To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kruk Siwy - 16 Sierpnia 2011, 10:37

Dobre na opowiadanie: miasta-wampiry.
Witchma - 16 Sierpnia 2011, 10:40

Lowenna napisał/a
Ale ja jestem ślepa. Nie widzę głębi i dla mnie nie robi różnicy czy jest 5 cm czy 50 :roll:


To może... nie powinnaś jeździć? ;)

Lowenna - 16 Sierpnia 2011, 10:42

Witchma, od kilku lat unikam prowadzenia auta :wink:
ketyow - 16 Sierpnia 2011, 10:42

Witchma, czemu nie? Auto to nie okręt podwodny, żeby mu głębia była potrzebna :wink:
czamataja - 16 Sierpnia 2011, 11:03

ketyow, ciekawe, czy będziesz równie zabawny, gdy Lowenna, porysuje Twoje auto ;) Na pewno przeprowadzisz z nią miłą rozmowę ;)
nimfa bagienna - 16 Sierpnia 2011, 11:33

Dziś mam genialny humor od rana i nic mnie nie wku*wia. Zatem nieomylny stąd wniosek, że przed wieczorem coś się spieprzy.
Nina Wum - 16 Sierpnia 2011, 11:44

Interesujący wniosek, Nimfo. :D
Mnie z kolei łeb tak napier..., jakbym miała w nim kilo gwoździ luzem. (A nic nie piłam!)
Zali niechybny to znak, że dziś wieczorem coś miłego zdarzy się?

czamataja - 16 Sierpnia 2011, 11:49

Nina Wum, taaaak. Z pewnością :)
Ozzborn - 16 Sierpnia 2011, 11:51

@ Kasiek, ketyow,
Faktycznie PKP nie. Kiedyś oddawałem, ale jakoś przestałem, ciągle mi coś wypada, albo jestem chory, aalbo zapominam i tak to się ciągnie już ze 3 lata :roll:
I to niestety nie załatwia sprawy, bo w Wawie akurat studenci mają zniżkę na ZTM niezależnie od wieku. Najbardziej mnie boli to PKP i podatki ;]

A co do ilości krwi jest na to patent - sam go zacząłem stosować zanim przerwałem - oddaje się płytki krwi. Krew oddajesz raz na 2 mies. 450 ml. Płytki są bardziej upierdliwe, bo raz że trzeba mieć dobry poziom we krwi, i trwa to ze 2-3 razy dłużej, ale oddajesz 250ml co przelicza się na 500ml krwi i można co miesiąc. Więc czas oddawania skraca się do jakichś 3 lat :mrgreen:

ketyow - 16 Sierpnia 2011, 11:53

Plus możesz zarazić się żółtaczką.
nimfa bagienna - 16 Sierpnia 2011, 11:58

Nina Wum napisał/a
Interesujący wniosek, Nimfo. :D

Poparty wieloletnimi obserwacjami. ;P:
Nina Wum napisał/a
Zali niechybny to znak, że dziś wieczorem coś miłego zdarzy się?

Właśnie tak, właśnie tak! :idea: 8) :)

Ozzborn - 16 Sierpnia 2011, 12:02

ketyow, raz żem szczepiony, a dwa, że tam jest wszystko mega jednorazowe i sterylne (na Saskiej konkretnie). Nie masz styczności praktycznie z niczym co nie było w jałowym opakowaniu. Także to moim zdaniem najmniejszy problem. Największy to znaleźć czas żeby iść ;)
Nina Wum - 16 Sierpnia 2011, 12:06

Kurka. Więc tak to działa. :shock:
Tyle lat tkwiłam w mroku (ew. patrzyłam jak przez szkło przydymione.)

ketyow - 16 Sierpnia 2011, 12:12

To nie jest jak z osoczem, że z Ciebie wypompowują a potem wpompowują z powrotem? Na HCV nie ma szczepionki. O ile oddanie krwi jest bezpieczne, o tyle już kombinowanie z osoczem itd. to pozostawianie swojego losu w rękach pielęgniarki, która może zdezynfekowała jak należy, a może nie. Tymczasem niestety często zdarza się, że te w krwiodawstwie nie potrafią nawet igły wbić jak trzeba. Było parę przypadków o których można poczytać w internecie.
Lowenna - 16 Sierpnia 2011, 12:41

czamataja napisał/a
ketyow, ciekawe, czy będziesz równie zabawny, gdy Lowenna, porysuje Twoje auto ;) Na pewno przeprowadzisz z nią miłą rozmowę ;)
Lowenna zawsze prowadzi bardzo miłe rozmowy. Nawet jeżeli skasuje Ci pół auta. I pokrywa szkody :?
Ozzborn - 16 Sierpnia 2011, 12:42

ketyow, owszem wypompowują i wpompowują, ale wszystko się dzieje w obiegu zamkniętym w jałowym jednorazowym systemie rurek i zbiorniczków, który z maszyną styka się tylko zewnętrznie. Technologia panie! Wiadomo ryzyko czynnika ludzkiego zawsze jest, ale selawi. Raz mi się pani wkłuła, ale zapomniała założyć ustrojstwa na maszynę, więc miałem dodatkową dziurkę no i musiałem pompować gorszą ręką (mniejsze żyły). Na prawej mam tak wielkie, że nawet pompować nie muszę :P
ketyow - 16 Sierpnia 2011, 12:52

Lowenna napisał/a
czamataja napisał/a
ketyow, ciekawe, czy będziesz równie zabawny, gdy Lowenna, porysuje Twoje auto ;) Na pewno przeprowadzisz z nią miłą rozmowę ;)
Lowenna zawsze prowadzi bardzo miłe rozmowy. Nawet jeżeli skasuje Ci pół auta. I pokrywa szkody :?


