To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Kai - 4 Sierpnia 2011, 16:46

Do avka Ci ten pejcz pasuje jak ulał :twisted:

Auaaaa! No dobra, biorę się. Co mnie będą batem poganiać jak nie przymierzając kobyłę :P

Jedenastka - 4 Sierpnia 2011, 16:47

Kai napisał/a
Robić mi się nie chce! :evil: :evil: :evil:

Rafał napisał/a
Do roboty lenie! Robić wam się nie chce! <w tle słychać trzask bata> :twisted: :twisted: :twisted:

Kai, masz szefa tyrana. W dodatku w zbroi. Straszne! :mrgreen:

Kai - 4 Sierpnia 2011, 19:16

Jedenastka napisał/a
Kai, masz szefa tyrana. W dodatku w zbroi. Straszne! :mrgreen:

Ajtam, ajtam, tylko tak udaje :D

ketyow - 4 Sierpnia 2011, 20:45

nureczko, TEN napęd? Przykro mi słyszeć... No cóż, niczemu już chyba nie można wierzyć, jeśli chodzi o taki sprzęt :| Przynajmniej masz jeszcze gwarancję.

Plaża w Gdyni śmierdzi starymi rybami i moczem, a dziura ozonowa zieje na niebie jak oko Saurona - w godzinę sobie plecy spaliłem.

ilcattivo13 - 4 Sierpnia 2011, 21:09

ketyow - to teraz już wiesz, dlaczego mła latem nie jeździ nad morze :wink:
ketyow - 4 Sierpnia 2011, 21:21

No i żeby dojechać trzeba się jeszcze w autobusie niemytych ludzi nawdychać ;P: Na wiosnę przechadzka klifem była czymś wspaniałym, teraz chciałem kobicie zaimponować i pokazać to myślałem, że mi wymiotować będzie. Początkowo od strony Orłowa śmierdzi kupą (niestety wkrótce się okazuje, że mimo iż papierzaków coraz mniej, "zapach" nadal się utrzymuje) i potem przechodzi w rybi smród nie do zniesienia przy falochronach, na plaży śródmiejskiej da się nie czuć na szczęście, za to tłumy są. I obok jakaś budowa, więc do tego hałas straszliwy (próbowałem książkę czytać - chory pomysł). Generalnie ucieszyły mnie dwa dni słońca, ale żałuję, że wybrałem morze a nie las. Człowiekowi z Mazur wciskanie jakiegoś tandetnego morza... nieee, przereklamowany syf, jezioro to jednak jezioro. Jedyny plus to brak komarów o zmierzchu. Nawet panny coś słabo rozebrane i u nas ich jednak więcej, tu średnia wieku... no, dla Ciebie byłoby ok :wink:
Fidel-F2 - 4 Sierpnia 2011, 21:26

ketyow, jaka Ty maruda jesteś. KtośCi kazał przy budowie zalegnąć? A co do zapachu ryb to się nie znasz.
merula - 4 Sierpnia 2011, 21:34

a czym ma pachnieć nad morzem, jak nie rybami???
Fidel-F2 - 4 Sierpnia 2011, 21:34

merula +1
ketyow - 4 Sierpnia 2011, 23:27

No maruda maruda. Zły dzień mam. Jutro jak zapłacę za mieszkanie zostanie mi 10 zł, 400 długu i 600 debetu (więcej już nie mogę) i 10-go rata za laptopa przebije jeszcze maksymalny debet o stówę i nawet nie wiem co w takiej sytuacji się dzieje. Odechciewa się wszystkiego jak jeszcze wypoczynek wychodzi nieudany.
Lowenna - 5 Sierpnia 2011, 10:41

Zaraz zasnę z nosem na klawiaturze.
I dyrekcja zorganizowała sobie dziś zlot czarownic i ploty wakacyjne. A powinny siedzieć w domu i pozwolić mi się wyspać.
Wieczorem, do 21.00, prowadzę warsztaty dla trzydziestoosobowej grupy. Jak ja mam ich niby porwać i zachęcić do pracy, gdy sama będę spała na stojąco?

