To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ketyow - 27 Marca 2011, 16:33

A skąd wiesz, że właśnie nie siedzę przed monitorem nagi? ;P:

Pranie wczoraj robiłem.

Jedenastka - 27 Marca 2011, 17:13

ketyow jeśli chcesz to opowiedz więcej o tym :twisted: :wink:
ketyow - 27 Marca 2011, 17:21

Pogadamy jak będziesz trochę starsza :mrgreen:
merula - 27 Marca 2011, 17:21

ketyow, ale mnie możesz ;P: :wink:
ketyow - 27 Marca 2011, 17:27

Nie mogę, powiem prawdę a wy powiecie, że wyolbrzymiam ;P:
Jedenastka - 27 Marca 2011, 17:31

ketyow napisał/a
Pogadamy jak będziesz trochę starsza :mrgreen:

Nic z tego. Wolę patrzeć na ptaszki na drzewach. Wkurzają się od tego.

merula - 27 Marca 2011, 17:33

Cytat

Nie mogę, powiem prawdę a wy powiecie, że wyolbrzymiam


proszę mi tu nie sugerować, ze lepiej ode mnie wiesz, co powiem :evil: ;P:

ketyow - 28 Marca 2011, 13:13

Dlaczego w dziekanatach i tym podobnych miejscach nie pracują faceci? Na AM bez względu na to jak miłym się jest i z jaką uprzejmością i promieniejącym uśmiechem się nie mówi, i tak dostanie się zjebę za to, że się jest. Dzięki mnie te babiszony mają pracę i jeszcze narzekają.
Rafał - 28 Marca 2011, 13:51

ketyow, taki stary, a taki , hm. Kobietkę z dziekanatu przy najbliższej okazji bierze się na balety, imprezek i okazji wszak nie brakuje, sam się zaskoczysz. Nie wyobrażam sobie studiowania bez obłaskawienia dziekanatu.
dalambert - 28 Marca 2011, 14:00

Rafał napisał/a
Kobietkę z dziekanatu przy najbliższej okazji bierze się na balety, imprezek i okazji wszak nie brakuje, sam się zaskoczysz

Ale ketyow, sudiuje Akademię Morską , a nie konserwację zabytków :!:

ketyow - 28 Marca 2011, 14:08

:mrgreen:

Rafał, to chyba nie te czasy :wink:

Rafał - 28 Marca 2011, 15:51

No co wy, okazać trochę poświęcenia i samozaparcia, toż to choćby w ramach praktykowania w/w cnót :mrgreen:
ketyow - 28 Marca 2011, 16:31

No u mnie ani na jednych ani na drugich studiach się jeszcze nie wydarzyła impreza, na której była jakaś kobita z dziekanatu, w tym sensie, a bal inżynierski to trochę po fakcie :wink:
Ozzborn - 28 Marca 2011, 17:32

u mnie jest i facet, i zaufaj mi, poziom usług zupełnie się nie różni... dziś podbijał mi legitymację i robił to tak jakbym go zmusił do pozmywania sterty naczyń podczas kluczowej sceny w jakiejś grze... już nie wspominam, że jak przyszedłem to było zamknięte, bo oboje sobie poszli na papieroska...
feralny por. - 28 Marca 2011, 18:14

Niesamowite są te wasze dziekanaty. Ja swój dziekanat wspominam jako miejsce, w którym załatwiałem wszystko (a nawet więcej) od ręki i jeszcze sobie z kobietami pożartowałem z kierownika dziekanatu. Albo robicie coś źle, albo mam MOC. ;P:
Witchma - 28 Marca 2011, 18:19

E tam, żadna moc. My mieliśmy w dziekanacie panią Elę, która by nam nieba przychyliła, gdyby mogła, absolutnie wszystko nam załatwiała, sama kombinowała, jak obejść zły system, jak było trzeba i w ogóle była (i jest, z tego co wiem) cudowna. Za to w sekretariacie pracowały cyborgi, które na każde pytanie odpowiadały niezmiennie "nie wiem" i których jedyna zarejestrowana aktywność to przejście do łazienki z czajnikiem po wodę i z powrotem.
Adanedhel - 28 Marca 2011, 18:20

ketyow napisał/a
Na AM bez względu na to jak miłym się jest i z jaką uprzejmością i promieniejącym uśmiechem się nie mówi, i tak dostanie się zjebę za to, że się jest.