Sądzę, że z kobietą zawsze można ustalić jakieś sensowne szczegóły odnośnie rekompensaty ;P:
(ja oczywiście też jestem stosownie zabezpieczony - nie mam samochodu :wink: )

Ozzy, może i tak. Ja po ostatnim oddaniu krwi miałem przez tydzień taką biegunkę, że... I od kilkunastu lat była to moja jedyna, więc ja tam zakończyłem swoją karierę krwiodawstwa honorowego. Szkoda mi własnego zdrowia.

Ozzborn - 16 Sierpnia 2011, 14:05

ketyow, ale pewnie! jak masz takie sensacje, to nie ma sensu. Ludzie różnie reagują, ja np. bardzo dobrze znoszę + mam "mocną krew" (w sensie dużo płytek i hemoglobiny) więc mogę sobie spoko oddawać, bardzo żałuję, że ciągle mi się nie składa, bo teoretycznie odkąd wymyśliłem ten plan to już mógłbym mieć darmoszkę :roll: szkoda że mam bardzo pospolitą grupę krwi. Jak bym miał rzadką to może bym się bardziej mobilizował do oddawania.
merula - 16 Sierpnia 2011, 14:16

znowu mnie buty poobcierały do krwi :evil:
ketyow - 16 Sierpnia 2011, 14:22

Ja też mam "dobrą" krew i oddawałem dwa lata i nic mi nie było, aż nagle się stało, po takiej jeździe się odechciewa. No i mam najrzadszą, ale nie jest w sumie taka potrzebna, kiedy jest tyle zerówek.
Matrim - 16 Sierpnia 2011, 14:53

Nowa "funkcjonalność" Google. Jeszcze nic nie napiszę, a ten mi już strony proponuje... :?
Lis Rudy - 16 Sierpnia 2011, 15:09

Wk..... mnie do imentu ciotka mojej żony :twisted:
Ostatnio podczas nieobecności swojej córki, mając psiaka pod opieką, poszła w ciąg alkoholowy :evil:

Ozzborn - 16 Sierpnia 2011, 16:43

z dwojga złego lepiej psa niż córkę...
Witchma - 16 Sierpnia 2011, 16:54

Matrim napisał/a
Nowa funkcjonalność Google. Jeszcze nic nie napiszę, a ten mi już strony proponuje... :?


Też doprowadza mnie to do szału...

Lis Rudy - 16 Sierpnia 2011, 17:05

Ozzborn, problem w tym, że córka (27l) znalazła sobie faceta we Wrocku i jeździ do niego z Wawy jak jest możliwość, pozostawiając psiaka matce pod opiekę. I wszystko było ok do momentu kiedy oświadczyła że zamierza się do Wrocka wyprowadzić zostawiając matkę samą. Ta usłyszawszy ową "dobrą nowinę" zaczęła regularnie chlać, ujawniając swój starannie maskowany alkoholizm. Jeszcze gdyby chlała sama dla siebie, nie robiąc krzywdy najbliższym...
Ale ofiarą jej opicia stał się pies, który nie był prawdopodobnie karmiony i pojony a na jakimś spacerze najadł się jakichś kości i pocharatał sobie jelita. W efekcie załatwiał się krwią a pijana ciotka miała to głęboko w d....
Dopiero kiedy siostra żony wróciła i zobaczyła co się dzieje, dała biegiem do veta i tam wyszło z tymi jelitami. Na szczęście ratunek przyszedł na czas i psisko odżywa.

A teraz jeszcze wściekłem się na swój bank.....
Ma w nim rachunek od 10-ciu lat i teraz jak potrzebuję pomocy w biznesie, to robią problemy :evil:
Jak nie idzie to po całości

ilcattivo13 - 16 Sierpnia 2011, 17:08

wk**wiła mnie dziś moja mściwa kudłata świnia, zwana przez pomyłkę kotem. Wczoraj, za to, że zająłem jego ulubione miejsce na kanapie przed tv, bydlak zszedł piętro niżej, nasikał mi do buta, a potem wrócił i uwalił się na kanapie obok mnie :evil: Argh!!! Co za kawał sfarinellizowanego zkicisyna :evil:

Ale nic to, kupiłem arbuza i parę piw i niezadługo mu pokażę, kto ma większy pęcherz :twisted:

nimfa bagienna - 16 Sierpnia 2011, 17:09

Ale on nie nosi butów przecież... :lol:
Witchma - 16 Sierpnia 2011, 17:22

Może Hubert mu na swoich będzie udowadniał swoją wyższość...? :mrgreen:
feralny por. - 16 Sierpnia 2011, 17:23

:mrgreen:
Agi - 16 Sierpnia 2011, 17:35

Nasika mu do kuwety


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group