Ozzborn - 5 Sierpnia 2011, 17:29

ojesu jak ja nienawidzę zakupów ubraniowych :evil: Dalej nie wyprodukowano dla mnie butów ani spodni (tzn. jedne były dobre, ale jakiś idiota centralnie na tyłku przyszył mu zapinany na guziki pasek - dzieki czemu czułem się jakbym miał spodnie opuszczone do połowy, a siadanie było niemożliwe - po co? :shock: :roll: pasujące kurtki dalej mają za długie rękawy. Jedyne co się udało to ocieplany płaszcz na zimę - faktycznie jak na mnie szyty.
Martva - 5 Sierpnia 2011, 17:38

Ozzborn, ciesz się że cycków nie masz.
Kruk Siwy - 5 Sierpnia 2011, 17:39

amputowali mu?
Kai - 5 Sierpnia 2011, 17:40

Ozzborn, spokojnie, może czas zmienić dostawcę?
Ozzborn - 5 Sierpnia 2011, 17:45

Martva, trochę się czuję jakbym miał, bo jak są dobre na długość to nie dopinają się na mojej nieironicznej, niehipsterskiej klacie :roll:
Kai - 5 Sierpnia 2011, 17:47

A musisz zapinać spodnie na cyckach?
feralny por. - 5 Sierpnia 2011, 17:48

Kai, a na czym?
Lis Rudy - 5 Sierpnia 2011, 17:48

Ozzborn, to wyobraź sobie że masz 185 cm długości, długie nogi i ręce jak spory orangutan a stopę 46. I teraz idź kup pasujące ubranie. :twisted:
Martva - 5 Sierpnia 2011, 17:50

Lis Rudy, jesteś pewien że chcesz się licytować? ;P:

Kai napisał/a
A musisz zapinać spodnie na cyckach?


Ej, płaszcz kupił. Dopasowany. Zazdroszczę straszliwie.

Kai - 5 Sierpnia 2011, 17:52

Lisie Rudy, przecież nie możesz być moim Młodym :shock:
feralny por., może na uszkach? :mrgreen:

Ozzborn - 5 Sierpnia 2011, 17:59

Martva napisał/a
Ej, płaszcz kupił. Dopasowany. Zazdroszczę straszliwie.

no aż się zszokowałem, że tak dobrze leży - ale to pewnie zasługa ocieplenia i ściągaczy pod mankietem.. no i tego że dolna długość nie ma znaczenia bo i tak wisi. ;)

Ze spodniami to osobna historia, ale o tym już zdaje się dyskutowaliśmy, jeśli nie tu to na pewno na fejsbuczku... zresztą o kurtkach też ;) więc nie ma co się powtarzać. Tym razem dobrze że plusy przesłoniły mi minusy. ;P:

fealoce - 6 Sierpnia 2011, 09:41

Nie mówcie mi o zakupach ciuchowych; staram się unikać jak mogę ;-)
Smutno mi bo w poniedziałek wracam do pracy...

Kai - 7 Sierpnia 2011, 11:04

Zakupy ciuchowe to sobie odpuściłam. Jakoś nic mi sie nie podoba.

Ontopowo: dupki, które robią sobie yaya ze śmierci Leppera, Kaczyńskiego i ogólnie. Żenada.

PS co daje gorączkę, mdłości, bóle mięśni i prawie utratę przytomności? Przeżyłam coś takiego wczoraj do rana. Teraz jest ok.

joe_cool - 7 Sierpnia 2011, 11:40

Może udar cieplny? Chociaż tam nie ma bólu mięśni...
Godzilla - 7 Sierpnia 2011, 11:45

Jakieś wirusowe paskudztwo może być. Też miałam parę razy. Strasznie męczące.
Kai - 7 Sierpnia 2011, 13:06

Nie wiem, dzisiaj jest OK.
Oby tak zostało, bo tydzień mam... gorzej niż ciężki.

joe_cool - 7 Sierpnia 2011, 13:41

Akurat jak wyszłam pobiegać, zaczęła się burza. Nie, żeby mi to jakoś szczególnie przeszkadzało, ale a) lało straszliwie, b) wiało, c) nie wzięłam czapeczki. Kombinacja tych trzech czynników sprawiła, że deszcz lał mi się do oczu, uszu, buzi i nosa. Do biegania interwałów potrzebuję jednak swobodnego oddechu, a z wodą w nosie jest to z deka utrudnione ;) Teraz siedzę przed kompem i coś czuję, że nie będzie mi się dzisiaj chciało wyjść jeszcze raz, zwłaszcza, że ciuchy nie zdążą wyschnąć. Ech... :?

PS A do tego noga dzisiaj całkiem dobrze podawała :?

Lowenna - 8 Sierpnia 2011, 10:23

Zalało mi szkołę. Puścił zawór. Parter pływa, w piwnicy wody po kostki. Gabinet pielęgniarki, który był remontowany 3 razy w ciągu 2 lat, totalnie zniszczony.
Kai - 8 Sierpnia 2011, 11:26

Kąśliwe uwagi. Nie pod moim adresem, ale świadomość, że wewnętrzne brudy są doskonale widoczne z zewnątrz i rzutują na cały dział, wcale mnie nie cieszy.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group