Przenieśli tam dziekanat z IH UW?

ketyow - 28 Marca 2011, 19:03

Nie powiem, w sumie na informie pracują 3 babki i jeden facet i 2 babki i ten gość są mega spoko - załatwiałem tam już nieziemskie rzeczy bez problemów - ale za to ta trzecia nadrabia za nich wszystkich i to z nawiązką. Natomiast na AM raz zostałem wygoniony i kazano mi przyjść za 2 godziny (w ich godzinach pracy) z tekstem "nie widzi pan, że jem ciasto?!" :shock: Teraz dzięki temu ma u mnie na roku nawet ksywę ciasto. W ubiegłym tygodniu zostałem pokrzyczany, że pojechałem reprezentować uczelnię na prośbę dziekana i przez to razem z resztą roku nie złożyłem legitki do podbicia - bo oczywiście są tak zapracowane, że jest tylko jeden dzień w miesiącu kiedy można dać. I jeszcze czekałem 2 godziny. Na UWM mi to załatwiali w 30 sekund, w końcu to tylko naklejkę machnąć. Ale w biurze karier i promocji pracuje dziewczyna może ze 3 lata starsza ode mnie i miała mi dać dziś zwolnienie za tę nieobecność w dniach promocji uczelni - takie same fochy i stwarzanie problemów. Więc to chyba nie zależy od wieku, braku faceta czy czegokolwiek, a od podejścia "student to nie człowiek, można nim pomiatać".
Iscariote - 28 Marca 2011, 19:15

U mnie są trzy panie.
Pani pierwsza: Młoda, piękna, miła, mądra, zawsze chętna do pomocy. Serce mi szybciej bije kiedy idę ją odwiedzić. Rozmowa z nią to czysta przyjemność, tym bardziej, że zadziorna całkiem jest ;P: Więc jak mam jakiś interes to idę do niej tylko.
Pani druga: Wredna s... no nie jest lubiana i jest dokładnym przeciwieństwem pani pierwszej.
Pani trzecia: Jakaś szara, cicha myszka w kącie siedząca i nikt ze znanych mi osób nie miał z nią w życiu styczności.

No i u mnie jakoś nie ma problemu zadzwonić do "biura studenta" i dowiedzieć się co trzeba na swój temat, czy każdy inny. Wyczaiłem sobie, który numer jest do tej miłej pani i dzwonię tylko do niej jak coś trzeba :mrgreen: ach ten głos <3

ketyow - 28 Marca 2011, 19:35

Można by gadać o tym bez końca ;P: A jednak opinia o śmiercionośnym dziekanacie nie wzięła się znikąd. W urzędach wszystko zawsze mi się przyjemnie załatwia, to tu, to tam - uśmiech i pozytywne nastawienie potrafi wiele zdziałać, ale dziekanat to jakieś przeklęte miejsce, gdzie nie pomoże nawet statek kosmiczny z napędem nieskończonego nieprawdopodobieństwa, bo nie da się policzyć szansy na to, by ciasto się uśmiechnęła i była miła :mrgreen:
Fidel-F2 - 28 Marca 2011, 20:42

feralny por. napisał/a
Niesamowite są te wasze dziekanaty. Ja swój dziekanat wspominam jako miejsce, w którym załatwiałem wszystko (a nawet więcej) od ręki i jeszcze sobie z kobietami pożartowałem z kierownika dziekanatu. Albo robicie coś źle, albo mam MOC.
miałem podobnie, panie robiły srogą minę ale były w dechę
Kasiek - 29 Marca 2011, 15:35

U mnie jedna pani jest w dechę, jedna beznadziejnie nieprzyjazna, robi łaskę za każdym razem jak się odzywa. Straszne. Aż szkoda, że niestety musze załatwiać wszystko u tej drugiej.
Lynx - 29 Marca 2011, 19:25

PObudki o 4 rano i to, że przez nie jestem o 21 padlinką.
Witchma - 29 Marca 2011, 19:28

Boląca noga, za chwilę ją sobie oderwę :(
Lynx - 29 Marca 2011, 19:31

Witchma, przyłóż kota, może wyciągnie... :wink:
A tak poważniej to co się stało?

Witchma - 29 Marca 2011, 19:34

Lynx, nie wiem, od wczoraj rwie jak cholera (reumatyzm może...?). Angielski dzisiaj przeżyłam na środkach przeciwbólowych, ale niestety jakieś dwie godziny temu przestały działać.
Lynx - 29 Marca 2011, 19:44

Spróbuj rozgrzać. Jeśli nie masz jakiejś maści to daj znać, mam domowe sposoby.
merula - 29 Marca 2011, 20:49

od powrotu z serwisu po każdym "spoczynku" monitor przestawia mi się na jakieś inne ustawienia grafiki i muszę go ręcznie przywoływać do porządku.
Iscariote - 30 Marca 2011, 09:19

A mnie się słuchawki zepsuły. Creative Fatal1ty :roll: No i moja w sumie wina, bo mogłem w nich nie zasypiać. I mogłem naprawić ten kabelek od razu jak się naderwał (przy pokrętełku od głośności). No i teraz trzeszczy. Eh, eh. Wkurzyłem się.

Edit: rozłożyłem te słuchawki. Całość oczywiście tak skonstruowana, że jak się zepsuje to naprawić nie idzie.

Lowenna - 30 Marca 2011, 12:16

Boląca głowa. I to tak, że coraz bardziej mdli mnie z bólu.


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group