Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
nimfa bagienna - 9 Września 2011, 15:31
| ilcattivo13 napisał/a | | nimfa bagienna napisał/a | Stanowcze do widzenia działa również na świadków Jehowy i wszelkiej maści akwizytorów oraz agitatorów.
|
a wcale bo nie, najlepiej działa wyryczane przez spienione usta i podparte trzymanym w ręku trzonkiem do siekiery trójki, WON!!! |
Wierzę na słowo.
Znaczy, jestem wierząca.
ailiS - 9 Września 2011, 15:47
Znajowego też nachodzili, więc zaproponował im dyskusję o Duchu Świętym. Teraz omijają go z daleka.
Jest jeszcze drugi sposób - ryzykowny, ale nikt go chyba jeszcze nie próbował: oni bardzo lubią rzucać cytatami, wyrwanymi z kontekstu. W jednym z psalmów jest napisane, że "Boga nie ma" - jeśli nie znają pisma, to leżą, bo kolejny werset mówi o tym, że tylko głupi tak sądzi.
Próba zapisania się do lekarza - zapisy od 7.00:
7.01-8.30 - zajęte
8.32 - brak numerków do lekarza. Szlag mnie trafia, bo to nie jest jeszcze sezon chorowania i w przeciwieństwie do niektórych emerytów - ja chodzę jak muszę czyli raz na półtora roku!!!
Godzilla - 9 Września 2011, 15:55
Cóż, ja próbowałam zapisać dziecko do ortodontki. Wizyta w październiku, półtora roku oczekiwania na aparat. Nie załapie się na bezpłatny, bo NFZ zwraca tylko do któregoś roku życia, a on już będzie po urodzinach.
nimfa bagienna - 9 Września 2011, 16:24
| ailiS napisał/a | | Znajowego też nachodzili, więc zaproponował im dyskusję o Duchu Świętym. Teraz omijają go z daleka. |
Moja mama powiedziała im kiedyś, że chętnie z nimi porozmawia, ale muszą najpierw wypielić jej ogródek.
I - wypielili. Ogródek jest duży. Mama chodziła za nimi i pokazywała, gdzie coś zostawili. Potem zaprowadziła ich do łazienki, żeby mogli umyć ręce, zrobiła im herbaty i porozmawiała z nimi na tematy biblijne - a jest w tym niezła.
Więcej nie przyszli, nie wiedzieć czemu.
Może obawiali się, że ojciec ma garaż do wysprzątania.
Agi - 9 Września 2011, 16:24
| ilcattivo13 napisał/a | | nimfa bagienna napisał/a | Stanowcze do widzenia działa również na świadków Jehowy i wszelkiej maści akwizytorów oraz agitatorów.
|
a wcale bo nie, najlepiej działa wyryczane przez spienione usta i podparte trzymanym w ręku trzonkiem do siekiery trójki, WON!!! |
Akwizytorom, również "sprzedawcom nieba" mówię stanowczym głosem "dziękuję, nie jestem zainteresowana" i zamykam drzwi zanim zdążą odpowiedzieć.
Działa, trzeba tylko mieć dobry refleks.
Fidel-F2 - 9 Września 2011, 18:13
nimfa bagienna, brawa dla mamy
| ailiS napisał/a | Próba zapisania się do lekarza - zapisy od 7.00:
7.01-8.30 - zajęte
8.32 - brak numerków do lekarza. Szlag mnie trafia, bo to nie jest jeszcze sezon chorowania i w przeciwieństwie do niektórych emerytów - ja chodzę jak muszę czyli raz na półtora roku!!! | pielęgniarki specjalnie odkładają wtedy słuchawkę z widełek, coby nikt nie przeszkadzał
ilcattivo13 - 9 Września 2011, 19:54
| Godzilla napisał/a | | Cóż, ja próbowałam zapisać dziecko do ortodontki. Wizyta w październiku, półtora roku oczekiwania na aparat. Nie załapie się na bezpłatny, bo NFZ zwraca tylko do któregoś roku życia, a on już będzie po urodzinach. |
a nie próbowałaś tego u prywaciarza? Wydaje mi się, że ustawa o refundacji części kosztów leczenia u prywaciarzy weszła w życie jakiś czas temu. Co prawda zwracają tylko tyle, ile przewiduje cennik NFZ, ale czasami różnice są niewielkie, a czekać nie trzeba.
merula - 9 Września 2011, 19:55
zawsze działa "dobrze, ale nie teraz, mam sraczke"
jestem taka niepozbierana i w takiej rozsypce ostatnio, że jak mam przebłyski normalności, to wkurza mnie to niemożebnie. niestety, są to bardzo rzadkie momenty
Godzilla - 9 Września 2011, 19:55
Na tym stanie. Liczymy się z wydatkiem rzędu 500-600 zł za aparat, który i tak trzeba będzie zmienić, jak młodemu kolejne mleczaki wypadną. O refundacji u prywaciarza nic mi nie wiadomo.
ilcattivo13 - 9 Września 2011, 19:59
| Godzilla napisał/a | | O refundacji u prywaciarza nic mi nie wiadomo. | zadzwoń do lokalnego biura NFZtu i tam pytaj.
ketyow - 9 Września 2011, 21:22
Mój sąsiad powiedział raz jakiejś babce jehowej (domofon), że chętnie ją przyjmie, o ile oczywiście nie przeszkadza jej to, że w domu chodzi w samych slipach. Nie przyszła więcej
kropek - 9 Września 2011, 21:43
| ilcattivo13 napisał/a | jeśli te stanowczo-kropkowe do widzenia jest wypowiadane takim tonem, jak uwagi przy grze ze mną w 3-5-8, to dzieciaki na 100% wieją skulone, zygzakując i zakrywając sobie głowy rękami |
Ranisz moje uczucia , faktem jest że dzieciaki nie dyskutują ze mną za długo...
