Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
czamataja - 13 Sierpnia 2011, 12:24
Bob1970r, trochę zrozumienia. Każdy chce powiercić, coś wyremontować, odświeżyć. Nie złość się
Iscariote - 13 Sierpnia 2011, 12:41
| merula napisał/a | | zamieszkaj pod miastem, będziesz miał kosiarki |
Kosiarki, sąsiadów zapiep...ących 60 km/h przed Twoim domem po mocno kurzącej się drodze, albo akurat budujących klatkę na podwórku dla swoich 10 dużych kotów, albo wyprawiających grilla na 20 osób w niedzielne, leniwe popołudnie.
Wszystko ma swoje plusy i minusy.
Mnie wkurza, że raz na rok mam okazję zrobić w domu jakieś małe party, bo domowników brak, a nikt nie ma czasu przyjść. Pech
Fidel-F2 - 13 Sierpnia 2011, 12:43
kupcie sobie dwudziestohektarowe latyfundium, ogródźcie murem na trzy metry i szeroką na piętnaście metrów barierą z drzew i będziecie mieli spokój, w czym problem?
Kruk Siwy - 13 Sierpnia 2011, 12:44
Miłośnicy ciszy absolutnej wysiuda w Bieszczady!
merula - 13 Sierpnia 2011, 12:45
daj spokój, czemu tak źle życzysz Bieszczadom. na Antarktydę ich, tam jest cisza i odosobnienie.
Kruk Siwy - 13 Sierpnia 2011, 12:46
Tylko jakoś tam biało...
Iscariote - 13 Sierpnia 2011, 12:49
| merula napisał/a | | na Antarktydę ich, | A tam akurat bardzo chętnie. Serio.
Martva - 13 Sierpnia 2011, 12:55
| Iscariote napisał/a | | albo akurat budujących klatkę na podwórku dla swoich 10 dużych kotów, |
Lampartów?
Kosiarki są do przeżycia, ale niektórzy by się mogli wstrzymać do dziewiątej, aż, ekhm, rosa obeschnie i takie tam.
Z hałasów drażnią mnie ostatnio jakies małe pierzaste dranie, które nauczyły się gwizdać tak jak mój pies piszczy. O świcie. Słyszę, zrywam się półprzytomna że coś się dzieje, a potem sobie uświadamiam że to jednak zza okna.
| Fidel-F2 napisał/a | | kupcie sobie dwudziestohektarowe latyfundium, ogródźcie murem na trzy metry i szeroką na piętnaście metrów barierą z drzew i będziecie mieli spokój, w czym problem? |
Zaczęłam się zastanawiać, czy gdybyśmy dostali zwrot rodzinnych majątków, to byłoby nas stać. Ja bym chciała dwadzieścia hektarów. I kucyka. Ale że nie jesteśmy kościołem katolickim to chyba nic z tego
Wkurza mnie dziś moja rodzina i jej totalne niezdecydowanie. I opór jeśli chodzi o udzielanie informacji. I że znów się wzięłam za potężny plecionkowy projekt, który jest tak megapracochłonny, ze jak go skończę to będzie leżał i się kurzył, bo za cenę proporcjonalną do czasu pracy nikt go nie będzie chciał
Fidel-F2 - 13 Sierpnia 2011, 12:58
Bez przesady, kumpel ostatnio kupił 37 arów z małym drewnianym domkiem (do remontu) i murowanym garażem na Podlasiu za 15 tyś zł.
Martva - 13 Sierpnia 2011, 13:03
To są ary, a nie hektary, a rodzinny majątek trzeba podzielić na jakieś straszne setki części
Fidel-F2 - 13 Sierpnia 2011, 14:02
ale to jest 15 tyś
Iscariote - 13 Sierpnia 2011, 14:08
zrzućmy się po 500 zł i każdy postawi sobie tam przyczepkę campingową
robert70r. - 13 Sierpnia 2011, 14:23
czamataja, ależ ja jak najbardziej rozumiem i nie mam nic na przeciwko, ale jak to się dzieje któryś tydzień z rzędu, to przestaje być zabawnie, a robi się upierdliwie
merula, Nie na Antarktydzie, tam nie ma ciszy. Jest biało i duje wiatr i ten wiatr często jakoś tak pokutnie wyje.
