Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje
ilcattivo13 - 14 Marca 2011, 14:04
dzięki wszystkim
już mi "lepiej". Na tyle lepiej, że aż pobiłem swój dotychczasowy rekord matematyczny i wyszło mi takie oto równanie:
2800mm - 2200mm - 4mm = 796 mm
te 796 mm z kolei równa się 186 pln w plecy
Idę ukarać mój mózg.
ketyow - 14 Marca 2011, 14:30
| merula napisał/a | | ontopicznie - kilkudniówka bólu głowy. |
A o tym to już nawet nie wspominam.
ilcattivo13, pociesz się, że płacisz chociaż za swoje błędy, a nie za cudze.
hrabek - 14 Marca 2011, 14:39
| ketyow napisał/a | | Ale pewnie nie ma zbytniej opcji, żeby to zrobić za grosze, bo cennik firmy stoi od 2000 zł bez VAT. A dysk ma 2 TB. Rozmontowałbym go sam, ale do tego trzeba mieć laboratoryjne warunki. |
Kup taki drugi i przełóż talerze. Pewnie poszła ci mechanika przy głowicy. Warunków laboratoryjnych mieć nie trzeba, bo dyski nie są zamykane próżniowo, tylko hermetycznie. Warto więc porządnie odkurzyć przed rozkręceniem, ale nie ma co demonizować o warunkach laboratoryjnych. Swego czasu odkręcaliśmy obudowy dysków i przykręcaliśmy plastikowe, żeby było widać jak chodzą i działały długie lata bez problemu, więc rozkręcenie im nie zaszkodziło. O ile głowica nie porysowała mocno talerzy to za cenę samej diagnozy możesz dane odzyskać.
Wiem, że to wciąż kupa kasy, ale mimo wszystko znacznie mniej niż kilka tysięcy.
A próbowałeś użyć oprogramowania Ontracka? Jest całkiem zaawansowane i nawet jeśli Windows nie widzi, a BIOS widzi, to być może Ontrack w jakiś sposób dysk zobaczy.
No i jak piszesz, że dysk był pełen filmów, to nie można po prostu
ketyow - 14 Marca 2011, 15:19
Nie wiem jak obecne, ale jakiś czas temu nawet hermetycznie nie były zamykane, tylko miały filtry powietrza (do not cover this hole - pewnie każdy kto miał styczność kojarzy) przez co na dużych wysokościach nie mogły pracować. Nie wiem na ile zabójcza może być drobina kurzu dla dysku, trochę strach ryzykować, póki co nic nie zrobię, bo i drugi taki dysk to jednak cena nie na moją kieszeń. A co do "ponownego odzyskania danych z internetu" to chodzi tu o mnóstwo czasu jaki został na to poświęcony - nikt nie lubi wykonywać dwa razy tej samej pracy, a jeśli jest to powtarzanie czegoś co w sumie trwało od 7 lat... No to mnie to załamuje.
A jeszcze w temacie jakby tego było mało, skoro nie mam dysku, muszę archiwizować na płyty, i właśnie od 5o minut nagrywa mi się linux i zostało jeszcze 24. Do tego zajętość procesora 100%, przycina nawet muzyka w winampie. Zwariował. A im wolniej nagrana płyta tym wolniej ją odczytuje. Zresztą przed chwilą kopiowałem dane z płyty na dysk - 2,4 GB przez 40 minut i też procesor 100% zajętości. Wspaaaaniaaaleee.... Wczoraj Obcego z płyty musiałem oglądałeć przez wifi korzystając z napędu w laptopie. Przy czym laptop nagrywa też diabelnie długo, ale w lapkach to norma akurat.
EDIT
A swoją drogą ostatnio snułem sobie przemyślenia na temat legalności oprogramowania i doszedłem do wniosku, że student technicznego kierunku, nie ma absolutnie możliwości ukończenia studiów korzystając z legalnego oprogramowania. MATLab, AutoCAD, Multisim, Photoshop, 3ds max, sam nawet głupi office kiedy wykładowca życzy sobie plik w takim a nie innym formacie - trzeba być bogaczem, żeby móc zaliczyć studia, większość z tych programów kosztuje grube tysiące. I nieważne, że sporo z tych programów ma darmowe odpowiedniki - uczelnia ma płatne, studenci muszą więc pracować właśnie w tym i tym programie. Koniec.
hrabek - 14 Marca 2011, 16:07
No nie do końca, bo sporo oprogramowania jest za darmo dostępna studentom. Np. Maya udostępnia swój pakiet za darmo - rejestrujesz się na stronie i dostajesz. Nie wiem, jak w przypadku tych konkretnych programów, które wymieniłeś, ale podejrzewam, że przynajmniej połowę można by legalnie ściągnąć za darmo. Np. 3ds max ma 30-dniowego triala. A skoro 3ds, to pewnie i AutoCad.
ketyow - 14 Marca 2011, 16:58
No tak, tylko że studia 30 dni nie trwają. A format i ponowne instalowanie triala dajmy na to, to łamanie licencji. W multisimie dla odmiany w wersji dla studentów nie można m.in. zapisywać projektów - tylko my te projekty musimy babce wysyłać, więc potrzebujemy płatnej wersji (wersja light 600 dolarów). Jakby tego było mało, ona posiada legalną wersję 2008, a producent udostępnia do kupna wersję 2010 zmuszając do przesiadek. I babka nie otworzy u siebie pliku z wersji 2010, więc siłą rzeczy musimy korzystać z wersji 2008. Tutaj ukłon w kierunku studentów robi... Microsoft, bo pozwala na korzystanie np. z Accessa byśmy mogli nauczyć się korzystać z ich systemu baz danych, swoich systemów operacyjnych całkowicie za darmo, a także środowisk programistycznych. Ale oni myślą rozsądnie - jeśli w ich środowisku przyzwyczaję się tworzyć oprogramowanie, to będę z tego nadal chciał korzystać komercyjnie, wtedy już z korzyścią dla Microsoftu.
