To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Godzilla - 10 Października 2011, 17:14

Ja nic nie widzę na Fejsbuku, bo nie mam konta na Fejsbuku. Najpierw niech mnie ktoś przekona, że jest mi ono do szczęścia potrzebne.
Agi - 10 Października 2011, 18:36

Od nadmuchu w piecu c.o. zapaliły się sadze w kominie, dobrze, że zeszłam do piwnicy, jeszcze trochę i byłby pożar, bo częściowo wyrwało wyczystkę. :evil:
Czy wszystko musi być przeciwko mnie? :(

ilcattivo13 - 10 Października 2011, 19:01

merula napisał/a
od wczoraj nie grałam ;P:


po wieczornym alkoholu też się choruje dopiero na drugi dzień ;P:

merula - 10 Października 2011, 19:34

no wiesz...??? pfff....
ilcattivo13 - 10 Października 2011, 19:35

oj wiem, wiem... :roll:
mBiko - 10 Października 2011, 21:35

Wracając z pracy stwierdziłem, że ktoś mi zajumał chodnik i mam teraz przed blokiem taką fajną, błotnistą ścieżkę.
Dodatkowo zaiwanili mi również gorącą wodę.

hijo - 10 Października 2011, 21:43

katar - powodujący napady takiego kichania, że mam ochotę zwrócić całą michę fasolki po bretońsku, którą zjadłem na kolację :evil:
Fidel-F2 - 11 Października 2011, 07:30

mBiko, a sprawdziłeś czy zamiast windy w szybie nie ma siatki do wspinania?
Kasiek - 11 Października 2011, 11:38

Pogoda i samopoczucie - na zakończenie 10 tygodnia dzidziuś dał mi tak do wiwatu, że nie poszłam na wizytę do lekarza po skierowanie na USG i po info o kilku rzeczach.
Matrim - 11 Października 2011, 14:10

Mucha potrafiąca zakrzywiać rzeczywistość - jak już gdzieś usiądzie i zbliżę się na tyle, żeby ją "pysytyryknąć", to dziwnym trafem palce pstrykają tak wolno, że mucha odlatuje. Pstrykanie próbne ma szybkość w normie. Już trzy razy mi taki numer wywinęła. Ona sobie ze mnie zdecydowanie jaja robi...
ilcattivo13 - 11 Października 2011, 18:42

Matrim napisał/a
Mucha potrafiąca zakrzywiać rzeczywistość - jak już gdzieś usiądzie i zbliżę się na tyle, żeby ją pysytyryknąć, to dziwnym trafem palce pstrykają tak wolno, że mucha odlatuje. Pstrykanie próbne ma szybkość w normie. Już trzy razy mi taki numer wywinęła. Ona sobie ze mnie zdecydowanie jaja robi...


co, też czytałeś ostatni numer (albo przedostatni - bo nie pamiętam) komiksu "Wilq"? ;P:

Matrim - 11 Października 2011, 19:32

ilcattivo13, niestety to moje własne doświadczenia. Co więcej, wydaje mi się, że mucha coś knuje bo jakoś cicho siedzi. Ewentualnie zdechła gdzieś w kącie...

Ale to w sumie pocieszające, że inni też mają z tym problem :)

mBiko - 11 Października 2011, 21:03

Fidel, nie mam windy, za to trzeci tydzień remontują mi klatkę schodową. Chodnik w dalszym ciągu zaginiony, ale jacyś dobrzy ludzie oddali wodę.
Iscariote - 11 Października 2011, 22:19

Komputer. I Windows XP.

Głupio zrobiłem, bo potrzebny był format. Płyta z Win7 zaginęła, a pod ręką była z XP więc zrobiłem downgrade na czas dopóki nie skombinuję płytki z Win7, bo działający komp był potrzebny. I jak już skombinowałem i przyszło do instalacji to miliard błędów :| I co jeden pokonam to pojawia się następny. Na dzisiaj koniec. Jutro ostateczna batalia.

