Blogowanie na ekranie - Rooshoffy blogasek Martvuni
hrabek - 5 Kwietnia 2012, 12:41
Coraz krótsze te odcinki, niedługo po jednej linijce wstawiać będziesz.
shenra - 5 Kwietnia 2012, 12:44
Pracuję z materiałem, który mam. Nie narzekaj, bo przestanę wrzucać i ubawię się sama
hrabek - 5 Kwietnia 2012, 13:05
Nie groź, nie groź, bo przecież dawno wszystko przeczytałaś, więc bardziej ubawiona nie będziesz
shenra - 5 Kwietnia 2012, 13:06
hrabek, a wcalenie. Czytam razem z wami na bieżąco.
hrabek - 5 Kwietnia 2012, 13:25
ta, jeden chomik czyta, a drugi zawija sreberka.
shenra - 5 Kwietnia 2012, 13:25
Śmiesz powątpiewać? Pfff. Normalnie foch.
hrabek - 5 Kwietnia 2012, 13:27
Gdzież bym śmiał. Jak pewnie zauważyłaś, jestem pod ogromnym wrażeniem czytelniczych i manualnych zdolności chomików
shenra - 5 Kwietnia 2012, 13:48
Zapewne , zapewne. Tylko, dlaczego jak to mówisz, to Ci oko lata
hrabek - 5 Kwietnia 2012, 14:27
Bo stary już jestem.
shenra - 5 Kwietnia 2012, 14:56
hrabek, głask
shenra - 5 Kwietnia 2012, 17:22
ODCINEK TRZECI CZĘŚĆ DRUGA
Cytat | Po południu, później: zamek jest fajny, tylko pieruńsko zimny. Dziwnie było po nim chodzić z ciocią która mówiła że tu siedziała z kimśtam, tu był jej pokój, tylko widzi że zmienili łóżko, a tu babcia czytywała i pisywała listy. Kosmos. No i tak się zastanawiam, bo wpuszczają tam turystów bez nadzoru, a przecież banalnie łatwo coś zepsuć albo wynieść. Chyba nie mam zaufania do ludzi.
Umyłam głowę. Moczyłam pod kranem, potem kombinowałam ze spłukiwaniem z garnków. Trzech. Rzeźnia. Zastanawiam się czy jak przyjedzie wujek to mu powiedzieć o tej wannie, czy wyjdę na niewdzięcznicę. Teraz siedzę i piszę w czymś w rodzaju kuchni, żeby trzymać mokre włosy przy piecyku. Rozważałam łazienkę, bo tam jest mocniejszy piec, ale tam z kolei brakuje kontaktu i nie mogłabym podłączyć lapka.
Tata zadzwonił wcześniej, że Włodek mówił, że muszę zmienić IP ze stałego na zmienne bo inaczej się nie połączę z żadną siecią w ogóle. Ale wydaje mi się to dziwne, bo przecież jak domowa nie istnieje, to automatycznie łączy mnie z siecią sąsiadów. A potem zadzwonił znów, co sprytnie wykorzystałam żeby zapytać, czy pamiętali o wynikach moich badań. Oczywiście że nie pamiętali, czego się spodziewałam? Błagałam, żeby mi przesłali okulary przeciwsłoneczne, bo jeszcze nie ma połowy marca, a ja wariuję z powodu wściekłego słońca. I plus do tego ewentualne leki. Ojcu się nadal wydaje, że ten wyjazd mi dobrze zrobi, poważnie! Zaproponował, żebym się najęła u zamkowego wujka jako ogrodnik, bo podobno nie mają. Wyjaśniłam, że mają, ma na imię Christian, a ja nie mam totalnie zielonego pojęcia o praktycznej stronie ogrodnictwa, bo potencjalnie pożytecznych rzeczy mnie na studiach nie uczyli. Zawsze jak mu to tłumaczę to mam wrażenie, że mi nie wierzy.
|
shenra - 5 Kwietnia 2012, 18:43
News z ostatniej chwili. Martva będzie robić za bodyguarda w zamku. Stwierdziła, że szkoda, że na obchód w białej kiecce i z łańcuchami za zimno
Agi - 5 Kwietnia 2012, 19:09
Cytat | Stwierdziła, że szkoda, że na obchód w białej kiecce i z łańcuchami za zimno |
Niedługo się ociepli.
shenra - 5 Kwietnia 2012, 19:11
Agi, nie chcesz wiedzieć, co przeczytałam
Agi - 5 Kwietnia 2012, 19:16
Zgubiłaś "p"?
shenra - 5 Kwietnia 2012, 19:24
Raczej "e"
ilcattivo13 - 5 Kwietnia 2012, 19:24
shenra napisał/a | News z ostatniej chwili. Martva będzie robić za bodyguarda w zamku. Stwierdziła, że szkoda, że na obchód w białej kiecce i z łańcuchami za zimno |
Znaczy, trzeba jej wysłać fufajkę i walonki, żeby jak porządny wachman wyglądała
shenra - 5 Kwietnia 2012, 21:48
ODCINEK TRZECI CZĘŚĆ TRZECIA
Cytat | W ogóle jest tu silna tradycja polowań. Będzie jakiś wielki polowaniowy jubel z tej okazji, kupa ludzi się zjedzie, a potem będzie impreza na zamku. A dwie zamkowe sale mają ściany wypełnione trupami, jakieś jelenie głowy, orły, dziki, para wilczych łbów - jedne z ostatnich wilków w okolicy, cały wypchany wilk ze związanymi tylnymi łapami wiszący głową w dół. Rzygać się człowiekowi chce na sam widok. Chyba się wyrodziłam. I w ogóle chyba nadzieja mamy na niezrobienie wstydu rodzinie jest płonna, bo mam wrażenie, że wegetarianizm jest tu mocno obciachowy i wystarczy, żeby mieli człowieka za dziwadło, a to się chyba równa zrobieniu wstydu.