Czyli zostaje kosmos.
Fidel-F2 - 13 Sierpnia 2011, 14:37
obok jest działka, nie wiem jakiej wielkości ale ok 30 arów, bez budynku za 10 tyś i gość przychodzi i mówi 'weź Pan, kup"
Kruk Siwy - 13 Sierpnia 2011, 15:06
Stopery do uszu jednak taniej wyjdą.
Martva - 13 Sierpnia 2011, 15:13
30 arów nie gwarantuje że wokół nie będziesz miał tabunów wściekłych kosiarek
merula - 13 Sierpnia 2011, 15:22
a z drugiej strony, sporo do koszenia
Martva - 13 Sierpnia 2011, 15:24
Ojtam, można posadzić dąbrówkę. Albo mieć owcę. Chociaż wolałabym kucyka.
ilcattivo13 - 13 Sierpnia 2011, 15:25
| Martva napisał/a | 30 arów nie gwarantuje że wokół nie będziesz miał tabunów wściekłych kosiarek
|
chyba, że dookoła posesji będą nieprzebyte bagna
Edit: cytat
drugi edit:
| Martva napisał/a | | Albo mieć owcę. Chociaż wolałabym kucyka. |
a wiesz, masz coś w sobie z Allana
Martva - 13 Sierpnia 2011, 15:35
Jakiego Allana?
ED. bagna nie, bo generują komary
Fidel-F2 - 13 Sierpnia 2011, 15:37
| ilcattivo13 napisał/a | | chyba, że dookoła posesji będą nieprzebyte bagna | wiesz, to jest Podlasie, wbijasz łopatę na sztych i masz wodę, kopiesz na cztery sztychy i masz staw
zresztą niedaleko jest też działka na sprzedaż ze stawem i niezłymi, ceglanymi budynkami, ale nie wiem za ile
merula - 13 Sierpnia 2011, 15:54
takie teksty pod takimi zdjęciami.
Martva - 13 Sierpnia 2011, 15:57
Ale to jest chyba ironia...?
robert70r. - 13 Sierpnia 2011, 16:06
merula, muszę sprzedać tekst pod fotką, hihi!
merula - 13 Sierpnia 2011, 16:09
Martva, obawiam się, że nie. i jestem prawie pewna, że jest cała masa takich,co to uznają ją za grubą.
Kruk Siwy - 13 Sierpnia 2011, 16:11
Dunadan?
Martva - 13 Sierpnia 2011, 17:00
| merula napisał/a | | Martva, obawiam się, że nie. |
Ej, w mojej wizji świata to jest satyra na wszystkie szczupłe dziewczątka które chcą chudnąć nie bardzo mając z czego.
Jeśli to jest na poważnie, to cóż, to mnie nawet nie irytuje, to jest szalenie przykre, niemniej jeśli ktoś teraz w kontrze rzuci hasełkiem o promowaniu nadwagi to go ugryzę, tak z zasady.
nureczka - 13 Sierpnia 2011, 17:05
Obawiam się, że właściwa jest interpretacja meruli.
Całe to promowanie chudości mnie wkurza. Nie mówię o walce z nadwagą, tylko o pokazywaniu szkieletów jako wzorców urody.
Z powodów zawodowych wiele lat temu miałam (nie)przyjmność oglądania z bliska gołych modelek. One nie są szczupłe, nawet nie chude, a po prostu wychudzone.
Martva - 13 Sierpnia 2011, 17:20
| nureczka napisał/a | | Obawiam się, że właściwa jest interpretacja meruli. |
Chyba mam mózg wyprany przez społeczność okołoLobbową i patrzę zbyt optymistycznie
| nureczka napisał/a | | One nie są szczupłe, nawet nie chude, a po prostu wychudzone. |
Ależ skąd!
nureczka - 13 Sierpnia 2011, 17:22
Martva, a w realu to wygląda milion razy gorzej. Pomyśl tylko, co się dzieje ze skórą, włosami i paznokciami przy permanentnym niedoborze wszystkiego.
|
|
|