To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

Adon - 29 Kwietnia 2011, 14:37

Ja z pracy wcześniej przez ten ślub wróciłem. Poszedłem po lunchu do biura i mnie poinformowano, że idziemy do domu. 8)
Agi - 29 Kwietnia 2011, 14:41

Oglądam snookera i wkurzam się, bo Williams niby wygrywa, ale bez przekonania i w kiepskim stylu.
Jedenastka - 29 Kwietnia 2011, 14:44

Fidel-F2 napisał/a
jakiś rozpaprany nierób żeni się z półmózgą panienką, też mi njus

Znasz ich osobiście? :mrgreen:

Adon - 29 Kwietnia 2011, 14:45

O, Agi, właśnie dostrzegłem plus wcześniejszego powrotu do domu - obejrzę snookera. :)
Taselchof - 29 Kwietnia 2011, 15:01

mnie rozśmieszył w ich wykonaniu tekst podczas przysięgi - w bogactwie i nędzy....ta nędzy:) Kate się uśmiała z tego "poorer"
Adon - 29 Kwietnia 2011, 15:11

Taselchof, wiesz, że królowa jest największym landlordem w UK. :wink:
Iscariote - 29 Kwietnia 2011, 16:01

Niby kasiasty książę, a włosów sobie przeszczepić nie mógł :twisted:
Arya - 29 Kwietnia 2011, 16:04

Iscariote, i to Cię złości? :mrgreen:
Iscariote - 29 Kwietnia 2011, 16:08

Arya, każdy ma jakieś spostrzeżenia odnośnie ślubu, to ja chciałem podzielić się swoim ;P:
feralny por. - 29 Kwietnia 2011, 16:14

Iscariote, ja nie mam.
Ziuta - 29 Kwietnia 2011, 16:19

I tam królewski ślub. Aktualny i rzeczywisty następca tronu, Franciszek von Wittelsbach jest kawalerem. Zaś dzisiejszy ślubny, książę Wilhelm von Sachsen-Coburg und Gotha to li tylko tytularny władca operetkowego księstewka w Turyngii. :mrgreen:
ilcattivo13 - 29 Kwietnia 2011, 16:36

Iscariote napisał/a
Niby kasiasty książę, a włosów sobie przeszczepić nie mógł :twisted:


ale wtedy to już kompletnie nikt by go od bobra nie odróżnił :twisted:

Taselchof - 29 Kwietnia 2011, 16:54

ilcattivo13, +1
Godzilla - 30 Kwietnia 2011, 07:56

A wiecie co? Ja tam wiedziałam, że ONI mają się żenić, tylko kompletnie mnie to nie obchodziło. Jak wczoraj rozwieszałam pranie na balkonie, usłyszałam że u sąsiadki leci w TV coś ogromnie podniosłego i uroczystego i zaczęłam się zastanawiać o co chodzi. Święto jakieś czy coś? Ale nic mi nie przychodziło do głowy. Zajrzałam na forum i się dowiedziałam.
terebka - 30 Kwietnia 2011, 08:32

Że u nas trąbią o tym na lewo i prawo, to lekka przesada delikatnie mówiąc. Ale że na tej ich wyspie szaleństwo, to chyba normalne. Właściwie to zazdroszczę im, że mają temat, który w istocie może jednoczyć cały kraj w zdrowy i pozytywny sposób. U nas każdy publiczny temat to pretekst do podziałów i wzajemnego odsądzania się od czci i wiary. Wkurwił mnie niesłychanie komentarz pisowczyka Hofmana nawiązujący do wałkowania tematu ślubu: "Obrzydliwość..." Noż, krwtzk :evil: Przechodziły burze nad całym krajem, dziw że jakis zabłąkany piorun nie trzasnął tego hipokryty - chociaż pewnie właśnie nawołuję do przemocy wobec opozycji :roll:
Godzilla - 30 Kwietnia 2011, 08:38

Brytyjczykom się nie dziwię, to ich rodzina królewska. Ale u nas to trochę jak brazylijski serial. A już wzruszają mnie rewelacje jakie dziś znajduję, że wynajęto specjalistkę od odczytywania mowy z ruchów warg, która rozszyfrowywała co młodzi sobie szeptem mówili w czasie uroczystości. A CO TO KOGO MA OBCHODZIĆ???
dalambert - 30 Kwietnia 2011, 08:44

Godzilla, oglądałem te całą imprezę. ZNAKOMITA. Jako impreza , jako pokaz i widowisko i to z kulturą robione, kudy do niego odętym imperializmem defiladom na Czerwonym Placu,
A Angole mają coś co ich jednoczy , i to od kilkuset lat, i okazję do dobrej zabawy.
I jeszcze jedno - nie wstydzą się pokazać, ze są zadowoleni, że im się coś podoba i już.
A tu a nsze polskie malkontenciki jeno patrzą co by tu się jednak obsikać dało.

