To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Easy - 29 Sierpnia 2011, 18:35

Ozzborn mam nadzieję, że mi wybaczysz, ale twój post przypomniał mi o tym, jak bardzo się cieszę z tego, że po raz pierwszy w mojej kilkuletniej karierze studenckiej we Wrześniu nie czeka mnie żaden bój poprawkowy.
Ozzborn - 29 Sierpnia 2011, 18:57

wybaczam - miałem w swojej 7 letniej (jak dotąd) karierze 2 takie wrześnie... piękna sprawa <chlip> aż się wzruszyłem...

edit: chociaż ten to też swego rodzaju nowa jakość, bo raz, że tylko jedna poprawka, a dwa, że to jutro, więc technicznie rzecz biorąc to nawet nie wrzesień...

...czyli mogę mówić, że 3 :mrgreen:

edyta:była
edyta2: że była :P

ketyow - 29 Sierpnia 2011, 18:58

Musicie mi przypominać, że powinienem już siedzieć od dawna i wkuwać? ;P:
Godzilla - 29 Sierpnia 2011, 18:58

Ozzborn, nie wiedziałam, że to ją nazywacie Wiedźmą :mrgreen:
Znam osobiście i bardzo lubię :D Ale historię osmańską to już nie pamiętam u kogo zdawałam: u niej czy u Daneckiego. Współczesną u niej.

Ozzborn - 29 Sierpnia 2011, 19:04

Godzilla, albo Czarownicą... zamiennie :P Oba pseudonimy są mojego autorstwa i się przyjęły :P ale dziwię się, że nikt na to nie wpadł - mówi i śmieje się dokładnie jak wiedźma z bajki.

Lubisz ją? Serio? :shock:

No cóż współczesną też będziemy mieli z nią w tym sem.. :roll: i też nie będę chodził ;] tym razem nawet nie dlatego, że ze strachu przed jej szatańskim śmiechem tylko mam inne zajęcia.

edytka: mam nadzieję, że nie jest miłośniczką fantastyki :lol:

mBiko - 29 Sierpnia 2011, 21:25

Nie mogę napisać co, ale napina mnie masakrycznie.
merula - 29 Sierpnia 2011, 22:18

mBiko, <głask>
ilcattivo13 - 30 Sierpnia 2011, 14:00

a ja dziś nocy nie przespałem, tak mnie łeb naparzał :evil: Zwłaszcza za lewym oczodołem. Znaczy zatoki.

Co jest w sumie dziwne, bo ivaine już jakiś czas temu swoje zdjęcie wrzucała, a od tamtej pory zimnej wody sobie na łeb nie lałem... :roll:

Kasiek - 31 Sierpnia 2011, 06:06

mBiko, będzie dobrze. Spokojnie.

A ja muszę jechać na hormonach całą ciążę. Pani doktor wczoraj nie była zachwycona... Noż, a już się tak cieszyliśmy, że wyniki jak złoto. :evil: I 150 zł na miesiąc popłynie... Ech.

Lowenna - 31 Sierpnia 2011, 08:42

Kasiek, lepiej dmuchać na zimne. Ale znając niekompetencję w tej dziedzinie, to idź na konsultację jeszcze do kogoś innego :wink:
Martva - 31 Sierpnia 2011, 08:46

Kasiek napisał/a
I 150 zł na miesiąc popłynie... Ech.


Jak się już urodzi, to będzie droższe ;)

Lis Rudy - 31 Sierpnia 2011, 09:00

Martva napisał/a
Jak się już urodzi, to będzie droższe


Nie, nie....
ZANIM się urodzi, to JUŻ będzie drogo. Śpioszki, pieluszki, butelki, smoki, łóżeczko, kosmetyki etc.
Mój urodził się w ósmym miesiącu i zanim go dowiozłem do domu to już poleciała mała fortuna.

Fidel-F2 - 31 Sierpnia 2011, 09:02

ponoć ktoś wyliczył, że opłacenie dziecka do ukończenia studiów kosztuje tyle co średniej wielkości domek z ogródkiem
Lis Rudy - 31 Sierpnia 2011, 09:06

Fidel-F2, tak sobie kiedyś policzyłem, że ja na swojego młodego, na same alimenty (jestem po rozwodzie) i jego książki szkolne, komitety rodzicielskie itd., jakieś kieszonkowe wydałem DO TERAZ ok. 150 tys. złotych. A młody ma 18 lat. I jeszcze się uczy.
Pucek - 31 Sierpnia 2011, 09:13

No to wychodzi na to, że lepiej nie liczyć. Bo nam przyrost naturalny jeszcze bardziej spadnie.
ketyow - 31 Sierpnia 2011, 09:14