Godzilla - 12 Października 2011, 10:15

Bezmyślność projektantów, budowlańców i wszystkich inspektorów zatwierdzających nowy wiadukt na Trasie Toruńskiej nad Modlińską. Nie zrobili na schodach betonowych podjazdów dla wózków, za to robią WINDY! K***a, windy! W miejscu, gdzie diabeł mówi dobranoc a menelstwo regularnie wybija szyby na przystankach!
Kasiek - 12 Października 2011, 11:46

Ale za to przez kilka godzin od otwarcia będzie tak "elegandzko" że mucha nie siądzie.
dalambert - 12 Października 2011, 11:49

Kasiek, to tak aby do pierwszego poranka Po ..... :twisted:
Godzilla - 12 Października 2011, 11:56

Po prostu mam wrażenie, że ci co te cuda projektują widzą miasto zza szyb limuzyny z szoferem. Ja codziennie mam przesiadkę w tym miejscu i z ciężkimi ładunkami (tornister, he he, z podręcznikami, i czasem instrument) muszę się na ten wiadukt wgramolić, a potem czekam na przystanku z wytłuczonymi szybami. Matka z dzieckiem w wózku w ogóle nie ma tam czego szukać. Postawią te windy, wpompują w to grube miliony z publicznych pieniędzy, po tygodniu wszystko zostanie zdemolowane, a mamy z wózkami znowu zostaną z ręką w nocniku.

Kurde, mi się już coś z prawym łokciem regularnie robi od tego dźwigania.

dalambert - 12 Października 2011, 12:00

Godzilla napisał/a
ci co te cuda projektują widzą miasto zza szyb limuzyny z szoferem

I tam, od razu limuzyn, oni z domciu do ratusza i spoglądają z uwagą na mapkę miasta i dumaja
=co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze..."

Agi - 12 Października 2011, 12:17

Godzilla napisał/a
Matka z dzieckiem w wózku w ogóle nie ma tam czego szukać. Postawią te windy, wpompują w to grube miliony z publicznych pieniędzy, po tygodniu wszystko zostanie zdemolowane, a mamy z wózkami znowu zostaną z ręką w nocniku.

Dlaczego zrzucać winę na projektantów za wandalizm mieszkańców stolicy?
Zresztą taka winda jest zamontowana na wiadukcie przy Czerniakowskiej i działa.

dalambert - 12 Października 2011, 12:22

Agi, jeszcze działa ? Większość takich wind zamotowana w Warszawie i to w Centrum NIE działa, albo zepsuta, albo zdemolowane, nie udawaj, że można upilnować coś na peryferiach, a złośliwie to można powiedzieć, że nie mieszkańcy stolicy jeno przyjezdni złomiarze :wink:
Pokąd nie będzie dobrego monitoringu takich miejsc i grup interwencyjnych to będzie kicha. A monitoring się nie podoba naszym propagatorom hasła "róbta co chceta' :twisted:

ilcattivo13 - 12 Października 2011, 12:23

Matrim napisał/a
ilcattivo13, niestety to moje własne doświadczenia. Co więcej, wydaje mi się, że mucha coś knuje bo jakoś cicho siedzi. Ewentualnie zdechła gdzieś w kącie...

Ale to w sumie pocieszające, że inni też mają z tym problem :)


Ty podchodzisz do tego na poważnie, a Alcman pstryknięcie muchy traktuje jako zrobienie fajnego kawału ;P:

Godzilla - 12 Października 2011, 12:23

Agi, może jestem pesymistką a może realistką. Tam jest mnóstwo menelstwa, w kanałach przy elektrociepłowni koczują bezdomni, bar przy pętli to mordownia a świeżo postawione wiaty już są zniszczone. Nie wierzę, że te windy pożyją, a bez nich wszystkie pakunki można tylko targać w rękach. Podjazdu nie ma żadnego.

