Zadomowienie - powitania na forum - Dzień dobry, cześć i czołem...
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 17:48
A ja już mam posprzątane Teraz powinienem skoncentrować się na nauce. Tylko nie za bardzo idzie z tą koncentracją...
elam - 23 Czerwca 2007, 17:49
taaaa ... najbardziej pomaga na to wylaczenie komputera, znam to ....
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 17:51
Sęk w tym, że muszę pracować przy włączonym komputerze...
EDIT: A na dodatek moje myśli zawsze poruszają się po wielu autostradach jednocześnie...
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 18:00
Tralalala, fiu fiu fiu! Ła ła ła!
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 18:05
Gwynhwar,
Martva - 23 Czerwca 2007, 18:32
U mnie właśnie przeszła burza typu 'pięciominutówka'. Skończyła się natychmiast po wyłączeniu komputera
Szenute - 23 Czerwca 2007, 19:19
Witojcie w ten burzowo- słoneczny dzionek
Agi - 23 Czerwca 2007, 19:40
U mnie po trzeciej burzy. Odzyskałam dostęp do netu. Witam niewitanych
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 20:00
Agi, buziaczki ^^
elam - 23 Czerwca 2007, 20:42
co tak, nikt nic nie pisze.....
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 20:42
Wszyscy popadli w nastrój kontemplacyjny i rozważają wstąpienie do zakonu lub sekty.
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 20:43
Lub wyjazd do uk...
agnieszka_ask - 23 Czerwca 2007, 20:44
cześć spamerzy
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 20:48
Spamerzy witają spamerkę
Swoją drogą wstąpienie do zakonu nie wydaje mi się złym pomysłem... Wprowadzenie fermentu w skostniałej strukturze Kościoła i przemodelowanie go na mój sposób mogłoby być ciekawe
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 20:52
Spamerzy wszystkich wątków łączcie się!
elam - 23 Czerwca 2007, 20:55
zalozymy Zakon Zoltych Szortow
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 20:56
Tylko sporządź regułę... przepraszam, REGUŁĘ Zakonu
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 21:03
Nulla regula sine exceptione
edit: Boże jaki brzydki ten avatar o.o
edit2: Tak lepiej
agnieszka_ask - 23 Czerwca 2007, 21:08
Pojawiłam się i znikam. Przeraża mnie ilość spamu do przeczytania, a mam za sobą delikatnie mówiąc, pełen emocji dzień. Lecę naładować bateryjki - voltami
papatki
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 21:12
I mnie wszyscy zostawili o.o
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 21:19
Nie. Udało mi się naprawić sieć. Ciekawe na jak długo?...
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 21:22
Uuuu złe duchy w sieci o.o
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 21:25
Japończycy pewnie mogliby coś na ten temat powiedzieć... A nawet nakręcić
elam - 23 Czerwca 2007, 21:29
nie duchy, tylko gremlinki.
niektorych lubia, a innych nie
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 21:30
elam, czyżbyś mnie nie lubiła i dlatego psujesz mi Sieć?
elam - 23 Czerwca 2007, 21:31
nie ja, tylko gremlinki
| Cytat | GREMLIN – złośliwy chochlik, rozpropagowany w absolutnie zresztą fałszywej postaci przez serię hollywoodzkich filmow. Faktyczny gremlin nie ma nic wspólnego z filmowym potworkiem o wielkich uszach, lubiącym kreskówki Disneya, reagującym z wodą i rozpuszczającym się w promieniach słońca. Rzeczywisty gremlin to stworek lubujący się w psuciu urządzeń technicznych – od mechanicznych po elektroniczne. Stwór, choć istniejący od zarania dziejów, zdemaskowany –i nazwany– został niezwykle późno. Stało się to w roku 1940, w Castle Bromwich, w filii Supermarine koncernu Vockers-Armstrong, podczas produkcjji samolotów myśliwskich typu Spitfire Mk II. Licznych awarii i defektów produkcyjnych, jakie wówczas wystąpiły, nie można było przypisać niczemu innemu, jak tylko magii i czarom jakiegos złośliwego duszka. Chochlika nazwano (nie wiedziec czemu, żadna etymologia nie pasuje) gremlinem, a sytuację, gdy coś się psuło, choć nie powinno, względie powinno działać, a nie działało, określono nazwą Gremlin effect, w skrócie GE. Ponieważ szło o myśliwce Spitfire, które mialy zadecydować o wyniku Bitwy o Anglię, byli tacy, którzy podejrzewali nawet gemliny o sympatie pronazistowskie, lub narodowość irlandzką, ale były to poglady zabarwione szowinizmem.