Jak sobie pomyślę, że moje utrzymanie na studiach kosztuje ok. 14000-15000 zł rocznie (14000 to tylko na mieszkanie, jedzenie + niezbędne wydatki jak szampon czy pasta, bez kupowania żadnych ubrań etc.) to ręce opadają... Z tymże mam świadomość, że miesiąc pływania, jeśli mi się nic do tego czasu nie stanie, zwróci mi koszta całego roku studiów. Informę rzuciłem, bo to się po prostu nie kalkulowało, papier z niej majątku by mi nie dał, a na studia humanistyczne to już bym w życiu nie poszedł, bo po co płacić za coś bezwartościowego na rynku pracy?
Fidel-F2 - 31 Sierpnia 2011, 09:20

a jak nie studiujesz to nie jesz i nie używasz szamponu czy pasty?
ketyow - 31 Sierpnia 2011, 09:28

Ale wtedy zarabiam, pnę się w górę na stanowiskach, zdobywam doświadczenie i powoli mogę czy to gromadzić kapitał na własną działalność czy coś tam innego. W moim przekonaniu mam po 5 latach pracy więcej niż po 5 latach studiów, w których dziedzinie nie będę pracował. Zresztą ja w takiej sytuacji prawdopodobnie nie zostałbym w kraju. Przez okres studiów cały czas klepię biedę, na nic nie mogę sobie pozwolić, jedynie przez wakacje jak pracuję, to poświęcę sobie teraz 400 zł na procesor i na tym koniec właściwie, ostatnie pół roku nawet na allegro nie kupowałem prawie żadnej książki, bo nie było za co. Nie mam auta, nawet prawka. Kumple z Euro, nawet młodsi ode mnie, majątków nie robią, ale część z nich swoim autem, część spłaca własne mieszkanie. Ja nie mam nic. Ale wiedza i uprawnienia, które teraz zdobywam mi na szczęście dają predyspozycje do zrobienia małego majątku.
Ilt - 31 Sierpnia 2011, 09:30

ketyow, technik inżynier od statków? Czy cu?
ketyow - 31 Sierpnia 2011, 09:37

Electrotechnical officer. Czyli właściwie elektryk okrętowy.
Ilt - 31 Sierpnia 2011, 09:51

ETO! Nieźle.
+1 do podziwu.

ketyow - 31 Sierpnia 2011, 09:58

Nieźle to będzie jak będę miał z głowy wrześniową poprawkę :wink: Ale dzięki :)
Fidel-F2 - 31 Sierpnia 2011, 10:02

ketyow napisał/a
Ale wtedy zarabiam, pnę się w górę na stanowiskach, zdobywam doświadczenie i powoli mogę czy to gromadzić kapitał na własną działalność czy coś tam innego. W moim przekonaniu mam po 5 latach pracy więcej niż po 5 latach studiów, w których dziedzinie nie będę pracował.
to nie licz sobie rocznych wydatków na poziomie 15tyś ale dodaj do tego utracone potencjalne zyski powiedzmy 30tyś rocznie, czyli koszt Twoich studiów to 45tyś roczne . A pastę i szampon tak czy siak musisz kupić. Musisz zapłacić za jedzenie, prąd, i ogrzewanie. Bez względu na to czy sie uczysz czy pracujesz.
ketyow - 31 Sierpnia 2011, 10:22

No można i w ten sposób. W ten sposób udowodniłem sobie, że nie warto zostawać na informie, licząc ile wyniesie mnie (ile stracę zysków) studiowanie informatyki jeszcze dwa pozostałe lata: 48000 euro, przy średnich zarobkach ETO. Trochę drogo jak za kwit, który jedynie poświadczy to co już umiem (programować po studiach i tak nie zamierzałem).
Kasiek - 31 Sierpnia 2011, 11:30

Nie przeliczam, bo dziecko to dziecko, samo się na świat nie wepchało :)

Wkurza mnie bezmyślność moja czasem. I to, że jutro do pracy muszę wrócić. Boję się o stres w pracy :/

ivaine - 31 Sierpnia 2011, 16:40

ilcattivo13 napisał/a
a ja dziś nocy nie przespałem, tak mnie łeb naparzał :evil: Zwłaszcza za lewym oczodołem. Znaczy zatoki.

Co jest w sumie dziwne, bo ivaine już jakiś czas temu swoje zdjęcie wrzucała, a od tamtej pory zimnej wody sobie na łeb nie lałem... :roll:

ilcattivo13, to pewnie przez zmiany w pogodzie :wink: .

Godzilla - 31 Sierpnia 2011, 16:46

Ja dziś jestem półżywa. Jakieś podciśnienie mam chyba, bo że niskie ciśnienie, to mało powiedziane.
ilcattivo13 - 31 Sierpnia 2011, 18:08

ivaine napisał/a
ilcattivo13, to pewnie przez zmiany w pogodzie :wink: .


dzięki :| znaczy, jutro znowu mnie będzie naparzał... :roll:

ketyow - 31 Sierpnia 2011, 20:11

Daj spokój, mnie od miesiąca nie bolał trzy razy. Dziś pewnie tylko dlatego, że wczoraj na noc się ibupromów nażarłem.
Kai - 31 Sierpnia 2011, 20:14

Yyy, jako osoba w porywach mająca ciśnienie 200/120 muszę wyznać, że nie pamiętam, co to ból głowy.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group