Dalambert, wiesz, ja nawet nie myślałam o monitoringu przy tych windach. Myślałam o obowiązkowej brygadzie ZOMO 24 godziny na dobę.

Agi - 12 Października 2011, 12:27

dalambert napisał/a
Agi, jeszcze działa ?

Jak ostatnio byłam, to korzystałam z niej.
Chodzi mi o to, że niszczenie mienia publicznego nie powinno być przeszkodą do stosowania nowoczesnych rozwiązań. Na miejscu matki z wózkiem zdecydowanie wolałabym wsiąść do windy niż pchać ten wózek oblodzonym podjazdem.
Swoją drogą, awaryjny podjazd też jest potrzebny.

dalambert - 12 Października 2011, 12:35

Godzilla, a może rozwiązanie bardziej w typie SF - kamerka -monitoring i CKM na wysięgniku do odstrzeliwania wandali i protestujacych obrońców praw, tfu, czieławieka :mrgreen: Brygada to jeno do sprzątania , może być z MPO.
Godzilla - 12 Października 2011, 12:40

To tam właśnie czekaliśmy kiedyś na pętli na odjazd autobusu, a pod płotem baru jakiś klient rozmawiał z kimś głośno przez telefon. Ot, uzgadniali sobie jakieś codzienne sprawy, facet głosu nie żałował. Potwór nieletni wysłuchiwał tego wszystkiego i miał okrągłe oczy. Co było robić - wyciągnęłam zegarek i z sekundnikiem sprawdzaliśmy, ile bluzgów na minutę wyjdzie. Gość doszedł do dwudziestu. Mocna rzecz - co trzy sekundy "k..."!
Kasiek - 12 Października 2011, 13:07

Cytat

Kasiek, to tak aby do pierwszego poranka Po ..... :twisted:


Ja bym obstawiała góra do północy ;)

Oczywiście, że wandalizm ludzi (nieważne, czy mieszkańców, czy przejezdnych, nic go nie usprawiedliwia) nie powinien hamować pewnych zmian. Z ciężkimi torbami, czy z wózkiem, nieważne, wolałabym wjechać windą, zamiast włazić po schodach czy wjeżdżać po podjazdach, to jasne, ale jak winda działać nie będzie, to jednak fajnie byłoby mieć ten podjazd. A winda przestać działać może z kilku powodów - zimna, awarii itp.
Swoją drogą, szkoda, że nadal ludzie myślą, że wspólne, znaczy niczyje. Że można zniszczyć, bo tak.

Jotha - 12 Października 2011, 13:08

Godzilla napisał/a
Po prostu mam wrażenie, że ci co te cuda projektują widzą miasto zza szyb limuzyny z szoferem.


Mylne wrażenie. Limuzynami z szoferem pracownicy biur projektowych nie dysponują, a to wszak oni (polscy inżynierowie wykształceni na polskich uczelniach, bo nawet jeśli firma zagraniczna wygra przetarg, to w 99 % przypadków zatrudnia miejscowych do roboty) projekty przebudowy infrastruktury robią. Nie urzędnicy.
Komuś wyobraźni zabrakło, bo powinien przewidzieć choćby zwykłą awarię windy czy chwilowy brak prądu i potrzebę na taką okoliczność podjazdu.

dalambert - 12 Października 2011, 13:13

Jotha, za to przy skrzyżowaniu Ostrobramskiej i Grenadierów to rzeczonemu "projektantowi" odwaliło w "drugie mańkie". Jest kłądka przy RAWArze, wind nie ma, za to , po obu stronach kładeczki GIGANTYCZNE ślimaki-podjazdy porobili tak po sto metrów każy liczy i z 500 m/2 zajmuje - urocze :!:
Kasiek - 12 Października 2011, 13:34

No niestety u nas też jest jeden ślimak dla wózków wszelakich i zajmuje sporo miejsca, ale to po to, żeby nie było stromo ani "na łeb na szyję " (zależy w którą stronę kto jedzie :)


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group