To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

ketyow - 5 Lutego 2011, 13:10

Ojtamojtam.
Agi - 5 Lutego 2011, 13:22

dalambert napisał/a
Martva, to nie kobieta , to rozszczebiotana pipuncia pierniczaca bezrefleksyjnie bzdury do milionów ludzi i to w bardzo powaznym temacie jakim jest rak.

dalambert, upominam Cię. Prawdopodobnie dziennikarka przejęzyczyła się, co może przytrafić się każdemu. Nie upoważnia to Ciebie do bluzgów pod jej adresem.
Pierwszy raz zwróciła Ci uwagę Witchma, (co prawda nie na zielono) zatem kolejny występ skutkować będzie krawatem.

terebka - 5 Lutego 2011, 13:24

jedenastka, true

ketyow, zapanuj nad negatywnymi emocjami. Pomóc?

Adin, dwa
smatrij w maji głaza
tri, czetyrje, pjat'
pust' eto swjetłaja blat'...


;P:

ketyow - 5 Lutego 2011, 13:26

Ale przeze mnie teraz nie przemawiają żadne negatywne emocje :) A po rosyjsku to ja nie rozumię ;P:
terebka - 5 Lutego 2011, 13:29

Widzisz? Już jest postęp.
dalambert - 5 Lutego 2011, 14:44

Agi, najmocniej forumowe Panie przepraszam,, ale ta tfu dziennikarka na pewno się nie przejęzyczyła, jej rozkoszny szczebiot pierwszy raz usłyszałem wczoraj z wieczora z okazji"Międzynarodowego dnie zwalczania raka" po czym ta sama wyliczanka została powtórzona dziś dwa razy, dopiero jak tą znakomitą matematyką zostałem uczęstowany po raz trzeci to mnie poniosło, i uważam, ze słusznie.
Kai - 5 Lutego 2011, 18:46

dalambercie kochany, wiem, że Cię poniosło, ale Twój gniew nic nie da. 8)
dalambert - 5 Lutego 2011, 19:13

Kai, nie reaguje na szczebioczące pary prezenterów, olewam brak fachowości połączony z bufonadą i arogancją, ale raz na jakiś czas gdy durnie nie potrafią podzielić 97000 przez 365 i bzdury plotą w poważnym temacie to mnie trafia...
Martva - 5 Lutego 2011, 20:04

Cytat
Martva, jesteś pewna, że chcesz dalej czytać te serwisy, które używają tego sformułowania?


Znaczy się forum SFFH? Innych nie znam.

agnieszka_ask - 5 Lutego 2011, 23:20

A mnie strasznie denerwuje przeklinanie, które na moje nieszczęście otacza mnie wszędzie.
Ludzie zapomnieli języka polskiego i zamiast tego używają języka rynsztokowego, przeplatanego z makaronizmem.

Idę ulicą, muszę zatykać uszy, włączam telewizor, czas przełączyć kanał, otwieram książkę - naprawdę!? - tutaj też!? Włączam forum. Powtórka z rozrywki.

mBiko - 6 Lutego 2011, 15:03

Pogoda.
Mokro, zimno i duje. praktycznie uniemożliwia mi to przetestowanie sprzętu, a jutro muszę podjąć decyzję o zakupie.

Zgaga - 6 Lutego 2011, 15:48

Kupujesz rower?
Kruk Siwy - 6 Lutego 2011, 16:22

Rovera
ketyow - 6 Lutego 2011, 16:50

Mój angielski niedostateczny by miało sens czytanie książek w owym języku i poważne gafy w tłumaczeniach książek. Przetłumaczenie bagpipes jako kobza, albo czytanie o kablu, który jest ekranizowany :!: No ludzie, przecież to nie jest delikatna wpadka, to chyba świadczy o tym, że tłumacz jest idiotą i leniem. O kabel można zapytać pierwszego lepszego faceta, a sprawdzenie, że kobza jest instrumentem strunowym, to też nie jest żaden trud.
Kasiek - 6 Lutego 2011, 20:17

