To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Lowenna - 14 Sierpnia 2011, 11:24

Poczułam się gruba :|
Martva - 14 Sierpnia 2011, 11:35

Lowenna, Ty też chcesz kopa? ^^ Jeśli Ty jesteś gruba, to ja mam wyższy stopień otyłości, co czyni mnie hipopotamem, a hipopotamy są agresywne ;P:
ivaine - 14 Sierpnia 2011, 11:38

Martva napisał/a
Ale jak zgrabne dziewczę stwierdza że jest za grube, to mnie szlag trafia.

Martva, w takim razie nie będę Cię drażnić :mrgreen: .

Fidel-F2 - 14 Sierpnia 2011, 11:39

ja też jestem za gruby
qbard - 14 Sierpnia 2011, 11:43

no to ja też
Kai - 14 Sierpnia 2011, 11:46

Martva napisał/a
Demagogicznie będzie, ale: powtórzyłabyś to rodzicom którzy mają córkę anorektyczkę? Albo chociaż wiecznie się odchudzającą, chociaż nie ma z czego? Ten pęd nie jest gdzieś tam, on się zakorzenił we współczesnej kulturze i to diablo mocno, i ja uważam że problem jest poważny.

A wiesz, czemu mają tę córkę anorektyczkę? Czemu dziewczyny tak dążą do "doskonałości"? Zastanów się nad tym, zwłaszcza patrząc na pary - chłopak jak z morskiego patrolu, dziewczyna bynajmniej nie doskonała, wręcz przeciwnie. Uważam, że to kwestia samooceny, tego, co się ma w domu, jak Cię postrzega najbliższe otoczenie. Pęd do samoulepszania się nie bierze się z niczego, najczęściej ze stwierdzenia "jestem sama, niekochana, to na pewno przez te 20 deko!"

PS ja też :) jeszcze 8 kilo. Z tym, że od razu mówię, piękniejsza nie będę, ale może zdrowsza. Minione 14 kilo załatwiły mi serce, więc nie chcę ich więcej znać :D

merula - 14 Sierpnia 2011, 12:00

Martva napisał/a
Jeśli Ty jesteś gruba, to ja mam wyższy stopień otyłości, co czyni mnie hipopotamem, a hipopotamy są agresywne


ciśnie mi się na usta kilka słów w kontekście Waszych deklaracji, dziewczęta, ale wrodzona grzeczność mi ie pozwala. i nawet hipopotamia agresywność daje się opanować, choć z trudem. ale jak jeszcze któraś z Was, w mojej obecności, zacznie pleść o "zagrubości", to przyjadę i ręcznie parę rzeczy wytłumaczę :twisted:

Martva - 14 Sierpnia 2011, 12:02

Ale pomysł że te 20 deko jest winne czemukolwiek bierze się nie znikąd, tylko pod wpływem trendu na chudość i całej jego otoczki.

EDIT: merulka, chciałam się wytłumaczyć że niedokładnie to miałam na myśli, ale na wszelki wypadek sie boję ;)

Lowenna - 14 Sierpnia 2011, 12:14

Kai napisał/a
A wiesz, czemu mają tę córkę anorektyczkę? Czemu dziewczyny tak dążą do doskonałości?
Kilka lat temu miałam okazję obserwować dziewczynę-bulimiczkę. Miała 12 lat. Zaczęła chorować w wieku lat 7.
Kai - 14 Sierpnia 2011, 12:15

merula, +1

Martva, nie, to jest tylko czepianie się brzytwy. Trend na chudość jest demode, ale kilka deko więcej stanowi genialną wymówkę, że jestem sama, że nikt mnie nie kocha, nie podziwia i tak dalej. Przykre, wiem, ale to jest temat zastępczy, albo zastępcza metoda na pokochanie siebie. Bardzo niezdrowa. Tak, jak nasze społeczeństwo.
Niechcący siedzę w chmarze 17-18 latków i zupełnie nie widzę tych trendów, ale to są dzieciaki z zainteresowaniami, talentami, zacięciem i niesamowitym poczuciem humoru.

Ty masz talent, urodę i wszystko, co trzeba :) Jeszcze Ci źle?

Martva - 14 Sierpnia 2011, 12:16

Kai napisał/a
Jeszcze Ci źle?


Ale z czego to wnioskujesz?

