To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ


Planeta małp - Co nas wk***wia, znaczy się, irytuje

jewgienij - 13 Grudnia 2010, 17:34

Dzejes, jak Cię roznosi, to wróć do wątków "konfliktowych".

Nie udawaj Fidela, bo Fidel jest jeden. :D

feralny por. - 13 Grudnia 2010, 17:37

ilcattivo13 napisał/a
nic, tylko się na pakernię zapisać. Trochę koksu i po miesiącu czy dwóch będziesz miała łapska jak bochny, a przedramiona jak dzisiaj uda.
Dla Martvej:
http://www.youtube.com/watch?v=OiaSY0S9ACw

Witchma - 13 Grudnia 2010, 17:44

Bajseps. Łomatko :roll:
jewgienij - 13 Grudnia 2010, 17:46

feralny, skąd Ty to bierzesz? :D
ilcattivo13 - 13 Grudnia 2010, 17:50

feralny, do dziś nie zapomnę, jak kiedyś (była pierwsza połowa lat 90-tych - wtedy jeszcze u nas koksów nie było), w mojej pierwszej pakerni, jeden gościu, pompując bajsepsy na modlitewniku, zaczął histerycznie wrzeszczeć: "Rośnie mi, k*rwa! O k*rwa, patrzcie jak mi urósł!" :lol: Połowa ludzi zdechła od razu, a reszta dopiero jak zrozumiała, i był koniec treningu ;P:
dzejes - 13 Grudnia 2010, 17:58

jewgienij napisał/a
Dzejes, jak Cię roznosi, to wróć do wątków konfliktowych.


Jak ci się instynkt macierzyński włącza to małego kota adoptuj.

Martva - 13 Grudnia 2010, 18:33

dzejes napisał/a
Martva umiera - relacja na żywo.


Nie wzięłam aparatu, psiamać.

shenra - 13 Grudnia 2010, 18:43

Martva, podrzucić Ci? A jak coś celuj w monitoring :wink:
dzejes - 13 Grudnia 2010, 18:51

Martva napisał/a
Nie wzięłam aparatu, psiamać.


Wenflon przy wyjmowaniu robi takie śmieszne "śluuurp". Aż mlasnąłem.

Martva - 13 Grudnia 2010, 18:54

Czad :D

A dyktafonu też nie wzięłam :(

Godzilla - 13 Grudnia 2010, 18:55

Komórkę masz? Tam powinno wszystko być ;P:
Martva - 13 Grudnia 2010, 18:58

Cóż, miałam znajomą która robiła zdjęcia swojemu kolanu w trakcie jakiejś operacji (artroskopia chyba), i potem wrzuciła część tych fotek gdzieś. Ale niestety będę miała znieczulenie ogólne ;)
Godzilla - 13 Grudnia 2010, 19:01

Mocna kobieta, no, no. Chyba bym się nie odważyła.
Kai - 13 Grudnia 2010, 19:07

merula napisał/a
niestety czasami istnieje potrzeba zrobienia czegoś u mnie

Jedyna rada, przejąć pałeczkę i niech będzie tak że to Ty musisz zrobić coś u niego, a nie na odwrót.
Kasiek napisał/a
gdyby było mnie stać na to, żeby zatrudnić kogos legalnie i na uczciwych warunkach, tak, żeby dzieci nie pałętały się po stołówkach i świetlicach, to czemu nie?

Bo dziecko potrzebuje kontaktu z matką bardziej, niż ładnych zabawek i ciuchów? Będę szczera, macierzyństwo plus praca dały mi na tyle popalić, że prawie nie pamiętam upływu czasu z tego okresu ale... robiłam wszystko, żeby dzieciak miał mnie tak długo, jak długo mnie było na to stać, żeby nie stracić pracy. Palętał się po stołówkach, żeby mieć obiad na czas, ale już nie na świetlicy, bo byłam. Teraz to procentuje. Opiekunka tego wszystkiego nie zapewni, choć nie przeczę, że jest rozwiązaniem dość bezpiecznym, jeśli jest pewna.
Bob1970r, niech zgadnę, Seagate?