Wpadaj dziś do Jomsborga, na Żoliborz, to sobie ponarzekamy i będzie git :D

terebka - 30 Kwietnia 2011, 08:45

U nas, Godzilla? Widocznie jakiś Super Fakt czy inny Express łaknie nowych danych dotyczących tematu, na którym dokonano publicznej wiwisekcji i któremu wylizano wszystkie elementy do czysta - oglądalność, panie dzieju :wink:

ed.

Adanedhel - 30 Kwietnia 2011, 08:47

Ale w sumie impreza interesująca. Choćby historycznie. Naprawdę przypomina czasy, gdy Imperium Brytyjskie było jedynym światowym supermocarstwem, a Europa potęgą. Taki wehikuł czasu.
Godzilla - 30 Kwietnia 2011, 08:52

Ja mam specyficzny dom - u nas nie ma telewizji. Nie miałam okazji oglądać. Tylko tak sobie myślę, że królewski ślub to takie wydarzenie, że czapki z głów. Tymczasem gawiedź przed ekranem zastanawia się, ile królowa ma kurzych łapek, a dlaczego dama X spojrzała w lewo a nie w prawo, i zatrudnia panią od odczytywania ruchów warg, aby koniecznie się dowiedzieć, co szeptała młoda para. Jakby się potem w sypialni jakiś fafarazzo trafił, to by mieli wyżerkę! I to mnie w***wia, pęd do zdeptania wszystkiego brudnymi gumofilcami.
terebka - 30 Kwietnia 2011, 08:58

A u nas też się defilady szykują. Miałem ciekawą rozmowę wczoraj: ile by kosztowało w urzędzie gminy zorganizowanie pochodu pierwszomajowego u nas na wsi :mrgreen:

Ale to nie ten wątek, więc zgodzę się tylko z Adanedhelem, że to nie uroczystość winna przesytowi tematem, ale ludzie i to nawet nie ci, którzy stoją obok bo akurat oni organizują się po to by się cieszyć.

dalambert - 30 Kwietnia 2011, 09:04

Adanedhel, Godzilla, terebka, Co do komentowania pełna zgoda. Nie zdzierżyłem mindrzacych się pipć /tak pipć bo na nic innego te entelektualistki-redaktoreczki nie zasługują/, nie wiedzących KTO wchodzi do katedry, JAKI mundur kto ma na sobie, za to gaworzących o fierdołach w ramach komentowania imprezy.
Angielskiego nie znam, ale się przerzuciłem na BBC i spokojnie moglem sobie popatrzeć :mrgreen:

Godzilla - 30 Kwietnia 2011, 09:19

Dalambercie kochany, a gdyby to redaktorkowie pletli fierdoły, czy powiedziałbyś o nich "k*taski" albo "f.iutki"?

To tak na marginesie - dla mnie to po prostu paskudnie brzmi, w obu wydaniach.

dalambert - 30 Kwietnia 2011, 09:22

Godzilla, ale mie powiedziałbym ale MÓWIĘ - "kutafonki niedoróbki" tyż tam byli = niestety, a paru komentatorciów to takich, że .....
gdybym się wypowiedział u to krawat pewny.

Godzilla - 30 Kwietnia 2011, 09:27

Po prostu nie lubię określeń tego rodzaju. Niedorozwój umysłowy wolę nazywać waląc w łeb a nie między nogi.
dalambert - 30 Kwietnia 2011, 09:29

Godzilla, ale poza tym to OK.
nureczka - 2 Maj 2011, 16:14

Znowu ktoś zajumał dysk z raka, a wszyscy się dziwują, dlaczego baza danych nie działa.
Martva - 2 Maj 2011, 17:11

Świeci zajefajne słońce, a mnie jest ziiiiimno.
Godzilla - 2 Maj 2011, 17:13

Bo jest zimno. A oprócz słońca jest zajefajny wiatr, i w prognozie na najbliższych parę dni nie widać ocieplenia. Błe.
Martva - 2 Maj 2011, 17:16

Moja mama namiętnie wietrzy dom, zostawiając otwarte wszystkie możliwe okna i drzwi, dzięki czemu w środku jest 17 stopni. Brrr.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group