Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
Kruk Siwy - 29 Czerwca 2011, 18:16
Wkurza mnie, ze mnie rozumiesz. Myślałem żem bardziej enigmatyczny.
mBiko - 29 Czerwca 2011, 18:19
Fidel-F2 - 29 Czerwca 2011, 22:56
dzięki wielkie, bardzo mnie uradowaliście
Kai - 30 Czerwca 2011, 11:30
| Miria napisał/a | | I popełniłabyś gruby błąd. |
Wcale nie.
Wydaje mi się, że to, co dziecko nosi z własnej woli, to jego sprawa (pod warunkiem, że to nic zakazanego), natomiast to, do czego noszenia jest zmuszony, z przyczyn oczywistych może i wkurzać, i niepokoić.
Na szkoły w kwestii finansowania nowoczesności raczej bym nie liczyła. Chyba że gdzie indziej jest inaczej, bo u nas szkoły nie stać nawet na wynajęcie studia do prób zespołu i chłopcy płacą za to z własnej kieszeni.
Swoją drogą, zastanawia mnie, skoro już tak często zmienia się podręczniki, czy nie można kupić patentu od wydawcy paperbacków, gdzie 800-stronicowy King waży mniej niż c.a. 200-stronicowy podręcznik. Przecież już nie chodzi o trwałość
Ontopowo: dyskusje, dyskusje, dyskusje, na full i nad moją głową. Ileż razy można prosić o przekręcenie osobistego potencjometru w lewo?
Edit: jeszcze jedno. Nigdy już nie dam sobie wmówić, że zamiennik leku to to samo. Chodzę obolała, wkurzona i ogólnie mam dość.
Fidel-F2 - 30 Czerwca 2011, 14:05
Kai, czy z własnej chęci czy z przymusu nosząc nadmiar nabawi się wad postawy. Stanie na stanowisku "to jego sprawa" jest zwykłą nieodpowiedzialnością.
Kai - 30 Czerwca 2011, 14:41
Fidel-F2, może inaczej - nauczyciel może - i powinien - zareagować, choćby na zebraniu rodziców, rodzice powinni sami też reagować (domyślam się, że Miria nie pisała o dodatkowych pomocach naukowych, tylko o gadżetach), aby dzieci nie przynosiły do szkoły zbędnych rzeczy, ale nie możemy mieć o to pretensji do oświaty, natomiast o ciężkie podręczniki i w przesadnych ilościach, wydawane i wymieniane kompletnie bez wyobraźni - i owszem.
Anonymous - 30 Czerwca 2011, 14:45
Wcale tak.
Kai - 30 Czerwca 2011, 14:46
Ozzborn - 1 Lipca 2011, 11:26
W zasadzie pierwsza część powinna iść do sąsiedniego tematu, bo udało się załatwić wyjazd do Holanadii, ale post dotyczył będzie trudności i implikacji.
Otóż jako, że do ostatniej chwili nie wiedziałem czy mogę w lipcu pojechać to kombinowałem z dojazdem - najtańsza opcja: promocyjne bilety SparNight na bezpośredni pociąg Wawa-Amsterdam (15h ale w wygodnym pociągu) samolot + dłuższy dojazd z lotniska nieco drożej. Więc jak już się zdecydowałem na termin to najpierw okazało się, że bilety na samolot są już 2x droższe, a potem, że na pociąg też i tanie dopiero w sierpniu. A że chcę się spotkać z holenderską znajomą, której nigdy osobiście nie widziałem to musiałem się nieźle nagimastykować... i teraz najgorsze: jedyne tanie bilety w terminie, którym nie miałem zobowiązań finansowych jeszcze wypadły idealnie na Avangardę i Jaćkon
Także będę was pozdrawiał z Holandii. Aha nie byłbym sobą gdybym nie postanowił zamówić "za chwilę"{ jak koledzy pójdą... te 3h kosztowały mnie 40 zł wzrostu ceny Ja się chyba nigdy nie nauczę...
ketyow - 1 Lipca 2011, 11:51
Ozzborn, a nie da się kombinowanym sposobem pojechać? Ja w obie strony zaoszczędziłem na Pradze 260 zł.