Gremliny natomiast z szowinizmem nie miały nic wspólnego - psuły absolutnie bez pobudek ideowych. Psuły, bo lubiły psuć i czyniły tak od czasów niepamiętnych. Uważa się, że postęp techniczny zwolnił tempo, bo gremliny spieprzyły robotę takim geniuszom wynalazczym jak Archimedes, Leonardo da Vinci, Paracelsus, Newton, Franklin, Edison... Ufff... Wymieniać można by bez końca.
Fakt, że gremlin zadebiutował w przemyśle lotniczym, spowodował, że czas jakiś kojarzono małego łobuza z samolotami i próbowano odpowiedzialnością za katastrofy. Do historii kinematografii przejdzie gremlin z filmu Twilight Zone, którego widzi Jon Lithgow, gdy ów niszczy skrzydło i silnik samolotu pasażerskiego. Co do tego, że gremliny psuły samoloty, wątpliwości mieć nie można, ale z całą pewnością, nie ograniczają one swych zainteresowań li tylko do jednostek latających – psują wszystko.
Lata powojenne to jedna wielka wojna techników gremlinami. Wojna ta, trzeba to sobie powiedzieć uczciwie, została przegrana na całej linii, nie istnieje obecnie nawet jedno urządzenie, które działa niezawodnie, każde zostaje w procesie produkcji spieprzone przez gremliny, a jeśli nawet coś wyprodukować się uda, gremliny zapewniają, że w działaniu zawiedzie. Rajem gremlinów jest gospodarstwo domowe. To nie kto inny, a gremlin sprawia, że chleb zawsze upada masłem do spodu, ryba przywiera do teflonowej patelni, a jajko – nawet gotowane ze stoperem w ręku – jest albo surowe, albo za twarde. To przez GE z prysznica znienacka leje się albo woda lodowata, albo wrzątek, przez GE ekran telewizora „śnieży” albo zamienia się w jigsaw puzzle akurat wtedy, gdy nagrywamy ważny film na wideo. Za sprawą gremlina (problem groźny raczej tylko dla pań) wibrator skrzy zacina się. Panom natomiast gremlin psuje rozruszniki, zatyka gaźniki, kradnie jedna skarpetkę i podważa kapsle butelek, wypuszczając gaz i zamieniając piwo w obrzydliwą lurę.
Rzecz jasna, nieustającą uciechą dla gremlinów jest Dolina Krzemowa. Nie ma ni łuta przesady w stwierdzeniu, że nie istnieje komputer, w którym nie siedziałyby gremliny. Oblicza się, że na kazde sto megabajtów przypadają minimum dwa. Po zainstalowaniu systemu operacyjnego Windows liczba gremlinów w komputerze gwałtownie wzrasta.
| (A.S.)
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 21:31
Może od razu się wyjaśni kto zabrał tlen z mojego Empiku...
Adanedhel - 23 Czerwca 2007, 21:32
elam.
elam - 23 Czerwca 2007, 21:33
to nie ja, to gremlinki ...
Gwynhwar - 23 Czerwca 2007, 21:44
O 22 zniknę... O ile dożyję, tlenu coraz mniej...
EDIT:Na Forum jest 4 użytkowników :: 1 Zarejestrowany, 1 Ukryty i 2 Gości
Szaleństwo...
|
|
|