Brak internetu niepokoi mnie też ze względów bardzo emo-osobistych, zostawiłam komuś bardzo ważną wiadomość i boję się odezwać innym kanałem póki nie sprawdzę, jaka była odpowiedź. Na razie mogę się pomiotać.
|
ihan - 6 Kwietnia 2012, 19:32
Francuzi rzeczywiście mają jakiś problem mentalny z wegetarianami, bo w dwóch różnych knajpach byliśmy pytani czy zgodzimy się na łososia. Jestem wegetarianinem fakultatywnym na razie, więc się zgodziłam, ale gdybym była prawdziwym pewnie byłby problem. Az trudno uwierzyć, że w kraju z takim bogactwem warzyw, owoców (w pierwszym z brzegu sklepiku da się kupić tak dojrzałe mango, jakiego w Polsce nie znajdziesz, pyyyycha), serów (powiedzmy, że to niekoniecznie wegetariańskie akurat), trudno mi pojąć po co w ogóle zapychać sobie żołądek mięsem. Z drugiej strony w cenach w knajpach proporcje prawidłowe, najtańszym daniem jest sałatka. I to np. mająca w składzie bakłażana grillowanego, rukolę, roszponkę, liście buraka ćwikłowego (kto by przypuszczał, że są tak pyszne, chyba zacznę ich używać do sałatek) i orzeszki piniowe. W Polsce sałatki tego typu zwykle do tych droższych dań należą.
Kasiek - 6 Kwietnia 2012, 21:09
Ser nie jest wegetariański? Wydawało mi się zawsze, że jest, tylko że weganie nie jedzą nic od zwierząt, a wegetarianie mleko, jajka, masło mogą.
shenra - 6 Kwietnia 2012, 21:55
Też mi się to cisnęło na usta, ale nie chciało mi się pisać
Anonymous - 6 Kwietnia 2012, 23:44
Część serów jest produkowana z wykorzystaniem podpuszczki, te nie są wegetariańskie.
Kruk Siwy - 7 Kwietnia 2012, 08:59
"Istnieją także podpuszczki roślinne, znajdujące się w niektórych sokach i tkankach roślin oraz grzybów. Od czasów antycznych powszechnie znaną substancją wywołującą proces ścinania mleka jest sok figowy[1]. Obecnie w użyciu znajdują się także podpuszczki syntetyczne."
I bądź tu mądry wegetarianinie.
Kasiek - 7 Kwietnia 2012, 09:25
Figa czy nie figa, oto jest pytanie
Fidel-F2 - 7 Kwietnia 2012, 09:28
Trzeba naprawdę nie mieć zmartwień, żeby się nad czymś takim zastanawiać.
Kruk Siwy - 7 Kwietnia 2012, 09:45
Wege ten tego tarianie właśnie tak mają. Ich cyrk ich małpy.
Fidel-F2 - 7 Kwietnia 2012, 09:51
ano
dzejes - 7 Kwietnia 2012, 13:20
Trzeba naprawdę nie mieć zmartwień, żeby komentować informację, jakby to była jakaś propaganda. Ogarnijcie się trochę.
ihan - 7 Kwietnia 2012, 14:40
Czuję się dumna, że tak uważnie czytacie moje posty
shenra - 8 Kwietnia 2012, 10:57
ODCINEK CZWARTY CZĘŚĆ PIERWSZA
Cytat | 15.03, rano. Znów obudziłam się o piątej. I bardzo ostrożnie przewróciłam się na drugi bok, żeby nie zrobić krzywdy kotu Potem sobie uświadomiłam że coś jest nie tak i to chyba nie moje łóżko, i znów zasnęłam dopiero po tym cholernym kościelnym koncercie. Zerwało mnie jakieś łomotanie, byłam pewna, że znów ciocia przyszła sprawdzić co się ze mnę dzieje. Ale to byli tylko robotnicy na dachu. A śniło mi się między innymi że K. karmił mnie pierogami. Chyba ruskimi, a ja nie znoszę pierogów ruskich. To było dziwne.
Dzisiaj wraca wuj Jan, ciocia po niego pojedzie do Tours, a ja chyba zostanę robić obiad – wymyśliłam że będzie makaron z cukinią dla odmiany po wczorajszej zupie z cukinią W ogóle tak nie do końca zdawałam sobie sprawę, że miałam również gotować i tak nie do końca mi się to podoba, szczerze mówiąc.
No nic, trzeba wstać, rozczesać sierść i promiennie zjeść śniadanie, znaczy owsiankę z dżemem i pomarańczą oraz herbatę. Po południu rozważam pójście na spacer do sklepu, żeby sprawdzić co tam jest. Może mają jakieś kleje, to nie miałabym argumentu antykoralikowego i mogłabym się zajmować czymś pożytecznym, zamiast oglądać pięć odcinków House'a dziennie.
|
|
|
|