Agi - 14 Sierpnia 2011, 12:21

Żołądek mnie boli. Drugi dzień z kolei.
Kai - 14 Sierpnia 2011, 12:35

Martva napisał/a
Kai napisał/a
Jeszcze Ci źle?


Ale z czego to wnioskujesz?


Bo ciągle płaczesz :) Gdybym miała Twoje parametry, zbratałabym się z każdym diabłem :D

Martva - 14 Sierpnia 2011, 12:37

Płaczę niekoniecznie z powodów o których tu ostatnio rozmawiamy, natomiast wkurza mnie lansowanie wychudzonej sylwetki jako jedynej idealnej. Nie tylko ze względu na mnie.

ED. gdybys miała moje parametry, musiałabyś zacząć się przejmować stanikami, a nie lubisz ;P:

Kai - 14 Sierpnia 2011, 12:42

Martva, przejmuję się, to znaczy czule wzdycham i czekam na kolejną wypłatę.

Mając Twoje lata i gabaryty chodziłabym BEZ :) i byłabym przeszczęśliwa :)

Martva - 14 Sierpnia 2011, 12:44

Przez ostatnie pół roku nie mogłam, bo mnie hormony krzywdziły. A teraz nie chcę, bo sie boję że się zepsują bez podtrzymania, poza tym to niewygodne.
mBiko - 14 Sierpnia 2011, 16:05

Lowenna napisał/a
Poczułam się gruba

Tak coś czułem, że też się odezwiesz. Jak Bozię kocham dołączę do merulki i będziemy razem po Polsce jeździć i głupoty Wam z głów wybijać.

Iscariote - 14 Sierpnia 2011, 16:09

mBiko napisał/a
Jak Bozię kocham dołączę do merulki i będziemy razem po Polsce jeździć i głupoty Wam z głów wybijać.
Wyobraziłem sobie was w czarnych płaszczach ala Święci z Bostonu :)
Lowenna - 14 Sierpnia 2011, 17:12

Iscariote, piękna wizja :D
mBiko, przez ostatni rok zarobiłam 5 kg i źle mi z tym. Czuję się gorzej fizycznie, nie mam kondycji, szybciej się męczę. To nie tylko sprawa fałdek, wałków czy mojego widzimisię.

Kai - 14 Sierpnia 2011, 18:49

Lowenna, jak ja Cię rozumiem, swoimi kilogramami zapracowałam sobie na ciśnienie, spuchnięte nogi i inne rzeczy. Zrzucam, żeby czuć się zdrowiej, bo piękniejsza nie będę :P
Kasiek - 14 Sierpnia 2011, 19:04

mBiko napisał/a
Kasiek napisał/a:
ja też jestem za gruba

Martva napisał/a:
Mam tłuszcz tu i ówdzie


Dziewczyny litość, ja Was parę razy widziałem.

Kai napisał/a
mBiko, nie przekonasz, że są fajne i atrakcyjne. Zapomnij temat :)


Ale ja wiem, ze jestem fajna, to, że gdzieś mam za dużo trochę tłuszczyku, wcale mi w tym nie przeszkadza. Póki nie muszę wymieniać garderoby, bo na to mnie nie stać, ani nie choruję, jest OK :)

Martva napisał/a
jasne że mogłabym zrzucić ze dwa kilo, ale nie zależy mi aż tak bardzo żeby się tym zająć


Dzisiejszy obiad pochrzcielny :P Da moim boczkom spory zapas tłuszczu, ale ten tort malinowy był tak pyszny... Ale mam tak jak Martva, po co się jakoś specjalnie wysilać, jeśli to schudnięcie nie ozaczałoby poprawy stanu zdrowia?

mBiko - 14 Sierpnia 2011, 20:24

Lowenna, ćwiczenia dla kondycji i lepszego samopoczucia rozumiem jak najbardziej, ale słowo "gruba" nie powinno do Ciebie podchodzić bliżej, niż na sto metrów.
Kai - 14 Sierpnia 2011, 20:37

No to o czym ta cała dyskusja? :shock:

Wkurza mnie brak czasu. Nie zrobiłam prania i pierogów. Cóż, jutro też jest dzień... Niby.