Aczkolwiek wszyscy u mnie w pracy twierdzą, że ze mną się po prostu trzeba oswoić, he, he...
ilcattivo13 - 9 Września 2011, 21:46
ranię? "ryli"? ojojoj
a nie walają się po biurze wióry? Na ten przykład, osikowe?
kropek - 9 Września 2011, 21:50
Wióry, no co Ty? J au klienta zwykle siedzę, przeca nie mogę sensacyji wzbudzać . A czkolwiek chodzą słuchy po biurze że po spotkaniu ze mną gość był w pracy pierwszego dnia... drugiego juz nie
ilcattivo13 - 9 Września 2011, 21:56
znaczy, dobrze sprzątają. I wióry, i zwłoki
Fidel-F2 - 10 Września 2011, 05:30
| ketyow napisał/a | | Mój sąsiad powiedział raz jakiejś babce jehowej (domofon), że chętnie ją przyjmie, o ile oczywiście nie przeszkadza jej to, że w domu chodzi w samych slipach. Nie przyszła więcej | a Ty byś poszedł?
ketyow - 10 Września 2011, 08:46
Fidel, a czemu w ogóle miałbym łazić po ludziach i przekonywać ich do swoich racji? Nie jestem jehowym ani z PO.
Unicorn - 10 Września 2011, 09:16
Wkurza mnie pogoda za oknem. Niby deszczowo ale nie pada... i skąd mam wiedzieć czy dzisiaj mam biegać z trenerem, który stwierdził, że spotkamy się na miejscu jak nie będzie padać?
Na prawdę muszę wstać z łóżka już??
ketyow - 10 Września 2011, 09:32
| Unicorn napisał/a |
Na prawdę |
Naprawdę
Unicorn - 10 Września 2011, 09:35
ketyow, hehe jeszcze dobijanie pisownią chyba jestem nie wyspana
ketyow - 10 Września 2011, 09:37
Pobiegasz to Ci się poprawi
ilcattivo13 - 10 Września 2011, 09:39
domowe gestapho, wyciągające z łóżka, o świcie (czyli jakąś godzinę temu), niespotykanie spokojnego człowieka, czyli mła
A potem się kobita dziwi, ze ja zamiast "zieńobry" mamroczę "zighajl"
Unicorn - 10 Września 2011, 18:48
| ketyow napisał/a | Pobiegasz to Ci się poprawi |
Poprawiło się... chociaż bieganie było ciężkie... a najśmieszniejsza była drużyna piłkarska, która przyszła popatrzyć sobie jak biegamy... w czasie własnego treningu. Sportowcy
ketyow - 11 Września 2011, 08:37
Łeb mnie tak napindala, że zaraz zwariuję, nie wyobrażam sobie cały dzień pracować w takich warunkach... Wczoraj szedłem spać, to już mnie nieco bolał, mogłem wziąć jakieś prochy, ale miałem złudną nadzieję, że samo przejdzie. Tylko, że nigdy samo nie przechodzi, jak się nie naszprycuję ibupromem, albo ketonalem to może się już tylko pogorszyć. Za co? Żebym się chociaż nawalił, a w życiu nie miałem takiego kaca, przy którym tak fatalnie bym się czuł. A za 15 lat nie będę miał nerek, żołądka i wątroby. Mam już dość, czuję się jak inwalida.
Nutzz - 11 Września 2011, 08:40
Ciśnienie zmierz.
ketyow - 11 Września 2011, 08:42
Nutzz, ciśnienie mam zawsze rewelacyjne. To migrena, na to nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia, po prostu jest i płacz człowieku.
merula - 11 Września 2011, 10:00
bosz, jestem przypadkiem beznadziejnym. zdjęcia z wczorajszego spaceru w większości są co najmniej średnie, a w zasadzie spaprane totalnie. nie wiem, co poprzestawiałam, ale jakbym robiła je idiotenkamerą, na pewno byłyby lepsze.
Kai - 11 Września 2011, 11:18
Zagadka nieśmiertelności, przy ciśnieniu 210/130 nigdy mnie głowa nie bolała.
Martva - 11 Września 2011, 16:10
Pomysł żeby zrobić ciemno-jasny naszyjnik. Ładny jest, ale wybierając kolory zupełnie nie pomyślałam ze trzeba go będzie sfotografować
joe_cool - 11 Września 2011, 18:46
ketyow, łączę się w bólu, też miałam dzisiaj okropną migrenę, na szczęście teraz głowa już tylko lekko ćmi...
I irytuje mnie, że jutro muszę iść znowu do pracy. Ech, dlaczego urlopy są takie krótkie?
|
|
|