrubny. Jeszcze nie tak dawno bardzo powszechne były na zachodzie metody "chińskie"; z kolei wielu rodziców moich chińskich studentów daje im więcej "zachodniej" swobody, niż sami mieli.
|
|
|