Ozzborn - 1 Lipca 2011, 12:53
pewnie by się dało, ale w sumie jak mi to kolega wyłożył, samolotem zaoszczędzam ponad 20h - przez które zarobię (na korkach np.) znacznie więcej niż wynosi różnica w cenie
ketyow - 1 Lipca 2011, 19:52
Mam jednego złośliwca w robocie, który sabotuje moją sprzedaż. Ja fizycznie sprzedać produktu nie mogę, tylko pracownicy Euro, więc klient chce kupić poleconego przeze mnie laptopa Sony, a ten sprzedawca zaczyna mu nawijać, jaka to nędzna marka, że się zaraz popsuje itd. no to klient rezygnuje i kupuje naprawdę nędznego Asusa. Żeby nie było, sam ten sprzedawca, co prawda dosłownie kilka groszy, ale te klika gorszy mniej dostanie do portfela właśnie za tego Asusa. A na koniec mi się śmieje w twarz. Dla niego nie robi różnicy co kupi klient, dla klienta lepszym wyborem rzeczywiście było tu Sony, ale czysta złośliwość oczywiście musi być. Jak tak dalej pójdzie, to długo nie popracuję.
Rafał - 3 Lipca 2011, 00:48
A nie można dać mu po prostu w mordę?
Fidel-F2 - 3 Lipca 2011, 00:53
ketyow, ja rozumiem wqoorwienie ale jeśli Ty z takich powodów będziesz rezygnował z pracy to powodzenia.
Jedenastka - 3 Lipca 2011, 10:16
ketyow, poczyniłeś zwykłą obserwację. Po co się denerwujesz? Z czasem powinieneś przywyknąć.
Martva - 3 Lipca 2011, 10:53
Listopadowa pogoda w lipcu.
Kruk Siwy - 3 Lipca 2011, 10:59
Uruchomiłem ogrzewanie w domu.
Martva - 3 Lipca 2011, 11:04
W piątek zamknęłam okno w pokoju, było uchylone od kwietnia. Normalnie nie mogłam zasnąć, bo miałam zimny nos i jakoś mnie telepało - wiosną też bywały chłodne noce, ale teraz zdążyłam schować zimową pierzynę, a dwa koce i kapa okazały się niewystarczające.
A za tydzień mam ślub i koncepcję ubiorową mi szlag trafi jak tak dalej pójdzie. Co to w ogóle ma być?
Kruk Siwy - 3 Lipca 2011, 11:09
A nie można tej koncepcji pod jakimś płaszczem schować i prezentować tylko we wnętrzach?
Martva - 3 Lipca 2011, 11:28
No właśnie nie.
Poza tym psa mi żal, bo ma coś reumatyzmopodobnego, i jak jest taka pogoda to leży i piszczy, nawet śniadania nie zjadł. Upały znosi o wiele lepiej, leży w słońcu na tarasie i się wygrzewa.
Kai - 3 Lipca 2011, 13:47
Mnie ta pogoda nie przeszkadza.
Natomiast wkurza mnie to, że w całym moim zad... nie można dostać świeżych drożdży. No wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr...
Witchma - 3 Lipca 2011, 22:08
Chyba się przeziębiłam.
shenra - 4 Lipca 2011, 17:29
Grupa młodocianych urzędująca w zagarniętym garażu, noramlnie jakbym miała pod ręką coś skutecznego...
Godzilla - 4 Lipca 2011, 17:47
Gaz łzawiący?
shenra - 4 Lipca 2011, 17:47
W bombie
ailiS - 4 Lipca 2011, 19:58
Budowa dworca w Katowicach Wszędzie budują dworce na urra!, przejść nie można, brak informacji. I tak to wszystko po euro się zacznie sypać
Godzilla - 4 Lipca 2011, 20:45
ailiS, u nas tak Centralny remontują. Jak odskrobali pokłady ptasiego g*wna, zaczął przeciekać. Wygląda na to, że pozbawili go izolacji
http://www.zyciewarszawy.pl/artykul/612706.html
Martva - 4 Lipca 2011, 21:11
W czwartek wieczorem zrobiłam dwa przelewy. Jeden zamówiony przedmiot dostałam dziś. Od drugiego sprzedawcy dostałam maila że nie wpłaciłam kasy i jeśli nie zrobię tego w trzy dni, to zgłasza sprawę do Allegro. No fakt, zapomniałam wpisać numer aukcji w tytuł przelewu, ale nick już owszem, tak czy tak muszą mieć dziki bajzel. Pfff.
merula - 4 Lipca 2011, 22:26
taki jeden, co wie lepiej i którego mój czas nie kosztuje.
Zgaga - 5 Lipca 2011, 11:44
Wszelkiego typu instytucje monopolizujące różne obszary działalności.
I na dodatek wcześniej zarobię wrzody na żołądku niż z nimi coś przewalczę.
|
|
|