Zmarła babcia mojej przyjaciółki, którą bardzo lubiłam. Była bardzo chora i tak naprawdę zdawałam sobie sprawę z tego, że to kwestia czasu, ale co innego usłyszeć, ze już jej nie ma. Szkoda, że nie doczekała prawnuczki, to kwestia dwóch tygodni, choć pewnie nawet by nie skojarzyła kto to, nie poznawała najbliższych... Moja mama powiedziała mi też, że moja sąsiadka również jest bardzo chora i raczej już nie ma nadziei na wyleczenie. Chce mi się płakać, bo jedna i druga zawsze miały dla mnie dużo życzliwości i sporo dla mnie znaczą. :evil:
Lynx - 6 Lutego 2011, 20:22

Kasiek, <głaski> i <przytulak>.
Witchma - 6 Lutego 2011, 20:25

Kasiek, współczuję.
Kasiek - 6 Lutego 2011, 20:51

Dzięki dziewczyny :) Nie lubię zmian, a własnie zmienia się to, co dla mnie od dzieciństwa było pewne - sąsiadka od zawsze, a babcia Asi od 1 klasy podstawówki... Ech...
Godzilla - 6 Lutego 2011, 20:52

Kasiek, współczuję.
Rafał - 7 Lutego 2011, 08:15

W piątek tankowałem na Orlenie, mają tam faceta do nalewania, facet lał, ja płaciłem, do domu nie dojechałem. Zamiast jak mu kazałem ropy, facet nalał mi benzyny, pomimo nawet naklejki przy wlewie, na której stoi jak byk Diesel napisane. Trzymam kciuki, żeby wystarczyło tylko spuszczenie, zalanie ropą, płukanie i odpowietrzenie. :evil:
feralny por. - 7 Lutego 2011, 08:33

Jeżeli masz nowoczesny samochód to może być problem. Zawsze staram się sam sobie nalać.
Rafał - 7 Lutego 2011, 08:35

Nowoczesny to on nie jest, ale pompowtryski, tfu, tfu, może strzelić szlag, komputer też może, tfu, tfu, zgłupieć. Dobrze, że mam potwierdzenie tankowania, jak nic zwrócę się o odszkodowanie.
feralny por. - 7 Lutego 2011, 08:38

Trzymam kciuki za płukanie.
Jedenastka - 7 Lutego 2011, 08:40

Rafale, zrobiłeś już awanturę w Orlenie?
Rafał - 7 Lutego 2011, 08:46

Na piechotę raczej rady nie damy :wink:

Ale kiedyś piłem z ajentem :D

Jedenastka - 7 Lutego 2011, 08:49

Nie można tego tak zostawić. Przecież masz problem z samochodem przez nieuwagę pracownika stacji benzynowej. Złożyłabym skargę na piśmie.
Witchma - 7 Lutego 2011, 09:28

Rafał, wychodzi na to, że każdemu trzeba patrzeć na ręce i najlepiej jeszcze stać nad nim z kijem :/
Jedenastka - 7 Lutego 2011, 09:45

Rafale, możliwe jest (i tego Ci życzę), że poniesione przez Ciebie koszta będą niewielkie. Ale na razie nie wiadomo.
W przypadku składania pisemnej skargi istotne jest jednoczesne gromadzenie rachunków za każdą naprawę.
Razem z korespondencją stanowią dowody, które mogą okazać się potrzebne. Koniecznie domagaj się pisemnej odpowiedzi na każde swoje pismo.

Być może to wszystko jest oczywiste, nie wiem.
Patrzę na sprawę ze strony ubezpieczeniowej :mrgreen:

Rafał - 7 Lutego 2011, 09:54

Nie mogę szybko pisać, bo trzymam kciuki :wink: Mam nadzieję, że lada chwila zadzwoni mechanik i powie, że jest już wszystko OK.
Pucek - 7 Lutego 2011, 10:12

Zagrypiło mnie, albo co - i parę rzeczy mi się omsknęło. Wkurza, jak znienacka człowieka coś wyłączy. Bez kaszlu, kataru czy innych zapowiedzi wczoraj 39 gorączki, cały dzień. Wszystkie stawy bolały.
Dziś od rana 36 bez kreski, nic nie boli, tylko siły na nic nie mam.
Optymistycznie myślę, że chyba jeszcze nie stygnę :wink:



Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group