Fidel-F2 - 14 Marca 2011, 17:02
ketyow, a koleżanka w ramach rekompensaty nie może Ci kupić za dwie, trzy setki jakiegoś nowego zestawu talerzyków?
ketyow - 14 Marca 2011, 17:08
Uwierz, jakby miała kasę to bym nie odpuścił, ale i tak nie wiem kiedy zobaczę za ten jeden dysk. Żałuję, że nie chodzi o kogoś wobec kogo jestem obojętny, mógłbym mieć gdzieś jego pozycję finansową. I tak mogło być gorzej, dobrze że to nie moja dziewczyna czy coś
Fidel-F2 - 14 Marca 2011, 17:13
to chociaż niech się z Tobą prześpi ze trzy razy, pozycji finansowej jej to nie nadszarpnie a Tobie strata tych gigabajtów nie będzie już tak ciążyła
Jedenastka - 14 Marca 2011, 17:15
ketyow, kup dziewczynie kwiaty i po sprawie
ketyow - 14 Marca 2011, 17:24
Ale zaraz, czemu mam jej kwiaty kupować? Że na pogrzeb?
Fidel-F2, to jest jakaś myśl
Jedenastka - 14 Marca 2011, 17:29
Dlatego, że ja też uważam, że to jest jakaś myśl
ketyow - 14 Marca 2011, 18:09
Kwiaty to niech jej chłopak kupuje, mnie chodziłoby w takiej sytuacji tylko o seks
Jedenastka - 14 Marca 2011, 18:24
To doprawdy dość denerwujące, ketyow, że nie wiesz do czego służą kwiaty
ketyow - 14 Marca 2011, 18:29
To by wyglądało dość absurdalnie jakbym dawał jej kwiaty za popsuty dysk Ale poważnie, to mam już komu dawać kwiaty i wiem do czego służą
Sauron - 14 Marca 2011, 18:31
to czekoladę na pocieszenie.
shenra - 14 Marca 2011, 18:33
Mam ochotę kogoś pogryźć, zgłasza się ktoś na ochotnika?
baranek - 14 Marca 2011, 18:34
shenra, dotkliwie, czy pobieżnie tak tylko?
Adanedhel - 14 Marca 2011, 18:35
Ja chętnie. Ale sprecyzuj - w co. Bo niektóre moje części są, hmm, niegryzalne.
shenra - 14 Marca 2011, 18:35
baranek, na razie jestem na etapie pobieżnie, ale jeszcze trochę i zapragnę dobrać się do środka
Adanedhel, oks to Ciebie w części gryzalen, resztę zostawimy na później
nimfa bagienna - 14 Marca 2011, 18:36
| shenra napisał/a | Mam ochotę kogoś pogryźć, zgłasza się ktoś na ochotnika? |
Ale zaznacz najpierw, czy to pogróżka, czy obietnica. Bo panowie mogą czuć się zdezorientowani
shenra - 14 Marca 2011, 18:37
nimfa bagienna, to potrzeba chwili
Adanedhel - 14 Marca 2011, 18:38
| shenra napisał/a | | Adi, oks to Ciebie w części gryzalen, resztę zostawimy na później |
Poproszę o listę części, które chciałabyś ugryźć. Potem spiszemy jakąś umowę i dawaj!
| nimfa bagienna napisał/a | | Ale zaznacz najpierw, czy to pogróżka, czy obietnica. |
A toto to nie ma znaczenia.
shenra - 14 Marca 2011, 18:39
Najpierw te wystające i majtające się, wkurzające przy każdym ruchu, potem ich trzonowe części, a następnie dogryzanie się do głownego pionu. Jak do tej pory mi nie przejdzie, pomyślimy o cześciach miekkich. Styknie?
ketyow - 14 Marca 2011, 18:40
| Sauron napisał/a | | to czekoladę na pocieszenie. |
Ale to mój dysk jest popsuty i ja wymagam pocieszenia
Adanedhel - 14 Marca 2011, 18:43
No nie, nie styknie. Potrzebuję konkretnych nazw anatomicznych. Inaczej będzie można ominąć umowę.
Przyznasz, że umowa zaczynająca się od:
1. Zezwalam na gryzienie wystających, majtających się... (itd.) części
byłaby lekko nieprecyzyjna.
Fidel-F2 - 14 Marca 2011, 18:43
Jedenastka, ogarnij się
Jedenastka - 14 Marca 2011, 18:45
Fidel, za chwilkę.
ketyow, napij się piwa.
| shenra napisał/a | | Mam ochotę kogoś pogryźć, zgłasza się ktoś na ochotnika? |
Pogryźć normalnie czy na zielono?
shenra - 14 Marca 2011, 18:46
Adanedhel, zależy czym będziesz majtał
To zacznijmy od co najmniej dwukostkowych, z jednym złączem Aż mnie zęby swędzą
Jedenastka normalnie.
Adanedhel - 14 Marca 2011, 18:50
A co będzie dalej?
I jeszcze jedno ważne pytanie - potrzebujesz soli, keczupu i musztardy? Bo jeśli tak to służę uprzejmie.
|
|
|