jewgienij - 13 Grudnia 2010, 19:08

Godzilla, to nie jest wcale takie absurdalne ani dziwne. Bo filmując, przejmujesz w jakiś sposób kontrolę nad wydarzeniami. A strach wynika z utraty kontroli po części. To całkiem dobry myk, nie myślałem o tym do tej pory.
Godzilla - 13 Grudnia 2010, 19:20

jewgienij, racja, tylko boję się że bym przy tym filmowaniu "odjechała". Odkąd lata temu uprzejme pielęgniarki życzliwymi komentarzami doprowadziły mnie do zasłabnięcia przy pobieraniu krwi, wolę nie patrzeć jak wkłuwają igłę. Co dopiero jak tną. Tu trzeba mieć sporo odporności.
shenra - 13 Grudnia 2010, 19:27

Ja się zawsze gapiłam jak mi coś robili, wzbudzając przy tym zdziwienie lekarzy. Bosz, przecież nie każdy na widok krwi fika koziołki. Ja tam wolałam wiedzieć o co kaman. :twisted:

Edit: Godzilla cięcie to pikuś wydłubywanie i szorowanie po kości to dopiero odlot :mrgreen:

Kai - 13 Grudnia 2010, 19:27

To już wiem, czemu mówią na mnie Terminator. Dobrze, że nie wiedzą, że zawsze mam znieczulenie u dentysty.

A wkurza mnie głupota i brak przewidywania, czy może tylko wg mnie śnieg w grudniu to taki ewenement?

jewgienij - 13 Grudnia 2010, 19:31

Święta są po to, żeby radować dzieci.

A śnieg jest po to, żeby zaskakiwać drogowców.

Nie psuj tradycji :)

Kai - 13 Grudnia 2010, 20:01

Coś tak, jak zawsze zaskoczeniem są prezenty imieninowe? "Och, kochanie, nie przypuszczałam, że będziesz pamiętać..." :twisted:
Anonymous - 13 Grudnia 2010, 20:18

jewgienij napisał/a
A śnieg jest po to, żeby zaskakiwać drogowców.


W TV widziałem wkurwionych pasażerów PKP. Rozumiem, PKP czasami wnerwia niemożebnie, ale mnie chodzi tym razem o coś innego. Idzie zima - od lat w TV ten sam obrazek pokazujący niezadowolonych ze śniegu Polaków. Ale śniegu już nie ma, idzie wiosna - a więc powodzie. W telewizji znowu Polacy narzekający na pogodę. Jak przyjdzie lato, a wraz z latem upały - Polacy znowu narzekają (że za gorąco). Jesienią narzekają (w TV), że ulewne deszcze zalewają metro warszawskie. A potem przychodzi zima... Czy tylko mi się wydaje, czy też naprawdę my, Polacy, tak kochamy wkurwiać się na pogodę? Czy to tylko TV ma taki zwyczaj pokazywania wkurwionych Polaków?


Z innej beczki - jak znajdę gościa, który zostawia mi awizo, to rozerwę na strzępy. Bezczelny dzwoni do moich drzwi, wie że jestem w domu i zostawia awizo na przesyłkę, która powinna dojść tydzień temu. Bo przecież priorytety nie idą dwa tygodnie, prawda? Nie, na pewno nie. :evil:

merula - 13 Grudnia 2010, 20:32

Kai napisał/a
Jedyna rada, przejąć pałeczkę i niech będzie tak że to Ty musisz zrobić coś u niego, a nie na odwrót.


sorry, wiele rzeczy może się zdarzyć, ale nieprzymuszona skrajną okolicznością życiową nie jestem w stanie zmusić moich komórek, udających, że odpowiadają za myślenie logiczne i absorbują informacje, do pojęcia urządzeń bardziej skomplikowanych od cepa.

jewgienij - 13 Grudnia 2010, 20:48

Żerań napisał/a


Z innej beczki - jak znajdę gościa, który zostawia mi awizo, to rozerwę na strzępy. Bezczelny dzwoni do moich drzwi, wie że jestem w domu i zostawia awizo na przesyłkę, która powinna dojść tydzień temu. Bo przecież priorytety nie idą dwa tygodnie, prawda? Nie, na pewno nie. :evil:


Jak to paczki z książkami albo coś większego, to listonosz tego nie nosi ( dawniej wymagano od nich własnego samochodu), od razu na poczcie pisze awizo

nimfa bagienna - 13 Grudnia 2010, 20:52

To zależy gdzie. Na mojej poczcie jest specjalny pan od paczek, który wozi tylko ciężkie rzeczy, a awizo wypisuje dopiero wtedy, kiedy odbiorcy naprawdę nie ma w domu. "Ciężkie rzeczy" oznacza od jednej książki w górę - najcięższe, co mi dostarczył, to była szafka z litego drewna (rozebrana, do złożenia).
joe_cool - 13 Grudnia 2010, 21:35

Żerań, media robią z normalnych rzeczy wielkie sensacje. W zimie spadł śnieg - olaboga, kataklizm, zima stulecia co roku. Latem jest gorąco - olaboga, kataklizm, rekordowe temperatury, jakich najstarsi górale nie pamiętają... No heloł, ileż można!
Z drugiej strony infrastruktura w Polsce od lat leży odłogiem, więc skutki normalnej pogody są znacznie gorsze niż ileś tam lat temu.

Godzilla - 13 Grudnia 2010, 21:40

Kataklizm to podobno był dziś rano na Modlińskiej, bo policja wzięła się za rygorystyczne wymuszanie wolnego buspasa. Skutek był taki, że wydostanie się z Tarchomina trwało ok. godziny. Na osiedlu buspasa nie ma, więc wszystko, i samochody, i autobusy, gniecie się w korku dokąd samochody nie wcisną się od razu na okrojoną jezdnię. Autobus był z tych nowoczesnych, co zapowiadają na głos przystanki. Taśma z nagraniem zdążyła dojechać do pętli i w drugą stronę, i jeszcze raz, więc jak autobus wyjechał na Modlińską, to nawet się te przystanki zaczęły na powrót jakoś zgadzać.
ketyow - 13 Grudnia 2010, 21:46

Ja już *beep* z nimi nie mogę. Przyjechałem na okęcie, do siedziby euro jak mi kazali, po pierdzielone pieniądze i co? I im się przypomniało, że ich firmowa kasa nie jest w warszawie, tylko jakiejś zapiziałej wiosce - sokołów. Ba, nawet się okazało, że za 15 minut odjeżdża tam firmowy autobus spod najbliższej stacji BP. Pół godziny czekałem, żadnego autobusu nie widziałem. Nie wiem nawet jak tam k*rwa dojechać, to gdzieś pod pruszkowem, google miało problemy z wykazaniem, że to w ogóle istnieje, dobrze, że jest jeszcze zumi. No lecą w ch*j że hej. Jak mniemam celowe działanie, bo każdy odbiera tam ostatnią wypłatę, więc może ktoś się wnerwi i z niej zrezygnuje. Przelewu mi zrobić nie mogą, bo ponoć gdzieś przy umowie tak podpisałem, że się na to zgadzam - czytałem wnikliwie, ale nic takiego nie pamiętam. Jak powiedziałem, że sprawa skończy się sądem pracy, to szyderczy uśmiech na twarzy tej cholernej baby i "a proszę bardzo". Jeb*ne k*rwy!

*beep*!!! PKS: nie znaleziono połączeń.

Godzilla - 13 Grudnia 2010, 21:48

Mają na to jakiś dowód? Dostałeś kopie wszystkiego co dla nich podpisywałeś?
ketyow - 13 Grudnia 2010, 21:56

Mam tylko umowę i jedną RMUA, nic więcej. W umowie o tym ani słowa.

I czemu tam nie jeżdżą PKSy?! To jak ktoś auta nie ma to może się w d.. pocałować... Już nie mam siły :cry: Co mają za to zrobić ludzie, co się zwalniają w Szczecinie? Opłać dojazd do wawy, nocleg itd. - rzeczywiście przestaje się opłacać przyjazd po taką kasę.

Fidel-F2 - 13 Grudnia 2010, 22:04

ketyow, to jakieś kuriozum jest. Nie będę się upierał ale IMO masz prawo powiedzieć " Taki i taki jest numer mojego konta, za trzy dni tam mają być moje pieniądze. "


Partner forum
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group