Lowenna - 14 Sierpnia 2011, 20:58

mBiko, ech... Zostawmy już ten temat. Mamy różne potrzeby i poglądy na w/w kwestię :wink: Chociaż doświadczenie podpowiada mi, że jeżeli nie widziało się kogoś nago, to nie można wygłaszać opinii czy jest za gruby czy też nie.
feralny por. - 14 Sierpnia 2011, 20:59

Lowenna, spróbuj mi powiedzieć, że jestem chudy ;P:
ketyow - 14 Sierpnia 2011, 21:00

Lowenna, zapamiętam na tę okazję, gdy jakaś dziewczyna mnie zapyta czy grubo wygląda.
mBiko - 14 Sierpnia 2011, 21:02

Jakby komuś zależało to mogę robić za bezstronnego konsultanta. :roll:
Lowenna - 14 Sierpnia 2011, 21:02

feralny por., :?:

Edytka: Wiem, że odpowiednio dobranym ubraniem można wiele zamaskować. Stąd to oglądanie nago :wink:
A największym kłamcą jest stanik :D

feralny por. - 14 Sierpnia 2011, 21:11

Lowenna, się kiedyś może spotkamy, to się wszystko wyjaśni.
charande - 14 Sierpnia 2011, 21:12

Ależ dyskusja się rozpętała...

Nureczko, gdy chodzi o modelki z wybiegów, to z tego co się orientuję, mają wyglądać jak wieszaki, żeby się ubrania na nich lepiej układały (choć walka z promowaniem anoreksji sprawia, że zaczęto rezygnować z tych "żywych wieszaków" i do łask wracają kobiece kształty). Szukając aktualnego ideału piękna, patrzyłabym raczej na filmy i reklamy, a tam dominuje raczej typ, owszem, mocno wyidealizowany w stosunku do "zwykłej" kobiety, ale niekoniecznie w stronę szkieletu. Pani z demota mogłaby reklamować kostiumy kąpielowe - jak wezmę pierwszą z brzegu ulotkę z reklamami ubrań, to tam fotomodelki są szczupłe, ale nie wyglądają jak ofiary głodu.

Za anoreksją generalnie niekoniecznie tkwi dążenie do ideału PIĘKNA i chęć bycia pociągającą, raczej chęć KONTROLI NAD SWOIM CIAŁEM i CZUCIA SIĘ LEPSZĄ od całego świata, który się obżera i porasta tłuszczem. Na ile się orientuję - anoreksja, taka prawdziwa, kwalifikująca się do leczenia, nie pojawi się tylko od kompleksów i prób odchudzania, potrzebne są inne czynniki (koreluje bodaj z nerwicą natręctw, z trudną sytuacją w domu, stresami). Jak ktoś napisał, to może być chory sposób na poprawienie sobie samooceny i w tej kwestii nihil novi sub sole, już w średniowieczu istniały delikwentki, które obsesyjnie pościły, bo dzięki temu uważano je za "świętsze" - lepiej kontrolujące swoje zwierzęce popędy niż reszta świata.

Natomiast w kwestii, że media promują niezdrowy wizerunek kobiecego ciała, to racja, pełna zgoda. Nawet jeśli nie są to szkielety. Wystarczy przejrzeć zdjęcia modelek z XIX w. albo pin-up girls z lat 40. i 50. i porównać z tym, co dzisiaj wisi na billboardach.

Merula - nie wiem, czy wypowiedzi chłopaków i facetów pod zdjęciami to nie jest najzwyklejsze w świecie prowokowanie. Jeden post w stylu "każda kobieta, która waży więcej niż 45 kg, to tłuścioch" i nakręca się piękna dyskusja na x ekranów, a autor posta się zaśmiewa... Jestem z pokolenia, które w liceum załapało się właśnie na "modę na odchudzanie" i ani w szkole, ani na studiach, ani później nie zauważyłam, żeby dziewczyny o jakichkolwiek kształtach miały przechlapane u panów. Badania wykazały, że facetom IRL podobają się panie z wcięciem w talii, niezależnie od ogólnej wagi, i ma to biologiczne uzasadnienie (pani z wciętą talią = zdrowa i płodna, aktualnie nie w ciąży). Poza tym w innym badaniu wyszło zdaje się, że partnerzy dobierają się na zasadzie "podobne wybiera podobne" czyli jeśli facet spędza godziny na siłowni i w solarium, to pewnie będzie oczekiwał od partnerki, żeby też poświęcała masę czasu na dbanie o ciało. Ale IRL nie widzę presji generowanej masowo przez mężczyzn, żeby kobiety chudły, to raczej kobiety potrafią się nawzajem nakręcać :)



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group